Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Saudyjki nie chcą facetów w sklepach z bielizną, czyli lobbing po arabsku

Kiedy Europejki lobbują u producentów bielizny w sprawie staników o większych miseczkach, mieszkanki Arabii Saudyjskiej uprawiają lobbing w całkiem innej, fundamentalnej sprawie: zatrudniania kobiet w sklepach z damską bielizną.

Okazuje się bowiem, że choć Saudyjki mają dostęp do oferty tych samych sklepów-sieciówek, co większość Europejek, to w każdej LaSenzy, Marksie & Spencerze, czy Mothercare ekspedientami są wyłącznie mężczyźni. Również w działach z bielizną. W związku z tym, z oczywistych przyczyn, nie ma tam przymierzalni — kobietom nie wolno rozbierać się w miejscach publicznych, w obecności (choćby za kotarą) obcych mężczyzn. Klientki muszą więc kupować biustonosze na oko — a właściwie według „porady bra-fitterskiej” pana ekspedienta, który ocenia rozmiar przez tkaninę abaji dokładnie zakrywającej całą sylwetkę saudyjskiej klientki. Kupione ubrania i bieliznę mogą zmierzyć dopiero w domu, ale w praktyce Saudyjki robią to w toaletach centrów handlowych, aby od razu móc oddać niepasujące rzeczy.

W Arabii Saudyjskiej w sklepach z bielizną nie ma przymierzalniEuropejkom w takim sposobie robienia zakupów szczególnie przeszkadza niemożliwość zmierzenia zakupów w sklepie. Dla Saudyjczyków nawet bardziej uciążliwy jest jednak inny aspekt — konieczność rozmowy na „intymny” temat z mężczyzną. To przeszkadza i klientkom, i ich mężom oraz braciom. Kobiety skarżą się, że rozmowa na temat bielizny prowokuje męskich sprzedawców do niewybrednych uwag. Mężom i braciom przeszkadza zaś, że jakiś obcy facet w ogóle porusza tak osobisty temat z ich kobietą — koniec końców bardzo prawdopodobne, że dyskutując z klientką o ciasnych obwodach i dużych miseczkach, ekspedient gdzieś w głębi duszy poważnie grzeszy myślą...

W Arabii Saudyjskiej w sklepach z bielizną kobiety obsługują mężczyźniMimo że saudyjskie prawo pozwala kobietom pracować w sklepach i nawet, już od 2006 roku (sic!) zaleca sklepikarzom zatrudnianie kobiet w sklepach z typowo damskimi towarami, bieliźnianych ekspedientek można szukać ze świecą. Wynika to z tego, że prawo Arabii Saudyjskiej zabrania zatrudniania niespokrewnionych kobiet i mężczyzn w jednym miejscu pracy. Właściciel sklepu musi więc zatrudnić albo same kobiety, albo samych mężczyzn, albo też — zapewnić obu grupom płciowym możliwość pracy wcałkowitej izolacji, na co w praktyce mało kogo stać. W patriarchalnym społeczeństwie, do tego z 10-procentowym bezrobociem wśród mężczyzn, pierwszeństwo zatrudnienia ma oczywiście facet. To z kolei uniemożliwia dokooptowanie do ekipy kobiety-sprzedawczyni. Saudyjki muszą więc kupować bieliznę bez fachowej porady, bez możliwości zmierzenia i konsultując się z niekompetentnym sprzedawcą, który w życiu widział bardzo ograniczoną liczbę damskich biustów....

Właściciele sklepów nie odczuwają presji, aby zmienić ten stan rzeczy, bo przecież kobiety tak czy siak muszą gdzieś te staniki kupować. Ten idiotyczny stan rzeczy sprawił, że Saudyjki postanowiły wreszcie zbojkotować bieliźniaki nie zatrudniające kobiet.

Na Facebooku powstała grupa „Women's underwear for women only”. Jej założycielka, Reem Asaad z Arabii Saudyjskiej, zbiera podpisy pod skierowanym do właścicieli sklepów apelem o niezatrudnianie mężczyzn w sklepach z damskimi artykułami. Hasło grupy to „Ban men from selling lingerie in Saudi Arabia”. Jeśli popieracie petycję Saudyjek i współczujecie im idiotycznego systemu zakupów stanikowych, dołączcie do facebookowej grupy i pokażcie, że polskim lobbystkom zależy na szczęśliwych biustach również w Arabii Saudyjskiej!

Swoją drogą, myślę, że gdyby jeżdżąca przymierzalnia MamBra znajdowała się w Rijadzie, a nie Warszawie, jej właścicielki odniosłyby tam gigantyczny sukces biznesowy;)

Korzystałam z artykułów: Saudi Women to Spurn Lingerie Shops Over Salesmen oraz Unfitting? Women Must Buy Lingerie From Men in Saudi Arabia — i stamtąd pochodzą zdjęcia.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarze: 61 / Dodaj komentarz »

  • ocisza
    ocisza · 27-03-09 12:41 · do góry^

    Bardzo ciekawy temat. I ważny, chociaż może dla nas w Polsce dość odległy i abstrakcyjny. Nie miałam pojęcia, że tak to wygląda! W każdym razie chyba nabiera się dystansu do własnych problemów z kupowaniem bielizny :) Ciekawe, czy sklepy internetowe są tam popularne...

    Dodaj komentarz»
  • odziak
    odziak · 27-03-09 13:40 · do góry^

    faktycznie przekichane, bo nawet jakby wolno im było przymierzyć na miejscu to większość kobiet się wstydzi.

    To większość, ale jeśli chodzi o moje osobiste zdanie, to ja nie miałabym nic przeciwko gdyby w polskich sklepach zaczęli pracować faceci! Nadal jest ich za mało. A dlaczego:

    1. Żaden facet którego pytałam o 75G lub 70H nie popatrzał na mnie jak na mamuta, nie stwierdził, ze:
    "coś mi tu proszę Pani nie pasuje, Pani to conajwyżej D"
    "jakie 70 pani mi stanik porozrywa i wszytkie wałki na plecach pani wyjdą, dam 85D będzie lepiej"

    i tu przykładów podobnych tekstów można mnozyć.

    Zaden facet nic Wam nie powie o wałkach itp. Jak wyjdziesz z przymierzalni i powiesz, że za małe miski, to ci nie powie, ze to niemożliwe.

    Żaden też nie będzie twierdził, że na taaaaaaaaaaaki biust to trzeba full-cup po samą szyję. facet nie ma literkomanii i widzi własnymi oczyma, że ma przed sobą przeciętna kobietę, więc nie będzie takich kitów wciskać.

    Myślę, że w dużej mierzy może to wynikać z tego, że kiepsko się znają na rozmiarach, a nawet jeśli coś wiedzą to i tak uznają większość uzna autorytet kobiety w tej sprawie. Sprzedawczynią z reguły się wydaje, że wszystkie rozumy zjadły.

    Tak więc ogólnie do tej pory odwiedzone przeze mnie sklepy z męską obsługa oceniam na plus. Lepiej niż przeciętne damskie.

    Oczywiście, wszytko przy założeniu, ze sama znasz swój rozmiar i umiesz dopasować stanik. Brafittingu w wydaniu męskim sobie nie wyobrażam.

    Dodaj komentarz»
  • odziak
    odziak · 27-03-09 13:46 · do góry^

    I ogólnie by ta uwaga dotyczyła wszelakich zakupów. Facet za lada jest po prostu bardziej rzeczowy i mniej uprzedzony do metek, etykietek itp.

    Ze względu na rozmiar często kupuje męskie buty. W sklepie z damską obsługa, gdy podchodzę do obsługi z butem i pytam oo rozmiar to babka wykrzykuje z oburzeniem" Przecież to męskie buty!". Facet nie robi tego nigdy - poda Ci co chcesz i tyle. Jak coś sie wtrąca i doradza, to rzeczowo - typu wychodzi małe, duże itp.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 27-03-09 14:47 · do góry^

    @odziak: Masz pewną rację, mimo wszystko facetom brakuje często znajomości tematu. Nie jestem osobą zahamowaną, ale o sprawach bielizny, ciuchów, butów, torebek, mody itp. lepiej rozmawia mi się w sklepach z kobietami. Interesuje mnie ich zdanie, bo czasem dobrze wiedzieć, co myślą inne babki, a decyzję o zakupie podejmuję i tak sama, więc nie czuję się zagrożona. Nie pamiętam też kiedy spotkałam się z dziwnym komentarzem. Frajdę sprawia mi jednak rozmowa ze sprzedawcami gejami, tacy nawet otwarciej niż kobieta powiedzą ci prawdę o przymierzanym ciuchu. Mój fryzjer to też gej i mam wrażenie, że mogą sobie u niego swobodniej pomarudzić o moim głupim loczku przy grzywce i nie spojrzy z zupełnym niezrozumieniem jak facet hetero, i nie weźmie tego za oznakę próżności i przewrażliwienia jak inna kobieta. ;-) No ale geje w krajach arabskich to jeszcze gorzej niż kobiety pracujące razem z facetami.

    Dodaj komentarz»
  • a
    a · 27-03-09 15:25 · do góry^

    odziak, a ja myślę, że to nie do końca prawda. Naogląda się taki facet na joemonsterze "śmiesznych obrazków" w stylu: A-ale cycuszki, B-bardzo miłe... G-gigantyczny biust itp i potem to dopiero mają literkofobię ;)
    Chociaż z drugiej strony myślę, że łatwiej by było mężczyzn uświadomić, bo nie mieliby argumentu: "a ja noszę 80B i jest dobre".
    A tak swoją drogą z czystej ciekawości: pokazałabyś się takiemu facetowi w sklepie z bielizną? Ja bym miała opory, jeśli mam być szczera. I żadna ze mnie konserwa, ale co innego u gina, a co innego gdyby Cię jakiś koleś macał po biuście, żeby wygarnąć wszystko spod pach :P
    Wracając jednak do tematu głównego, to kiedyś na forum był już poruszany ten temat i któraś z forumek napisała, że zakupy staników przez net są mocno ograniczone ze względu na cenzurę obyczajową - staniki prezentują gołe modelki. Zastanawiam się co by było, gdyby prezentowano staniki bez modelek? Np rozłożone na podłodze, czy jakoś tak...

    Dodaj komentarz»
  • odziak
    odziak · 27-03-09 16:12 · do góry^

    @a
    Nie, nie pokazałabym się - dlatego pisałam, że u facetów można kupować jak sie samemu juz wiele o bieliźnie wie, umie dopasowac itp. Większość sklepów i tak nie ma kompetentnej obsługi, wiec w zasadzie z niczego się nie rezygnuje:)

    Kobiet pakujących się do przymierzalni też nie lubię. Tak delikatnie mówiąc:) Mówiąc mniej delikatnie, to mam ochotę zabić. A niektóre to robią - faceci nie. Myślę, że żaden facet przy zdrowych zmysłach by sie na to nie odważył, bo byłoby to równoznaczne z utratą pracy. To cenię.

    Poza tym nie twierdzę, że to co napisałam jest reprezentatywne - próbka jest mała i trudno o konstruktywne wnioski.

    Może to też np. wynikać z moich indywidualnych cech charakteru. Bo mnie np g... obchodzi, co sprzedawczyni mysli na temat mojego wyglądu w czyms tam. Dlugo się decyduje, ale lubię to robić 100% sama. Nie pokazuje się w ciuchach, a jak już muszę wyjść, bo np lustro w przymierzalni jest za małe, to nie lubie jak ktoś komentuje.

    Pewnie tacy od JoeMonstera też są - może jak przeczytają i potem zobaczą na żywo, to się nieco rozczarują, ale raczej nie skomentują i może wchłoną jakaś wiedzę nt jak naprawdę wygląda 75G. I tak jaki a pisała - brak argumentu - ja noszę 80B. Biorą wszytko, bo nie maja punktu odniesienia.

    @ pierwszlitera - jak ty rozpoznajesz, że facet jest gejem. Rozumiem, że jak masz swojego stałego fryzjera, to wiesz. Ale tak o pierwszym lepszym z brzegu sprzedawcy. ...

    Dodaj komentarz»
  • mariska
    mariska · 27-03-09 16:45 · do góry^

    Ech, kobiety w krajach arabskich mają na tyle przechlapane, że problem kupowania bielizny jest chyba jednym z mniej istotnych. Chociaż może to akurat świetny pomysł na biznes - otworzyć sklep internetowy, w którym staniki prezentowane są na wieszaczkach/manekinach, z przyjazną polityką wymiany i stargetowany właśnie na bogate żony arabskich szejków? ;)

    Co do Joemonstera - podejrzewam, że problem biustu dla większości Dżołmonsterowiczów zaczyna się i kończy na poziomie "Ale fajne cycki!" ;) Choć nie zaprzeczę, że udziela się tam sporo inteligetnych osób, a ja sama od czasu do czasu uświadamiam stanikowo monsterowe kobitki. Już widać efekty :)

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 27-03-09 17:25 · do góry^

    Ja też wole facetów w sklepach, i wole kiedy moi koledzy (hetero i homo) doradzają mi. Z babami nie da się najczęsciej wytrzymac: są zazdrosne, lubią przerzucać swoje kompleksy na kogoś innego. [Mowie ogolnie!]

    Czy mozemy je wesprzeć tylko przez Facebook'a?

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 27-03-09 17:44 · do góry^

    @odziak: Jasne, że nie rozpoznaje się każdego geja po wyglądzie, ale wielu, przynajmniej w Niemczech, gdzie nie ma dyskryminacji z tego powodu, a w zawodach związanych z modą nawet dobrze się to sprzedaje, podkreśla więc swoją orientację seksualną zachowaniem i stylizacją. Kobiety przez to im ufają, a mężczyźni wierzą, że geje mają większe pojęcie o modzie, więc też lubią się ich przy zakupach poradzić.
    A sprzedawczyni w przymierzalni jest po to, by przyniosła coś, jak potrzebujesz czegoś innego, albo pomogła w zapięciu, albo nawet w założeniu czegoś. Zawsze możesz przecież powiedzieć : dziękuję, poradzę sobie sama. Komentarze innych kobiet też nie są mi straszne, jeżeli masz przecież doskonałe pojęcie o tym, czego potrzebujesz i jak chcesz wyglądać, to w czym problem?

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 27-03-09 18:00 · do góry^

    @malagracja: Jesteś pewna, że nie przesadzasz z tą kobietą zazdrością? Może u facetów podoba ci się, że robią ci zasłużone, albo niezasłużone komplementy, a kobiety nie są do tego takie chętne? ;-) Dziwne trochę, bo mnie sprzedawczynie zwykle słodzą, najczęściej chodzi o sprzedanie produktu, więc podchodzę do tego z dystansem. A moje przyjaciółki, jakoś też nie są o moją szczupłą figurę zadzrosne i świetnie mi doradzają, chociaż większość ma nadwagę. Wiele zależy od tego chyba, jak sama się prezentujesz. Jak dajesz im wyraźnie do zrozumienia, że mają czego ci zazdrościć, to się nie dziw.

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 27-03-09 18:25 · do góry^

    No wlasnie, jak ide z kolezanka, to ona slodzi (dlaczego to robi - to jej sprawa, ja nie bede wchodzic dla niej w glowe i szukac tego przyczyny). A jak ide z kumplem, to mi powie "tagicznie" :-) Poza tym, przeciez nie chodzi o to, żeby kogos sie sluchac a jedynie zapytac o zdanie. A juz napewno, zeby sluchac komplementow - do tego nie potrzeba zakupów.

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 27-03-09 18:46 · do góry^

    malagracja: ja też lubię chodzić na zakupy, albo radzić się faceta. Dlatego że czasem faceci mają w sobie coś takiego, czego często brakuje kobitkom: są bardzo krytyczni wobec najnowszych trendów. Często jest tak, że kobitki dają się uwieść nowym kolekcjom, bo to się nosi, facet za to ocenia dokładnie i tylko to, jak dany ciuch leży na tobie. Jeśli kiepsko- powie to, nawet jeśli masz na sobie absolutny hit sezonu :)

    Co do sytuacji kobiet w Arabii Saudyjskiej- zgadzam się z mariską. Ale generalnie co do ekspedientek w bieliźniakach- jest różnica pomiędzy "profesjonalnym" sklepem, a takim, w którym "mają tylko do D, dalej się przecież nie robi". A co do zazdrości- nie wiem do końca, czy to zazdrość, czy coś innego, ale mnie też bardzo denerwowało prychanie ekspedientek i posądzanie mnie o zdziwaczenie i histerię, bo nie chcę mierzyć 75C.

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 27-03-09 19:11 · do góry^

    Kaniuniu, 100% zgody :-) Przypomniala mi sie sytuacja, jak moj chlopak kupowal mi 70F w Triumphie - to przebiegało bezboleśnie, w prównaniu do zakupów w moim wykonaniu :-)

    Dodaj komentarz»
  • wera9954
    wera9954 · 27-03-09 19:44 · do góry^

    Brak mi słów... Tam jest straszna dyskryminacja kobiet :/

    Dodaj komentarz»
  • victoria08
    victoria08 · 27-03-09 19:49 · do góry^

    ja nie lubie facetow w sklepach z bielizna. i innych tez srednio. glownie jesli chodzi o dzinsy bo jak mam poprosic o wiekszy rozmiar czy powiedziec ze te za male? jestem z tych bardziejszych w biodrach i zwlaszcza jak facet przystojny glupio mi zwyczajnie. a oceniac jak wygladam wole sama:) chociaz do tej pory pamietam wizyte w sklepie z dzinami z bliskim kolega i jego zachwyt w oczach jak mnie zobaczyl w moich do tej pory ukochanych chociaz juz mocno startych Jukonach, w ktorych to moja pupa smiem twierdzic wyglada bosssko;) dzieki temu blyskowi w oczach uwierzylam ze moge sie podobac w dzinsach a nie tylko w spodniczce:)

    Dodaj komentarz»
  • odziak
    odziak · 27-03-09 19:52 · do góry^

    No i ja właśnie o przeciętnym bieliźniaku mówię. Nie postuluje, że faceci mają pracować u Yoshi:) Profesjonalne sklepu to inna historia. Ja mówię o przeciętnych.

    Dodaj komentarz»
  • facet
    facet · 27-03-09 19:53 · do góry^

    tak mnie jedna rzecz zastanawia...zostal poruszony temat faceta-sprzedawcy i problem niecheci pokazywania sie takiemu w bieliznie.wszystko rozumiem.rozumiem drogie panie ze sie wstydzicie itd ale powiedzcie mi prosze jaka jest roznica miedzy pokazywaniu sie facetowi-sprzedawcy a sprzedawczyni-kobiecie homoseksualnej?przeciez obydwoje patrzymy na was tak samo... :)

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 27-03-09 21:01 · do góry^

    Bo facet to facet. :-) Po kobiecie nie widać, że jest homoseksualistką :-) Jeżeli rozumiesz o co mi chodzi :-)

    Dodaj komentarz»
  • odziak
    odziak · 27-03-09 21:05 · do góry^

    @ facet
    Eee... mnie się wydaje, że facet i lesbijka nieco się jednak różnią:P To jedno. A drugie, że jednak probabilistycznie rzecz ujmując kobieta która nas obsługuje jest hetero.

    @ pierwszalitera
    Nie wiedziałam, że zza Odry jesteś. To trochę zmienia sytuacje, bo u nas póki co każdy udaje, że jest heterykiem.

    Dodaj komentarz»
  • daslicht
    daslicht · 27-03-09 21:20 · do góry^

    Ja wolę być obsługiwana przez facetów, bo baba to łachę wielką robi, że zechce obsłużyć, a faceci to na wyścigi lecą :)
    A co do Saudyjek: czy gdyby istniał taki internetowy sklep specjalnie dla nich, bez gołych modelek, czy dałoby radę wyjaśnić zasady ocb? Czy rysunkowy cycek z bułą i podjeżdżającym obwodem to już niemoralne czy jeszcze nie?

    Dodaj komentarz»
  • daslicht-po-raz-drugi
    daslicht-po-raz-drugi · 27-03-09 21:22 · do góry^

    "Chociaż z drugiej strony myślę, że łatwiej by było mężczyzn uświadomić, bo nie mieliby argumentu: "a ja noszę 80B i jest dobre". "

    Akurat niejeden facet MÓGŁBY to powiedzieć i byłaby to prawda ^^

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 27-03-09 21:50 · do góry^

    Daslicht, o tak :D :)

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 27-03-09 21:53 · do góry^

    Trochę dziwi mnie, że wiele z was tak krytycznie widzi kobiety jako sprzedwaczynie i doradzające, a zachwyca się jakimiś bliżej niezdefiniowanymi zaletami faceta. Bo to, że faceci są bardziej krytyczni, to totalna bzdura. Większość widzi nas w kategoriach seksi i mniej seksi, a to moim zdaniem nie jest pojęcie o modzie. ;-) Zamiast narzekać na kobiety przyznajcie się, że lubicie się po prostu podobać mężczyznom i cieszy was ich zachwyt, gdy mierzycie fatałaszki. ;-) Pokazując się kobietom frajda jest dla wielu może mniejsza. Wątek o mizogyni, krytycznym podejściu do własnej płci i pobłażaniu dla facetów też już był na offtopach.
    @Facet: Istnieje spora różnica pomiędzy heteroseksulnym facetem a homoseksualną kobietą. Otóż ci piersi nieraz napastowali mnie seksualnie, koleżanki lesbijki natomiast nigdy. Miałam takie na studiach, z jedną pracuję i spotykam się prywatnie. Zwykle też z jej stałą przyjaciółką. Jeszcze żadna nie próbowała zaciągnąć mnie do łóżka, nie robiła obleśnych komplementów i nie szukała seksualnych podtekstów, gdzie żadnych nie było. Nie miałabym problemu pójść z taką we dwójkę do sauny. Z facetem już owszem. Bo nie ważne co ona, albo on sobie myślą na mój (rozebrany) widok, tylko czy mi się tym naprzykrzają.

    Dodaj komentarz»
  • asiabudyn11
    asiabudyn11 · 27-03-09 22:13 · do góry^

    Sorry, za żartuję z poważnego tematu, ale dziś byłam na rajdzie po centrach handlowych w moim mieście i te słowa autorki notki:
    "Saudyjki muszą więc kupować bieliznę bez fachowej porady, bez możliwości zmierzenia i konsultując się z niekompetentnym sprzedawcą, który w życiu widział bardzo ograniczoną liczbę damskich biustów...."
    Niemalże w 100% (prócz braku możliwości przymiarki)pasują do odwiedzanych przeze mnie sklepów.

    Probiuściastych (dla małobiuściastej mnie) sklepów w mieście brak.

    Może ja taką petycję sporzadzę...
    (żartuję)

    Ostrzegam: za rok kończę studia i jeśli do tego czasu nie powstanie u mnie sklep probiuściasty to sama go założę!
    Więc jeśli ktoś to planuje zrobić szybciej to niech mnie wyręczy. Nie lubię i nie polubię zakupów przez Internet.

    Dodaj komentarz»
  • asiabudyn11
    asiabudyn11 · 27-03-09 22:17 · do góry^

    Odziak:
    Mi się wydaje, że jeśli akurat chodzi o sklepy z bielizną to wątpię żeby faceci się do tej pracy garneli.
    Raczej uważają to za niemęskie (to tylko teoretycznie ciekawe dla faceta).
    To tak jak z klasą humanistyczną: niby, że faceci mają w nich dobrze, ale jakoś brakuje im facetów do rozmowy.

    Takie są moje i wyłącznie moje obserwacje.

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 27-03-09 22:18 · do góry^

    @pierwszalitera: "Zamiast narzekać na kobiety przyznajcie się, że lubicie się po prostu podobać mężczyznom i cieszy was ich zachwyt, gdy mierzycie fatałaszki. ;-)"

    Wyciągasz dziwne wnioski. Ja sie lubie podobac i kobietom i mężczyznom :) I słysze po tyle samo komplementów z obu stron. Tak samo, jak wiele kobiet.

    "Większość widzi nas w kategoriach seksi i mniej seksi, a to moim zdaniem nie jest pojęcie o modzie. ;-) "

    I bardzo dobrze, że zakładając coś modnego usłyszyć opinie od osoby, ktora się nie zna na modzie.

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 27-03-09 22:19 · do góry^

    I bardzo dobrze, że zakładając coś modnego można usłyszeć opinię od osoby, ktora się nie zna na modzie. Bo to TY jestes od wybierania tego w sklepie co Ci się podoba, potem możesz ewentualnie spytać kogoś jak to na Tobie wygląda. I juz :-)

    P.S.
    Przepraszam za robity post :-) I za bledy w pierwszym :-)

    Dodaj komentarz»
  • asiabudyn11
    asiabudyn11 · 27-03-09 22:27 · do góry^

    @Facet:
    pomyśl :jaki odsetek społeczeństwa stanowią heteroseksualni mężczyźni a jaki homoseksualne kobiety?

    Wg mnie to od razu zmienia postać rzeczy (prawdopodobieństwo trafienie na sprzedawczynię lesbijkę i faceta heteroseksualnego).

    Dodaj komentarz»
  • odziak
    odziak · 27-03-09 22:58 · do góry^

    Róznica pomiędzy facetem hetero a lesbijka podsumowuje sie tak:

    Jesli chcesz zbyć podrywającą cie lesbijkę, to mówisz że jesteś hetero i masz spokój. Jeśli w jakimkolwiek celu do faceta mówisz, że jesteś lesbijką to i tak Ci nie uwierzy:)

    Dlatego rozumiem, że wiele dziewczyn pokazałoby się kobiecie-lesbijce w bieliźnie a facetowi nie. Jak bym komukolwiek miała się pokazywać, to też bym pewnie tak wolała. Ale ogólnie pokazywać sie nie lubie:P

    Co do kategori seksi-nie-seksi. Co w tym złego. Przecież ty masz wyglądać nie modnie, ale DOBRZE I SEKSI. To chyba o to powinno chodzić.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 28-03-09 01:40 · do góry^

    @odziak: Prawdę mówiąc, uważam niekiedy za wyjątkowo nużące, to ciągłą potrzebę wielu kobiet, by wyglądać seksi i podobać się płci przeciwnej. Wiem też, że to co wielu facetów uważa za seksi nie zawsze odpowiada mojemu wyobrażeniu o ładnym wyglądzie. No i by podobać się facetowi wcale tak wiele nie trzeba. Najczęściej nie patrzą oni w ogóle na ciuchy, odbierają nas całościowo i wrażenie potrafię na nich zrobić, jak chcę, i w worku na kartofle. ;-) Z tego powodu nie potrzebuję na zakupach facetów hetero. Nie przydają się tam do niczego. ;-) Poza tym moda ma dla mnie znaczenie. To taka fajna zabawa i nie zawsze chodzi o to by wyglądać najkorzystniej. Trzeba zawsze wyglądać dobrze i seksi? A gdzie przyjemność z przebierania się i kreowania różnych stylów? ;-)

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 28-03-09 09:28 · do góry^

    Różne bywa rozumienie słowa "seksi", może być seksi- czyli po prostu atrakcyjnie i elegancko- wobec czego mini przegrywa konkurencję z ołówkową spódnicą do kolan.
    A jeśli chodziło nie o to znaczenie słowa "seksi"- cóż moi kumple są w tej zdecydowanej mniejszości, która nas, kobiety, widzi w innych kategoriach ;)

    Poza tym, odziak, fajnie jest wyglądać i dobrze i seksi :) jak powiedział kiedyś pewien znany kabareciarz: Dobrze, kiedy kobieta wygląda kobieco. Kiedy nie ma wątpliwości, jaka to płeć :)

    Dodaj komentarz»
  • asiabudyn11
    asiabudyn11 · 28-03-09 10:08 · do góry^

    Ja jeszcze dorzucę swoje 5 gr co sekxi-niesexi.

    Ja z reguły nie chcę wyglądać sexi. Bo po co? Normalnie sobie pracuję i wolę wyglądać jak szara myszka, pracownik i nie rzucać się w oczy.

    Ja często zamiast sexi wolę wyglądać dziewczęczo, czasem (ale nie często) kobieco.
    A zwykle: normalnie.

    Ostatnio przyłapałam się na tym, że sexi chcę wyglądać tylko wtedy, gdy mam się spotkać z chłopakiem. ale tez nie zawsze.

    Ogólnie to spora ulga gdy kobieta może sobie powiedziec: nie musze wyglądać sexi, nie musze wyglądać kobieco, nie musze wyglądać dziewczęco, bo moge wyglądać jak chcę.

    A na zakupy niemla zawsze wolę iść sama. bo inni: czy to przyjaciólki czy chłopak tylko mi przeszkadzają doradzaniem, bo dla mnie w sferze: jak mam sie ubierać liczy sie tylko moje zdanie.

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 28-03-09 10:42 · do góry^

    asiabudyn11: To też spora ulga dla kobiety, kiedy może sobie powiedzieć: mogę wyglądać atrakcyjnie, bo mogę wyglądać jak chcę, i nie muszę się nikomu tłumaczyć dlaczego chcę tak wyglądać i dla kogo. Dla siebie :) To,co napisałaś działa w obie strony :)
    Bo bywa też i tak, że kobieta stresuje się wyglądając atrakcyjnie- bo np. w pracy od razu jest wypytywana czy to jakaś randka, czy ktoś wpadł w oko, czy coś się stało. Nic się nie stało, po prostu miło jest czasem połechtać swoją próżność zakładając jakiś szałowy ciuch :)

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 28-03-09 11:43 · do góry^

    Pierwaszlitero, mylisz się i to bardzo, twierdząc, że nie można za jednym zamachem wyglądać modnie, seksownie i korzystnie.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 28-03-09 13:46 · do góry^

    @malagracja: Chyba mnie nie rozumiesz. Nigdzie nie napisałam, że nie można za jednym zamachem wyglądać modnie, seksownie i korzystnie. Jestem tylko przeciwko przymusowi wykorzystywania ubrania w celu useksowniania swojego wyglądu i przypodobywania się komukolwiek. Jeżeli na przykład uważam proste w kroju szyfonowe sukienki firmy Akris za śliczne, to chodzę w czymś takim, nie zwracjąc uwagi na to, że mam niewyeksponowaną talię i nie widać w nich biustu. Zero klepsydry! No, no, co by powiedział ten pan kabareciarz od kaniuniu, że nie widać jakiej jestem płci? ;-) Takie teksty wypełniają mnie pustym śmiechem. Takich szownistycznych pseudodżentelmenów, to ja zjadam na śniadnie. Mój tatuś też lubiał mawiać, że jak nie będę dbać o poznokcie, to żaden chłopak nie będzie mnie chciał. Już jako mała dziewczynka nie mogłam tylko zrozumieć, dlaczego podobanie się chłopcom miałoby być celem mojego życia. Pewnie dlatego miałam zawsze spore powodzenie. ;-)

    Dodaj komentarz»
  • odziak
    odziak · 28-03-09 14:37 · do góry^

    Tylko ja nie rozumiem, dlaczego z dyskusji pt to jest lepszy w roli sprzedawcy przechodzimy do dyskusji czy warto się podobać facetom. Sorry, ale ja nie widzę związku.

    Dodaj komentarz»
  • satellite
    satellite · 28-03-09 15:14 · do góry^

    Piekło kobiet!
    Okropność, my tu w Polsce narzekamy na wiele rzeczy,ale jak sie coś takiego przeczyta to raczej czuje sie ulge,że sie żyje w normalnym świecie.
    Zresztą ostatnio obejrzałam film Persepolis, tam też było wiele różnych "smaczków":/
    I nie chodzi mi oczywiśście o krytykowanie religii i kultury tylko jak ludzie u władzy wykorzystują i wypaczają tą religie i kulture:)

    Dodaj komentarz»
  • asiabudyn11
    asiabudyn11 · 28-03-09 20:00 · do góry^

    kaniuniu:
    masz rację
    Ja rzeczywiście krępuję się ubierać "atrakcyjnie", bo np tupot moich obcasow mnie krepuje. Mam wrażenie, że hałasując w ten sposób narzucam się wszystkim, którzy chcąć czy nie chcąć muszą tego słuchać.
    A jesli jeszcze nie daj Boże się odwracają z tego powodu to w ogóle.
    Wolałabym być raczej niezauważana.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 29-03-09 01:06 · do góry^

    @odziak: Zaczęło się od tego, że kobiety w krajach arabskich życzyłyby sobie sprzedające kobiety w sklepach. Można oczywiście dskutować się , czy domagają się tego, bo babki z założenia lepiej znają się na bieliźnie damskiej, czy chodzi tylko o religijne problemy związane z kontaktami z obcymi mężczyznami? Hm, ciekawe, nad którym problem zastanawia się taka pani w czadorze? A tu niektóre wyskakują, że one tam osobiście wolą facetów w sklepach i jacy to oni są świetnymi doradcami. To chyba można pozwolić sobie na zdziwienie dlaczego?

    Dodaj komentarz»
  • Kuraiko
    Kuraiko · 29-03-09 03:03 · do góry^

    no cóż... wczoraj facet w małym sklepiku odzieżowym przyznał, że nie wie jaki jest polski odpowiednik brytyjskiego rozmiaru 16... a moim zdaniem powinien wiedzieć, skoro tam pracuje/jest właścicielem :P

    Dodaj komentarz»
  • Kuraiko
    Kuraiko · 29-03-09 03:07 · do góry^

    sprzedawca bez względu na płeć powinien być kompetentny, uprzejmy, powstrzymywać się od głupich spojrzeń/komentarzy. któraś z dziewczyn napisała, że w teorii od faceta sprzedawcy kobieta nie powinna usłyszeć komentarzy nt wyglądu, ale z kolei inna przyznała że wstydzi się wymieniać spodnie na większe, jeśli ekspedientem jest facet.
    ja do tej pory nie zapomniałam, jak facet ze sklepu z dżinsami gapił się na mnie jak na dziwoląga, po tym jak mama prosiła dla mnie coraz większe rozmiary do mierzenia :/ to było trochę lat temu, ale facet był w średnim wieku, a ja byłam młoda, ale już hm o kobiecych kształtach i jego spojrzenie wcale nie było przyjemne, a upokarzające dla mnie. co za różnica jakiej on był płci, jak patrzył się na klientkę niewłaściwie.

    Dodaj komentarz»
  • palacsinta
    palacsinta · 29-03-09 11:00 · do góry^

    Idealizowanie faceta w sklepie z bielizną bierze się chyba stąd, że w rzeczywistości większość z nas ma do czynienia ze sprzedawczyniami i z nimi kojarzymy różne traumy, złośliwe uwagi, kłótnie o podanie większej miski i nieudane zakupy. A z facetami mamy rzadko do czynienia, więc na podstawie jednego nienajgorszego egzemplarza można popuścić wodze fantazji: i poda większą miskę i nic złośliwego nie powie i w ogóle uszyje nam stanik na miejscu.

    Tak samo jak kuraiko uważam, że sprzedawca powinien spełniać pewne wymagania, a płeć jest na drugim planie. Nie miałabym oporów przed pokazaniem się w staniku zachowującemu się profesjonalnie mężczyźnie. Jskby nie było, w wielu stanikach biust wygląda mniej więcej tak samo szokująco, jak w górze od bikini...

    Dodaj komentarz»
  • odziak
    odziak · 29-03-09 14:00 · do góry^

    Nie przypominam sobie, bym chwaliła facetów za doradztwo. Wydaje mi sie, wrecz odwrotnie. - chwalilam za trzymania geby na klódke i powstrzymywania sie od doradztwa i pseudo-doradztwa.

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 29-03-09 15:20 · do góry^

    Odziak, masz racje z trzymaniem geby na klodke i powstrzymywaniem sie od doradztwa (pseudo).

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 29-03-09 17:14 · do góry^

    malgracjo, jeżeli jesteś zdania, że tylko kobiety nie potrafią trzymać gęby na kłódkę i powstrzymać się od pseudodoradtzwa, to wybacz, ale twoje doświadczenie z mężczyznami musi być jeszcze bardzo ubogie. ;-) Również z takimi sprzedającymi. Szczególnie pięknie to wychodzi, gdy facetowi się ubzdura, że kobieta ze względu na płeć na jakiś temat nie może/nie powinna mieć pojęcia.

    Dodaj komentarz»
  • mika_p
    mika_p · 29-03-09 17:46 · do góry^

    W nawiązaniu do tematu cenzury obyczajowej w krajach arabskich i prezentowania staników: taka Melissa prezentuje staniki tylko na manekinach, nie na modelkach ;)

    Dodaj komentarz»
  • Malagracja
    Malagracja · 29-03-09 17:46 · do góry^

    Droga pierwszalitero, przestań proszę ciągle zarzucać mi rzeczy, których nie napisałam. A gdzie ja coś takiego napisałam? Masz kłopoty ze zrozumieniem moich postów, czy ogólnie świat u ciebie jest zawsze tylko czarny lub biały? ;-)

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 29-03-09 18:51 · do góry^

    Kuraiko, racja, sprzedawca bez względu na płeć powinien się znać na tym, co sprzedaje. Po prostu lepiej wyraziłaś to, co ja pisałam wcześniej :P Tzn. że jest różnica pomiędzy "profesjonalnym" sklepem (z asortymentem od AA do K, albo i dalej), a takim przeciętnym, w którym 36 przelicza się na obwód 70, bo się mnoży przez dwa i zaokrągla "jakoś tam".

    Co do mężczyzn, jako ekspedientów, doradców, speców od mody- faceci hetero sprawdzają się często wyśmienicie. Niektóre z nas mają czasem doświadczenia z mężczyznami dość ubogie, dlatego trudno im sobie wyobrazić, że hetero-facet jest w tym dobry ;-)
    Szczególnie pięknie to wychodzi, gdy kobiecie się ubzdura, że facet, ze względu na płeć i orientację, na jakiś temat nie może/nie powinien mieć pojęcia ;-)

    Dodaj komentarz»
  • flip
    flip · 30-03-09 09:37 · do góry^

    Dzień dobry Panom i Paniom (kolejność nie jest przypadkowa, ma na celu - zależnie od nastawienia czytającego - zasygnalizować moją postawę skrajnie feministyczną, bądź też skrajnie antyfeministyczną - bądź wola Wasza ;-)) Kryterium płci nie da się chyba zlikwidować, a szkoda... Byłoby zaiste ideałem rozbierać się z jednakim strachem bądź radością przed pciami obiema, rozbierać się przed Człowiekiem, przed Istotą Ludzką! Miałem sen, widziałem w niem, że zdjąłem okrycie wierzchnie i ukazałem się w całem niemal nagiem Człowieczeństwie swem drugiemu Człeku i zaakceptował mnie On, dopatrzył się we mnie Istoty godnej Miłości, Szacunku i Pełnej Rozmiarówki - bez uwag, szeptów i uśmiechów. A był Człek ów naraz Gejem, kochającą inaczej kobietą Homoseksualną, Kosmitą zagubionym w organizmie, wyrobie człekopodobnym – istotnie nieistotne to było... W kolejnej onirycznej przymierzalni mego snu - tuż przed przebudzeniem, ale jeszcze we śnie – posunąłem się do tego, że rozdziałem się z burki, kaftana, rajtuzów i porciąt przed Mrówką... Tak!!! Przed Totalną Maleńką Mrówką (zawartość Mrówki w Mrówce 100%, 100% zalecanego dziennego kontaktu z Mrówką) stanąłem, jak mnie Pan Bóg i Przemysł Bieliźniarski we wspólnem wysiłku stworzyli. I było tak, jakbym przed całem światem się okazał, jakbym wyzbył się lęku przed wszechświatem całem... Czyli, że co?.. Ano nic... Przebudzenia są bolesne. Na szczęście duch polemiczny w ludziach nie gaśnie, szkoda tylko, że Sudyjki mają ciężko w życiu. Pozdrawiam i gratuluję.

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 30-03-09 10:30 · do góry^

    flip: może Cię bawić nasza rozmowa, możesz nam zarzucać, że rozpisujemy się o mężczyznach, o hetero, o gejach, o doradzaniu przy zakupach, a nie rozpisujemy się o Saudyjkach. Może źle interpretuję Twój post, ale nie uważam, żebyśmy usiłowały likwidować kryterium płci i marginalizowały problemy Saudyjek. Byt kształtuje świadomość, piszemy o naszym otoczeniu. Zdaje się, że żadna z nas nie jest Saudyjką, dlatego właśnie w przeważającej części piszemy o polskich sklepach ;-)

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 30-03-09 12:00 · do góry^

    kaniuniu: Cudowny to musi być świat, gdzie mężyczyźni jako sprzedawcy wszyscy tacy wspaniali, a kobiety takie wredne. ;-) Tylko uważaj, by nie zmuszono cię do utożsamiania się z własną płcią. ;-)
    No i pewnie nigdy nie miałaś przyjemności robienia zakupów w krajach orientalnych. Zachowawczość i trzymanie gęby na kłódkę u facetów jest tam legendarna. ;-)
    I nie powtarzaj proszę moich słów, nawet jak zdesperowana jesteś i własnych ci brakuje.

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 30-03-09 14:44 · do góry^

    Chciałam Ci tylko zwrócić uwagę, że niemal wszystko, co piszesz, działa w obie strony. Myślę, że pod znakiem zapytania staje kwestia- czy to ja przeceniam towarzystwo i doradztwo heteroseksualnych mężczyzn, twierdząc, że nie są gorsi od reszty, czy może Ty masz do nich jakieś uprzedzenia, twierdząc że nie mogą być od reszty lepsi?

    Że uważam kobiety za wredne- cóż, to Twój wymysł, żaden mój zarzut nie tyczy się płci, a jedynie profesjonalizmu (czy może bardziej jego braku).

    Dodaj komentarz»
  • turzyca
    turzyca · 31-03-09 01:25 · do góry^

    Tak sie zastanawiam, czy obrazki pokazujace buly tez nie bylyby zabronione, bo w sumie podpadaja pod zabroniony religia wizerunek czlowieka. Robienie miekkiego manekina, zeby mu buly wychodzily i ofotografowywanie w celach naukowych jest juz chyba przegieciem... A swoja droga ciekawe jak sie ortodoksyjni muzulmanie medycyny ucza?

    Jesli problemem jest brak dostepu do fotek katalogowych z kobietami w bieliznie ze wzgledu na ryzyko okolopornograficzne, to mozna by problem rozwiazac projektujac specjalna strone, w ktorej przed przejsciem do stron katalogowych gosc deklarowalby plec. Jak ktos klamie, ze jest kobieta, to niech gniew boski na niego spada.
    Moze by ktoremus sklepowi podsunac ten pomysl?

    Fotki bezmodelkowe Mauzonka prezentowala na balkonetce. Wieki temu, ale ladny przeglad byl.

    Dodaj komentarz»
  • flip
    flip · 31-03-09 08:50 · do góry^

    kaniuniu: rozmowa bawi mnie na tyle, że postanowiłem wziąć w niej udział i też się pobawić. Nikomu i niczego nie zarzucam. Sama widzisz i sygnalizujesz, jak to z komunikacją - zwłaszcza ogołoconą z rożnych "kanałów" - jest/być może: każdy odbiorca komunikatu czyta komunikat inaczej, a przynajmniej może go inaczej przeczytać. Przecież wiem, że nie ignorujecie problemu Saudyjek, a o zlikwidowaniu kryterium płci to nawet nie pomyślałem, nie śmiałbym nikomu zarzucać tak niecnych zamiarów ;-). Dyskusja na temat płciowości Aniołów trwa i ich bezpłciowość (obojnactwo? pozapłciowość? androginizm?) wciąż budzi wiele emocji, więc podejrzewanie mnie o to, że podejrzewam kogokolwiek o próbę zlikwidowania kryterium płci pośród ludności zamieszkującej naszą ziemię jest bezpodstawne. Nie jest to w ludzkiej mocy. Ja chciałem po prostu wyrazić tęsknotę - tkwiącą we mnie głęboko i od maleńkości - za prawdziwą równością. Dyskusja toczy się na tak abstrakcyjnie wysokim poziomie ogólności, że sam se sobie na to pozwoliłem. ;-) Przecież ani "pierwszalitera" Ciebie , ani Ty "pierwszejlitery" do niczego nie przekonacie ;-). Przekonanie "pierwszejlitery" jest trudne ;-). I ok. ja też do niczego nie przekonuję. Moje wypowiedzi są z gruntu apolityczne i albo ktoś uwierzy w prawdę, albo na wieki pozostanie w mroku - toć to jego sprawa jest ;-). Pozdrawiam. (acha i gratuluję)

    Dodaj komentarz»
  • majka
    majka · 31-03-09 13:59 · do góry^

    pierwszalitero, masz tendencje do protekcjonalnego tonu.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 31-03-09 15:16 · do góry^

    @majka: A owszem, szczególnie, gdy wiem, gdy ktoś chce się ze mną pokłócić z emocjonalnych pobudek. A kiedy zwraca się do mnie kaniuniu i malagracja, to wiem, że nie mają na myśli merytorycznej dyskusji. Po prostu wlazłam im kiedyś na piętę i czują się teraz w obowiązku udowadniania mi, że nie mam w niczym racji. ;-) Dlatego wycofałam się tego wątku, bo to nie miejsce na takie dziecinady. Jestem może kontrowersyjna, ale wierz mi, podziwiam ludzi, którzy potrafią przekonać mnie prawdziwymi argumentami.

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 31-03-09 16:19 · do góry^

    pierwszalitera: He? To naprawdę zadziwiające, jak uprzedzenia potrafią doprowadzać do straty panowania nad sobą. Nie przeceniaj się, nie wpływasz na mnie aż tak inspirująco, bym wzięła cię na haczyk. ;-) Weź na luz dziewczyno. :-)

    Dodaj komentarz»
  • facet
    facet · 31-03-09 17:53 · do góry^

    kaniuniu i pierwszalitera-moze dla wyladladowania zlych emocji i rozwiazania zaszlych konfliktow walka w kisielu czy innej galaretce? ;)))) przy okazji mozna zaprezentowac dobrze dobrana bielizne :D

    Dodaj komentarz»
  • maith
    maith · 08-04-09 01:52 · do góry^

    Przede wszystkim fantastyczny tekst. I jak Ty do nich dotarłaś?

    A cała sprawa jest po prostu szokująca.
    W Polsce większość sprzedawców czułaby się skrępowana podając obcej kobiecie bieliznę czy rozmiawiając z nią na ten temat.

    To że kobiety mają prawo robić takie zakupy w przestrzeni tylko dla kobiet jest zrozumiałe w naszym europejskim kraju.

    A w kraju w którym niby tak dbają o izolację płci kobiety są zmuszane, żeby tak intymne zakupy jak bielizna robić koniecznie w kontakcie z obcymi mężczyznami? To jakaś potworna hipokryzja.

    Dodaj komentarz»
  • ametyst89
    ametyst89 · 10-06-09 18:32 · do góry^

    Tak btw http://my.opera.com/Cois/blog/show.dm...
    Odnośnie bielizny w Arabii, chyba nawet gdzieś to było w śmietniku na Lobby

    Dodaj komentarz»
  • mamusia
    mamusia · 29-06-09 17:46 · do góry^

    Odnośnie artykułu, myślę, że w Arabii Saudyjskiej w sklepie samoobsługowym głównym problemem jest brak możliwości przymiarki i koniecznośc zwracania zakupionych biustonoszy czyli ogólnie wiecej zachodu przy zakupie, bo jakie ma znaczenie komu wręcza się pieniądze za zakupiony stanik a co dodoradztwa i tak odbywałoby sie ono w ciemno skoro kobietom w publicznym mijscu zabrania sie przebierać.
    A co do dyskusji kogo byśmy hipotetycznie wybierały w Polsce jako doradcę, to myślę, że istnieje taki stereotyp (sama mu też ulegam), że sprzedawca mężczyzna bardziej rzeczowo odpowie na prośbę o konkretny rozmiar po prostu sprawdzi i poinformuje czy jest dostępny czy będzie, a jak często klientki beda pytały o jakiś niedopstępny rozmiar to zasugeruje szefowi/szefowej "jest popyt, może by zamówić coś takiego" tak jak sprzedawca mężczyzna w sklepie warzywnym na pytanie o sałatę endywia sprawdzi na liscie produktów i odpowie "nie mamy, nie słyszałem o takiej" a nie "a po co to Pani, nie może Pani zwykłej kupić?!" jak czesto słyszałam od kobiet.
    Problem tylko w tym , że nie mozna tego stereotypu zweryfikować - jeszcze nie widziałam męzczyzny w sklepie z bielizną (chyba że na targu sprzedającego na stoliku turystycznym wyroby niewiadomego pochodzenia A,B,C lub co gorsza one size młodym dziewczynom je wciskając) więc jak tu sprawdzić jak się zachowują?

    Dodaj komentarz»

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Zarejestruj się i zaloguj, aby dodawać komentarze.