Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Maryla Rodowicz przedstawia: Stanikowe Grzechy Gwiazd

Maryla Rodowicz bez talii

Maryla Rodowicz uległa stereotypowi, według którego kobieta po sześćdziesiątce nie powinna eksponować talii! Wolę nie wiedzieć nawet, jaki piosenkarka ma na sobie stanik. Grunt, że wygląda w nim na dużo grubszą, niż w rzeczywistości, bo smętnie zwisający biust po prostu zasłania jej talię. W efekcie nie wiadomo, czy ten kawałek ciała na torsie na wysokości łokci, to biust, czy brzuch, czy brzuch razem z biustem, zbity w nieciekawy monolit?

Maryla Rodowicz, odkąd sięgnąć pamięcią, miała jakiś problem z eksponowaniem torsu. Albo zasłaniała go gitarą (złośliwi mawiają, że Maryli Rodowicz gitara jest potrzebna tylko do zasłaniania brzucha), albo też odziewała dekolt w bardzo luźne bluzki, które skrywałyby i biust, i brzuch. Zapewne Maryla Rodowicz żyje w nieświadomości istnienia dobrych staników unoszących piersi.

Szkoda, bo gdyby zakupiła sobie porządny stanik, mogłaby wyglądać, jak modelka w tej notce na blogu Stanikomania.

Fotografia pochodzi z serwisu pudelek.pl

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarze: 15 / Dodaj komentarz »

  • ola
    ola · 26-05-08 12:46 · do góry^

    przykro patrzeć na kobitke.. z drugiej strony noszenie "dobrego rozmiaru" przy tej tuszy jest na początku bardzo uciążliwe. Moja mama jest jej rozmiarów i pierwsze dwa dobre staniki jakie sobie kupiła obcierały ją strasznie przez długi czas, choć rozmiar był jak najbardziej prawidłowy Po pierwsze przy dużej tuszy cieżko sie nawet zapiąć po drugie obwody wbijają sie mocno w ciało i obcierają skóre.. Na całe szczęście wiecej jest plusów niż minusów ;-)

    Dodaj komentarz»
  • roza_am
    roza_am · 26-05-08 14:14 · do góry^

    Mam wrażenie, że Pani Maryla generalnie stara się siebie ukryć. Moją uwagę zwraca zwłaszcza twarz ukryta pod ... włosami (nisko zaczesana grzywka, loki na pół twarzy).
    Natomiast patrząc na załączone zdjęcie ubolewam głównie nad przygarbioną sylwetką i mocno obciążonym kręgosłupem Pani Maryli.
    Bardzo chciałabym zobaczyć Pierwszą Damę Polskiej Piosenki w wersji wyprostowanej, uśmiechniętej, zadowolonej z siebie i nieprzejmującej się naturalnymi zmianami w swoim wyglądzie. Najlepszymi kosmetykami są wszak uśmiech i samoakceptacja. Dobry stanik oczywiście też :)
    Pani Marylo, odwagi! Ma Pani talent i osobowość, nie musi Pani być "laską" za wszelką cenę.

    Dodaj komentarz»
  • kasica
    kasica · 26-05-08 17:22 · do góry^

    Święte słowa. Panią Marylę wielbię od dziecka i aż mi żal patrzeć - musi jej być naprawdę niewygodnie... W moim odczuciu przede wszystkim przygarbienie i złe ostanikowanie robi z niej "beczułkę". Brzuszek też tam jest, ale przy przyzwoicie uniesionym biuście znacznie mniej rzucałby się w oczy. Stanik nie zrobiłby z Maryli Rodowicz chudej laski (i dobrze, bo jest świetna taka, jaka jest :), ale wydobyłby to, co najlepsze, czyli pewną siebie kobiecość.

    Co do marek dla pań tęższych, to może warto spróbować Elomi? Są duże obwody (do 52) i jednocześnie całkiem spore miseczki (do H, choć to może być za mało). Jest za to nadzieja, że są szyte z uwzględnieniem potrzeb takich osób, z odpowiednich tkanin itd.

    Dodaj komentarz»
  • shkrab
    shkrab · 28-05-08 22:55 · do góry^

    A może by tak podrzucić Pani Maryli link do Lobby np. przez wiadomość na naszej klasie, na której ma Ona swoje autoryzowane (nawet promowane) konto??

    Dodaj komentarz»
  • turzyca
    turzyca · 30-05-08 18:59 · do góry^

    o to fajny pomysl! Czy ktoras z uczestniczek NK moglaby to zrobic?

    Dodaj komentarz»
  • szarsz
    szarsz · 02-06-08 09:07 · do góry^

    mogłaby, ale musiałaby wiedzieć, co napisać :)

    Dodaj komentarz»
  • zarin
    zarin · 02-06-08 13:45 · do góry^

    Pani Maryla z pewnością nosi fatalnie dobrany stanik, ale skąd sugestie, że ona się nie akceptuje i uważa za nieatrakcyjną? Wręcz przeciwnie, sprawia wrażenie bardzo pewnej siebie i zadowolonej, i na pewno nie chowa się za ubiorem czy fryzurą, bo przecież ten ubiór jest bardzo fantazyjny, odważny, kolorowy, przykuwający uwagę, poza tym zachowuje się młodo i żywiołowo.
    Dostosowanie do kulturowych wzorów (takich jak chociażby wcięcie w talii) nie powinno być filarem poczucia własnej wartości, i w jej przypadku też raczej, na szczęście, nie jest.

    Dodaj komentarz»
  • roza_am
    roza_am · 04-06-08 15:39 · do góry^

    Zarin, żadna z nas nie siedzi w głowie Pani Maryli, więc nie możemy mieć 100% pewności, co myśli i czuje Ona na swój temat. Ja jednak pozostanę przy swoim zdaniu.
    Widziałam ostatnio kilka występów Pani Maryli w programach telewizyjnych, w ramach promocji nowej płyty. To tam właśnie zaobserwowałam nasuwanie loków na pół twarzy, pytania o właściwe oświetlenie w studio czy nerwowe reakcje na tematy dotyczące wieku lub wyglądu. Moim zdaniem osoba pewna siebie, akceptująca swój wiek i wygląd nie zachowywałaby się w taki sposób.
    Podobnie wygląda sprawa stylu ubierania się Pani Maryli. Owszem jest fantazyjny i kolorowy, ale jednocześnie niedostosowany do jej wieku i sylwetki. Oczywiście nie oczekuję od pełnej temperamentu artystki noszenia szarych worków, ale wyobraź sobie Panią Marylę np. w jednokolorowym, dobrze skrojonym garniturze ozdobionym świetnymi, oryginalnymi, artystycznymi dodatkami? Moim zdaniem tego typu strój lepiej podkreślałby klasę i pozycję Pani Maryli, bez uszczerbku dla jej artystycznej duszy.
    Styliści często podkreślają, że ukrywać można się nie tylko za szarymi swetrami, ale też pod nadmiarem wzorów i kolorów, czy właśnie w stroju niedobranym do naszego wieku i sylwetki. To taki rodzaj przebrania się za jakąś wymyśloną postać i tym samym ukrycia swojego prawdziwego "ja".

    Bardzo cenię i szanuję panią Marylę Rodowicz. Dlatego jeszcze raz powtórzę, że bardzo ucieszyłby mnie widok Pani Maryli dumnej ze swojego dorobku oraz ze swojej dojrzałej i doświadczonej kobiecości. Niestety, osoba, którą ostatnio widuję w telewizji na dumną czy pewną siebie nie wygląda.

    Dodaj komentarz»
  • zarin
    zarin · 04-06-08 16:51 · do góry^

    Ale kto ma decydować o tym, czy ten strój jest dobrze dobrany i jaka jest jedyna słuszna sylwetka, którą należy tymże optycznie stworzyć? Nie rozumiem, dlaczego kobietom się nie pozwala na posiadanie własnych estetycznych upodobań i wskazuje się palcem każdą, która sobie jednak na nie pozwala, nie patrząc na zalecenia stylistów. I na dodatek robi się to z takimi hasłami jak "pewność siebie" na ustach. Gdyby samoakceptacja kobiety miała być uzależniona od dopasowania wyglądu do aktualnie panujących schematów, to byłaby strasznie krucha.

    Dodaj komentarz»
  • roza_am
    roza_am · 04-06-08 17:51 · do góry^

    1. Kto ma decydować - sama kobieta + osoby, na których opinii danej kobiecie zależy.
    2. Nie ma jedynie słusznej sylwetki. Jest wiele typów kobiecych sylwetek, każdej z nich służą inne fasony ubrań. Służą, czyli podkreślają atuty, ukrywają słabe punkty, nie postarzają itd.
    3. Każdy ma prawo do własnych upodobań, także w sferze strojów. Jeśli ktoś lubi, może się nawet oszpecać. Mówię tylko, że przykro mi na to patrzeć.
    4. Nikt nie ma obowiązku być pewnym siebie. Ale bycie pewnym siebie ułatwia i uprzyjemnia życie, więc chyba warto.
    5. To nie samoakceptacja ma być skutkiem dobrze dobranego stroju. Odwrotnie. Osoba, która akceptuje siebie stara się dbać o siebie, dawać sobie co najlepsze, także w sferze stroju. Bo po prostu siebie lubi.

    Nie jestem stylistką. Powyższe to moje prywatne opinie. Bez odbioru.

    Dodaj komentarz»
  • szarsz
    szarsz · 05-06-08 12:44 · do góry^

    Zarin, ja się zgadzam z Różą.

    Pamiętam siebie jako nastolatkę. Brak pewności siebie maskowałam buntem i buntowniczym strojem. Chodziłam jak chłopaczysko, bo właściwie nie wiedziałam, _jak_ się ubierać.

    "Wręcz przeciwnie, sprawia wrażenie bardzo pewnej siebie i zadowolonej, i na pewno nie chowa się za ubiorem czy fryzurą, bo przecież ten ubiór jest bardzo fantazyjny, odważny, kolorowy, przykuwający uwagę, poza tym zachowuje się młodo i żywiołowo."

    podałaś teraz idealny przykład osoby zakompleksionej i niepewnej siebie. Serio.

    Co oczywiście nie znaczy, że jestem pewna swojej racji w 100%. Ale sama widziałam kiedyś wywiad z p. Marylą, w którym ona sama komentowała swój wygląd właśnie w ten sposób, o jakim pisze Róża.

    Dodaj komentarz»
  • shkrab
    shkrab · 05-06-08 18:08 · do góry^

    też się zgadza, ale pojawił się tutaj inny problem, czyli: ZŁY STANIK.
    Przykro patrzeć na dojrzałą, wielką (bo wiele dokonała), znaną, bywającą na salonach kobietę w takim okropnym staniku ;/ i to dość często się zdarza nie tylko na tym foto. Zauważyłam jeszcze, że w parze z tym idzie garbienie się.

    Dodaj komentarz»
  • Jaroo109
    Jaroo109 · 26-02-09 01:16 · do góry^

    A dajcie spokój. Dla mnie może sobie nosić biust na wysokości kostek, byle tylko śpiewała tak jak śpiewa!!!

    Dodaj komentarz»
  • abw_online
    abw_online · 30-01-10 15:31 · do góry^

    Z braku chęci do robienia czegokolwiek czytam archiwalne notki na balkonetce i trafiłam na tę o Maryli Rodowicz. Od razu stanął mi przed oczami sylwestrowy koncert telewizyjnej Dwójki w Łodzi, gdzie bohaterka postu występowała wspólnie z Dodą.
    Przyznam, że przykro mi było patrzeć. Wygladało to jakby Maryla Rodowicz na siłę próbowała sie dopasować do stylu młodszej showwoman (bo co do tego czy to piosenkarka, a tym bardziej artystka, mam wątpliwości). Ten zasłoniety beżowym trykotem dekolt, który miał chyba wyglądać z odległych od sceny rejonów na nagi, był po prostu żałosny.
    http://bi.gazeta.pl/im/1/7412/z741282...

    Dodaj komentarz»
  • mauzonka
    mauzonka · 30-01-10 19:58 · do góry^

    łomatko...

    Dodaj komentarz»

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Zarejestruj się i zaloguj, aby dodawać komentarze.