Pomarańcza w szklance - część I
Marszczące się miseczki stanika - powszechny błąd polega na interpretowaniu ich jako oznaki tego, że biustonosz jest za duży. Szczególnie, kiedy przesiadamy się ze źle dobranego 75B na miseczkę z większą literką przy węższym obwodzie. "Nie możliwe, żebym miała D, skoro mi się marszczy!" - oburzają się często posiadaczki nowoostanikowanych biustów.
Doświadczenie stanikomaniaczek uczy jednak, że marszcząca się u dołu miseczek tkanina to nic innego, jak efekt pomarańczy w szklance. Próbowałyście kiedyś włożyć do szklanki dorodną pomarańczę? Owoc oczywiście nie mieści się cały, a u dołu szklanki pozostaje pusta przestrzeń. Bynajmniej nie dlatego, że szklanka jest za duża!
Rozumując przez analogię, wyobraźcie sobie, że miseczka biustonosza to szklanka, a pierś to pomarańcza. Kiedy pierś bułkuje górą, a u dołu miseczek pojawia się puste miejsce powodujące marszczenie się tkaniny, to znak, że miseczkę trzeba wymienić na większą.
Teoria pomarańczy w szklance bywa czasami obśmiewana - a to, że analogia jest trefna, bo szklanki są sztywne, podczas gdy staniki - nie, a to, że takie interpretowanie marszczących się misek to leczenie kompleksów małego biustu. Zarzuty takie są niczym nieuzasadnione. Miękkość stanika nie ma nic do rzeczy - podobny efekt można uzyskać w staniku gąbczastym (np. Panache Inferno). Z kolei objawem za dużej miski jest marszczenie się tkaniny nie u dołu i po bokach, ale przy górnej krawędzi miseczki.
Czasami też efekt taki pojawia się, gdy zakładamy stanik o bardzo elastycznych fiszbinach (takie wszywa w staniki między innymi Panache). Wraz z rozciąganiem się obwodu, promień elastycznych fiszbinów zwiększa się, przez co miseczki są płytsze i szersze. Piersi okrągłe (a nie - elipsowate) u nasady, przypominające kształtem rzeczone pomarańcze, będą się źle układać w tak spłyconych miseczkach - nie będą bowiem wypełniać powstałej w wyniku naciągnięcia stanika dodatkowej przestrzeni w boczno-tylnych częściach miseczek. Ratunek w takiej sytuacji to zmiana modelu stanika na taki ze sztywniejszymi fiszbinami lub, w ostateczności, spróbowanie szerszego obwodu.
Dziękuję Turzycy za podsunięcie tematu do notki.
![]() Rysunki są na licencji Creative Commons Attribution-No Derivative Works 2.5 Poland License. |









Komentarze: 29 / Dodaj komentarz »
Mauzonko, super-temat! I świetne rysunki :). Och, ile razy usłyszałam o za dużych stanikach kupowanych mojej mamie, które owszem, marszczyły się, ale właśnie z powodu zbyt małego rozmiaru miseczki - nie tylko mi sie przez zimę przytyło ;). To teraz pokażę i niech mama sama sobie poeksperymentuje z pomarańczką :).
Mogłaś uprzedzić, że taką notkę majstrujesz - z chęcią dałabym się obfocić w Panache Harmony (tfu! niech go piekło pochłonie! ;)), w którym u mnie pojawia się podręcznikowy przykład luzu pod pachą i bułek u góry. Właśnie z powodu tych koszmarnych fiszbin, bo miska sama w sobie jest w porządku. Chociaż notka i bez tego bardzo konkretna, łopatologiczna i przemawiająca do wyobraźni :)
a mi sie zawsze wydawalo ze ta analogia z pomarancza to sie odnosi do luzow na czubku miseczki... no bo czubek miseczki to tak jak dno szklanki - nic tam nie dojdzie, bo nie moze sie przecisnac do konca...
no to jak to jest?
Mariska, to obfoć się i upublicznij na Balkonetce "efekt pomarańczy na żywo". Chętnie dokleję jakiś autentyczniejszy materiał.
Zania_uk: do czubków to też się odnosi. Tylko niektóre staniki w ogóle nie marszczą się na czubkach miseczek, bo mają inaczej poprowadzone szwy (albo w ogóle nie mają szwów, jak np. Porcelain). Natomiast marszczenie przy fiszbinach jest strasznie powszechne i zdarza się niezależnie od kroju. Takie mam wrażenie po obejrzeniu galerii na LB czy LMB (tam to już w ogóle, i do tego nagminnie błędnie interpretowane).
To może o tym marszczeniu na czubkach dopisaż w tekście? Wydaje mi się ze to powszechniejsze zjawisko (a może sie myle?)
Bardzo potrzebny wpis! Ostatnio usiłowałam przekonać jakąś forumkę, że marszczenie się miseczki+fiszbiny pierające się na piersiach a nie na mostku to zbyt mała miseczka. Oczywiście nie wiedząc, w czym tkwi całość problemu mogłam się mylić, dlatego też dobrze jest mieć taki właśnie materiał edukacyjny.
Ja podobnie, jak zania_uk - jestem zdania, że w tej analogii owocowej chodziło o marszczenia na czubku za małej miseczki. Jasne, że nie w każdym staniku taki efekt się pojawi - istnieją też inne symptomy malizny :-)
Luzy przyfiszbinowe przypisałabym raczej niekompatybilności kroju miski i kształtu piersi, albo za dużej miseczce czy zbyt wąskiemu obwodowi, który ciągnie fiszbiny w tył, o czym piszesz wyczerpująco w drugiej części notki.
A ja mam luzy pod piersią - fiszbiny sięgają mi daleko pod pachę (celują ciut za jej środek), zgarniając wszystko co trzeba, a od spodu pusto:( Przy szeroko rozstawionych piersiech potrzebuję chyba modelu z autostradą na środku?! Przypuszczam,że z takim modelem byłabym kompatybilna :-P
Dobrze, że o tym piszesz, bo jako początkująca biuściasta nie wiedziałam, dlaczego mi się tak robi, tylko że na górze. Po kilku dniach to marszczenie zniknęło, a spod pachy zniknęły "małe grubaski", czyli te bułeczki od za małego stanika. Ale faktycznie nie wypadłabym na to, że jak na dole się marszczy, to do zamałości :-000
Sama metafora ma swoje wady i zalety, ale mi przyszła na myśl spódnica. Jeśli ktoś nosi spódnicę niebiodrówkę i troszkę przytyje (tak jak ja przez zimę), a potem się wystroi, to może zauważyć, że na spódnicach z tyłu, tam gdzie są zaszewki, dzieję się bardzo podobnie - tzn. materiał się przymarszcza w brzydkie fale. Jak nie ma lycry, to trzeba schudnąć - albo poluzować zaszewki.
Mnie zaś ciekawi, dlaczego stanik może uwierać w mostek między piersiami i co wtedy począć...
dziękuję, właśnie uświadomiłam sobie, że stanik na który marudzę dodatkowo ma jeszcze zbyt małą miskę bo efekt pomarańczy jak nic :(
Świetna notka :)
Ja podobnie jak poprzedniczki dodam, ze mi sie to kojarzy bardziej z marszczeniem sie na czubku miseczki
Fakt, jest to bardzo czesto spotykanie na LMB, szczegolnie jak dziewczyny kupuja pierwszy stanik jeszcze nie dowierzajac...ja mam miec DD/E? ;)
Ale z tego co patrze to zazwyczaj ktos im zwraca uwage, ze to jednak wina za malej nie za duzej miseczki...
Właśnie zrozumiałam, że nie powinnyśmy mówić "pomarańcza w szklance" tylko "pomarańcza próbująca wcisnąć się do szklanki". Rysownik kierował się tą pierwszą nazwą i w efekcie wcisnął pomarańczę do szklanki, cała jest w szklance, rozciągniętej po bokach. A to nie o to chodzi. Cały efekt w tym, że szklanka owszem ma pustki, ale jednocześnie pomarańcza jest za duża, żeby do niej wcisnąć. Gdyby na rysunku szklanka była niższa, a pomarańcza większa, to byłoby wiadomo, w czym rzecz.
No i jeszcze gdyby szkło się nie rozciągało ;)
e niee, szkło się wszak nie rozciąga. Mi się wydaje, że to taki specyficzny kształt naczynia, żeby pomarańcza się nie spłaszczyła:) btw to rczej mandarynka jest nie pomarańcza
Maith - ale w sumie efekt na rysunku jest całkiem poprawny, głupia pomarańcza (czy tam mandarynka) próbuje się wepchnąć na samo dno szklanki i bidulka nijak się nie zmieści. Jakby zamiast szklanki postawić jej półlitrowy, blaszany kubek, to raczej miałaby większe szanse.
Inna sprawa, że rysownik najwyraźniej nałożył obrazek pomarańczy na obrazek szklanki - no i wygląda to jak wygląda.
Zania, Kasica & co : dla dobra nauki oprócz miseczki marszczącej się u dołu (zdjęcia już poleciały do mauzonki) próbowałam uchwycić na fotce miseczkę marszczącą się na czubku. Założyłam więc z wielkim poświęceniem stanik mojej matki, za mały o 2,5 miseczki:) Miseczka się co prawda trochę marszczyła, ale na zdjęciach ten efekt został zniwelowany przez gigantyczne buły wyłażące z każdej możliwej strony.
Ech, mi sie na dole marszczy w inferno, retro plunge, m&s plunge, lepel athena i kilku miekkich. nie sa za male. po prostu fiszbiny maja inny promien, niz moja piers.
Super notka :) Moze Małobiuściaste w końcu uwierza, ze potrzebuja wiekszego staniczka i pokonają fobie lietrkowa :)
Druga analogia to za mały kapelusz. Najlepiej to widać na małych dzieciach, które potrafią od wiosny do jesieni wyrosnąć - i coś, co na początku wchodziło na głowę aż po dno, potem zatrzymuje się wysoko nad uszami, a od denka do czubka głowy jest pusta przestrzeń.
Tylko że "dziecięcy kapelutek z poprzedniego sezonu" nie brzmi tak poetycko jak "pomarańcza w szklance" :)
Eh....Moje staniki mają za duże miseczki, ale mam nie chce sie przekonać do kupienia mi 55DD lub chociaż 60D na melissie... Ale ona sama jest nieuświadomiona:(
* ale mojej mamie nie chce...
Hej, didulina! Potrzebna ci Wondebra. Widzałam taką śliczną, czarną, w triumphie ale chyba tam nie znajdziesz tam swojego rozmiaru... Jeszcze noszę zerówki i kiedy byłam tam z mamą to patrzyłam na modele z miseczką A i pod biustem 70 (bo nie było mniejszego) i babka mi powiedziała że jak mi cycki urosną to sobie kupię, a jak jej powiedziałam że pod biustem mam 62, to mi powiedziała: ,,No to sobie zwężysz do 65-tki"
No żaaaaal!
Chciałam poruszyć ważny moim zdaniem temat: Czy w klatce piersiowej(pod biustem) z wiekiem się rośnie?
alejsha, roznie, zalezy o jakim wieku mowimy. Po 18 roku zycia bez gwaltownego tycia nie mialabym nadziei. Za to mozna poszukac cwiczen na wzmocnienie miesni plecow, jesli sie rozbuduje miesnie, wzrosnie obwod.
Wpis genialny! Przez ten problem, moje "nawrócenie" opóźniło się o jakieś 2 lata. Przytyłam wtedy trochę i problem ze złym rozmiarem wylazł na wierzch wraz w wyłażącymi z biustonosza piersiami. Inteligencja podpowiedziała mi, że skoro nadal zapinam się na trzecią haftkę, to powinnam mieć większe miseczki. Zmieniłam więc 75B na 75C. W przymierzalni wyglądało dobrze, ale się nie sprawdziło... Pod biustem było luźno i się marszczyło, a fiszbiny uwierały po bokach. Doszłam do wniosku, że coś jest nie tak i kolejny stanik kupiłam w rozmiarze 80B (no tu już inteligencji zabrakło). Dodam, że teraz mam na sobie 32E. Moim zdaniem "ta pomarańcza" nie mieści się nie w miseczkę, a w fiszbiny. Gdy rozmiar jest już "prawie" dobry, i fiszbiny przestają dyndać na piersiach i zaczynają leżeć na "żebrach" to piersi spychają je w dół bo są szersze niż fiszbiny.
Ech, gdybym ja tę notkę przeczytała przy tym 75C...
ja nadal czegos nie rozumiem...
moje staniki, marszcza sie najczesciej po skosie szwu (np rio)-robi sie taka zakładka przez cała miske i słysze ze to symptom zamałosci, ale kiedy biore wieksza miske to zmara jest nadal.. tyle ze wieksza, podobnie jak luzy w misce, ktora jest wtedy za duza..
co w takim przypadku, bo ja juz nie mam pomysłu..
to może być też niekompatybilność z krojem, nie koniecznie zamałość. Wtedy trzeba szukać innego fasonu, nie ma rady :(
Ten problem jest mi dziwnie znajomy :) Niestety taki efekt robi balkonik Panache Harmony - ciekawe, czy siostrzany Harmony full cup rozwiazal sprawe?
Zazulla - po bliższym zapoznaniu się z balkonetką Harmony (której zdjęcia powinny wisieć tutaj już dawno ;)) jakoś nie ciągnie mnie zbytnio do full-cupa tego samego modelu. Szkoda by mi było pieniędzy na odsyłanie ;)