Krągłości w Teksasie - Bratique Helene
Sieciówki z ciuchami nie szyją dla kobiet obdarzonych krągłościami. Niejedna z nas już zdążyła się o tym przekonać usiłując kupić np. bluzkę koszulową, która pomieściłaby biust w rozmiarze np. 70G. Na szczęście coraz więcej jest niszowych marek projektujących specjalnie z myślą o pełnych kobiecych kształtach. W Wielkiej Brytanii mamy już całkiem bogatą ofertę od Bravissimo, a w Polsce młodziutką katowicką markę BiuBiu. Nie spodziewałam się jednak, że podobną probiuściastą inicjatywę biznesową znajdę w Stanach, samym sercu Texasu!
Mowa o marce Bratique Helen z Dallas. Tworzy ją młodziutka i definitywnie biuściasta Carissa Brown, której główne przesłanie brzmi: being well-endowed is a blessing, not a curse! (dosłownie: bycie hojnie obdarzoną to błogosławieństwo, a nie przekleństwo). Carissa prowadzi blog, na który warto zajrzeć i przekonać się, że problemy i zainteresowania biuściastych za wielką kałużą są takie same, jak u nas:)
Nazwa Bratique Helene pochodzi od imienia mamy Carissy. To właśnie po jej śmierci Carissa zaczęła projektować ubrania, na pamiątkę wspólnych chwil spędzonych przy maszynie do szycia. Helene, mama Carissy, również należała do tych bardziej biuściastych i to właśnie ona zaszczepiła w córce przekonanie, że damskie krągłości to powód do dumy, a nie kompleksów.
Na filmiku poniżej możecie zobaczyć krótką autoprezentację Carissy:
Chyba tylko teksańskie Biuściaste mogą martwić się tym, że pokazują zbyt wiele dekoltu niż wypada:) Więcej filmików od Carissy znajdziecie na jej kanale YouTube.
Sama kolekcja Bratique Helene nie powala na kolana różnorodnością krojów. Mamy tam 4 typy bluzek: koszulę z dekoltem V, koszulę kopertową, top i tunikę. O ile V-koszula i topik szczególnie na video prezentują się całkiem, całkiem — o tyle tunika i kopertówka zupełnie mnie nie przekonują. Nie kupuje mnie też jedyny model sukienki. W tym filmiku możecie ją zobaczyć na żywej modelce... moim skromnym zdaniem nie jest to najlepiej podkreślajacy krągłości krój, zamiast akcentować je w sylwetce, zwyczajnie ją pogrubia. Jak sądzicie?
Bratique Helene nie zrobiło na mnie na razie wrażenia typu: "O rety, dlaczego ona jest tak daleko a te rzeczy są takie drogie!?" — niemniej ogromnie się cieszę widząc inne probiuściaste inicjatywy w najodleglejszych zakątkach świata. Jestem ciekawa: może znacie podobnych probiuściastych projektantów w innych krajach?


Komentarze: 51 / Dodaj komentarz »
BiuBiu ma raczej siedzibę w Katowicach niż w Krakowie ;)
Wiem, że to "raptem" kilkadziesiąt kilometrów, ale to jednak dwa odrębne miasta ;)
Yaga, sorry - byłam przekonana, że Kinga jest z Krakowa i BiuBiu stamtąd również. Ale rzeczywiście, firma jest w Katowicach. Już zmieniam! Dzięki za czujność:)
Do mnie pierwsze zdjęcie jakoś nie przemawia... Zaszewki źle leżą na biuście, a sam biust jest "smutny" i słabo podniesiony.
Być może to kwestia zdjęcia.
Oczywiście inicjatywa jak najbardziej godna podziwu, choć z mojego punktu widzenia w sklepach brakuje ubrań, które uwzględniałyby biust średniej wielkości przy małych rozmiarach ubrań.
To producenci ubrań w ogóle uwzględniają istnienie biustu? zwykle raczej przez przypadek chyba. Ja z rozmiarem dryfującym między 36 a 40 (kochamy jednolite rozmiarówki) i 96 cm w biuście (rozmiarze 65F-75DD podtabelkowa) w większości koszulowych bluzek mam rozchodzący się na biuście materiał. Ostatnio mierzyłam jedną - od 36-42 wszystkie rozchodziły się na biuście tyle że 36było obcisłe, a w 42 wyglądałam jak w namiocie :/
Spoko ;)
Ja po prostu tu mieszkam, więc wiem ;)
Na moje oko nowicjuszki ubrania nie wyróżniają się niczym szczególnym. Tak jak piszecie, świetna inicjatywna, ale spodziewałam się czegoś 'wow'! Sama nie mam wielkiego problemu z kupnem koszulek (prawdopodobnie mam rozmiar 32e lub 32f), jednak najmniejszy wybór jest wśród podkoszulek. Mówię tu głównie o ślicznych, koronkowych podkoszulkach czy piżamkach nocnych, które zamiast porządnego miejsca na biust mają dwa małe trójkąciki :|
Dlaczego analizując ubrania dla biuściastych kończymy na opcji: sieciówka kontra firma probiuściasta?
Pytam, bo udało mi się ostatnio kupić pare sukienek z jednej z firm konfekcyjnych, szyjących trochę droższe ciuchy niż w sieciówkach (ale też - różnie tam z tymi cenami bywa) i każda ma miejsce na biust będąc jednocześnie obcisłą poniżej niego.
Ciuchy tej i pewnie paru innych firm, w których ktoś myśli podczas projektowania, pewnie będą dostępne w zwyczajnych butikach, może warto zamiast do sieciówek skierować się do zwykłych sklepików?
o, i podpiszę się pod tym co napisała nualia - kupienie sobie seksownej koszuli nocnej czy pidżamki z koronką, która zakładałaby, że nie mam płaskiej klatki piersiowej - graniczy z cudem.
Sądzę, że problem Bratique nie tyle leży w słabych krojach samych ubrań, co stanikach. Ostatnio miałam okazję porównywać jak BiuBiu leżą na dobrze dobranej Arize i Effuniaku. Różnica jest duża. Gdyby modelki miały lepiej zbierające staniki to i ubrania prezentowałyby sie lepiej.
@ineczka7 - nie wątpię, że w firmach konfekcyjnych zdarzają się prbiuściaste egzemplarze, zresztą pojawiało się kilka przykładów na Kobiecych Kształtach (link na pasku z prawej strony). Ja tutaj nie usiłuję analizować ubrań... po prostu znalazłam wyraźnie stargetowaną na biuściaste inicjatywę jednej kobitki z Dallas i pomyślałam, że warto ją Wam pokazać:) To nie jest żaden wniosek na zasadzie: albo H&M, albo drogie ciuchy z Bratique Helene.
Inna sprawa, że po niesieciowych butikach z konfekcją rzadko chodzę, bo po prostu nie mam na to czasu. Mam dziennie 150 minut wolnego (wyliczone!), nie mam czasu na polowanie na dobrzeleżące bluzki w kilkudziesięciu butikach i buticzkach rozsypanych po zakamarkach kilkunastu dzielnic. Po prostu:(
fakt mauzonko, u mnie nie tyle znowu brak czasu co brak chęci :/ butikowe ciuchy mam, bo wujek mi się trafił rozwożący je od firm do sklepów, to przy odwiedzinach u niego zawsze z paroma do domu wrócę. Tak to pewnie też by mi się nie chciało po butikach biegać.
Ehh...w sklepach jest sporo ślicznych rzeczy, stylowych i trafiających w mój gust, ale w przymierzalni...czar pryska ;(
najbardziej frustrują mnie płaszcze, kurteczki i topy imprezowe, bluzek koszulowych akurat nie noszę więc mnie nie dotyczy. Dziewczyny, wrzucajcie do katalogu więcej probiuściastych ubrań bo moja frustracja ubraniowa ciągle narasta :/
Hmm, mi się akurat kopertówka podoba ;) a top ma moim zdaniem zbyt mało miejsca na biust - wyglądałby lepiej, gdyby pasek ładnie przylegał pod biustem, zamiast odstawać.
A, i przyłączam się do tęskniących za koronkowymi podkoszulkami i piżamami :)
Tez bym chciala koronkowa-atlasowo-jedwabna koszulke nocna... Kinga... Kiedy zaczniesz takie rzeczy dla nas szyc? Chetne juz sa...
Te ostatnie fioletowe koszulki nocne co widzialam na bravissimo, to sie jakos szybko im rozeszly....
A tak apropos Bratique... Rzeczy te moga nie wzbudzac naszego entuzjazmu mimo swojej zamierzonej probiusciastosci ze wzgledu na swoja konserwatywnosc... Ba, Teksas to stan gdzie raczej nie znajdzie sie wielu osoob o liberalnych pogladach...
ineczka7 napisała: "udało mi się ostatnio kupić pare sukienek z jednej z firm konfekcyjnych"
Napisz jaka to tajemnicza firma, bardzo proszę :)))
Faktycznie strasznie drogo. I mają tylko dwa poziomy biuściastości (przy nieelastycznych koszulach paryżanka i bravissimo mają trzy).
Kroje nadal mi się podobają, chociaż ciuszki mogłyby być trochę luźniejsze na biuście.
anko_z_lasu - na metkach mam "modern line" i znalazłam w googlach, ze firma taka jest w brzezinach, blisko stamtąd do mnie - więc to pewnie to.
Ale z tej firmy mam tylko ostatnie dwa ciuchy (i odłożoną sukienkę jako prezent świąteczny od rodziców), a wcześniej kupowałam od wujka sukienki z różnych innych firm (Bożenka? Weronika? takie nazwy :) ) i bardzo często zarówno żakiety jak i sukienki i bluzki miały przewidziane miejsce na biust.
Więc chyba po prostu trzeba szukać, aż się znajdzie.
Aha, w lumpku ostatnio mierzyłam marynarkę z H&M na jeden guzik. Leżała na biuście idealnie...aczkolwiek była na mnie ewidentnie za mała całościowo (na plecach mi się marszczyła w poprzek) i nie wzięłam. Widać, że oni też potrafią :)
Promod miewa fajne kopertowe bluzki.
H&M miewa koszule z miejscem na biust i czasami kopertowe sukienki.
mi się podobają tutaj te kopertowe koszule, może na spotkania biznesowe za duży dekolt ale ogólnie fajne:) ata kiecka szyta na miarę to lepiej by na tamtej Pani wyglądała bez tej kokardy z tyłu, bo poszerza jej biodra, i raczej troszkę prostszy krój spódnicy przy tej figurze niż trapezowy.. tak myślę, lub po prostu miękko spływający fason po biodrach:) tak po sobie patrzę;)
Ja sobie ostatnio kupiłam BiuBiu w gdyńskiej Lingerii, a zaraz potem w outlecie naprzeciwko czarną koszulę z krótkim rękawem. Rozmiary są małe, na mnie pasuje XL - długość całkiem niezła, biust (65HH) prawie się mieści, ma gumkę w talii, więc nie workuje. Cena 29 zł. Może którejś trójmieszczance się takie info przyda :)
Ja znalazłam łódzką firmę odzieżową Bee Collection - mają dość ciekawe sukienki w przyzwoitych cenach (kupiłam ostatnio przecenioną ze 139 na 69) i dużo kopertowych dekoltów. Eleganckie, poważne ciuchy, takie do biura czy na spotkanie oficjalne. Lubię też u nich pewność, że na moje 96 w biuście będzie pasował rozmiar 38, a nie chińskie XXXL.
Ja z tych małobiusciastych i tez moge ponarzekać!
Koszulki nocne w rozmiarze S są na mnie zazwyczaj za duże wszędzie- za długie, za szerokie w tali i biodrach a w biuscie masakra- pustki i wicher hula!!!
Ostatnio udało mi sie kupić dośc fajną koszulke w H&M ale taką bardziej codzienną.
Jeśli chodzi o bluzki to małobiusciaste maja do wyboru za wielkie kopertówki i spłaszczające proste kroje ;-(
A gdyby tas odciecie pod biustem ale potem też obcisło a nie worek????
Tuniki wygladajace jak ciążowe to jeszcze nie szczyt marzeń.
W katalogu jest prezentowana jedna piękna czerwona bluzka dla tych mniej hojnie obdarzonych- gdzie szukac podobnych?????
Malena ja na swoje 60E szukam bluzek trochę bardziej rozciągliwych - wtedy przylegają wszędzie. A cudowną bluzkę z miejscem idealnie na mój biust znalazłam w Orsayu. Na mnie dobrze leżą też bluzki z Amisu - o ile dobrze pamiętam to jest linia w New Yorkerze... W ogóle w tym sklepie można wyszukać ciekawe koszulki (jak tylko uda się komuś przedrzeć przez stosy ciuchów pt modny worek).
Jednak różnice kulturowe są wielkie. Z jednej strony "wstydzę się dekoltu". Z drugiej używam opisu rodem z rozmów w toku - "byłam w ósmym miesiącu ciąży, wchodzę do domu, a tam leży ciało mojej matki - i wtedy zdecydowałam się otworzyć sklep".
A co do tematu. Na mnie biubiu leży tragicznie. Mam jedną bluzkę, ale to tak dlatego, żeby cokolwiek sobie kupić. Mam figurę klepsydry, w związku z tym sukienka ma zapas dobrych 10 cm w talii.. :(
A jeśli chodzi o butiki, to w Warszawie jest Centrum Handlowe Land - tam jest kilka butików w jednym miejscu. Co prawda panie częstują tekstami w stylu "Boże nikt nie miał jeszcze tak wielkich bioder, żeby ładnie wyglądać w tej spódnicy" (mam 95cm). Ale z zakupów byłam zadowolona. Coś się da wygrzebać i połowa osób na świecie nie ma identycznej rzeczy - jak w przypadku sieciówek.
95cm to są wielkie biodra?!
pff - ja mam 108cm w biodrach przy 72cm w talii. Ciekawe, co Panie powiedziałyby na mnie... mutant normalnie :P
różnice kulturowe i różnice osobiste. Na filmikach cały czas jest podkreślane że nie może być widoczny dekolt, najlepiej zasłonić ramiona, na ten bezrękawik marynarkę zakładać... Czasem bardziej podobały mi się zdjęcia "przed" niż po.
Ale z drugiej strony ubranie zależy od okazji - pokazywanie dekoltu nie zawsze jest na miejscu (w sensie żeby kreskę lub dolinkę pokazywać), tak samo jak krótkie spódnice.
W poprzedniej pracy nie wolno było kobietom ubierać się "swobodniej", jedna raz przyszłą w kolorowej (ale stonowanej) spódnicy za kolona i wesołym zielonym sweterku i została wezwana na dywanik, inna przyszła w czarnych szortach do czarnych grubych rajstop i też została wezwana na dywanik (a my nie byłyśmy reprezentacyjne, w sensie żeby klienci do nas przychodzili czy coś, praca biurowa).
Inna sprawa że jak ostatnio byłam na poczcie i zobaczyłam dziewczę w okienku która wyglądała jakby zaraz szła na imprezkę to się poważnie zaczęłam zastanawiać nad dress codem w firmach :)
wracając do tematu, bo się rozpisałam, popieram powstawanie takich butików, nawet jeśli nie podobają mi się ciuchy :)
Z mojego punktu widzenia i BiuBiu i Bratique Helene szyje w ten sam sposób: miejsce na pokaźny biust i talia tuż pod biustem. Sylwetka empirowa, to nie jest to co na mnie dobrze wygląda :( Ja mam talię w talii, czyli na wysokości pępka, a nie pod biustem.
Zdaję sobie sprawę, że są rzesze kobiet, które będą dobrze wyglądały w takich krojach i świetnie, że takie się szyje. Tylko czekam, kiedy uszyją coś na mnie :P
szok... 95cm to przeciętne biodra, rozumiem, że na osobie mojego wzrostu mogą się wydawać masywniejsze (sama miałam w biodrach 93-100cm ;) teraz mam 98), ale w przypadku wyższej osoby (170-180+) to są całkowicie przeciętne i raczej nie rzucają się w oczy.
no i na niższej dziewczynie to 95 może być różnie rozłożone, u niektórych może być taka budowa, że wyglądają szczuplej niż inne z 95cm.
Ale babsztyle w tych butikach.
odnośnie bluzek, to większy problem mam z koszulami, rozchodzą się na biuście, bo są z nieelastycznych materiałów. z bluzeczkami elastycznymi nie mam prawie problemu.
Gosha Ty masz chociaż 175cm wzrostu, ja natomiast tylko 155 a w biodrach mam tyle co Ty, w pasie 68cm i wyglądam jak marna karykatura gwiazdek porno;P Właśnie szyje u krawcowej płaszcz, bo na takie coś nic nie chce wejść, a trzeba w czymś chodzić;)
ja tez mam problem ze spódnicami i sukienkami: albo falbana w pasie albo nie wciągnę na biodra :( i totalne zasłonięcie talii
Czasem można coś fajnego znaleźć w orsey-u ja mam dwie spódnice niby w rozmiarze 34, ale przez to że są rozkloszowane wchodzą na mój wielki tyłek. Mam też jedną fajną sukienkę z tej młodzieżowej serii h&m (coś na d...), dół szyty z półkoła w pasie dopasowana, góra zapinana na guziczki- całkiem przyzwoita:)
A odnośnie koszul, to w h&m można kupić dosyć fajne uszyte koszule, niektóre są z domieszką elastanu, więc i na większe biusty wchodzą
o właśnie - Orsay'a mogę zdecydowanie polecić jeśli chodzi o zakupy dolnych części ubrań :) tylko rozmiarówki nie trzymają za dobrze ;) mam od nich spódnicę za kolano (nie umiem kroju określić, wybaczcie) w rozmiarze 38 (106cm w biodrach), spodnie eleganckie 40 i dżinsy 42 (w sumie z biodrach trochę za szerokie, w pasie gorzej) - ja mam taki problem, że jak mi coś w biodrach pasuje, to w pasie jest małe, ale pracuję nad tym :)
jeśli chodzi o letnie sukienki to trzymajcie się z daleka od Orsaya ;) (to do średnio-dużobiuściastych)
Orsay ssie, jeśli chodzi o doły na mnie - xs za duże, xxs nie ma. Ja naprawdę nie muszę się podbudowywać rozmiarem :/
Mnie kiedyś tak bardzo spodobała się sukienka w oresyu, że kupiłam rozmiar 40 zwężałam u krawcowej, ale ogólnie masz racje Sunako:D
Mój tyłek moniach raczej nie zna pojęcia zadużości, a szkoda:(
rysiu, wierz mi, wypadanie z rozmiarówki jest niefajne, bez względu na to, czy wypadasz z tej bardziej lansowanej przez media strony, czy nie. W konkretnej sytuacji po prostu nie możesz sobie kupić pasujących spodni...
ależ ja to znam, tylko właśnie w drugą stronę:D
Do wypadających z rozmiarówki z drugiej strony to ja polecam jeansy z Bershki, pull&bear, lub stradivariusa. Posiadają rozmiar 32 (konfekcyjny) i są naprawdę ciasne. Czasem ciężko jest znaleźć jakiś normalny wzór, bo wszystkie to to jest poprzecierane i podarte, ale da się.
właśnie moje dupsko w spodnie z Bershki wchodzić nie chce... a jak na szerokość wejdzie, to się okazuje, że spodnie są przeznaczone dla osoby, której tyłek ma jakieś 10-15cm długości (czyt. pięknie widać mi "pęknięcie pleców" w pozycji stojącej)
No faktycznie bershka ma bardzo niski stan. Mi to nie przeszkadza bardzo, bo mam 155cm wzrostu i nic mi nie widać, a niski stan lubię. W stradivariusie jest pod tym względem lepiej. Spodni są o dobrych kilka cm wyższe. Może tam spróbuj?
A propos Orsaya, to ja np. jestem wielką fanką ichnich bluzek - 60% moich bluzek, koszul, letnich bluzeczek pochodzi właśnie stamtąd. Szczególnie te takie dżersejowe sa fajne. A przy biuście 30HH wchodzę u nich w 38/M, tym milej:)
a to dranie, że koszule potrafią uszyć z miejscem na biust, a sukienki letnie już nie ><
Ja też polecam bluzki z Orsaya :)
a jeśli chodzi o dżinsy berschki, to wczoraj mierzyłam tam dwa fajne modele rurek, zero przetarć, ciemne i fajnie wykończone.
Carry ma ostatnio świetne koszule! Wczoraj mierzyłam taką, która miała wyprofilowane miejsce na biust i odcięcie wypadałoby mi pod biustem :) Cudna :)
Mi Carry kojarzy się z totalnymi workami i to jeszcze w mdłych kolorach. Chyba muszę się wybrać i pooglądać skoro coś się zmieniło. Ja fajne, dopasowane koszule kupiłam w H&Mie :) Są lekko rozciągliwe ale rozmiar xs pasuje na 60 cm w talii i nie rozchodzi się na 95 cm biodrach co jest rzadkością. W biuście też zmieściłoby się więcej niż u mnie.
Z carry miałam 2 koszule. Nie mieszczę się w L :x
Jak jest miejsce na biust, to na plecach robi się coś dziwnego, garbek?
Ale to było prawie 2 lata temu, może coś poprawili.
Ja wczoraj mierzyłam no i M była ciasnawa, ale L już spokojnie się dopinała, a jesteś ode mnie Przeszkodo sporo szczuplejsza, więc zajrzyj :)
Koszula była intensywnie fioletowa ze srebrnymi pionowymi prążkami i nawet na wieszaku było widać, że jest świetnie uszyta. Aż żałuję, że miała długie rękawy, bo na pewno by była moja :)
@gosha - dla mnie talia na wysokosci pepka jest szalenie niska talia, bo sama, majac najwezsze miejsce zdecydowanie nie pod samym biustem, na wysokosci pepka mam juz 15 cm wiecej i wyrazne wyoblenie biodra. Albo moze mam nisko pepek.
albo ja mam wysoko pępek :D
i wszystkie jestesmy w tzw. szeroko pojętej normie
ps-ostatnio kupiłam sobie niezłą ołówkową spódnicę w Carry. Ma miejsce na biodra (108cm) i przewiduje istnienie talii ;) Możen nie jeste dopasowana idealnie, bo nie sięga tejże talii, ale kończy się jakieś 5cm poniżej. Za to ładnie przylega, nie obciskając i nie wisząc smetnie.
wlasnie gmeralam po youtube i znowu trafilam na bratique helen - jezu, idea jest moze ok, ale tych ciuchow za chiny ludowe bym nie wlozyla - ta kiecka to jest na babcie lub zakonnice <otrzasa sie ze wstretem>
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.