Staniki w wesołym miasteczku
Brytyjska marka Ultimo — ta, dla której Katie Green nie była za gruba, — intensywnie promuje swoją bieliznę D+. Tym razem specjaliści od marketingu usiłują pokazać, jak wiele supportu dają biustom staniki tej marki.
Grupa modelek, ubranych tylko w bieliznę Ultimo, została poproszona o przetestowanie staników... na rollerkosterze w wesołym miasteczku. Nakręcone video robi furorę wśród męskich youtubowiczów. Podejrzewam, że to nie kobiety były jego zamierzoną grupą docelową...
Swoją drogą, ciekawa jestem, jak zachowałyby się moje staniki w takich warunkach. Z ciekawości chyba sama urządzę im takie testy. Ale filmik z tego raczej nie powstanie;-)
Znalezione na trendhunter.com. Dzięki, Paweł!


Komentarze: 61 / Dodaj komentarz »
Swego czasu byłam w Alton Towers i po zejściu z rollercoasterka nie mogłam znaleźć moich piersiaków haha :) To było w czasach złego ostanikowania... Echhh, ale było minęło :D Ciekawe właśnie jakby się sprawdziły moje obecne staniczki.
Super reklama, podoba mi się pomysł ;) Ale czy mi się zdaje, czy na końcu jedna z tych trzech dziewczyn ma podjeżdżający obwód? Ta po lewej, w błękitnym staniku... ;)
a mi się nie podoba ta reklama ... tak naprawdę średnio ukazuje to co miała ukazywać i jako klientki nie zachęca mnie wogóle ;/
Hmm właśnie ta po lewej ma źle dobrany biustonosz...
A co się niby miało stac z tymi stanikami podczas tej próby , bo nie rozumiem ?
Nawet w dawnych dawnych czasach nic by mi sie z biustem nie stało bo problemy zaczynaja sie podczas machania łapkami i podczas skłonów a nie wtedy gdy całe ciałko jest podrzucane ale unieruchomione
wiec taki test właściwie o niczym nie świadczy
przynajmniej moim zdaniem
:)
Mnie również nie zachęca.
Jaki rozmiar może mieć modelka po środku?
Cóż, tak, jak pisałam - myślę, że to nie kobiety były zamierzoną grupą docleową tej reklamy;-)
U pani po lewej ewidentnie widać zle dobrany biustonosz. A pani w środku, drobna kobieta ma mały biust, ale ładnie się prezentuje w tym staniku.
Nie wiem co mają roller costery do biustonoszy ;)
A ja bym chętnie obejrzała testy porównawcze - te same osoby dobrze i źle ostanikowane. Może by ktoś jakąś pracę magisterską napisał?:)
no i o czymś świadczy fakt, że dobrali same dziewczyny o figurze modelek ;)
Etam, skoro mi 6 lat temu w disneylandzie 75B bezramiączkowe nie zleciało to czemu im by miało coś zlecieć... Jak Effuniak napisała - jak się siedzi unieruchomionym to nic nam nie lata za bardzo.... (swoją drogą, ten bezramiączkowy 75b to był hardcore bez roller-coastera...)
nei przekonuje mnie ta reklama, zwłaszcza że część modelek ma źle dobrany stanik. Poza wspomnianą modelką z końca reklamówki w błękitnym staniku, jest jeszcze jakaś w odstających miseczkach....etam.
jak dla mnie to nie jest reklama - bo nie zacheca potencjalnej klientki do zakupu.. to raczej tylko "smieszny filmik".. i adresowany do facetow!
Jak zwykle do reklam, czy pseudoreklam, jak w tym przypadku dobierają modelki tak, jakby nie było normalnych dziewczyn na tym świecie. Dobrze, że chociaż te dziewczyny mają biusty. Niestety częściowo w źle dobranych stanikach.
I jeszcze jedno: dlaczego porządniejsza bielizna (niż te wygąbkowane placowe staniki lub biustozasłaniacze) jest taka droga? Ładnego stanika nie kupię za mniej niż 80 - 100 zł., chyba, że po przecenie (bo końcówki kolekcji albo likwidacja sklepu). Net odpada, bo ja wolę poprzymierzać od razu i ewentualnie kupić a nie czekać.
Hmmm, Adela jak mam rozumiec "Dobrze, że chociaż te dziewczyny mają biusty"?
podpisano: malobiusciasta polka_w_brukseli
po1 do facetow
po2 wypowiedz faceta: jak to silikony to jak sie maja nie trzymac, naturalne by sie inaczej zachowywaly;)
polka w brukseli ----> może o to, że zazwyczaj modelki są małobiuściaste, a w przypadku małobiuściastych taka reklama byłaby mniej przekonująca.
btw też byłam na rollercoasterze mając na sobie chyba Lepela o rozmiarze 4 ;) o ile dobrze pamiętam i też nic mi się nie stało z biustem. a w Disneylandzie na różnych tego typu kolejkach byłam w ogóle bez stanika (!) i mój biust jakoś to przeżył i nie wypadł z dekoltu :P
To ciekawe, czy by te "cudeńka" przeszły test skokowy?? A te 3 Panie na końcu... Ta w błękitnym to w ogóle rozmiar tak fatalnie dobrany, że aż boli, a ta w środku ma typowy spłaszczający push-upik z za wąskimi fiszbinami jak z pierwszej lepszej sieciówki.
Sunako, dlaczego Lepela w rozmiarze 4, przecież Lepel ma normalne rozmiary, na figleaves widziałam nawet 30b/c :)
a w 'reklamie' panie mają źle dobrane biustonosze
Zabawne to może i jest, ale zgoła bez sensu - powinni przetestować te staniki na kobietach podbiegających do autobusu albo schylających się po upuszczone przedmioty - ale obawiam się, że Ultimo mogłoby być problemy ze zdaniem takiego testu :) Kupiłam sobie pewnego razu plandża Ultimo i z żalem stwierdziłam, że jest to jedyny plandż, z którego piersi niemal dosłownie wypadają mi środkiem :) A z żalem, bo jest bardzo wygodny, przyjemny w dotyku i naprawdę doskonałej jakości. Konstrukcja natomiast jest totalnie do niczego.
simeri ---> bo ten Lepel był kupowany ponad 6,5 roku temu i wtedy chyba jeszcze włoska rozmiarówka miała same numerki :> w każdym razie na pudełku i metce był rozmiar 4 i trudno mi określić, jaki to był rzeczywisty rozmiar, normalnie nosiłam wtedy jakieś 80B/C, ale to 4 to chyba jest 85B.
chociaż... jak tak sobie myślę, to mogło być jeszcze przed zakupieniem Lepela i wtedy bym miała na sobie pewnie jakieś 80B/C, któż to teraz odgadnie ;)
Malobiusciasty test na roller coasterze tez mialby racje bytu, mysle glownie o fiszbinach wjezdzajacych na piersi od dolu. Tylko kto by to ogladal ;)
Kobieta sklada sie z cyckow i z... cyckow:) Nic wiecej sie nie liczy:/
chciałabym zobaczyć reklamę, na której modelki ćwiczą "pajacyki".
I mało, i dużobiuściaste.
@mmm-mm: na szczęscie tylko Tobie się tak wydaje ;)
Nie, nie tylko mi, skad niby to wiesz, ze tylko ja tak sadze?:)Takie przeslanie kieruja nam ciagle media, m.in. ta reklama, o to mi chodzilo.
Zrozumialas teraz malagracjo, czy mam jeszcze ci cos wyjasnic? :)
Zeby uscislic: ja wiem ze kobieta nie sklada sie tylko z biustu, to byla taka ironia, bo jest on czesto na pierwszym planie w srodkach masowego przekazu. Nie mowie o tych powazniejszych typu gazety naukowe czy cos w tym stylu.
i tak nie masz racji, mmm-mm.
Są jeszcze nogi.
:P
Oprócz nóg istnieje jeszcze też pupa. Bardzo popularna zresztą w ostatnich latach i podobno wielu facetów tam spogląda. ;-)
a co za różnica :/ na jedno wychodzi...
Na co wychodzi? ;-) Że składamy się z określonych cech fizycznych? To przecież leży też w naszym, kobiecym ręku, co z nimi robimy i jaką wartość im przypisujemy.
Faceci też mają pupę, nogi, klatę... ;-)
To dlaczego niewiele jest pism poswieconych golym klatom (i nie tylko) meskim, a pisma poswiecone golym klatom damskim sa na kazdym rogu? Czyzby gola pupa damska byla nieporownywalnie bardziej seksowna niz gola pupa meska?:) Eee bzzzduuurrraaa...
mmm-mm: Tradycyjny podział damsko-męski spowodowany biologicznymi faktorami i socjalizacją, działa w kierunku kobiecej atrakcyjności. Mężczyna nie musi być piękny by nas przyciągać, dlatego zwyczaj zachwycania się nagimi męskimi ciałami nie jest ogólno przyjęty przez heteroseksualne kobiety. Pisma z gołymi męskimi klatami też istnieją i kupowane są głównie przez homoseksualnych mężczyzn. Procentulanie mamy jednak więcej tych heteroseksualnych i ci interesują się kobietami. Stąd ta dysproporcja.
geeeez, przecież chodzi o to, że w reklamach sprowadza się kobietę do ciała. nie bez powodu niektóre reklamy zostają zaskarżone.
czy pokazuje się kobiecie piersi czy pupę - dla mnie to jest tak samo seksistowskie. oczywiście tak samo seksistowskie jest pokazywanie męskiego tyłka w wąskich spodniach czy spoconej męskiej klaty i obowiązkowego kaloryfera :/
kobieta to biust, ewentualnie tyłek i dłuuugie nogi, które oczywiście służą za wstęp do tyłka i... :/ a facet to umięśniona klata, wąskie biodra i pośladki :/
przypisywanie wartości cechom? a kto jest twórcą i targetem reklam z prawie roznegliżowanymi kobietami eksponującymi swoje wdzięki? czy jeśli w reklamie operatora komórkowego występuje szczupła wysoka długowłosa blondynka z dużym wyeksponowanym biustem, głębokim dekoltem, prawie całymi odsłoniętymi nogami, mocnym make-upem, to taka reklama ma skusić KOBIETĘ do skorzystania z oferty? :/
a takie hasło jak "puszcza się bez przerwy, a ty ciągle ją lejesz"?
no sorry :/ oczywiście autorem jest mężczyzna...
"a takie hasło jak "puszcza się bez przerwy, a ty ciągle ją lejesz"?
no sorry :/ oczywiście autorem jest mężczyzna...
Hmm, czyżby ten mężczyzna żył w kraju, w którym kobiety nie mają nic do powiedzenia? Chyba wielu to jednak tak bardzo nie przeszkadza, sądząc po częstych kobiecych reakcjach na feministyczne wypowiedzi. ;-)
http://tnij.org/dspe
yhm, czyli kobiety same są winne powstawaniu takich haseł i reklam.
Sunako: Nie napisałam, że są winne. Nie przekręcaj moich słów. Z drugiej strony są kraje europejskie, w których takie teksty by nie przeszły i nie związane jest to z dobrą wolą mężczyzn. Niejednokrotnie spotykałam się z opinią młodych Polek, że nie czują się dyskryminowane jako kobiety w codziennym życiu i nie widzą powodu, dla którego trzeba by coś zmieniać. Za niektóre wyrażenia można być nawet oskarżoną o skandaliczną nienawiść do facetów. ;-) Jak przymyka się oczy na drobiazgi i dystansuje otwarcie od feminizmu, to nie należy się dziwić, gdy jakiś facet nie czuje nawet zażenowania waląc podobnego kwiatka.
czyli jednak są winne xD
Sunako: Moim skromnym zdaniem skuteczna profilaktyka daje w praktyce więcej od wyroków sądowych po ptokach. ;-)
ja w zasadzie nie wiem, czemu niektóre kobiety nie czują się oburzone traktowaniem w pewien sposób :/ właśnie wczoraj słyszałam o dziewczynie, którą poniża jej chłopak, a ona uważa że to jest spoko :(
w zasadzie kobiety nie dostają nic szczególnego w zamian, bo faceci mogą sobie wsadzić daleko to przepuszczanie w drzwiach, wkładanie walizki na półkę i noszenie zakupów :/
To przepuszczenie w drzwiach to też czasem poza by wydać się tym kim się nie jest. Czyniona nie dla dobra kobiety a podbudowania siebie.
>> Zawsze, jak wybierałam sobie chłopaka i szłam na randke a ten mnie nie przepuszczał w drzwiach był spalony :-)
przerażasz mnie :P gdybym zwracała uwagę na takie pierdoły, to mój chłopak byłby spalony dawno temu :)
mnie tam daleko do feminizmu, a jakoś nie spotykam się często z szykanami i takimi niefajnymi stwierdzeniami mimo obracania się niemal wyłącznie w męskim towarzystwie. no, czasem jak jakiś chłop usłyszy, co studiuję, to rzuca niewybredny komentarz (jakobym na tę uczelnię poszła chłopa zaleźć lub coś w tym stylu), ale zwykle to olewam, bo to on jest matołkiem, nie ja.
tak naprawdę oburzanie się nic nie da, bo dopóki kumple takiego troglodyty będą się naśmiewać z takich stwierdzeń, dopóty je głosić będzie, niezależnie od reakcji kobiety.
no tak. ale co innego jak facet to robi bo jest kulturalny i oprócz tego wnosi w znajomość/związek, ogólnie relacje z kobietami coś więcej, a nie że traktuje kobietę jak istotkę, której trzeba pomagać, a poza tym jak osobę nie posiadającą umysłu, nadającą się tylko do garów i dzieci i oczywiście do łóżka.
ja np znam chłopaka, który w opinii niektórych jest taki "grzeczny i kulturalny", a ja go znam bliżej i czasem po prostu zachowywał się poniżej pewnego poziomu :/
co do znajomej, o której pisałam, nie powiedziałabym że napisanie, że się nie rozumie czyjegoś zachowania to jest krytyka. krytyką by było napisanie, że jest głupia, bo daje się tak traktować. ale skoro się nie zna sprawy w 100% i dobrze się nie zna tej osoby, to tak nie można powiedzieć, a niezrozumienie jednak zostaje.
Zgadzam się z Malagracją - przepuszczanie w drzwiach i noszenie zakupów to po prostu kultura, niezbędna do utrzymywania prawidłowych relacji damsko-męskich :). I absolutnie nie jestem feministką, wręcz przeciwnie: być żoną przy mężu i haftować na tamborku, to szczyt marzeń ;).
ja nawet nie pozwalam mojemu chłopu nosić za mnie zakupów, a na pewno nie wszystkich, zwykle się dzielimy. nie jestem kaleką, żeby trzeba było za mnie wszystko nosić :P moje chłopię biedne ma nałogowe zwichnięcie barku, więc jemu nawet nie wolno.
i zupełnie obojętne mi jest, czy wejdę do pomieszczenia jako pierwsza, czy jako druga. a już szczerze nie cierpię, jak facet próbuje mi pomóc ubrać płaszcz, nóż się w kieszeni normalnie otwiera.
dla mnie brakiem kultury są chamskie odzywki, palenie w towarzystwie, które sobie tego nie życzy, hałasowanie w miejscach, gdzie wymagana jest cisza etc. nie interesują mnie pierdółki dotyczące savoir vivre, które kiedyś sobie ktoś wymyślił "bo tak".
missalchemist: A może kumple troglodyty przestaną się śmiać, jeśli ktoś się na jego odzywki będzie się regularnie oburzał? Warto sprawdzić;)
wahine: Naprawdę sądzisz, że feminizm i haftowanie na tamborku przy boku męża wzajemnie się wykluczają? Hmmm, chyba idę wywalić tamborek:)
palacsinta - jeśli chodzi o mówiących takie teksty, to są to dwa typy ludzi:
a) buc, który po prostu naprawdę uważa, że kobieta składa się z cycków i tyłka - mówienie takiemu, że jest inaczej, mija się z celem, bo tylko totalny matoł może tak uważać, a ja z matołami nie rozmiawiam;
b) buc, który może niekoniecznie tak uważa, ale swoimi słowami chce wywołać reakcję - oburzenie tylko go zachęca do dalszych tekstów.
jeśli natomiast leci jakiś lżejszy, mniej obraźliwy tekst, wymierzony przeciwko mnie jako kobiecie, zwykle wystarcza zwrócić uwagę, bez oburzania się.
wszystko sprowadza się do tego, że matołów ignoruję, a chłopów, których da się "odratować" ratuję bez terapii szokowej :)
ja tam nie selekcjonuję facetów ani ich nie testuję. mój jest nietestowany, po prostu tak wyszło, a jednak razem nam fajnie :)
hm... nie? :)
raczej nie mam w ogóle w zwyczaju umawiać się na randki i szukać wśród chłopaków kandydata na "mojego" :) nie selekcjonuję i wolę być sama, niż z kimś, kogo wybrałam, bo spełniał kryteria :) na mnie "to" przyszło samo i wtedy było mi wszystko jedno, czy on przepuszcza mnie w drzwiach etc :)
pewnie jakieś kryteria spełnia, bo nie da się być z kimś, kto nam się nie podoba, ale nie spełnia wielu kryteriów, które bym postawiła, gdybym szukała idealnego faceta :D dlatego chłopak, który nie przepuszcza mnie w drzwiach, ma u mnie szanse, bo może się okazać, że jednak razem jest fajnie :)
tak sobie kminię i myślę, że ta moja niewrażliwość na braki w dziedzinie savoir vivre bierze się z dwóch rzeczy: 6-ciu lat w harcerstwie, gdzie każdy jest nieokrzesanym troglodytą i roku na polibudzie, gdzie 95% stanowią faceci o połowa z nich to nieokrzesani troglodyci. po jakimś czasie człowiek uodparnia się na wszystko... XD
haha, a ja zupełnie na odwrót - jestem kobita w bojówkach i glanach (a najlepiej w mundurze i z gwizdkiem ]:->), dać mi tylko wiatrówkę i siekierę i tak to na podryw mogę iść :P
no ale chyba każda kobieta potrzebuje czasem księcia z bajki, co by ją na rękach nosił... mój się nie nadaje, boby mu zaraz bark wypadł, a nie chcę być winna jego kalectwa xD czasami mam wrażenie, że to ja jestem mężczyzną w tym związku :)
"czasami mam wrażenie, że to ja jestem mężczyzną w tym związku :)"
skąd ja to znam xD chociaż trzeba przyznać, że jak jest potrzeba to facet obowiązkowo robi za tragarza ;) ja sobie daję radę tak do 3kg ;) ale też przesadą dla mnie jest niesienie mi lekkiej siatki z zakupami, zwłaszcza że jest różowa z Monokuro Boo i ją lubię ;)))
ja swojego wykorzystuję tylko, jak wracam z dostawą z domu do akademika :) żarcia zawsze dużo i w ogóle sporo bagażu... ale zakupy robię sama, a jak jesteśmy na trasie, to bagaż rozdzielamy po równo :D nie widzę powodu, dla którego miałabym nosić mniej niż on, zdrowa jestem, silna :)
Tak was czytam i przypomina mi się mój były związek :) Czuję się bardziej męska od większości, otaczających mnie facetów, zawsze byłam za równouprawnieniem, sama nosiłam zakupy, łatałam dach etc. ;)
Aż w pewnym momencie miałam dość bycia facetem w związku, bo się okazało, że mojemu eks odpowiada życie bezradnej niewiasty aż za bardzo ;) I teraz kolejnemu dam się porozpieszczać a co! Może w końcu poczuję się kobietą w związku :)
Missalchemist - Harcerstwo robi swoje :D Zgadzam się :) Ja teraz jestem na Wydziale Wojskowo-Lekarskim, więc trochę został mi odchył w stronę męskich zawodów :D Ale facetem w związku nie jestem - nauczyłam się, że wolę być porozpieszczana niż niańczyć swojego własnego chłopa :)
[offtop]
Avarie - byłaś w harcerstwie? Ty z Łodzi jesteś, prawda? odezwij się do mnie na mejla :P (tzn odezwij się tak czy siak :D) alchemik.m[at]gmail.com, oczywiście zamiast [at] wpisać @ :) [/offtop]
co do niańczenia - na świecie są trzy istoty, wobec których odczuwam instynkt macierzyński - moje dwa pieski i mój chłopak. ponieważ dzieci zwykle wzbudzają insynkt morderczy, to jest to niezłe osiągnięcie :D
Julka, myślę, że za filmik z Twoim udziałem wielu dałoby się pokroić!:D Spodziewaj się w najbliższym czasie ze strony kolegów spontanicznych zaproszeń do wesołego miasteczka!:D
A sam pomysł na akcję mi się podoba - mimo że oczywiście wartości naukowej takie badania nie mają żadnej;)
OT o harcerstwie:
Ech, dziewczyny, opowiadacie ;). Mimo, że nadal uważam bojówki za najwygodniejsze spodnie świata i mimo 10 lat w harcerstwie, mój facet otwiera przede mną drzwi, nosi bagaże i w ogóle rozpieszcza, a ja to lubię :). I jak inni faceci robią tak samo, to też się nie oburzam. Wychodzi na to, że to nie jest reguła :).
ej, ale za tym idzie też szacunek. a co mi po tym, jakby jakiś kumpel z roku przepuszczał mnie w drzwiach, a tak w ogóle uważał za pustogłową laskę, nadającą się tylko do garów :/
to że NASI faceci są dla nas uprzejmi i nas wyręczają, to co innego, bo ich znamy i wiemy, że mają o nas takie, a nie inne wyobrażenie.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.