Full cup
Full cup to fason biustonosza o pełnych, wysokozabudowanych miseczkach. Miska tego fasonu jest szyta z trzech części, z charakterystycznym poziomym szwem przebiegającym w poprzek piersi. Łączenie miseczek w full cupach jest na ogół dość szerokie, przez co piersi mogą sprawiać wrażenie rozstawionych na boki. Poprzeczny szew może z kolei nadawać piersiom kształt stożków. Mimo że pełnomiseczkowce na wielu dużych biustach nie wyglądają najlepiej, producenci zastrzegli ten krój dla staników w rozmiarach G+. Wiele pięknych, zwiewnych i koronkowych modeli w miseczkach powyżej G jest szytych niestety właśnie w wersji full cup. Podczas gdy 90F można odziać w ażury i siateczki, 60H skazane są często na matowe miseczki zabudowane niemal pod szyję - choć przecież piersi w rozmiarze 60H nie są wcale większe od piersi w rozmiarze 90F!
Full cupy nie przypadną do gustu osobom, które lubują się w wyciętych dekoltach. Fason ten wyjątkowo nieciekawie prezentuje się na mniejszych biustach. Mogą za to czuć się w nim dobrze panie nieprzepadające za biustem zebranym do środka, oczekujące od stanika nie tylko podtrzymania, ale i zakrycia sporej części piersi.



Komentarze: 6 / Dodaj komentarz »
Pytanie, co znaczy "mniejszy biust". Na moich 34DD/32E full cupy sprawdzają się świetnie. Dzięki temu, że są właśnie spore i sięgają wysoko, są w stanie ładnie wymodelować biust. Wysokie zabudoanie sprawia też, że nie mają prawa wrzynać się w piersi, bo kończą się... już nad nimi. Mam wrażenie, że przy większych miseczkach full cupy są zdecydowanie mniej zabudowane i kończą się niżej.
Myślę, że to na przykład moje 65D - nie wygląda korzystnie, jak je wsadzić w takiego pancerniaka. :)
Oj, chyba autorka artykułu full cupów nie lubi - nie ma ani zdania o tym, do czego full cupy są dobre: że mogą ładnie ukształtować i podtrzymać miękki, "lejący się" (niezależnie od rozmiaru) i przy gwałtowniejszych ruchach wylewający się z mniej zabudowanych staników biust, nadając ładny, trwały kształt pod zabudowane bluzki czy golfy. Jak patrzę na zdjęcia i opinie o np. Panache Andorra, to wygląd może być całkiem ładny, a właścielki często chwalą go sobie jako wygodny do noszenia na co dzień.
Chyba w wyborze fasonu liczy się nie tyle rozmiar, ile konsystencja biustu, choć producenci, wydaje mi się, często mają skłonność do upraszczania: duży=miękki, mały=gęsty. Jak się ma inaczej, to rzeczywiście czasem trudno coś dobrać.
Przy biuście niedużym, stożkowym, jędrnym paradoksalnie full-cup może okazać się strzałem w 10. Full-cup kończy się zwykle na tyle wysoko, że nie kroi takiego biustu w miejscu, w którym tnie go wiele balkonetek.
Moje 34D ma czasem dość half-cupów. Zimą pod swetrami nie muszę mieć nisko zabudowanego stanika. W trudne dni lubię mieć stanik, który obejmuje piersi dookoła, a nie tylko podtrzymuje je od dołu. Ponieważ nie mam jeszcze sportowca, full-cup na rower to idealne rozwiązanie - wysokie zabudowanie ogranicza podskoki na wybojach.
A ja nieśmiało off-topowo zapytam w końcu, co znaczy ten stożek, bo dla mnei to jest troszkę niejasne pojęcie. To jest kształt biustu stożkowy taki bardziej "do szpica", czy jedynie tyle, że jest przymocowany do klatki piersiowej dużą powierzchnią i nie styka się dołem z tułowiem a kształt może mieć dowolny (okrągły, spiczasty etc.)?
@laleczka_voodoo
http://smallcup.blox.pl/2011/03/Biust...
Przede wszystkim przymocowane dużą powierzchnią, mogą być lekko opadnięte w dół. Po podniesieniu do góry nie tworzą kul czy jabłuszek w koszyczku, tylko sięgają aż pod obojczyki. Potrzebują staników otwartych od góry, albo z bardzo elastyczną koronką.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.