Monolit (jednopierś)
Efekt monolitycznego biustu można tanio i prosto uzyskać ubierając biustonosz o zbyt małych, za to mocno zabudowanych, miskach oraz zbyt luźnym obwodzie. Najłatwiej znaleźć taki na lokalnym bazarku. Fiszbiny w tego rodzaju stanikach nie rozdzielają piersi, a tkanina miseczek napina się pomiędzy nimi. Dwie okrągłe piersi zyskują wygląd jednej szerokiej, podłużnej bryły. Niektórzy producenci i sprzedawcy bielizny uznają efekt jednolitego walca zamiast biustu za pochodną dobrego podtrzymania.
Nie trzeba chyba przekonywać, że podtrzymanie biustu przez stanik nie jest równoznaczne z deformowaniem dekoltu. Biust dobrze podtrzymany nie musi i nie powinien wyglądać tak, jak na tym obrazku.








Komentarze: 13 / Dodaj komentarz »
Wzorowy stanik:) Solidne ramiączka szerokości dłoni, miseczki zabudowane po zęby oraz absolutny brak podtrzymania i uniesienia biustu. Doskonała ilustracja do instrukcji: jak nie szyć staników.
O rany, nie wiedzialam ze produkuja takie cuda.
To wogole nazywa sie stanik?
mnie intryguje to zapiecie z przodu (czy to nie zapiecie?) czyzby po rozpieciu go zamienial sie w plunge?:)
mefistofelia - to jest karmnik - odpinasz zapięcie przy ramiąchu (słowo 'ramiączko' w tym przypadku nie przejdzie mi przez klawiaturę), odpinasz zapięcie międzymiseczkowe żeby rozdzielić monolit i wyjmujesz pierś - tak przypuszczam
Stanior wygląda jak parodia zbroi na grubych szelkach.
Do czego TO w ogóle ma niby służyć!!??
Tragedia. A najgorsze jest to, że naprawdę widziałam poro kobiet z "czymś takim" :(
Łomatkoboska, a ja za jednopierś uważałam moje biedne piersi uroczo ściśnięte w za małym puszapie... W porównaniu z tym zdjęciem, to miałam wtedy dwa okrąglutkie, oddzielne jabłuszka, nie jakąkolwiek jednopierś, ot co. A stanik faktycznie porażający.
a mi się to "okienko" podoba :D niby fullcup, a jednak coś tam widać (kreskę widać!!! :) ).
A materiał? idealny, jak ktoś się chce zlewać ze wzorem tapicerki na kanapie ;)
Mauzonko, piszesz, że fiszbiny w tego typu wynalazkach nie rozdzielają piersi - to prawda, choć czasem w ogóle nie ma tam fiszbin:)
PS. "Ramiącho" rządzi!!!;)
Ale powódź w tym to nie grozi, nie?
Wow, skąd wzięłaś takie zdjęcie? Doskonały przykład antystanika. ;)
Z któregoś sklepu internetowego amerykańskiego z katalogu Goddess... Niestety nie pamiętam dokładnie, gdzie je znalazłam:/ Ubolewm, bo czuję się nieswojo, jak nie mogę podać linka do źródła.