Pyrrusowe zwycięstwo saudyjskich lobbystek?
Pamiętacie, jak w marcu pisałam o akcji lobbingowej Saudyjek, które muszą kupować staniki w sklepach obsługiwanych przez mężczyzn? Kobiety w Arabii Saudyjskiej żądają prawa do kobiecej obsługi w sklepach z kobiecymi artykułami, a w szczególności — z bielizną.
Suadyjki walczyły o to m.in. na Facebooku, sporo pisała o nich także zagraniczna prasa. Po kilku miesiącach grupa liczy już przeszło 2000 fanów, a Saudyjki mają efekty. Pytanie tylko, czy o takie efekty chodziło...
Amerykańska sieć sklepów z bielizną Victoria's Secret postanowiła wykorzystać sytuację Saudyjek w swoich celach wizerunkowych. Firma zorganizowała w królestwie pierwsze w saudyjskiej historii warsztaty z bra-fittingu i sprzedaży biustonoszy. Z pomocą staników podarowanych przez VS specjalnie na potrzeby warsztatów, kilkadziesiąt saudyskich kobiet uczyło się, jak dobierać biustonosze. Jedna z uczestniczek wyznaje: „Najbardziej szokujące były dla nas różne rozmiary staników. Wcześniej nie miałyśmy w ogóle pojęcia, jak się mierzyć.”
Jedyny problem w tym, że firma Victoria's Secret słynie z beznadziejnej rozmiarówki swoich biustonoszy. Miseczki od AA do DD i obwody od 70 do 90 to jedynie skromniutki wycinek tego, czego naprawdę potrzebują kobiety. Co więcej, nawet na swoich zdjęciach katalogowych, modelki VS prezentują tragicznie dobrane staniki. Widać jasno i wyraźnie, że specjaliści VS zupełnie nie znają się na bra-fittingu.
Niestety, to właśnie oni zauważyli grupę na Facebooku, podchwycili temat i przeprowadzili pierwszy tego typu kurs w Arabii Saudyjskiej. A że warsztaty te w warunkach saudyjskiej kultury były wydarzeniem zupełnie nowatorskim i niespotykanym, rozpisuje się o nich prasa, m.in Telegraph.co.uk, czy the Huffington Post. Victoria's Secret zyskała sporo dobrego PR-u — w końcu niosą na ten Półwysep Arabski kaganek (miseczkę?) sekretnej, stanikowej oświaty. Saudyjki za to myślą, że alfabet kończy się na D. Podwójnym.
Jak myślicie: porażka arabskiego lobbingu stanikowego, czy lepszy rydz niż nic, a kropla drąży skałę? Ja mam mieszane uczucia. I cichą nadzieję, że saudyjska prasa rozpisywała sie o akcji w mniejszym stopniu, niż prasa anglojęzyczna...


Komentarze: 23 / Dodaj komentarz »
Lepszy rydz niż nic, tak się składa, że miałam koleżankę Saudyjkę i biustonosze, ba, rozmiar to była czarna magia. Większość z nich naprawdę nie ogarnia różnicy w tak nawet beznadziejnej rozmiarówce jaką posiada VS.
no lepsza wiedza o 70DD czy 80D niż o tym, że 75B to jedyny słuszny rozmiar :D
A ja mam właśnie nadzieję, że rozpisywała się szeroko. Choć mały zakres rozmiarów VS jest sytuacją daleką od ideału, to jest choć o te kilka-kilkanaście rozmiarów większy niż jeszcze niedawno w Polsce, gdzie pamiętam jeszcze jedyne słuszne rozmiary Triumpha: 70AA,A (serio, serio, w Warszawie pierwsze 70B i C moja mama zobaczyła kupując mi stanik z BeeDees, czyli nastolatkowej serii Triumpha w 2000 roku :), 75A-C, 80A-C, w porywach jakieś 80D albo 85A-C i Doreen do porażającego 100E się zdarzało :). A nie oczekujmy zbyt dużo, dla Saudyjek to głównie akcja normalizująca ich życie, a nie zapewniająca pełny asortyment. Na lepszy brafitting przyjdzie czas, gdy się któraś z firm z miskami do J albo K obudzi z myślą, że to jednak dobra akcja marketingowa :). Na razie nawet VS to lepsze niż stanik na "oko" i przy lepkawych spojrzeniach sprzedawcy.
Z tekstów balkonetki wynika, że kobiety walczyły tam o damskie ekspedientki i ludzkie warunki do robienia zakupów, a nie o szerszą rozmiarówkę. Zatem akcja brafittingowa jest raczej krokiem zupełnie bezsensownym, bo nie próbuje zaradzić prawdziwemu problemowi. Ciekawe kto brał udział w tych warsztatach, bo zaraz się okaże, że ekspedienci-mężczyźni ze sklepów z bielizną :/ Właściwszym krokiem VS byłoby otworzenie salonu firmowego zatrudniającego wyłącznie kobiety. O! I to byłby krok we właściwym kierunku.
ja uwazam ze to jednak krok w dobrym kierunku. im wiecej takich akcji tym większe szanse będą na to że stanie się to normalne i bedzie mozliwe dobieranie staników także przez kobiety dla kobiet.
jak dla mnie - li i jedynie chwyt marketingowy zaserwowany przez VS, czysta promocja. sensowne było by, gdyby VS postarała się o utworzenie własnej sieci sklepów na wschodzie, gdzie brafitterkami mogły by być tylko kobiety. podejrzewam, że byłoby to całkiem niezłe posunięcie
lepszy rydz niz nic, ale ogolnie bez wiekszego sensu. Poza reklama dla VS oczywiscie
no właśnie...
już nie wiem czy mam o tym myslec jako o akcji marketingowej VS
czy 'lepszy rydz niz nic'
Wydaje mi się że jeszcze przed nimi długa droga do zatrudniania kobiet w sklepach...
btw. czy ktos z was kiedys byl na www.photoshopdisasters.blogspot.com
pół katalogu VS tam jest
Przepadam za tą stroną, chociaż zdjęcia bieliźniane potrafią przestraszyć ;).
No cóż, to i tak dobrze, że nie zaopiekowało się nimi Intimissimi. W sumie dlaczego nie walczymy o zdyskredytowanie tego czterorozmiarowego koszmaru? Żadne tam Truimphy tak nie ukrzywdziły rynku
aż zęby bolą jak patrzę na zdjęcie modelki.
szkoda, że VS była pierwsza. Potężny rynek zbytu...
Matko, modelka na tym zdjęciu wygląda, jakby odleciała po proszkach przeciwbólowych zażytych z powodu tego masakrycznie źle dobranego stanika!
Szkoda, że to VS tam dotarła, ale dobrze że KTOŚ w ogóle to zrobił. Może teraz inna firma zobaczy, że warto się krajami arabskimi zainteresować?
Polecane przez Photoshop Disasters, nie VS lecz polski sklep:
http://www.garderoba.pl/zdjecia/duze/...
Porażka! To już ja umiem lepiej photoshopa obsłużyć:/
Wiecie jak wygląda bra-fitting w VS?
Dzisiaj natrafiłam w necie (nazwy forum nie zdradzę ;) ) na wypowiedź dziewczyny, która pracowała w VS. Otóż: należy się zmierzyć NAD biustem, pod pachami i to będzie obwód stanika (!!!). Następnie mierzymy się w biuście i różnica między tymi dwoma obwodami to będzie miseczka. 1 cal różnicy - miseczka A, 2 cale - B itd.
Z ciekawości się zmierzyłam i wyszło mi 77cm czyli 30,3 cala. Jeśli by do tych cali dodać 4 (no bo to USA w końcu!), to powinnam nosić 34-coś-tam, czyli polskie 75-coś-tam. Na moje metodą "tradycyjną" mierzone 68cm!!!
Pod pachami mam ok. 36 cali, w biuście ok. 42. I co z tego wychodzi? 80F?
Bardziej podoba mi się rozmiar pod biustem, czyli np. moje 28 cali = 28 plus miska.
daslicht, 36 cali to jest ponad 90cm. Czyli 90F? ;)
Liczymy według VS, które używa cali. Raczej nie używają oni metody 36 cali to 90 cm, a europejski rozmiar 90 to nasze 40 :)))))
36 cali = rozmiar 36 z miską F (lub amerykańskie 36DDDD)
Rozmiar 36 to i tak dużo, mam tu w katalogu zdjęcie w 80DD :))))
Jak już durne wzory, to przed chwilą wymysliłam sobie taki:
brytyjski obwód stanika = x/2 - 0,1x
czyli:
obwód dla 70 = 35 - 7 = 28
dla 80 = 40 - 8 = 32
i tak dalej :)))
Możę trochę offtopowo, ale ktoś tu już poruszył temat photoshop disasters i garderoby, więc polski przemysł bieliźniany znów święci triumfy za granicą :):):) A raczej polska grafika komputerowa.
btw. to nie jest modelka...
taka bezimienna
to Adriana Lima...marzenie wielu panów! ale cyc ma raczej sztuczny
btw... ta cala garderoba.pl ma jakies ochydne zdjecia! a to przeciez sie chyba daje do sklepow internetowych zdjecia od producenta, czy sie myle?
wiekszosc wyglada tak jakbym sie dorwała do photoshopa ze swoimi umiejetnosciami kiedy zaczynalam sie bawic tym programem...czyli wycieniowane twarze, nienaturalnie odchudzone talie/szyje/nogi/rece...uh
Ależ jej ślicznie w tym kolorze!
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.