Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Problem Biustu według Ewy Drzyzgi

11 marca TVN wyemituje w cyklu "Rozmowy w toku" talk-show pod wdzięcznym tytułem "Mam wieeelkie zderzaki". Czy będzie to audycja auto-moto, w której zaproszeni kierowcy ciężarówek opowiadać będą o tuningu swoich TIRów, którymi sieją postrach na polskich drogach? Ależ nie! Pod tym subtelnym tytułem kryje się program telewizyjny o dużym biuście!

Sam zwiastun sugeruje, że zobaczymy kolejny prostacki gniot telewizyjny na temat Jak okropnie mieć duży biust, bazujący na najgorszych stereotypach, z jakimi walczą z wypiętą piersią wszystkie Biuściaste. W charakterze ducha poruszyciela - eksperta wystąpi Paolo Cozza, z czterema kilogramowymi torebkami cukru na szyi, a ciepły męski głos z offu powie, że dla kobiet problem biustu ma naprawdę wielką wagę - około sześciu kilo! Potem urocza Biuściasta wyzna, jak to musiała obnażyć się przed natrętem. Nie ma bata, musiała, bo przecież w cycatych, fakt powszechny, asertywności, jak na lekarstwo! Inna, całkiem przebojowa blondynka opowie, że piersi to nic dobrego, bo - cytuję: "klapie przede wszystkim, dynda, boli w momencie, gdy skacze." Występ piersiastych w źle dobranych stanikach urozmaici pokaz "drżące cycki" w wykonaniu innej, obficie obdarzonej pani (zwróćcie uwagę w sześćdziesiątej piątej sekundzie zwiastuna).

Ewa Drzyzga i jej program o wielkich biustach nie wzbudziłby krzty zainteresowania, gdyby nie fakt, że przed kilkoma miesiącami na forum Lobby Biuściastych pojawiła się użytkowniczka podpisująca się nazwiskiem Gabriela Szuberla, która zaapelowała: Udowodnij, że G nie znaczy niepełnosprawna!. Pani Gabriela, jako członkini redakcji Rozmów w Toku, szukała w ten sposób uczestniczek programu. Szczególnie cieszyłaby się, jak wtedy pisała, gdyby skontaktowały się z nią kobiety, które doświadczyły przykrych zaczepek albo porzucenia dla "tej z miseczką B".

Społeczność Biuściastych, z natury życzliwa, nie obrzuciła owej pani błotem i nie kazała uciekać gdzie pieprz rośnie. Próbowano przekonać ją, że dalekim od profesjonalizmu jest robienie takiego programu pod hasłem "udowodnij, że nie jesteś wielbłądem". Przestrzegano, że bardzo wiele kobiet o dużych biustach jest bardzo zadowolona z życia i nie jest ofiarą cycato-pieskiego losu. Edukowano, wyjaśniając, że sama literka B, C czy G nie mówi wiele o wielkości biustu, gdy nie towarzyszy jej rozmiar obwodu pod biustem. Tłumaczono, że niezadowolenie z biustu bierze się przede wszystkim z faktu noszenia za małego, źle dobranego stanika.

Biuściaste poświęciły redakcji Rozmów w Toku naprawdę dużo czasu, zgłaszając nawet chęć uczestnictwa, gdyby zaproszeni do studia zostali producenci bielizny, którzy z dziwnych, nieznanych nikomu przyczyn zapomnieli o istnieniu dużych piersi. Jaką naukę wyniosła z tego pani Gabrysia, cała redakcja Rozmów i Ewa Drzyzga? Zobaczcie zwiastun:

Czy naprawdę tylko garstka tysiąca uświadomionych stanikowo kobiet wie o tym, że dyndanie, klapanie i ogólne przeszkadzanie piersi w życiu to wynik źle dobranego biustonosza? Panie, które zaprosiła koniec końców do studia Ewa Drzyzga, rzekome literki F, jak poucza strona internetowa programu, na oko doświadczonej stanikolożki mieszczące się w 75J, to dokonały przykład na to, że wcale nie istnieje żaden problem biustu. Za to istnieje inny całkiem powszechny problem: nieumiejętności prawidłowego ostanikowania.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarze: 1 / Dodaj komentarz »

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Zarejestruj się i zaloguj, aby dodawać komentarze.