Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Makijaż biustu

Keira Knightley, posiadaczka seksownych niewielkich piersi, w filmie „Piraci z Karaibów” wygląda na definitywnie biuściastą aktorkę. Czy zastanawiałyście się kiedykolwiek, jak to możliwe? Przecież aktorka nie przeszła żadnej operacji plastycznej!Keira Knightley - piersi jak malowane!

Keira przyznaje, że sekret obfitego dekoltu w niektórych filmach z jej udziałem tkwi w umiejętnym makijażu biustu. Dolinka pomiędzy piersiami została u niej najzwyczajniej w świecie namalowana przy pomocy pudrów i cieni o różnych tonach. Podobno każde takie malowanie biustu Keiry trwało 45 minut przed rozpoczęciem zdjęć.

Okazuje się, że makijaż piersi to nie tylko sekret hollywoodzkich stylistów. Amerykańska guru stylizacji i autorka książki „Plastic Surgery Without the Surgery”, Eve Pearl, poleca makijaż biustu wszystkim tym, które chciałyby uwydatnić dolinkę w dekolcie. Instruktażowy filmik poniżej:

Przyznam szczerze, że pierwszy raz spotykam się z takim pomysłem. Sama nie przepadam za intensywnym makijażem, a pudrów i podkładów używam w możliwie najmniejszych ilościach. Podejrzewam też, że makijaż tego rodzaju może wyjść naprawdę tragicznie, jeśli nie ma się wprawnej ręki i odpowiedniego wyczucia.

Jestem ciekawa, jakie jest Wasze zdanie w tej kwestii. Malujecie dekolt? Malowałybyście, gdybyście miały piersi, jak Keira Knightley?


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarze: 78 / Dodaj komentarz »

  • black_lemon
    black_lemon · 12-06-09 04:35 · do góry^

    Przyznacie, że dziewczyna na filmiku wygląda naprawdę nieźle 8) Wydaje mi się, że umiejętny makijaż dekoltu można spokojnie wykonywać na "specjalne okazje", gdy zakładasz głęboko wyciętą przy szyi sukienkę, a nie chcesz wyglądać "płasko". No i raczej na wieczór, bo światło dzienne bezlitośnie ujawnia tego typu triki. Czy to przesada? To zależy od osoby, dla jednej norma to krem na twarzy, a dla innej - pełny makijaż z podkładem, pudrem, różem itp. Jeśli różem podkreślamy kości policzkowe i w taki sposób modelujemy twarz, to czemu nie modelować biustu? Zawsze to taniej, szybciej i zdrowiej niż wszczepianie implantów 8)
    ps. W głosowaniu brakuje mi opcji: "tak, na specjalne okazje" 8)

    Dodaj komentarz»
  • Meg
    Meg · 12-06-09 07:26 · do góry^

    Eee, sama jestem małobiuściasta, ale nie jestem za makijażem biustu. Polecam polubienie swojego biustu takim jaki jest. :)

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 12-06-09 09:04 · do góry^

    Dla mnie to rewelacyjny pomysł, przynajmniej jeśli chodzi o kinematografię. Faktycznie, nawet małobiuściasta może zagrać biuściastą :)

    Na co dzień- cóż, trudno mi powiedzieć, w końcu jestem biuściasta bez malowania ;)

    Dodaj komentarz»
  • ametyst89
    ametyst89 · 12-06-09 09:06 · do góry^

    Sama mam taki biust jak Keira bodajże i szczerze mówiąc nawet gdybym chciała na specjalne okazje pomalować se dekolt, to by mi nie wyszło ;) Do tego trzeba mieć umiejętności (i właściwe odcienie), a ze względu na to, że nawet cienie na oczy nakładam bardzo okazyjnie, wątpię żebym coś takiego mogła zrobić :D

    Dodaj komentarz»
  • asiabudyn11
    asiabudyn11 · 12-06-09 09:37 · do góry^

    Kurcze, a moim zdaniem Keira na tym drugim zdjęciu wcale nie wygląda na mającą duży biust. Jeśli kobieta jest świadoma tego jak "plastyczny" (tj. zmieniający kształt w zależności od bluzki, stanika) ma biust to takie zestawienie zdjęć jej nie zdziwi. No przynajmniej mnie nie dziwi.
    Kairę należy pochwalić, za to, że się swojej 'miałobiustowości" nie wstydzi i nie wyrzeka.

    A co do makijażu biustu. W jakiejś starej Claudii czytałam podobne rady.
    Jak kto woli. Nie jestem za ani przeciw.

    Ten filmik z mojej ocenie dyskwalifikuje zestawienie min malowanej właścicielki biustu: z niepomalowanym smutna i w gorszej fryzurze, i wesoła z pomalowanym i innej trochę fryzurze.
    Ach te USA...

    Dodaj komentarz»
  • pszczolka
    pszczolka · 12-06-09 09:55 · do góry^

    Uważam, że to przesada malować się w ten sposób codziennie, ale na specjalne okazje-czemu nie ;) Sama tak czasem robię, bardzo, bardzo rzadko, ale jednak. Podkreślam dekolt pudrem brązującym, no i ta dolinka jest ładnie uwydatniona. Nie jest to zbyt trudne, no ale ja nie bawię się w sto odcieni pudrów, cieni itp. :)

    Dodaj komentarz»
  • schnee_wittchen
    schnee_wittchen · 12-06-09 10:18 · do góry^

    Nie używam kosmetyków w takiej ilości (pewnie dlatego, że nie umiem :P ), żeby sobie 'modelować' biust, kości policzkowe, czy cokolwiek innego, ale też jakoś szczególnie nie potępiam - cała sztuka 'tapetowania' opiera się na tym, żeby pewne rzeczy uwypuklić, inne ukryć, i nic w tym złego. Każda lubi sobie chyba nieco oczy powiększyć umiejętnym makijażem :)

    Za to ta sztuczka budzi we mnie pewne techniczne zastrzeżenie - jak się umalować po cyckach, żeby po każdym drobnym przesunięciu krawędź bluzki (zwłaszcza czarnej) nie była obrzydliwie upaćkana pudrem? Kiedyś próbowałam zatuszować taki czerowony placek, który mi koło obojczyka wyskoczył za pomocą fluidu i pudru (i to całkiem przyzwoitej jakości) - efekt był taki, że jednak po kilku godzinach i jakichś mniejszych lub większych akrobacjach (ach, wakacje :P) nieco mi to obsypało bluzkę, co daje efekt mocno nieciekawy....

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 12-06-09 12:10 · do góry^

    I zapomniałam napisać o jednej, bardzo ważnej moim zdaniem rzeczy- makijaż jest nieinwazyjny, zmywalny, nie pozostawia uszczerbków na zdrowiu. Dlatego, jeśli miałabym wybierać, wybrałabym makijaż zamiast pompek czy operacji. Chyba lepiej promować dobry puder, niż maszynowe zasysanie cyca :P

    Dodaj komentarz»
  • PinUpGirl
    PinUpGirl · 12-06-09 12:27 · do góry^

    Jak najbardziej, tej sztuczki nauczyła mnie mama (biuściasta, swoją drogą). Nie oczywiście na taką skalę jak makijaż filmowy, ale jeśli już bawię się w modelowanie, to nie kończę tego na linii szczęki ale pokreślam szyję, ramiona, dekolt... W wersji minimum ta sztuczka jest bardzo prosta - puder rozświetlający na piersi (niekoniecznie, ale w sztucznym świetle fajnie to wygląda) i muśnięcie pudrem brązującym dolinki. Na co dzień, zwłaszcza latem mój makijaż ogranicza się do użycia Ziemii Egipskiej więc jeśli mam bluzkę z dekoltem również akcentuję miejsce między piersiami (podobnie jak cieniuje kości policzkowe).

    Dodaj komentarz»
  • alk
    alk · 12-06-09 13:14 · do góry^

    mi się to nie widzi (:
    pewnie dlatego, że sama chciałabym mieć małe piersi i nie widzę potrzeby powiększania ich makijażem.
    zresztą to takie oszustwo, ściągamy stanik i 'cooo jest?' tak samo jak push-upy (;
    chooociaż mogę to wykorzystać na modelkach na sesji. choć jeśli wybieram małobiuściaste, to właśnie dlatego, że są małobiuściaste...

    Dodaj komentarz»
  • PinUpGirl
    PinUpGirl · 12-06-09 13:28 · do góry^

    alk - idąc tym tropem w ogóle powinnyśmy zrezygnować z makijażu, farbowania włosów, itd :). Ubierając się instynktownie szukamy ciuchów, w których wyglądamy i czujemy się najlepiej, nawet kosztem małego optycznego oszustwa. Stanik dopieramy tak, żeby jabłuszkował/robił dolinkę/co tam kto lubi, nawet, jeśli w rzeczywistości nasz biust nigdy tak bez stanika nie wygląda.

    Dodaj komentarz»
  • daslicht
    daslicht · 12-06-09 13:31 · do góry^

    Ja do fotografa robię makijaż przez godzinę i modeluję sobie twarz, szyję i dekolt. I do zdjęć czy filmów to bardzo dobry pomysł :)

    Ale na co dzień, żeby iść z malowanymi cyckami do warzywniaka? Po co? Lepiej nosic dobry stanik i ubrania :)

    Dodaj komentarz»
  • Pucca
    Pucca · 12-06-09 15:47 · do góry^

    Sztuczka stara jak świat wymagająca jednak sprawnej ręki, co by sobie krzywdy nie zrobić i dobrej trwałości pudru, żeby się w brudną kreskę nie zbijał :-P i ciuchów nie brudził.
    Nie widzę powodów dla których miałbym sobie malować cycki bo i po co hmmm....?

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 12-06-09 16:16 · do góry^

    Coś takiego robi się do wyciętych dekoltów, więc bluzki nie brudzi. Poza tym można całość przypdrować lekko pudrem fiksacyjnym, który zapobiega trochę ścieraniu farby. Polecam też zamiast brązowego pudru użycie niezbyt ciemnego, naturalnego różu. Zaróżowienie wygląda w codziennym użytku, czyli nie do zdjęć, nawet bardziej apetycznie od brązowych krech. Jeden kolor różu i zwykły jasny puder wystarczą. I w ogóle to jest bardzo łatwe i wymaga mniejszych umiejętności niż robienie kresek wokół oka. Początkującym polecam najpierw podkreślenie tylko dolinki, czyli bez tych wysokich łuków nad piersią, które faktycznie przy niesprawnej ręce mogą wyjść krzywo.

    Dodaj komentarz»
  • Atana
    Atana · 12-06-09 16:21 · do góry^

    Za leniwa jestem:) Wszystko do czego się posuwam to przed wyjściem lekkie muśnięcie pudrem brązującym i to dekoltu.

    Dodaj komentarz»
  • PinUpGirl
    PinUpGirl · 12-06-09 16:36 · do góry^

    Nie spodziewałam się, że to tak kontrowersyjne, przecież to sztuczka znana chyba większości kobiet. Podobnie jak używanie dwóch odcieni szminki w modelowaniu ust. Podobnie jak zakładanie jasnych ubrań z ciemnym pasem w talii.
    No i nie ma to nic do rozmiaru, nie tylko kobiety bez wcięcia noszą gorsety, nie tylko niskie noszą obcasy... No i nie widzę powodu, żeby nie robić tego na co dzień, dla wprawnej dłoni to trzy machnięcia pędzlem. U Keiry to element charakteryzacji, ale w skromniejszej wersji jest stosowane dość powszechnie.

    Dodaj komentarz»
  • lakka
    lakka · 12-06-09 16:40 · do góry^

    Na specjalne okazje - a czemu nie? Nigdy do tej pory o czymś takim nie słyszałam, ale brzmi sensownie i wygląda ładnie. Makijaż od tego jest żeby to podkreślić, tamto ukryć...kto powiedział że tylko na twarzy?

    Dodaj komentarz»
  • Antii
    Antii · 12-06-09 17:23 · do góry^

    Już nie raz w jakichś "poradnikach" spotkałam się z pomysłami na malowanie dekoltu. Wg mnie pomysł nie jest głupi, ale na jakieś większe wyjścia wieczorową porą. Ciekawa jestem tylko reakcji mojego TŻta, gdyby chciał te "namalowane" piersi dotknąć, a tam płasko. :D

    Dodaj komentarz»
  • happyness
    happyness · 12-06-09 17:31 · do góry^

    Przyznam się, że niekiedy na wieczorne wyjścia muskałam sobie dekolt pudrem brązującym, ale bez takich szaleństw, jak na filmiku (zresztą mi osobiście efekt się podoba) i nie widzę w tym nic złego:) wszystko jest dla ludzi, byle z umiarem.

    Dodaj komentarz»
  • inez69
    inez69 · 12-06-09 18:19 · do góry^

    Bardzo mi sie podba ten pomysł, ale oczywiście tylko na specjalne okazje. Sama w okresie karnawałowym muskam dekolt pudrem rozświetlającym, takim, który sie świeci jak lustro i jest cholernie trudno zmywalny, więc zawsze musze się nieźle naprodukować, żeby tylko 'musnąć' dolinkę:)

    Dodaj komentarz»
  • PinUpGirl
    PinUpGirl · 12-06-09 18:32 · do góry^

    Swoją drogą, moje niefachowe oko chyba widzi też makijaż na pierwszym zdjęciu Keiry, tylko w innym stylu :). Z resztą co tam dekolt, kiedyś czytałam o makijażu stóp :).

    Dodaj komentarz»
  • biedrona_a
    biedrona_a · 12-06-09 19:10 · do góry^

    A mi się nie podoba to drugie zdjęcie, namalowane, te piersi czy nie ;) mam wrażenie, że krawędź sukni wbija się w ciało. Mnie by to bolało, ała...

    Dodaj komentarz»
  • moniach_1
    moniach_1 · 12-06-09 20:22 · do góry^

    inez: masz świetny avatar :)

    Ogólnie idea makijażu dekoltu mi się podoba, ale raczej w wersji subtelniejszej niż te brązowe łuki z filmiku

    Dodaj komentarz»
  • odziak
    odziak · 12-06-09 20:53 · do góry^

    Ogolnie zaeraz dojde do wniosku, ze chyba nie jestem kobieta, bo nigdy o tym nie słyszłam:P

    Dodaj komentarz»
  • daslicht
    daslicht · 12-06-09 21:54 · do góry^

    Może jednak się warto zastanowić, skoro niektóre staniki robią płaskoklacie?

    Dodaj komentarz»
  • panacotta
    panacotta · 13-06-09 00:04 · do góry^

    mi sie wydaje, ze 2gie zdjecie to nie tylko puder ;)

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 13-06-09 02:36 · do góry^

    chyba zacznę eksperymentować, tylko nie mam za bardzo czym sobie namalować dolinki :P nie używam żadnych bronzerów, różu itd. akutalnie mam jeden puder trochę za ciemny jak na twarz, ale chyba i tak za jasny, do "rysowania" po dekolcie.

    Dodaj komentarz»
  • mmm_mm
    mmm_mm · 13-06-09 04:06 · do góry^

    Drugie zdjecie wyglada jakby Keirze sutki wystawaly, prawdziwe, czy namalowane? Swoja droga zawsze widze jak piersi sa przesadnie wypchane, a nie duze i taki efekt mi sie nie podoba. Tak samo jak "parowki" (okropnie sztuczna kreska zrobiona z malego biustu) i kilo gabki z przodu. Sama bym nie ryzykowala mazania sie pudrem po dekolcie na codzien, raz zapomne i co piersi sie zmniejszyly? Eeee za duzo roboty, a nie lubie nawet duzo korektora i pudru miec na twarzy.

    Dodaj komentarz»
  • olgivanna
    olgivanna · 13-06-09 11:07 · do góry^

    Pinupgirl, to powinno być odwrotnie: dolinka na jasno, brązujący na wierzch piersi.

    Ja jestem małobiuściasta i na wieczorowe wyjścia (czyli bardzo rzadko, nie należę do imprezowych osób) tak podkreślam dekolt, jeśli go mam. Zwykle nie mam, bo zdaję sobie sprawę z tego, że biust nie jest moim największym atutem :-)

    Makijaż stóp to nic dziwnego - do sesji zdjęciowych ponoć maluje się wszystko, co widać, pewnie i w filmach też... Nie uważam, żeby było to coś złego, wolałabym, żeby poprzestali na optycznych trickach i nie myziali takich zdjęć żadnym programem.

    Dodaj komentarz»
  • PinUpGirl
    PinUpGirl · 13-06-09 12:37 · do góry^

    olgivanna - zgodnie z zasadą jasne powiększa, przybliża, ciemne pomniejsza, oddala ja maziam lekko dolinkę i miejsce tuż nad piersiami. A makijaż stóp - jak najbardziej, w pewnym sensie elementem makijażu ciała są też balsamy z rozświetlającymi drobinkami, orientalne wzory malowane henną itd. Więc pewnie sporo z nas ma w tym jakieś doświadczenia. Wiadomo, że mało kto maluje się na co dzień jak modelki czy aktorki w pracy, podobnie jak mało kto na co dzień nosi sztuczne rzęsy. Ale tuszu używa się powszechnie.

    Na drugim zdjęciu Keiry to raczej nie sutki, ale też cieniowanie, które ma sprawiać efekt wcinania się sukni w biust a co za tym idzie złudzenie obfitych piersi. Tak mi się wydaje.

    Dodaj komentarz»
  • poldzia
    poldzia · 13-06-09 13:39 · do góry^

    mi sie nawet podoba, do zdjec, na specjalnie okazje, na filmach... ale zastanawia mnie jedno... e ujeciu z przodu bardzo ladnie, zludzenie optyczne na calego, seksowne jabluszka wystaja z dekoltu... modelka sie obraca, ujecie z profilu - i widzimy plaski dekolt z namalowanymi piersiami:))) musze poobserwowac czy Keire filmuja z profilu..:))

    Dodaj komentarz»
  • olgivanna
    olgivanna · 13-06-09 14:24 · do góry^

    PinUpGirl - według filmiku, który wkleiła mauzonka, ciemnym na wierzchu, jasnym w dolince: żeby zwiększyć dolinkę i sprawić wrażenie lekkiego cienia na piersi - bo wiadomo, że im większa, tym większy cień.

    Co do makijażu, to ja pisałam o klasycznym. Czytałam kiedyś o sesjach rozbieranych do jakiegoś czasopisma, była tam mowa o tym, że wszystko, co widać, pokrywa się kryjącym fluidem, na to puder i optyczne modelowanie różem i rozświetlającymi drobinkami.

    poldzia - masz zupełną rację. Dlatego mnie się wydaje, że to się najlepiej sprawdza jednak na kliszach.

    Dodaj komentarz»
  • mefistofelia
    mefistofelia · 13-06-09 16:20 · do góry^

    Fajny pomysł do głębokich dekoltów :)
    Być może na codzień tyle tapety ile nałożono tej pani w czarnej bluzce to przesada, ale w mniejszej ilości- czemu nie? Jak używam podkładu to często nakładam go też na dekolt. Więc może z pudrem też spróbuję.

    Niestety na zdjęciach często nawet najbardziej apetycznych dolinek nie widać przez flesza, a to zdaje się być dobrym rozwiązaniem jeśli komuś zależy na apetycznym dekolcie.

    Drugi plus to to, że przy wprawnej ręce taki makijaż mógłby pomóc w "wyrównaniu" asymetrii uwidocznionej przez głęboki dekolt.
    Trzeba poćwiczyć :)

    Dodaj komentarz»
  • PinUpGirl
    PinUpGirl · 13-06-09 17:00 · do góry^

    olgivanna - chyba piszemy o tym samym, na filmiku to co pani maluje na ciemno to dla mnie nadal jest dolinka, nazwijmy to dokładniej "zboczami doliny" :). Ja pisałam, jak ja to robię w sytuacjach codziennych (jednym tylko kosmetykiem), na wyjścia jeśli mam wenę rozświetlam też szczyt piersi. A co do makijażu do zdjęć to wiem o tym, samej zdarzyło mi się malować nawet zakończenie pleców, ale napisałam o tych przykładach powszechnie stosowanych, bo wydaje mi się, że dla niektórych makijaż czegokolwiek poza twarzą jest czymś dziwnym.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 13-06-09 17:11 · do góry^

    Apropos makijażu ciała, to takim sposobem można sobie nawet namalować mięśnie brzucha. Jak użyje się wodoodpornej farby, to można iść z takiem stajlingiem nawet na plażę. Autentyk, nawet faceci gdzieś w Kalifornii tak robią. ;-)

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 13-06-09 18:37 · do góry^

    hehe, a tak w ogóle taki gorset, jaki ma na drugim zdjęciu Keira, raczej nie powinien robić jej takiego efektu jak namalowany ;) wiadomo, że są różne piersi, ale w takiej sukni to trochę inaczej powinno wyglądać ;)

    Dodaj komentarz»
  • poldzia
    poldzia · 13-06-09 18:44 · do góry^

    hihihi miesnie brzucha namalowane, rozbawilas mnie... ale w koncu czemu nie, skoro kobiety moga malowac piersi...:)) ale nie wpadlabym na to:))

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 13-06-09 19:22 · do góry^

    czyli jak namalować dolinkę? w środku jasno, po bokach ciemniej? podkreślenie szczytu piersi brzmi dla mnie abstrakcyjnie, bo jakoś tego elementu u siebie nie widzę, kiedy mam dekolt ;)

    Dodaj komentarz»
  • ametyst89
    ametyst89 · 13-06-09 19:39 · do góry^

    Malowanie mięśni brzucha występowało nawet w parodii "Trzystu" ;)

    Dodaj komentarz»
  • ametyst89
    ametyst89 · 13-06-09 19:45 · do góry^

    Sunako jak zbliżasz do siebie piersi to możesz zauważyć, że w środku jest jasny pasek, a po bokach ciemniej ;)

    Dodaj komentarz»
  • KaliaEea
    KaliaEea · 13-06-09 19:51 · do góry^

    ostatnio w czasie zdjęć do Księżyca w nowiu głównemu 'aktorowi' namalowano mięśnie brzucha jeśli chcecie konkretnie:)

    Dodaj komentarz»
  • black_lemon
    black_lemon · 14-06-09 05:32 · do góry^

    @KaliaEea: a swoją drogą, jak paskudnie on wygląda na zdjęciach z planu - ten "biały", wampiryczny makijaż będzie wyglądał ślicznie, przejrzyście i blado dopiero po obróbce komputerowej 8/
    http://www.pudelek.pl/artykul/17507/k...
    Kolejny przykład na to, że nietypowy makijaż nietypowych miejsc dobrze prezentuje się raczej tylko na zdjęciach i w filmie...

    Dodaj komentarz»
  • kruszyzna
    kruszyzna · 15-06-09 00:14 · do góry^

    Makijaż makijażem, ale jak patrzyłam na te sprasowane gorsetem piersi, to aż mnie bolało. Ponieważ sama jestem posiadaczką biustu dokładnie takiej wielkości, co Keira, wiem, jak to może boleć. Jeśli dodać do tego długie godziny zdjęć - szacun, jak mawiają ziomale.

    Dodaj komentarz»
  • KaliaEea
    KaliaEea · 15-06-09 09:19 · do góry^

    @black_lemonon jak dla mnie to on cały czas w czasie zdjęć i w filmie wygląda paskudnie, wampir wampirem ale czy musi być aż tak blady?

    Dodaj komentarz»
  • ocisza
    ocisza · 15-06-09 10:37 · do góry^

    Może dlatego, że nie czytuję pisemek "dla kobiet" i nie oglądam poradników z cyklu "jak się malować", to nie słyszałam wcześniej o czymś takim. W sumie, jeśli malujemy twarze, to dlaczego nie pomalować biustu. Zwłaszcza na wyjątkowe okazje, kiedy chcemy szczególnie pięknie wyglądać. Na co dzień to by mi się nie chciało. Inna sprawa, że malować twarzy na co dzień też mi się nie chce :P

    A co do modelek na sesje zdjęciowe albo aktorek do filmu to nie zgodziłabym się ze stwierdzeniem, które tu padło, że jak są wybierane małobiuściaste, to dlatego, że są małobiuściaste. Poza rozmiarem biustu są przecież inne cechy wyglądu plus umiejętności, które kierują takim wyborem. Przynajmniej mam taką nadzieję.

    Dodaj komentarz»
  • ocisza
    ocisza · 15-06-09 10:40 · do góry^

    O, już znalazłam ten komentarz. To alk pisała o swoim kluczu wyboru modelki do sesji.

    Dodaj komentarz»
  • alk
    alk · 15-06-09 15:18 · do góry^

    wybiera się te, które dobrze wychodzą.
    ja lubię małobiuściaste z zasady. taki gust.

    Dodaj komentarz»
  • black_lemon
    black_lemon · 15-06-09 17:12 · do góry^

    @KaliaEea: jestem w trakcie czytania kolejnych części "Zmierzchu" i aktualnie blady krwiopijca jest sooo sexy... 8>
    Co do małobiuściastych - pomyślcie, jeśli kamera dodaje 5kg, to pewnie dodaje też biuściastości - więc naturalnie Keira musi mieć piersi wklęsłe... ;P

    Dodaj komentarz»
  • magdolek
    magdolek · 15-06-09 23:07 · do góry^

    podobno cala zaloga ze " slonecznego patrolu" tak byla malowana. szczuple uda talia itp.

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 15-06-09 23:41 · do góry^

    black_lemon ----> no cóż... ja stwierdziłam, że Edward C. to mógłby buty czyścić Lestatowi :DDD hehe, a w "Krwi i złocie" A. Rice było wspomniane, że Marius malował twarz, żeby nie zwracać na siebie uwagi :> powinno się polecić Edwardowi ;)
    widziałam dzisiaj na okładce Bravo plakat z tej nowej części i tam było kilku facetów z gołymi klatami - odniosłam wrażenie, że KAŻDY z nich miał namalowany kaloryfer...

    Dodaj komentarz»
  • black_lemon
    black_lemon · 16-06-09 00:36 · do góry^

    Eeh... Gdyby tak można było namalować sobie płaski brzuch... ;P

    Dodaj komentarz»
  • mefistofelia
    mefistofelia · 16-06-09 00:48 · do góry^

    Sunako: ba.... jak dla mnie nawet Louisowi mógłby buty czyścić ;) Jestem z tych ortodoksyjnych... co to za wampir, którego skóra w słońcu skrzy się diamentami? Toż to absolutnie aseksualne! Uprzedzam, że tylko film oglądałam- i jakoś na książki nie mam ochoty

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-06-09 00:56 · do góry^

    black_lemon ----> o taaak ;) ciekawa jestem jakby to u mnie się dało zrobić ;) po pierwsze się nie opalam i mam bardzo bladą skórę, a brzuch to już w ogóle :P po drugie moja skóra odbija światło słoneczne ;) nie mogę sobie wyobrazić jak można zrobić makijaż takiej skóry. chyba łatwiej mają dziewczyny z ciemną karnacją. Pewnie spece od makijażu do fotografii potrafiliby to dobrze zrobić, ale tak na plażę, to chyba niezbyt :>

    Dodaj komentarz»
  • KaliaEea
    KaliaEea · 16-06-09 08:06 · do góry^

    ale dziewczyny, co wy? porównujecie Edwarda do Lestata i louisa?! toż to zupełnie inna liga i oni zostawiają wszytkich w tyle. mefistofelia ja mam to samo, ale kolerzanka mówi że książka jest dużo lepsza

    Dodaj komentarz»
  • black_lemon
    black_lemon · 16-06-09 11:11 · do góry^

    @KaliaEea: książki SĄ dużo lepsze. No, bez większych ambicji - romantiko po prostu ;P Ja, "zimna suka" jak mnie pieszczotliwie nazywają znajomi, rumienię się jak dziecko, gdy Edzio całuje Belcię ;)
    To wszystko oczywiście a'propos makijażu biustu... ;)

    Dodaj komentarz»
  • adela
    adela · 16-06-09 11:50 · do góry^

    Po pierwsze, kto Keirę ubrał w takie "coś", co raczej suknią dla mnie nie jest i jeszcze uwydatnia niemal całkowity brak biustu? Chyba jakiś mugol modowy, by nie powiedzieć idiota/-ka, co kompletnie nie ma pojęcia jak ubrać taką kobietę. Czy nie lepiej wyglądałaby w sukni z gorsetową górą, która przynajmniej stwarza pozory biustu? A co do tej dziewczyny, której robili makijaż biustu - zastanawiam się, czy nie lepiej by jej było po prostu podciągnąć ramiączka od stanika, albo wybrać inny model, który unosiłby piersi?

    Dodaj komentarz»
  • KaliaEea
    KaliaEea · 16-06-09 12:59 · do góry^

    adela, ale o którą suknię ci chodzi? na pierwszym czy drugim zdjęciu? Keira ma naprawdę niewielki biust i chwali się jej to że się go nie wstydzi, nie wszystkie aktorki muszą mieć duży biust
    black_lemon polecam Laurell Hamilton i jej serię o Meredith Gentry, tam to jest się przy czym rumimenić :D

    Dodaj komentarz»
  • ametyst89
    ametyst89 · 16-06-09 13:15 · do góry^

    @adela przecież ona ma biust, tyle że mały. I bardzo mi się podoba jej osoba swoją drogą :)

    Dodaj komentarz»
  • brumm
    brumm · 16-06-09 13:26 · do góry^

    Adela, wydaje mi się, że właśnie o to chodziło w tej stylizacji - żeby podkreślić bezbiustowość Keiry i zrobić z tego atut. Mnie jako biuściastej to się szalenie podoba. Nie uważacie, że popadamy w jakąś dziwną paranoję - jak ktoś ma biust, to radzi mu się co zrobić, żeby go zmniejszyć, a jak ktoś nie ma, to musi sobie zrobić "chociaż pozory". Keira w tej sukience (bo rozumiem, że rozmawiamy o tej po lewej) wygląda megaseksownie, ja ze swoim biustem wyglądałabym niestety już wulgarnie raczej...

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-06-09 13:48 · do góry^

    @adela: A może aktorka jest zadowolona ze swojej małobiuściastości i wcale nie ma zamiaru udawać czegoś, czym nie jest? Co innego rola w filmie, kiedy gra się jakąś figurę, która w ogóle nie musi odpowiadać naszej osobowości i wyglądowi, a co innego prywatne życie. No i po co kobiecie o naturalnej wąskiej talii i ciałku jak trzcinka gorset?

    Dodaj komentarz»
  • Ptasia
    Ptasia · 16-06-09 14:04 · do góry^

    Offtop nt. Zmierzchu: nie oglądałam filmu, ale czytałam całą sagę. Powiem tak: to są książki dla dzieci ;) Tj. bardzo młodych dziewczynek. Nie są złe, ale jeśli chodzi o walory literackie - hmmmm, no nie są zbyt wysokie. Miałam także duże wątpliwości co do treści ostatniego tomu, w świetle tego, że jest to książka dla nastolatków (chodzi mi o aspekty tzw. dydaktyczne). Można poczytać w ramach lektury relaksowej - można się pośmiać, często niezamierzenie z intencjami autorki.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-06-09 14:43 · do góry^

    @Ptasia: No i co, że dla dzieci? Lepiej pasja i entuzjazm dziecka, niż często spotykana wysublimowana nuda dorosłości. ;-)

    Dodaj komentarz»
  • black_lemon
    black_lemon · 16-06-09 15:46 · do góry^

    @Ptasia: dlatego napisałam, że "rumienię się jak dziecko" ;P Czasem miło jest wrócić do czasów tych szczenięcych, nastoletnich miłości, gdy byle dotknięcie ukochanego sprawiało, że serce przestawało bić 8)
    Because I read "Twilight" I have unrealistic expectations in Men 8)

    A jeśli chodzi o ten pomalowany biust...;)

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-06-09 15:47 · do góry^

    no te książki czytają moje rówieśnice, które już jakiś czas temu wyrosły z nastoletniego wieku ;) ja jako "ortodoks" w kwestii wampirów po nie nie sięgnę ;) poza tym w recenzjach książek nikt nie ukrywa, że są skierowane do nastolatek i czytane głównie przez nastolatki, oczywiście wiek bohaterów też wymusza niejako grupę docelową.

    pierwszalitera ----> to chyba chodziło o pewien infantylizm, może skróty myślowe. Np pierwsze tomy "Harry'ego Pottera" są pisane bardziej prostym językiem, są też w pewnym sensie "dziecinne", ponieważ były pisane z założeniem, że seria będzie "rosła" z czytelnikami. Z tym, że może to nie trafiać do osób, które chcą sięgnąć po "Pottera" np będąc już na studiach i wkurza ich język pierwszych tomów.
    Saga dla nastolatków na pewno jest inaczej napisana niż taka, którą grupą docelową byłyby dojrzałe osoby. nie widzę tu związku z pasją, entuzjazmem czy nudą, ale językiem czy niektórymi rozwiązaniami, które mogą po prostu nie trafić do starszych czytelników. podobne odczucia można mieć sięgając w dorosłym wieku po ulubione powieści (takie dla dzieci/nastolatków), które się czytało np w wieku 13 lat i nie być już tak usatysfakcjonowanym lekturą.

    Adela napisała: "A co do tej dziewczyny, której robili makijaż biustu - zastanawiam się, czy nie lepiej by jej było po prostu podciągnąć ramiączka od stanika, albo wybrać inny model, który unosiłby piersi?"

    no to już zależy jaki ona ma biust. np ja jeszcze nie znalazłam stanika, który robiłby mi dolinkę czy kreskę, liczę jeszcze na "effuniaka". tu podciągnięcie ramiączek nic nie da, w plunge czy balkonetce dosłownie cień dolinki, taki jak u tej dziewczyny na początku. możliwe, że taki efekt uzyskałaby zakładając stanik kilka rozmiarów za mały, ale chyba nie o to chodzi ;)

    Dodaj komentarz»
  • black_lemon
    black_lemon · 16-06-09 16:22 · do góry^

    @sunako: nastolatką też już długo nie jestem - mam 30 lat 8/ A serię "Twilight" czytam w oryginale, po angielsku 8) Czytanie tłumaczenia polskiego to tak, jak oglądanie anglojęzycznego filmu z polskim dubbingiem - niby to samo, ale...

    A ta dziewczyna na filmiku, której namalowano biust - czy ona przypadkiem nie miała na wstępie założonego push-upa? Coś mi się tak kojarzy, że efekt ostateczny to push-up PLUS makijaż 8/

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-06-09 16:23 · do góry^

    Co do podciągnięć ramiączek w celu wyeksponowania dolinki. W niektórych sytuacjach nawet wyraźna dolinka jest mniej widoczna. U mnie pokazuje się w każdym lepiej dobranym plungu, albo half cupie, ale na przykład do tańca, albo na imprezę, kiedy jest się w innych warunkach świetlnych, podkreślenie dolinki różem daje po prostu lepsze efekty. Tu chodzi o pomysł na "dodatkowo do dobrego stanika", a nie "zamiast".

    Dodaj komentarz»
  • Ptasia
    Ptasia · 16-06-09 16:55 · do góry^

    Wciąż w sprawie Twilightu: no, ja mam lat nawet 31 :). Nie odżegnuję się od tego, co "dla dzieci": uwielbiam Pottera i np. "starą" Jeżycjadę (nową czytam z rozpędu). Czytałam książki Meyer w oryginale i cóż, do JK Rowling jej daleko. Nie jest to IMHO kwestia tylko tego, o czym wspomniała Sunako, tj. dopasowywania się do czytelnika, tylko IMHO możliwości warsztatowych, które albo są, albo ich nie ma.
    Nie zmienia to faktu, że nikt mnie zmuszał do przeczytania tych 4 tomów: jak zaczęłam, to już chciałam skończyć, choć Bella potwornie mnie wkurzała pod koniec (lub też zwłaszcza pod koniec).
    A tak naprawdę, myślę, że gdy miałam ok. 13 lat, podobałoby mi się jednak bardziej... Teraz ani utożsamiałam się z bohaterką, ani Edward mnie kręcił. Najlepsza imho była narracja Jake'a z ostatniej części ;)

    Dodaj komentarz»
  • daslicht
    daslicht · 16-06-09 21:35 · do góry^

    Może wątek na Offtopach? ^^
    Też czytałam, ja robię wszystko żeby się nie uczyć :))))

    Dodaj komentarz»
  • adela
    adela · 17-06-09 09:03 · do góry^

    Może oglądałyście "Władcę Pierścieni"? W "Dwóch Wieżach" jest scena, gdzie Arwena przychodzi do leżącego na otomanie Aragorna w, moim zdaniem, przepięknej przejrzystej popielato-liliowej sukni. Ubrana nieubrana - wprost cudowna. (nie mam linka bezpośrednio do zdjęcia)
    http://arwen-undomiel.com/images/arwe...

    Dodaj komentarz»
  • ekstaza_w_masle
    ekstaza_w_masle · 17-06-09 21:08 · do góry^

    Przepraszam, że nie na temat, aleja też mam problem z logowaniem się - nie dostalam maila aktywacyjnego.. To chyba podobny problem, co miały inne dziewczyny... Dzięki za ewentualną pomoc..

    Dodaj komentarz»
  • WhiteTea
    WhiteTea · 17-06-09 22:49 · do góry^

    Podkreślanie wypukłości jasnym pudrem, zagłębienia ciemnym - na specjalne okazje, czemu nie. U innych, sama jestem zbyt leniwa. :]
    Ale już malowanie "rowka" z krawędziami itd. - nie potrafię sobie wyobrazić, żeby w "realu" coś takiego wyglądało naturalnie. Zwłaszcza na bardzo niedużym biuście, jak u Keiry.

    Dziwi mnie jednak, że Autorka bloga wypowiada się o tego typu trickach z hm... no nieledwie obrzydzeniem. ;)

    Dodaj komentarz»
  • panacotta
    panacotta · 18-06-09 02:13 · do góry^

    Jesli chodzi o zmierzch to ja widzialam tylko film. byl nudny. no i mimo ze nie jestem jakas pasjonatka takiej literatury to takie przedstawienie wampirow mi sie rozniez nie spodobalo i doszlam do wniosku, ze ta saga to nie dla mnie ;)

    Dodaj komentarz»
  • olgivanna
    olgivanna · 18-06-09 12:46 · do góry^

    Z cyklu "stanikowe grzechy gwiazd" - Victoria B.
    http://bi.gazeta.pl/im/8/6729/z672980...

    Dodaj komentarz»
  • tuve
    tuve · 18-06-09 18:57 · do góry^

    Trudno powiedzieć, czy to stanikowy grzech czy efekt operacji plastycznej - jedno jest pewne, wygląda strasznie O_O a w ogóle zdjęcie pochodzi z artykułu na gazecie - Najgorsze biusty show-biznesu: http://www.plotek.pl/plotek/1,79592,6...
    I ja już sama nie wiem co mam myśleć... owszem, niektóre z nich wyglądają okropnie i faktycznie ewidentnie jest to wina operacji plastycznych, są i takie, które chyba zwyczajnie są źle ubrane, ale i a takie, które wyglądają tak jak wyglądają z innych powodów??? Chodzi mi konkretnie o Vivicę Fox http://www.plotek.pl/plotek/51,79592,... http://www.plotek.pl/plotek/51,79592,... i dla kontrastu http://blog.singersroom.com/celebs/wp... - szczerze powiedziawszy to ja nawet nie wiem, co mogło się z jej biustem stać o_O

    Dodaj komentarz»
  • olgivanna
    olgivanna · 18-06-09 23:17 · do góry^

    Owszem, pochodzi z tego artykułu, ale najbardziej mną Victoria wstrząsnęła, dlatego wkleiłam.

    Dodaj komentarz»
  • samo zło
    samo zło · 22-06-09 12:04 · do góry^

    mnie się pomysł podoba, chociaż nie narzekam na mały biust (raczej zdarza mi się narzekać na zbyt duży...), muszę to kiedyś wypróbować...

    Dodaj komentarz»
  • Laszka
    Laszka · 27-02-10 13:16 · do góry^

    makijaż makijażem - znam te tricki:)
    ale to nie jest tylko tym zrobione: unoszący i ściskający biustonosz, pewnikiem jeszcze z wkładkami powiększającymi:) to podstawa.

    Dodaj komentarz»
  • _siarka
    _siarka · 27-02-10 20:40 · do góry^

    b;ack_lemon napisala: "Eeh... Gdyby tak można było namalować sobie płaski brzuch... ;P"
    hmm, w jakiejs babskiej gazecie czytalam jak uzyskac taki efekt za pomoca makijazu xD i to bylo w tym samym artykule, gdzie mowa byla o maznieciu sie w okreslonych miejscach na klatce piersiowej celem osiagniecia "glebi". moj kumpel, jak to uslyszal, zaproponowal uzycie pasty do butow - fekt glebi bedzie na pewno gleboki :D

    Dodaj komentarz»

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Zarejestruj się i zaloguj, aby dodawać komentarze.