Biuściaste retro na plaży
Ilekroć oglądam zdjęcia plażowych propozycji na nadchodzące lato, mam nieodparte wrażenie, że projektanci inspirują się stylem retro. Moda na vintage na plaży była zresztą wyraźnie lansowana w zeszłym roku. Niestety, większe biusty nie miały wtedy takiego wyboru, jak teraz. Wystarczy przyjrzeć się propozycjom Bravissimo, z których co najmniej kilka mogłoby się znaleźć w garderobach stylowych plażowiczek z lat 40. i 50.
Jednoczęściowy kostium Casablanca firmy Ballet to mój tegoroczny faworyt i już nie mogę się doczekać, aż wyląduje w mojej szafie:) Podtrzymanie zapewniają biustowi fiszbiny, ale można do niego także dopiąć halterneck, czyli „ramiączka” zawiązywane wokół szyi. Ten sam element był już obecny w modzie plażowej pół wieku temu, co widać np. na plakacie reklamującym stroje kąpielowe firmy Cole of California. Zasadnicza różnica to wycięcie dolnej części stroju. Prawdziwe retro-stroje wykończone były czymś w rodzaju spódniczki, zasłaniającej nie tylko całe pośladki, ale również część ud.
Casablanca jest wycięta w tym miejscu po współczesnemu. Niestety, rozmiar miseczek pociągnięto tylko do brytyjskiego G, ale ponieważ kostiumy tej marki bywają dość krótkie, można pomyśleć o nieco szerszym obwodzie i w związku z tym niższej literce miseczki.
Dokładnie takie samo wąskie wiązanie halterneck posiada kostium Freya Liquid Gold, którego ostatnie rozmiary są jeszcze w Brastopie. Ten model to bandeau, o którym trzeba jednak pamiętać, że nie na każdym biuście układa się najlepiej. Podobieństwo tego modelu do kostiumu prezentowanego w Vogue sprzed połowy wieku jest uderzające.
Jednoczęściowy kostium Sunset Stripe marki Kalyani także czerpie garściami ze stylu retro. Dekolt w literę V, wiązanie z tyłu szyi i mocno odsłonięte plecy można oglądać również na Mari Blanchard, modelce i aktorce z lat 60. Ten fason w wydaniu Kalyani na szczęście ma fiszbiny oraz tylne zapięcie. W Bravissimo zostało jeszcze kilka sztuk do miseczki GG.
Prostota też już była! Dostępny w czterech kolorach strój Sorrento na pierwszy rzut oka wydaje się całkiem współczesny i zupełnie nie retro. Jednak charakterystyczny prostokątny dekolt i szerokie ramiączka także były obecne w plażowej modzie lat 50., co widać na zdjęciu Gordona Parksa. Tutaj także główną różnicą jest wyższe wycięcie majtkowej części stroju. Przed sześćdziesięcioma laty pokazanie pośladków na plaży byłoby przecież nie do pomyślenia. Zupełnie nie-retro jest również rozmiarówka Sorrento, które jest szyte do miseczki K. 
Czy tylko ja widzę wszędzie retro, czy te stylizacje są rzeczywiście bardzo podobne do tego, co było już trendy przed wieloma laty? Widziałyście jeszcze jakieś inne współczesne (i probiuściaste!) nawiązania do stylu vintage?
Wykorzystane przeze mnie retro-fotografie pochodzą od vintagevogue na Flickr.com. Naprawdę, polecam obejrzeć jej kolekcję swimwear.
Zdjęcia współczesnych strojów kapielowych pochodzą z Brastop.com i Bravissimo.com



Komentarze: 29 / Dodaj komentarz »
Inspirowane stylem retro, jak nic :) Ta Casablanca jest śliczna w swojej prostocie :) Mój pierwszy komentarz, bo choć Balkonetkę czytam od dawien-dawna to dopiero dzisiaj postanowiłam włączyć się w dyskusje i założyć konto, a i za chwilę zamówię na allegro mój pierwszy stanik w prawidłowym rozmiarze-mam nadzieję, że będzie pasować :)
ten Sorrento jest śliczny. Chyba musze się nad nim zastanowić na basen bo na lato wole dwuczęściowy
Nie tylko Ty widzisz retro mauzonko - moda na retro jest faktem :-) Zwłaszcza plażowa moda już od kilku lat inspiruje się wzorami z lat 50-70, zarówno w dziedzinie krojów (które są zwykle uwspółcześnione, choć nawiązujące), ale i wzorów. Te wszystkie grochy choćby... Dokładnie dwa lata temu zachwycałam się Panache Bardot: http://stanikomania.blox.pl/2007/04/P... - którą pewnie część z nas ma :)
Szkoda, że Casablanca w takiej waskiej rozmiarówce :(
jak dla mnie to takie doły a właściwie całe jednoczęściówki imitujące dopasowane sexi mini sukienki są po prostu bossskie
Zakrywają newralgiczne miejsca a eksponują to, co najpiękniejsze
Mniam !
Pszczolka, udanych zakupów na Allegro:)
Kasico, słuszna aluzja z tą Bardot, bo rzeczywiście, jest w mojej szufladzie:) Choć w kolorze niebieskim i w nie do końca dobrym rozmiarze (jeden z moich pierwszych zakupów po odkryciu Lobby:)
Effuniak, podpisuję się pod peanem na cześć dłużyszych dołów obiema łapkami:)
ale w takich strojach ze spódniczką to chyba wciąż jest jakaś majtkowa część w środku... w sensie, jak się podsuwa, to wcale nie odkrywa tego i owego?:)
nie tylko jest część z majtkami doszytymi do wewnętrznej, profilującej warstwy ale i jeszcze jest odpowiedni kształt - czyli miejsce - na pupę, gumki trzymające dół a znając kunszt krawiecki tamtych lat oraz pruderię nie zdziwiłabym się pionowymi fiszbinami na bokach takiego kostiumu
Zresztą ... z uwagi na dostępność surowców w latach 50tych to daję sobie głowę uciąć, że ten kostium nie jest aż tak ciasny by musiał się rolować i raczej podkreśla sylwetkę
Zauważcie, że najciaśniejszy nawet gorset, mający miejsce na biodra nie podjeżdża i można go nosić bez podwiązek
Wg mnie - cudo
@malagracja: A który rozmiar wzięłaś? Mniejszy, czy większy? Bo wyżej pisałaś, że szkoda z tymi rozmiarami starych strojów, to znaczy, że nie mogłaś dopasować, czyżbym źle zrozumiała? No i szpilki do stroju? W jakich okolicznościach?
@malagracja: Effuniak pisała o konstrukcyjnych szczegółach strojów z lat 50-tych, a ty wcześniej pisałaś, że te oryginalne widziałaś tylko w dwóch rozmiarach. Kto tu więc miesza? Nie napisałam też, że szpilki nie pasują do stroju. Tylko zdziwiło mnie, co chciałaś tą obcasową historią przekazać? Że stroje retro na wysokich obcasach zyskują na sile działania, czy co? ;-)
"ponieważ kostiumy tej marki bywają dość krótkie, można pomyśleć o nieco szerszym obwodzie i w związku z tym niższej literce miseczki."
Jeżeli coś jest za krótkie, to branie szerszego rozmiaru nie jest dobrym pomysłem. Już się tak nacięłam biorąc kostium 44 zamiast 38, bo 38 był za krótki, to samo z np. bluzkami. To nie wygląda dobrze. Zmienia sylwetkę w bezkształtną masę, a chyba nie o to nam chodzi? Zwłaszcza jeśli chodzi o podtrzymanie biustu, to nie wyobrażam sobie założenia 80 zamiast 60, bo 80 jest dłuższe. Już wolę kostium dwuczesciowy, taki zresztą mam i nie wróciłabym do bezkształtnego ale jednocześciowego 44. Wolę zasłonić brzuch wysokimi majtkami niż spadającym stanikiem lub podskakującym biustem.
@kuraiko: A nie nazywało się coś takiego przypadkiem bistor? Szeroko używany materiał w tym czasie.
@daslicht: generalnie zgoda, ale zakres kompromisu, na który można pójść zależy także od konkretnego fasonu i rozciągliwości tkaniny. Pewnie 44 zamiast 38 ma małą szansę dobrze leżeć, ale już wymiana regularnego 70G na 75F/FF może nie mieć aż tak kolosalnie negatywnego wpływu na wygląd.
Wypróbowałam to na topach Bravissimo, z reguły wielkomiskowych, ciasnawych i krótkawych, gdzie zamiast ówczesnego 30gg brałam 32ff i leżały całkiem spoko.
Sorrento jest boskie :) Ale co po takim stroju, kiedy na basen szkoda (chlor i te sprawy) a na plażę na pewno nie trafię w tym roku? ;)
OT: czy można jakoś zmienić tego mojego stworka na innego? xD Wygląda jak skrzyżowanie dżdżownicy z kartoflem :)
@eponak: Avatarek przyoisany do mejla, którego używasz komentując, zmieniasz tutaj: http://pl.gravatar.com/
@malagracja: Coś tam pewno sobie myślałaś przy odpowiadaniu na mojego posta, ale nie udało ci się tego niestety wyrazić. A skoro kuraiko pisała o stroju kąpielowym swojej mamy z lat 80-tych, to chyba wiadomo, że przypuszczam ten bistor w PRL-u, dlatego nie rozumiem twojego "też".
zakochalam sie w Sorrento!!!tylko ze...no wlasnie bo ja zawsze nosze stroje zakonczone nogawkami (tak styl retro mi bliski)Sorrento ma PIEKNIA I IDEALNA gore ale dol za bardzo wyciety dla mnie :( buuuuu
@malagracja Wszyscy juz wiedza, ze chodzisz na codzien w conajmniej 10cm-ych szpilkach, bo sa przeciez niebo wygodniejsze od adidasow. Wygladaja bardzo stylowo przy gimnastycznych spodenkach i nadaja sie o wiele lepiej do grania w koszykowke na wf-ie. A na plazy jak juz jestes to tylko w miejscach przeznaczonych dla VIP-ow w najdrozszym kurorcie w lipcu lub sierpniu. Chyba sie spytam moich kolegow z Bialegostoku czemu dotad mi nie powiedzieli o gwiezdzie z ich rodzinnego miasta. Powinni byc dumni a nic nie slyszalam, ciekawe czemu.
@mmm-mm: No dlatego pytałam malągrację o okoliczności noszenia tych obcasów do strojów retro, bo mam podejrzenia, że chodzi tu tylko o podlotkowe marzenia. ;-) Taki styl wygląda może na dojrzałej, pewnej swojej seksualności kobiecie atrakcyjnie, ale na nastolatce, która przyznała się kiedyś do kompleksów związanych ze szczupłością ciała i rzucała się tak strasznie w wątku na temat Barbie, raczej śmiesznie. Nie wierzę, że się tak nosi. To wymyślona egzaltacja. Nie ma co pytać kolegów w jakimkolwiek mieście. :-)
Kobitki, czyli Malgracjo, Pierwszalitero i Mmm-mm: proszę Was, nie urządajcie w komentarzach na blogu swoich osobistych krucjatek:) Zapraszam w tym celu na forum (w końcu trzeba je rozkręcić:): http://balkonetka.pl/forum/glebsze-i-...
A komentarze zostawmy do komentowania tekstów, dobrze? Takie Wasze miniflejmy zniechęcają inne osoby do zamieszczania komentarzy.
@malagracja Sama pisalas ze mieszkasz. Nie sugeruj ze wnioski mozna wyciagac z skad indziej, chyba ze sama tak robisz:) Nie odpisuj mi juz wiecej, bo ****** ************.
Przepraszam mazuzonko za zasmiecanie twojego bloga. Juz nie bede.
oja oja! a ja mam zdjęcia z wakacji mojej babci...takich 40 lat temu. To jest dopiero inspirujace
paffx, można je gdzieś w Internecie obejrzeć?:) Uwielbiam retro autentyki...
Casablanka jest przepiękna. Nie wiem, dlaczego mnie tak urzekła, bo to całkowicie nie mój styl. Kojarzy mi się z drinkiem "wstrząśniętym, nie mieszanym", choć to nie seria Vodkatini (no wiecie, o które kostiumy mi chodzi, ja nie wiem, czy to seria:)).
Szkoda, że mają niekompletną rozmiarówkę, bo może wreszcie wyskoczyłabym z dzwonów i tym podobnych (chociaż wcale tego nie chcę:)
Casablanca - piękna to mało powiedziane. Rewelacja, a jeśli rzeczywiście będzie trzymać biust tam gdzie jego miejsce, to dam (prawie) każde pieniądze.
Sunset Stripe też śliczny, tylko nie w tym kolorze, i nie do moich szerokich ramion.
Za to Sorrento wygląda jak z akcji "bądź widoczny na drodze" - w dodatku strasznie toporny model.
Niesadze ze w necie sie znajdzie...bardziej w rodzinnym albumie, ktory pewnie caly zeskanuje w krytycznym momenci nauki na sesje...
W przypadku tych propozycji nie mam nic przeciwko hasłu "powróćmy jak za dawnych lat". Moim zdaniem bardzo kobiece i duży biust świetnie się w nich prezentuje (tak myślę, bo jako posiadaczka małego biustu mogę sprawę rozważać tylko od strony teoretycznej). Jeśli już moda się powtarza, to dobrze, żeby powracała do dobrych koncepcji. W tym przypadku tak jest.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.