Kliknij, aby zamknąć.

Fitting w Bravissimo

10-08-08 | autor: mauzonka | kategoria: Teksty | tagi:  UK, sklep | komentarze: 28»

Sklep przy Margaret Street

Na mapie atrakcji turystycznych Londynu pierwsze miejsce zajmuje, - wiadomo:) - sklep stacjonarny Bravissimo. Nie mogłam się tam nie wybrać, zwłaszcza, że od jakiegoś czasu poluję na stanik sportowy, a co, jak co, ale w Bravissimo, w towarzystwie przeszkolonej brafitterki, na pewno taki stanik uda mi się dobrać. Szczerze? Wizyta w brytyjskiej mekce Biuściastych trochę mnie rozczarowała... Relację wrzucam więc ku przestrodze, dla innych podobnie hiper-optymistycznych entuzjastek tej firmy, które są gotowe poświęcić wizytę w British Museum, aby tylko zwiedzić Bravissimo:)

Ekspozycja staników - więcej plakatów, niż prawdziwej bielizny

Udałam się do sklepu niedaleko Oxford Circus. Sklep jest trzypoziomowy: na parterze wieszaczki z ubraniami i stanikami, których ekspozycja - moim zdaniem, - nie wzbudza specjalnych ochów-i-achów. Półusztywniane modele wiszą pogniecione, body i gorsety - pozwijane, brak sensownego ułożenia według rozmiarów, do tego wywieszone są te najbardziej typowe (?): 36F, 40K, 38D... reszta w magazynie na dole. Piętro przeznaczone jest dla znudzonych towarzyszy zakupów: foteli dla marudów jest prawie tyle samo, co kabin w przymierzalniach, po schodkach w dół.

Ekspozycja ubrań

W kabinach, niezależnie od celu zakupów, klientka otrzymuje standardowy fitting. Standardowy, czyli z udziałem nieśmiertelnej Pollyanny i Tango II, w kolorze beżowym (karmelowym). Dlaczego? Przecież chyba większości biuściastych klientek brązy i beże wcale nie zachęcają do zakupów! Zamiana mojej czerwoniutkiej Sienny 30H - nb. "Bravissimo Exclusive" - na stanik z golfem w tym samym rozmiarze wydała mi się co najmniej absurdalna - ale w końcu bra-fitterka wie lepiej. Kiedy mój biust przeszedł Tango-testy pomyślnie, bra-fitterka zdecydowała się wreszcie przynieść mi model sportowy, nową Freyę Sports Bra - paskudztwo! Nie dość, że zupełnie nie trzyma się rozmiarówki Freyi (ledwo dopinałam się w 32), to jeszcze tworzy z piersi rozpłaszczone stożki a la Doreen, po której przejechał walec. Kiedy zwróciłam mojej asystentce uwagę, że ten model w ogóle się na mnie nie nadaje, usłyszałam, że "yes, but with the boobs of your size you don't really have much choice". Zabrzmiało to trochę jak słynne polskie: "no tak, ale z taaakim biustem, to nie ma pani wyboru". Czy jestem przewrażliwiona? Na osłodę dostałam jeszcze do przymierzenia sportowca Free Impact firmy Royce, - jeszcze większa porażka.

Skoro nie wyszło ze sportowymi modelami, chciałam wypróbować resztę większomiseczkowców z oferty Bravissimo. Zostałam odesłana na stronę www, bo w samym sklepie w moim rozmiarze poza nieśmiertelnikami było tylko Confetti.
Bravissimo należą się niewątpliwie plusy za:
- dobre przeszkolenie bra-fitterek,
- ergonomiczne urządzenie przymierzalni,
- stworzenie rytuału ze zwyczajnej czynności zakupu stanika.

Na minusy:
- "you don't really have much choice",
- długi czas oczekiwania na przyniesienie stanika z magazynu,
- słabiutkie zaopatrzenie - "nietypowe rozmiary" skazane są na Internet:(

Z Biuściastym pozdrowieniem:)

I tak, choć bałam się, że wydam bezmyślnie majątek na staniki, wyszłam koniec końców ze sklepu z pustymi rękoma. Może to i lepiej - będzie na bilet do Globe Theatre:)

Komentarze: 28 / Dodaj komentarz »

  • Malagracja
    Malagracja, 10-08-08 20:45

    Super notka :-) Ostatnie zdjęcie cudowne! :D

    I tak chyba kazda z nas by wolala pojsc do Bravissimo niz to T***... :)

    do góry^
  • Kitka
    Kitka, 10-08-08 20:45

    Wielka szkoda, że się tak zawiodłaś. Niesamowite, że w GREAT BRITAIN - raju dobrych staników - taki zaskok. :P

    do góry^
  • butters77
    butters77, 10-08-08 21:01

    Ostatnie zdjęcie super:) Tylko nie wiem, jak odpowiedzieć na takie pozdrowienie - przybić piątkę piersią z monitorem?;)

    Przykro mi, Mauzonko, że wizyta w Bravissimo Cię rozczarowała - sama na Twoim miejscu spodziewałabym się po takich zakupach wiele:/ Zwłaszcza że wszelkie porady bra-fitterskie i barwne kolekcje ze strony Bravissimo znamy na pamięć - i po "akcji w realu" można oczekiwać CZEGOŚ WIĘCEJ niż na www, a nie - CZEGOŚ MNIEJ... Tak czy owak, Twoje doświadczenie na pewno pozwoli wielu biuściastym wybierającym się na Wyspy zachować nieco więcej realizmu na starcie - i dzięki Ci za to:)

    do góry^
  • klymenystra
    klymenystra, 10-08-08 21:47

    No coz, ja wrazenia mam podobne, pisalam o tym na forum. Byla w malutkim Bravissimo, przy Covent Garden. Tam nikt mi nie dal tanga i polly, pani dalam, co poprosilam (30FF porcelanke strapless) i to co miala z 28GG. Bylo duszno, nikt sie mna nie zainteresowal, a pani przyniosla miedzy innymi wielkomiseczkowe Rio- powinna chyba wiedziec, co to za model, no... Juz Brastopie bylo lepiej, chociaz pani skomentowala, ze na taki duzy biust (w sesnie ze 60GG) straplessow nie szyja, bo strapless tych wiader nie utrzyma. o.

    do góry^
  • roza_am
    roza_am, 10-08-08 22:06

    Wygląda na to, że stacjonarne Bravissimo to co najwyżej do działu "Znośne sklepy" można zaliczyć :(

    Rozczarowanie w pełni zrozumiałe, szczególnie teksty o "tych rozmiarach" poniżej wszelkiej krytyki, brrr.

    A może my Lobbystki :) mamy wygórowane oczekiwania? Wszak codziennie sobie powtarzamy, że zasługujemy nie tylko na dobrze dopasowane, ale i piękne staniki oraz na szacunek sprzedawców, producentów itd. Może "takie cuda to tylko w Erze"? Czy to tylko musi więcej wody w Wiśle i Tamizie upłynąć zanim sie doczekamy?

    do góry^
  • neska
    neska, 11-08-08 00:45

    Hmm. Ja mialam z londyńskimi Bravissimo kompletnie inne doświadczenia. Nikt mnie na siłę nie wpychał w tango i polyanne, pani ochoczo skakała do magazynu i nie słyszałam zadnych smutnych tekstów o godzeniu się ze swoim losem.

    Teraz faktycznie z wyborem tam krucho ale konczy się sezon letni i laski wszystko poprzebierały - zdam relacje za kilka tygodni jak przyjadą nowosci :)
    Pozatym, mają rozkoszne przymierzalnie ;)

    Fajnie zaopatrzone są brastopy - jeden na Victorii a drugi na Baker Street Station!
    Pozatym, sieć Debenhams ma dział dla biusciastych tez solidnie ostanikowany.

    do góry^
  • kasica
    kasica, 11-08-08 00:48

    Wniosek się narzuca. To MY powinnyśmy prowadzić sklep dla biuściastych :)

    Dzięki za świetny reportaż. I za biuściaste pozdrowienie :)

    A czy wybór Bravissimowych ciuchów chociaż był znośny? Przyznam, że gdybym miała okazję, wybrałabym się tam głównie dla ubrań - rozmiarówka stanikowa jest dla mnie w tym momencie bardziej przewidywalna niż ichnia ciuchowa, a staniki z powodzeniem kupuję zdalnie. Fitting w "brudnym beżu" bym im ostatecznie wybaczyła, ale brak sensownego wyboru modeli na stanie w Twoim rozmiarze jest naprawdę _bardzo_ rozczarowujący. Po co komu sklep bez towaru? Sam fitting to nie wszystko.

    do góry^
  • kokainistka
    kokainistka, 11-08-08 09:33

    mauzonko, oni na stronie pewnie maja jakis formularz do m. in. wyrazania opinii przez klientki, moze warto korzystac i napisac, co w wersji stacjonarnej ci sie nie podoba? nie zebysmy wpadaly do bravissimo po drodze z pracy, ale jak lobbowac to lobbowac ;)

    do góry^
  • butters77
    butters77, 11-08-08 09:37

    Klymenystra, serio użyła porównania do wiader?:O

    Mauzonko, przyłączam się do pytania Kasicy - jak było z ubraniami? Ja wprawdzie ich rozmiarówkę ciuchową już mniej więcej załapałam, ale mimo wszystko niektóre rzeczy chciałabym przymierzyć. Czy oferta na wieszakach obejmowała sukienki i bluzki ze sklepu internetowego?

    do góry^
  • klymenystra
    klymenystra, 11-08-08 18:36

    Nieno, nie uzyla, ale miala taka mine i na pewno tak myslala :)

    do góry^
  • kaga9
    kaga9, 11-08-08 20:13

    Haaaa, nie ja jedna! A już się martwiłam, że ze mną coś nie tak (pisałam na LB w wątku o stacjonarnym Bravissimo). Mnie też mierzono w tangu (białym), choć...przyszłam w identycznym. Też nie byłam zachwycona ilością "ajtemsów" do wyboru i zostałam przez bra-fitterkę wysłana na dół: "Może po prostu pani wybierze sobie coś, co się pani podoba, skoro nic na panią nie pasuje"...A w Manchesterze kobieta podsumowała: "Pozostaje internet".

    W sklepie w Liverpoolu widziałam kilka ubrań z katalogu, na pewno białe bluzki i sukienkę, taką z czerwonym paskiem w talii; coś jeszcze było, ale nie szukałam ubrań, więc nie pamiętam.

    do góry^
  • Maith
    Maith, 11-08-08 21:22

    Rozumiem Tango, ale czemu beżowe? Coś chyba nie do końca łapią, jakie urazy mają biuściaste na tle tego koloru :(

    Widziałam Cię w Siennie na zlocie. Wyglądałaś fantastycznie, pamiętam, że pokazywałam Cię jako wzór tego, jakie ten stanik robi śliczne jabłuszka :) No cóż, Bravissimo tym razem tylko popsuło.

    Za to na zdjęciach podobały mi się biuściaste manekiny. Szczególnie na tym zdjęciu z czerwoną sukienką :)

    do góry^
  • lukrecjabo
    lukrecjabo, 12-08-08 09:02

    To faktycznie smutne. Tak, jak Butters słusznie zauważyła: w sklepach stacjonarnych powinno być więcej towaru, większy wybór. Nasuwa mi się taki wniosek, że kobieta, która nie zna swojego rozmiaru wyjdzie ze sklepu w dobrym rozmiarowo staniku, ale za to beżowym...
    P.S. Pozdrowionia śliczne:)Dzięki

    do góry^
  • piskania
    piskania, 12-08-08 10:15

    Taak sama kiedyś pisałam na lobby, ze stacjonarne Bravissimo rozczarowuje. Mnie mierzyli w tangu, ale czerwonym. Kupiłam je przy Oxford Circus ale po majtki do kompletu musiałam iść na Covent Garden- sprawdzili mi telefonicznie, że tam są. Byłam tam kilka razy i zwykle stacjonarnie było bardzo niewiele do zmierzenia na moje 30 E/F.Zwykle mówili, ze można sobie zamówić - wiem, że można ale nie po to idę do sklepu.
    Zgadzam się z Neską, że Debenhams ma duży wybór i właśnie tam doradziłabym się udać komuś kto w Londynie nareszcie chce zobaczyć "na żywo te wszystkie staniki"- oprócz tego ma swoje linie których nie ma nigdzie indziej więc jeżeli ktoś mieści się w ich rozmiarówce to tym bardziej warto.
    Dziewczyny pytacie o ubrania otóż z tym w moim odczuciu był najgorzej. Dziwiłam się mając tak wiele wolnego miejsca, zwłaszcza całą górę puska mają ich tak mało. Gdy przyszłam pierwszy raz mieli w pełnej rozmiarówce płaszczyki, który był chyba nowością. Oprócz tego wisiała tylko jakaś smętna wyprzedaż i trochę koszul. Żakietów, kŧóre chciałam zobaczyć nie było wcale. Ostatnio zresztą kupiłam ten wymarzony czerwony żakiet na wyprzedaży przez internet. Następnym razem przed Sylwestrem były głównie te sukienki na złocistej podszewce z czarnym wierzchem. Tak na ogół to mają chyba nowość w pełnym wyborze i jakieś resztki przy czym wiele rzeczy dostępnych w sieci nie ma w cale więc nawet koloru czy gatunku nie można zbadać. Na ciuchy stacjonarnie też nie warto nastawiać się za bardzo. Tak na koniec robiąc zakupy na Oxford Street warto zajrzeć ale pielgrzymować nie ma po co.

    do góry^
  • morwen
    morwen, 12-08-08 15:30

    Dla uzupelnienia - moje wrazenia z Leeds ( z maja tego roku ):
    - wybor stanikow duzy, ale glownie w standardzie bialy-bez-czarny, duzo bylo strojow kapielowych i stanikow sportowych
    - jezeli chodzi o ciuchy - byla wiekszosc z katalogu, ale nie wszystkie rozmiary
    - brafitterka byla bardzo mila, zadnych negatywnych uwag na temat mojego biustu, ochoczo przynosila mi kolejne modele, Rio ani Tango sie nie pojawilo. Niestety, z doborem stanika nie bylo juz tak dobrze - na 75/95 dobrala mi 30E, niestety za male ( bylam na poczatku stanikowej edukacji wiec nie protestowalam ). Na plus trzeba im jednak policzyc ze owe 30E ( noszone! ) wymieniono mi bezproblemowo na wlasciwy rozmiar po telefonicznej konsultacji.

    do góry^
  • ballerinapl
    ballerinapl, 13-08-08 13:07

    Ja byłam w Bravissimo na Ealing i mam zupełnie inne wrażenia:
    -nie mierzono mi ani Polyanny, ani Tango
    - żaden stanik nie był w brudnym beżu :) o kolory wyraźnie zapytała mnie pani
    - nie było problemu rozmiarowego - chociaż to pewnie zależy od rozmiaru.
    Może na Oxford Circus rządzi po prostu rutyna? Polecam zapuścić się na Ealing i tam kupować.
    Jak następnym razem będę w Londynie, też pójdę najpierw do Bravissimo, a później do muzeum :)

    do góry^
  • Maith
    Maith, 14-08-08 04:43

    Balerinapl, a jaki rozmiar mierzyłaś?
    Bo może to jest kwestia, że wszelkie D-E czy F jeszcze mają normalne, a dalej tłamszą klientki beżowym staniorem.

    do góry^
  • Kuraiko
    Kuraiko, 14-08-08 13:55

    wydaje mi się, że to Polki mają uraz do beżu... nawet "brytyjczyki" są produkowane przeważnie w 3 podstawowych kolorach - biały, czarny i beż (nude), plus ewentualne sezonowe kolory.
    różnica polega na tym, że u nas jak się prosiło o duży rozmiar, to dostawało się (i tak jest chyba do dzisiaj) babciny miękki stanik a la Doreen w beżowym kolorze, ostatecznie białym.
    nie sądzę, aby Brytyjki miały taką traumę, nawet jeśli ten kolor tam jest częsty to w końcu mają szeroką rozmiarówkę i atrakcyjne fasony.
    także obsługa nie ma obowiązku znać uprzedzeń klientek z różnych krajów (być może innym nacjom nie pasuje biały a innym jeszcze czarny), a beżowy proponuje... bo akurat ma tego najwięcej na stanie (czyli np najmniej zeszło ;) ), bo cielisty stanik wg pewnych zasad powinno nosić się pod białą bluzkę np w pracy? (już kiedyś o tym pisałam)

    do góry^
  • pierwszalitera
    pierwszalitera, 14-08-08 21:48

    Zgadzam sie z Kuraiko. Uraz do bezu jest zjawiskiem typowo polskim. W Niemczech ( i pewnie na Wyspach tez) ten kolor (i pokrewne kremowe ) uchodza za eleganckie, bo niewidoczne pod kazdym ubraniem i bardziej kompatybilne z jasna skora niz bialy, w ktorym wiele kobiet wyglada jak trup. Ja sama uwazam kolory typu ecru w odpowiednim fasonie za bardzo twarzowe i seksi, wiec to sprawa gustu.

    do góry^
  • Maith
    Maith, 15-08-08 05:17

    Osobiście nie wątpię, że beż/ecru w odpowiednim fasonie może być seksi. Ale chyba nikt nie ma wątpliwości, że tym fasonem nie jest Tango II ;)

    Tango jednak nabiera jakiegoś tam uroku dopiero w kolorach.

    No i jeśli powyżej jakiejś literki proponują beż (beżowe Tango), a poniżej coś... ładniejszego, to to raczej nie jest kwestia szczególnej dbałości o elegancję...

    do góry^
  • mauzonka
    mauzonka, 15-08-08 18:49

    @Butters, Kasica:
    Z bogatej oferty bravissimowych ubrań na wieszakach nie było wiele: praktycznie tylko to, co widać na zdjęciu + biała bluzka + dwa topy "z konstrukcją". Chciałam przymierzyć tę kieckę w czerwone grochy, ale rozczarowała mnie jakość wykończenia: nie miała pod spodem nawet grama halki, a ze szwów wysnuwały się nitki, do tego materiał był jakiś taki elektryzujący. Więc nawet nie mierzyłam.

    Nie wiem, może jestem za bardzo zblazowana:), ale ciuchy mnie nie zachwyciły - szczególnie stosunek ceny do jakości (btw, moje wszystkie 3 topy z B. kupione w maju już mają porozciągane ramiączka).

    do góry^
  • mauzonka
    mauzonka, 15-08-08 19:03

    A propos różnych doświadczeń z B.: znalazłam jeszcze kilka innych "reportaży", m.in. tu:
    http://boobiusmaximus.livejournal.com...
    oraz tu:
    http://community.livejournal.com/thir...
    Sklep obok Oxford Circus bynajmniej nie wygląda, jak ten w Edynburgu:)
    Podejrzewam, że wszystko zależy od brafitterki, na którą się trafi.

    do góry^
  • ballerinapl
    ballerinapl, 16-08-08 15:24

    Maith: większy niż D i E, i nawet większy niż F. :) Więc zasadniczo nie mam nic mojemu Bravissimo do zarzucenia. Przynajmniej nie w mojej rozmiarówce..

    do góry^
  • morgen_stern
    morgen_stern, 16-08-08 23:34

    Świetna notka, ale o matko.. Rzuciłam na nią okiem i przeczytałam "FISTING w bravissimo" :DD

    do góry^
  • skidi
    skidi, 22-08-08 16:43

    Świetna notka :)
    Byłam na fittingu w Bravissimo, ale w Machesterze i moje spostrzeżenia się nieco inne ;) Tam sklepik jest malutki na dole, za to przymierzalnie i magazyn całkiem spory. Brafitterka była bardzo profesjonalna i sympatyczna, nie czułam się nic a nic skrępowana.
    Ale od początku - nie dostałam nic "obowiązkowego", powiedziałam, że szukam czegoś na co dzień do pracy (wystarczy wspomnieć, że wyszłam z nieśmiertelnym tango ze zdjęcia :P). Przyniesiono mi 3 biustonosze "codziennie" i wszystkie 3 pasowały! Później jeszcze poprosiłam o biustonosz sportowy, dostałam też 3 (tu z rozmiarem było gorzej, bo wszystkie były za ciasne). Za to na ich wymianę czekałam naprawdę chwilkę. Nie wiem jak z nietypowymi rozmiarami, bo mam standardowe 65FF.
    I aha - urazu do beżu nie mam ;) Uważam, ze to świetny kolor na co dzień, zdecydowanie pod białą bluzkę wolę ten kolor niż biel.

    do góry^
  • atabe_s
    atabe_s, 21-09-08 17:20

    No cóż ja byłam w stacjonarnym sklepie Bravissimo (w Norwich) i też czuję się rozczarowana niestety. Obsługa była bardzo miła, sklep ma przebieralnie na górze, na fitting czekałam 45 minut bo wcześniej się nie umówiłam, ale ten fitting absolutnie nie został zrobiony jak należy. Do tej pory nosiłam 75D polskie z konieczności a Pani dobrała mi 70E, za duży obwód i za mała miska. Zapinała mnie na najciaśniejsze haftki zamiast na najluźniejsze (przy dobieraniu obwodu), a skoro obwód zły to i dalsze mierzenia nie miały sensu. Ehh i te biustonosze nie wyglądały tak rewelacyjnie jak na stronach internetowych.

    do góry^
  • Nimrodella
    Nimrodella, 29-01-09 13:35

    Hmmm - no i ja mialam podobne wrazenia niestety. Do Londynu do mojej siostry to chyba specjlanie po to pojechalam zeby do Bravissimo zajsc (tego kolo Oxford Circus wlasnie) z mojego rozmiaru 28gg kobietka miala 5 stanikow (i do mierzenia dala mi min tangoII czarne - ja przyszlam w bialym) najpierw powiedziala mi, ze rozmiar mam dobrze dobrany - czy mnie uspokoiła no ale potem bylo gorzej. Chcialam przymierzyc z milion stanikow wiec te 5 mnie rozczarowalo. No i ona sie zachowywala tak jakby te 28gg bylo zelazna regula ze ejst dobrze dobrane - jakby nie dostrzegala roznic miedzy poszczegolnymi modelami. Ostatecznie kupilam sobie arabelle a potem na zlocie dziewczyny orzekly, ze jednak jest za mala. Zalamka, bo myslalam, ze jak profesjonalista dobierze to bedzie dobrze - ja sama ni cholery nigdy nie widze czy jest dobrze czy neidobrze. Tzn. roznice miezy 75C a 28GG widze znaczna (nawet moj facet widzi - chociaz poczatkowo wciskal mi, ze naczytalam sie bzdur w internecie) ale juz przy wiekszych niuansach to slabo... A do wybory faktycznie z tych 5 to mieli bioale, czarne albo bezowe. I ze trzeba zamowic w sieci. No to akurat wiem. Bo zamawiam

    do góry^
  • hannah
    hannah, 28-06-09 19:53

    Hej,
    Własnie lece za tydzien do Oxfordu i juz nie mogę doczekac sie wizyty w Bravissimo, ale po tych 'rewelacjach' trochę nastawienie mi się zmienilo. I moze to dobrze,bo przyajmniej rozczarowanie moze bedzie mniejsze.Mam pytanie, czy któras z Was była w Bravissimo w Oxfordzie?

    do góry^

Dodaj swój komentarz!

Zarejestruj się i zaloguj, aby dodawać komentarze.

Polecane sklepy:

  • Dopasowana.pl
Bardzo mi przykro, ale używasz starej i niebezpiecznej przeglądarki: Internet Explorer 6.0, która błędnie wyświetla strony Balkonetki.

Jeśli chcesz oglądać Balkonetkę, najlepiej pobierz darmową przeglądarkę Firefox.
Albo zamknij ten komunikat i kontynuuj na własne ryzyko.