Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Scarlett Johannson przedstawia: Stanikowe Grzechy Gwiazd

Nie tak dawno w cyklu SGG pokazywałam celebrytki w sukienkach bez ramiączek. Elegancję i urok tych sukienek w obu przypadkach przysłoniło złe dopasowanie ubrania do figury. Byłam więc przekonana, że dziewczyna o biuście trochę bardziej wypukłym niż męska klatka piersiowa nie może nosić tego typu sukienek. Czekało mnie zaskoczenie.

Oto Scarlett Johannson. Połowa kinomaniaków kocha ją za... hmm... prostotę, druga połowa za nią właśnie nienawidzi. AKtorka kreuje się na współczesną Marilyn Monroe - blond włosy, duże niebieskie oczy. Ponoć mężczyźni za nią szaleją:) Zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie swoją różową kreacją w kwiaty, która wygląda na zdjęciu na całkiem dobrze dobraną. Zwróćmy uwagę również na to, że Scarlett ma biust, który prawdopodobnie nie mieści się w standardowej rozmiarówce straplessów.

Niestety, moja dobra opinia o strojach aktorki (i ostatnio piosenkarki) runęła w gruzach po krótkiej sesji z Google Grafika. Efekty prezentuję obok. Mimo wszystko, brawa dla Scarlett za sukienkę w kwiatki!

\

Dziękuję Polce_w_brukseli za nadesłanie materiału. Zdjęcia pochodzą z Lansik.pl i musicfameandfashion.wordpress.com.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...

Komentarze: 124 / Dodaj komentarz »

  • victoria08
    victoria08 · 15-09-09 00:22 · do góry^

    a ja powiem tak, całkiem nieźle wygląda nawet w tej red i srebrnej mimo lekkich buł:P
    btw a może by zamiast stanikowych grzechów gwiazd i więcej przykładów gwiazd dobrze ubranych? ku edukacji tłumów;)

    Dodaj komentarz»
  • iffy
    iffy · 15-09-09 00:30 · do góry^

    to są seksi buły, a nie "seksi". jak dla mnie ujdą.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 15-09-09 00:41 · do góry^

    Odrobina wypchnięta z przodu do wyjściowej kreacji w ogóle nie przeszkadza. Pod pachą za to aktorka wygląda nienagannie. Moim zdaniem w każdej z tych sukienek Scarlett wygląda ślicznie i całkowicie rozumiem, że faceci za nią szaleją. Poza tym na Marilyn to ona się wcale nie kreuje, zmysłowy wygląd to ona ma z natury. A ostatnio włosy ma ciemne, więc aż tak na blondzie jej nie zależy.

    Dodaj komentarz»
  • psujka
    psujka · 15-09-09 00:45 · do góry^

    W tej czerwonej sukience nie jest źle, w srebrnej trochę mnie razi to wbijanie się w biust, ale nie jest jakoś mega fatalnie ;) A w tej w kwiaty naprawdę fajnie wygląda.

    Dodaj komentarz»
  • Ava
    Ava · 15-09-09 00:46 · do góry^

    Odrobina jest super, ale widok od frontu tej srebrnej sukienki nie pokazuje odrobiny: http://3f96.skroc.pl ;) Foty są ewidentnie z tego samego eventu, ale różnica jest kolosalna. Może potem poluźniła gorset?

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 15-09-09 00:59 · do góry^

    Ava, szok!!! A może to jakiś naćpany fotoshopowicz w redakcji przejechał się po tym frontowym biuście? ;-)

    Dodaj komentarz»
  • Ava
    Ava · 15-09-09 01:02 · do góry^

    :D
    Że też nie wpadłam na to wytłumaczenie wcześniej ;) Bo fota jest z końca 2005 roku i ten widok mnie od wtedy prześladuje :P

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 15-09-09 02:15 · do góry^

    no tu niefajnie to wygląda...
    http://www.topnews.in/files/Scarlett-...

    a mojemu facetowi się Scarlett nie podoba :P

    Dodaj komentarz»
  • olgivanna
    olgivanna · 15-09-09 09:50 · do góry^

    Mojemu Mężczyźnie podoba się bardzo Scarlett, ale w wersji ciemnowłosej. Babka robi miny, jakby była moją siostrą bliźniaczką.

    W tej sukience w kwiatki wygląda przepięknie! W pozostałych poprawnie. Naprawdę nie jest źle.

    Dodaj komentarz»
  • chatte toute noire
    chatte toute noire · 15-09-09 10:25 · do góry^

    Ja Scartett kojarzę zawsze z tą sukienką. To było przed moim uświadomieniem, ale i tak widziałam, że fiszbiny nie powinny tak odstawać na mostku i kończyć się z boku w połowie piersi (zdjęcie tego nie oddaje, bo z przodu jest)
    http://images.hollywoodgrind.com:9000...
    przepraszam, że nie umiem ciąć linków...

    Dodaj komentarz»
  • nowhere_woman
    nowhere_woman · 15-09-09 10:58 · do góry^

    Ale na zdjęciu w czerwonej sukience Scarlett ewidentnie jakiś grafik przejechał pod pachą... Albo wycinał bułę :P

    Dodaj komentarz»
  • papillon
    papillon · 15-09-09 11:07 · do góry^

    Zdjęcia zalinkowane przez Avę i Sunako są zdecydowanie bardziej przerażające, niż to w notce ;-) Obawiam się, że jeśli naćpany fotoszopiec gdzieś majstrował, to na pewno pod pachą w tej czerwonej kiecce, tak jak pisze nowhere_woman - chyba, że Scarlett ma w tym miejscu zamontowany implant z płyty pilśniowej.
    Ale w kwiatkach wygląda ładnie.

    Dodaj komentarz»
  • olgivanna
    olgivanna · 15-09-09 11:08 · do góry^

    @chatte toute noire: w tym linku nie ma nic o Scarlett... Przekierowuje na stronę główną hollywoodgrind.com.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 15-09-09 12:09 · do góry^

    Z tą czerowną sukienką, to nie całkiem tak. Ja chyba gdzieś ją widziałam na wybiegu, bo to sztuka od jakiegoś znanego dyzajnera i sukienka ma chyba takie sztywne przejrzyste wkładki, jakby z plastyku. Możliwe, że nawet z jakiegoś tworzywa. Takie futurystyczyne wstawki były też u tego projektanta wtedy przy butach. Przecież to nawet widać, że tam coś jest. Fotoszopowiec wyciąłby wszystko na gładko, łącznie ze zmarszczkami pod pachą.

    Dodaj komentarz»
  • smallfemme
    smallfemme · 15-09-09 12:15 · do góry^

    najpierw poprawiony link chatte toute noire:
    http://tnij.org/ebn9
    Naprawdę to nie wygląda dobrze...

    Scarlett ma dużo pięknych strojów i wiele całkowicie niedopasowanych. Ale i tak imponuje mi sam wybór krojów i kolorów, uwielbiam jej styl.

    Dodaj komentarz»
  • smallfemme
    smallfemme · 15-09-09 12:25 · do góry^

    Moja ulubiona sukienka Scarlett http://img.dailymail.co.uk/i/pix/2008... - świetny kolor, a i biust nie jest przesadnie wypchnięty pod brodę.
    A w czerwonej sukience pod pachą ma coś, co naprawdę wygląda jak kawałek płyty: http://glosslip.com/wp-content/upload...

    Dodaj komentarz»
  • julka
    julka · 15-09-09 13:37 · do góry^

    Pierwszalitera napisała: "Fotoszopowiec wyciąłby wszystko na gładko, łącznie ze zmarszczkami pod pachą."
    A znasz bloga: http://photoshopdisasters.blogspot.com/ ?

    Dodaj komentarz»
  • Tinta
    Tinta · 15-09-09 13:42 · do góry^

    kawalek plyty? niemyszle http://tinyurl.com/szfv8

    Dodaj komentarz»
  • mefistofelia
    mefistofelia · 15-09-09 13:48 · do góry^

    to wygląda jakby nie mogła się dopiąć w biuście i zrobiła sobie z tego powodu wszywkę z silikonu

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 15-09-09 13:49 · do góry^

    No to nie płyta, a tiulowa wstawka, ale pokazuje tylko, że Scarlett ma zarąbisty biust i żadnych tam bułek pod pachą.

    Dodaj komentarz»
  • blueberry
    blueberry · 15-09-09 13:50 · do góry^

    http://glosslip.com/wp-content/upload... a może to jest beżowy stanik?

    Dodaj komentarz»
  • Madeleine
    Madeleine · 15-09-09 13:55 · do góry^

    jak na celebrytkę z takim biustem wygląda nawet w tych sukienkach calkiem nienagannie :). Gwiazdy majace na oko i 60D potrafią sobie zrobic mega buły, a co dopeiro mocno Biuściasta :)
    [choć zdjęcie które wstawiła Ava jest dość przerażajace :P]

    Dodaj komentarz»
  • Ptasia
    Ptasia · 15-09-09 15:16 · do góry^

    Zdjęcie od Avy jest straszne. Czerwona kiecka ujdzie, choć rzeczywiście wygląda coś dziwnie pod tą pachą. Stylizacja w kiecce w kwiaty zupełnie mi nie leży, ani kiecka, ani te straszliwie wyprostowane włosy, ale faktycznie biust wygląda poprawnie. Najbardziej z zalinkowanych podoba mi się zdjęcie SJ podane przez Smallfemme: śliczna sukienka, ten kolor!, i biust bdb.
    Co do samej SJ: mojemu M się b. podoba. Jeśli chodzi o jej gabaryty, to mi się wydaje, że wcale nie jest bardzo biuściasta, tylko średnio, ale wbija się w za małe i za luźne staniki, i stąd te efekty specjalne. Jak byliśmy na Vicky Cristina, mocno jej się przyglądałam pod tym kątem. Najlepsza była scena, gdy Maria Elena budzi ich w nocy, SJ siada w łóżku, kołdra jej się prawie, prawie zsuwa (widownia wstrzymuje oddech) z nagiego biustu, w chwilę później jest w kuchni, i pod t-shirtem widać jej taaakie zapięcie na karku, że aż kopnęłam M.

    Dodaj komentarz»
  • Ptasia
    Ptasia · 15-09-09 15:55 · do góry^

    Tu mam stronę zbiorczą: z drugim ujęciem czerwonej kiecki, i znów beżowym czymś pod pachą, zdjęciem w bikini sutkozasłaniaczu i inne takie. Np. ostatnie w staniku, który chyba tylko leży sobie na biuście:
    http://www.maxitmag.com/loose-wires/a...
    A, a to zdjęcie z niedawnego filmu, na którym imho wygląda b. ładnie i naturalnie:
    http://film.onet.pl/F,16057,1,18,gale...

    Dodaj komentarz»
  • KittyMinky
    KittyMinky · 15-09-09 15:59 · do góry^

    Moim zdaniem na wszystkich zamieszczonych w tej notce fotkch wygląda świetnie! Takie delikatne "buły" są sexy. To tak samo jak z wystającymi majltami, o ile delikatny kawełeczek koronki nieśmiale i przypadkowo wysuwający się ze spodni wygląda sexy, o tyle połowa stringów już nieapetycznie i wręcz odrażająco...

    Dodaj komentarz»
  • aadrianka
    aadrianka · 15-09-09 16:36 · do góry^

    Z ulizanymi na gładko ciemnymi włosami wygląda ładnie, ale nudno. Natomiast te blond loki - rany, jaka to piękna kobieta!

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 15-09-09 17:48 · do góry^

    Z innej beczki, ale też stanikowy grzech (co prawda raczej stylistów niż gwiazdy):

    http://e4.pudelek.pl/p2457/9fec32d200...

    http://e3.pudelek.pl/p456/c44a9220002...

    Dodaj komentarz»
  • wahine
    wahine · 15-09-09 18:32 · do góry^

    Czasem się zastanawiam, czy te kobiety mają w ogóle coś do powiedzenia, kiedy ubierają je styliści.. bo trudno uwierzyć, że zgadzają się na pewne rzeczy.

    Dodaj komentarz»
  • Neith
    Neith · 15-09-09 19:01 · do góry^

    ta srebrna suknia jest z jakiejś premiery albo rozdania nagród, o ile dobrze pamiętam... coś mi się kojarzy czasowo z "Kochanicami króla", gdzie to razem z Natalie Portman Scarlett została wbita w stylizowany gorset... takie luźne raczej skojarzenie :)
    swoją drogą zawsze ją lubiłam, zawsze mi się nieziemsko podobała :D

    Dodaj komentarz»
  • Leiree
    Leiree · 15-09-09 22:12 · do góry^

    @ Ptasia, też mi się w sumie podobała w "Kobiety pragną bardziej", ALE scena, w której wybiega pół naga ze schowka od swojego kochanka? tam widać przede wszystkim zapięcie stanika na karku! :/
    już do sceny w której IDZIE w staniku mogli jej dac jakis porzadny!

    To dla mnie wielka zagadna, czy nosi dobry rozmiar.
    A w ogole, jak myslicie - naturalne?

    Dodaj komentarz»
  • mirkazdzirka
    mirkazdzirka · 15-09-09 22:57 · do góry^

    Myślę, że naturalne, ale z pewnością nieźle wyfotoszopowane ;)
    SJ jest mi obojętna - zdecydowanie wolę np. taką Natalie Portman, która nie stara się za wszelką cenę wyglądać sexy :)

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 15-09-09 23:10 · do góry^

    podpisuję się pod przedmówczynią i to pod każdym zdaniem ;)

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 15-09-09 23:39 · do góry^

    No trudno, mirkazdzirka, by zmysłowa z natury kobieta chodziła w habicie, by ukryć swoją seksowność. Każda kobieta wykorzystuje swoje naturalne atuty, a u Portman są one inne niż u Johansson.

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 15-09-09 23:41 · do góry^

    mojemu facetowi bardziej podoba się Portman ^^

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 15-09-09 23:48 · do góry^

    mojemu też :)

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 15-09-09 23:49 · do góry^

    No to chyba dobrze Sunako, bo to byłoby straszne, gdyby wszyscy lecieli na biuściaste blondynki. ;-)))

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-09-09 00:20 · do góry^

    stwierdzam tylko fakt ;P żeby nie było, że każdy leci na S.J. bo jest kształtna, powabna i w ogóle ultramegasexy

    Dodaj komentarz»
  • Neith
    Neith · 16-09-09 01:23 · do góry^

    a mojemu facetowi podobają się obie, choć i tak ja bardziej ;p

    Dodaj komentarz»
  • Ptasia
    Ptasia · 16-09-09 08:57 · do góry^

    @Leiree - tak, to byłby kolejny dowód na to, że NIE nosi dobrego rozmiaru.
    Co do reżyserów, stylistów - przecież wiele osób nie zwraca na to uwagi, a w Stanach jest w ogóle literkofobia. Niedawno oglądałam kolejny raz Oczy szeroko zamknięte (gdzie nagich biustów jest znacznie więcej, niż staników ;). W scenie, gdzie Leelee Sobieski sobie biegnie w bieliźnie nawet mój facet zauważył, że ma mega zapięcie na karku. Ona tam była szczuplutką nastolatką z wyraźnym biustem, pewnie powinna była mieć jakieś 60FF/G czy podobne, a jak znam życie, miała na sobie co najmniej obwód 70, jak nie 75.

    Dodaj komentarz»
  • vihma
    vihma · 16-09-09 10:19 · do góry^

    Nie wygląda tak źle na tych fotkach. bywają gorsze kreacje.
    Samej SJ nie lubię, nie widzę w niej nic seksownego ani pięknego - ot taki prosiak.

    Dodaj komentarz»
  • Leiree
    Leiree · 16-09-09 11:56 · do góry^

    uuuu aż się we mnie zagotowało od ostatniego posta! :D
    ale z nią jest tak jak z Julią Roberts - są bardzo skrajne opinie co do tych dwóch aktorek.
    Ja Scarlett uwielbiam, bo w końcu jest aktorka, która jest atrakcyjna mimo swoich gabarytów. Większość aktorek idzie jednak śladem modelek i wyglądają jak chude szkapy!
    No i ciut się z nią po prostu utożsamiam, jestem kształtną jasną blondynką, w końcu "mam" aktorkę do której choć trochę jestem podobna. ;]

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 16-09-09 12:42 · do góry^

    Wygląd kwestia osobna (mi się osobiście podoba, ale nie uważam jednocześnie żeby była jakąś ultrapięknością). Przede wszystkim moim zdaniem jest niezłą aktorką. Uwielbiam "Między słowami".

    Mimo wszystko jednak w mojej opinii (i mojego chłopa zresztą też) Natalie bije ją na głowę i w kwestii wyglądu i warsztatu aktorskiego. :)

    Dodaj komentarz»
  • wuzecia
    wuzecia · 16-09-09 13:39 · do góry^


    jakich gabarytów? przecież ona nosi góra rozmiar 38, a raczej 36.. to, że ma jako taki biust, który też moim zdaniem duży nie jest, nie czyni z niej kształtnej z większymi gabarytami ;) jak dla mnie Scarlett jest bardzo przeciętna, gra zawsze tak samo i ubolewam nad tym, że wspaniały Allen tak ją wielbi ;)

    Dodaj komentarz»
  • daslicht
    daslicht · 16-09-09 14:26 · do góry^

    Dla Holyłódu oraz świata modelek wszystko co nie przypomina wysuszonej trzcinki to już gabaryty i plus size. Smutne, ale prawdziwe :(

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-09-09 14:28 · do góry^

    Załóżmy, że taki Woody Allen ma trochę większe pojęcie o potencjale aktorów. ;-) A Scarlett nie docenia się właśnie często z powodu charakterystcznego wyglądu. Stereotyp głupiej, seksownej blondynki działa. Widać to wyraźnie, gdy przeciwstawia się ją takiej moim zdaniem czarującej tylko na niewinne ciemne oczęta aktoreczce Portmann. ;-)

    Dodaj komentarz»
  • nataliaolga
    nataliaolga · 16-09-09 14:54 · do góry^

    Z kieckami Johansson nie jest tak źle. Na notkę o grzechach gwiazd zdecydowanie zasługuje za to Iga Wyrwał - gwiazdula tabloidów, Tańca w tvn i dumna posiadaczka DD (!)większego od Scarlett. Pani ponoć jest czołowym fotobiustem UK, aż dziw że Bravissimo się jeszcze do niej nie dobrało

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-09-09 15:00 · do góry^

    "aktoreczce Portmann"
    bueheheh
    a Zanussi obsadził w swoim filmie Dodę i czego to ma niby dowodzić?
    tu chyba mówimy o wyglądzie, a nie o umiejętnościach aktorskich. Wydaje mi się też, że tu nie chodzi o sam wygląd S.J., ale o to kreowanie jej na sexbombę, ideał, etc. Może gdyby nie było gadania, jaka to ona nie jest seksowna, symbol seksu, to wiele osób odpuściłoby krytykę, a to jednak drażni.
    to samo się tyczy zresztą innych aktorek, które są kreowane w podobny sposób.

    Dodaj komentarz»
  • pannamonroe
    pannamonroe · 16-09-09 15:12 · do góry^

    no nie! portman jest wg mnie lepsza aktorka niz sj a nie zadna aktoreczka! scarlet nie jest moze tragiczna, ale nalezy do gatunku "mam jadna mine i to mi wystarczy". dodatkowo ta mina to strasznie irytujace, zawsze rozchylone usta, ktore nadaja jej wyglad snietej ryby oraz spojrzenie zranionego cielaczka:P

    a co do jej seksownosci, to moim zdaniem wystarczy obejrzec vicky christina barcelona by zobaczyc jak blado scarlet wypada przy penelope np:P

    piersi ma srednie, ale "pokazuje ze mozna byc seksowna w takim rozmiarze" to dla mnie gruba przesada, bo przeciez jest szczupla, juz nie przesadzajmy. twarz ma jak swinka, to parwda:P ale jej figura jest dosc apetyczna.

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 16-09-09 15:15 · do góry^

    Też mnie ubodło stwierdzenie "aktoreczka Portman"...

    Dodaj komentarz»
  • iwona922
    iwona922 · 16-09-09 15:26 · do góry^

    Ja uwielbiam patrzeć na ładnych ludzi i nie mam problemu ze stwierdzeniem, że to czy tamto mi się podoba u innej kobiety, ale niestety Scarlett według mnie jest zwyczajna.. W srebrnej kiecce (gdyby nie czerwone usta) - w ogóle niezauważalna. Do Marilyn to jej daleko, bardzo...

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-09-09 15:31 · do góry^

    No właśnie to gadanie o kreowaniu się na seksbombę wydaje mi się bzdurne, bo Scarlett po prostu tak wygląda. W filmie "Między słowami" w ogóle nie kreowano jej na seksbombę, a płynęła od niej zmysłowość szeroką rzeką. Po prostu niektóre kobiety mają to w sobie z natury i trudno im to zarzucać, tylko dlatego, że inne kobiety uzyskują podobne działanie sztucznymi staraniami.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-09-09 15:41 · do góry^

    Ja się w ogóle nie dziwię waszym komentarzom na temat Scarlett, bo już dawno jakieś czasopismo stwierdziło, że większość kobiet przpisuje jej wdzięk kucharki i nie może zrozumieć, dlaczego faceci uważają ją za piękną i ponętną kobietę. ;-) Ona ma w sobie po prostu sporo wrodzonego seksu, a tego się u innych kobiet nie lubi. Szczególnie, gdy porównanie z własną osobą wychodzi słabo. ;-) Do tego dochodzi, że ona jest całkowice naturalna i w ogóle nie agresywna w swojej seksualności, jak na przykład Madonna i ten właśnie niezamierzony efekt jest często powodem podświadomej niechęci.

    Dodaj komentarz»
  • pannamonroe
    pannamonroe · 16-09-09 16:12 · do góry^

    boze, jak ja czegos takiego nie lubie: jesli ci sie nie podoba, to z pewnoscia zazdroscisz. nie mam problemu by przyznac, ze jakas kobieta jest ladna czy seksowna, ale scarlett dla mnie taka nie jest. sa ROZNE gusta, nie kazdemu sie poodba to samo. i nie chodzi o to, czy ona jest agresywna w swojej seksualnosci czy nie jest, chodzi o to, ze ludzie twierdza, ze jest taka piekna och i ach i taka seksowna, a jak ci sie nie podoba, to z pewnoscia jestes zazdrosnym pasztetem. co jest irytujace. moze i panna johanson ma jakis urok, ktory dla niektorych jest dostrzegalny na pierwszy rzut oka, ale dla mnie nie jest. gdybym miala wybierac jak chce wygaldac to wybralabym penelope cruz albo anne carine albo isabelle adjani. zreszta, sj takze nie podoba sie wszytkim facetom, bo np moich dwoch bylych twierdzilo, ze nie wiedza, co ludzie widza w scarlet, ze ma brzydka twarz i jest toporna. i nie mowili tego dlatego, by mnie nie wkurzac, bo zachwycali sie innymi kobietami (portman, belluci, alba, jolie w wersji nieco grubszej niz obecnie:)). moj wspolokator takze twierdzi,ze nei rozumie o co tyle krzyku i ze uroda sj jest dosc pospolita a ona sama anemiczna. tzn oni takze jej zazdroszcza?

    Dodaj komentarz»
  • Leiree
    Leiree · 16-09-09 16:15 · do góry^

    pierwszalitero, zgadzam sie z Toba w 100%. zauwazcie, ze w wiekszosci filmow ubiera sie ja naprawde normalnie (spojrzcie chocby na fotke z "kobiety pragna bardziej" przytoczona tutaj - jasne dzinsy, szara koszulka, jasny sweterek) a mimo to wyglada seksownie.
    a to, ze czasem wykorzystuje sie jej atuty nadmiernie ja stylizujac? przeciez tak sie robi z kazda aktorka, one jakby nie patrzec sprzedaja swoja cielesnosc. dlaczego w "vicky christina" obsadzono wlasnie Penelope a nie np. Portman? wlasnie ze wzgledu na jej warunki fizyczne czyli typowo południową urodę.

    Dodaj komentarz»
  • Leiree
    Leiree · 16-09-09 16:17 · do góry^

    co do ksztaltow SJ, nie jestem pewna tego jej rozmiaru, musicie przyznac ze oprocz duzego biustu ma dziewczyna i porzadny tyleczek i uda.
    pokazcie mi druga taka aktorke hollywoodzka. jedynie figura Kate Winslet moze wyglada podobnie.

    Dodaj komentarz»
  • palacsinta
    palacsinta · 16-09-09 16:48 · do góry^

    "moj wspolokator takze twierdzi,ze nei rozumie o co tyle krzyku i ze uroda sj jest dosc pospolita a ona sama anemiczna. tzn oni takze jej zazdroszcza?"

    Nie, może postrzegają ją jako seksowną i pociągającą, jednocześnie podświadomie obawiając się, że mogłaby ich odtrącić. Nie wiem, jak w przypadku Twoich znajomych, ale z mojego prywatnego doświadczenia wynika, że zawzięte krytykowanie wyglądu osoby zadbanej i obiektywnie atrakcyjnej (jak to się mówi "z łóżka bym nie wyrzucił/a") bierze się albo z zazdrości, albo z urazy, będącej wynikiem (domniemanego lub nie) odtrącenia. Jeśli ktoś po prostu nie przepada za danym typem urody, to się tak nad tym nie rozwodzi:) Ja np. nie lubię Natalie Portman, ale nie smażę o tym elaboratów pod każdym newsem o niej w internecie, może jak by mi za to płacili, ale tak za darmo to nie...

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-09-09 16:50 · do góry^

    pannamonroe: Zauważ proszę, że ja nie piszę o zadzrości, tylko o niechęci. To są zupełnie dwa różne stany. Niechęć z uprzedzenia polega na negatywnym interpretowaniu cech uznanych za kluczowe. Cycata blondynka, czyli głupia, prymitywnie seksowna, anemiczna, prosiakowata itd. A aktorki, które wymieniłaś (portman, belluci, alba, jolie w wersji nieco grubszej niz obecnie:) reprezentują właściwie ten sam typ, tylko w wersji ciemnej. No tak, ciemnowłose uchodzą za inteligentne i jeszcze mają pazura i ogień. Wtedy nawet odrobina biustu nie zaszkodzi. ;-) Gdybyś podała tu jakąś intelektualną Jodie Foster, albo chociaż rąbniętą Helena Bonham Carter, to może byłoby jeszcze oryginalnie. ;-)

    Dodaj komentarz»
  • daslicht
    daslicht · 16-09-09 16:52 · do góry^

    Aż sobie sprawdzę kto to jest Natalie Portman (wiem że Amidala z Gwiezdnych Wojen i nic więcej) i co ma wspólnego ze Scarlett :))))

    Dla mnie spoko babka, dobrze się na nią patrzy, nie zniechęca do jedzenia jak niektóre. Ale nie wiem czemu wolę kobiety ciemniejsze, brunetki, a facetów niebieskookich blondynów (jak Legolas) :))))

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-09-09 16:57 · do góry^

    Daslicht: Jak to czemu? Zwykle lubimy bardziej kobiety, z którymi da się jakoś wizualnie identyfikować, dlatego ja wolę blondynki z jasną cerą, a ty ciemnowłose. A facetów dobiera się chętnie na zasadzie kontrastu. Nie jest to reguła, ale często spotykane.

    Dodaj komentarz»
  • pannamonroe
    pannamonroe · 16-09-09 17:03 · do góry^

    do palacsinta: ale ja nie smaze zadnych elaboratow. wypowiedzialam swoje zdanie z powodu lekcewazacej wypowiedzi o porman wlasnie. potem dopiero sie zirytowalam, gdy sie dowiedzialam, ze chodzi o zazdrosc. zreszta, po raz pierwzy z zyciu wypowiedzialam sie o sj w internecie eh.

    argument "podswaiodmie obawiaja sie, ze moglaby ich odrzucic" takze do mnie nie przemawia. bo wymienione przeze mnie inne kobiety, ktore im sie bardzo poodbaly takze uwazane sa za piekne i moglyby rowniez ich odrzucic. dla mnie to jest proste: zaden czlowiek nie podoba sie kazdemu. jednemu podoba sie scarlett innemu belluci, jednej johny depp a innej robert pattison. ja np uwazam, ze clooney, ktory takze uchodzi za symbol seksu jest odpychajacy. czy to oznacza, ze podswiadomie boje sie, ze by mnie odrzucil? przeciez to jest smieszne:P

    do pierwszejlitery: ja sama jestem blondynka oraz, jak mozna wywnioskowac z mojego nicka:) wielka fanka mm. wiec napaqrde nie chodzi o to, ze czuje niechec do blond seksbomb czy tez przypisuje im jakies zle cechy. byc moze wymienione przeze mnie aktorki reprezentuja ten sam typ, ale od sj rozni je to, ze PRZYNAJMNIEJ W MOJEJ OPINI maja piekne rysy twarzy. ja nie twierdze, ze sj jest okropna czy ze nie moze sie poodbac. wg mnie po prostu jest przecietna. kiedy ja ogaldam na ekranie nie mysle: jezu, jaka ona jest piekna i seksowna. mysle: choelra, kiedy ona wreszcie zamknie te usta! no i to wszytsko:)

    Dodaj komentarz»
  • daslicht
    daslicht · 16-09-09 17:12 · do góry^

    To jeśli na widok Pattinsona mam odruchy zwrotne, to znaczy że boję się ze by mnie odrzucił? Chyba raczej żołądek by mi odrzucił :/
    Juz wolę tego wilkołaka ze Zmierzchu, fajny chłopak. Nie lubię takich co wyglądają jak brudne menele. Wszystko kwestia gustu!

    Obejrzyjcie "Archiwum X", tam Scully też ma wiecznie otwarte usta. Po jakimś czasie to drażni i człowiek zaczyna wołac do telewizora "ej, zamknij buziuchnę, bo ci mucha wleci!".

    Dodaj komentarz»
  • pannamonroe
    pannamonroe · 16-09-09 17:17 · do góry^

    moja matka nie moze zniesc naszej swojskiej malgorzaty braunek, wlasnie przez otwarte nieustannie usta i anemicznosc;)ale ona chyba nie byla uwazana za ajaks wielka seksbombe:)

    Dodaj komentarz»
  • palacsinta
    palacsinta · 16-09-09 17:31 · do góry^

    "ale ja nie smaze zadnych elaboratow."

    Ja Ci tego nie zarzucam, to była moja ogólna refleksja dotycząca internetowych hejterów tej czy innej aktorki. Zazdrości też nikt Ci nie zarzucał, chyba, że Ctrl+F się myli.

    "argument "podswaiodmie obawiaja sie, ze moglaby ich odrzucic" takze do mnie nie przemawia. bo wymienione przeze mnie inne kobiety, ktore im sie bardzo poodbaly takze uwazane sa za piekne i moglyby rowniez ich odrzucic. dla mnie to jest proste: zaden czlowiek nie podoba sie kazdemu. jednemu podoba sie scarlett innemu belluci, jednej johny depp a innej robert pattison"

    W rzeczy samej, ale ja nigdzie nie twierdziłam, że wszystkim ma się podobać to samo, a jak komuś się podoba coś innego niż wszystkim, to mu się tylko wydaje i jest tak naprawdę zazdrosny albo zakompleksiony. Po prostu angażowanie dużej ilości czasu i energii w pisanie albo mówienie o tym, co nam się nie podoba, wyliczanie dostrzeganych niedostatków itd., szczególnie jeśli chodzi o osoby, które znamy tylko z mediów, stanowi dowód, że jest to coś więcej niż zwykła niechęć.

    Dodaj komentarz»
  • pannamonroe
    pannamonroe · 16-09-09 17:40 · do góry^

    hmm no byc moze w niektorych przypadkach masz racje, ale widzisz, czasami tez jest tak, ze kogos nie znosimy strasznie instynktownie i od razu i nas bardzo irytuje. ja cos takiego odczuwalam raz w zyciu i chodzilo o chlopca, w dodatku niezbyt urodziwego:P i nie chodzilo o zadne ukryte motywy tylko o to, ze byl maksymalnie powolny, slamazarny, flegmatyczny. wszytsko robil w ziolnionym tempie, nawet mowil! wiem doskonale, ze byl to glupkowaty powod, ale naprawde przeokropnie dzialal mi na nerwy. to taka dygresja a propos tego, ze nie kazda niechec nie majaca powaznego powodu wynika z podswiaodmej zazdrosci itp:) bo jesli o sj chodzi, to zadnym hejterem (swoja droga, to smieszne slowo, pierwszy raz je widze w takiej wersji:)) nie jestem i nie palam do niej jakas szczegolna niechcecia. a dyskusjami wselakimi zawsze sie ekscytuje nadmiernie:) koncze temat sj i pozdrawiam

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 16-09-09 17:54 · do góry^

    "mysle: choelra, kiedy ona wreszcie zamknie te usta! no i to wszytsko:)"

    Ja tak mam z Megan Fox (która swoją drogą też jest dla mnie z lekka "przereklamowana"), ale na szczęście nie ma jej w zbyt wielu filmach (i niech tak pozostanie).

    Dodaj komentarz»
  • cissnei
    cissnei · 16-09-09 18:27 · do góry^

    @palacsinta: "Po prostu angażowanie dużej ilości czasu i energii w pisanie albo mówienie o tym, co nam się nie podoba, wyliczanie dostrzeganych niedostatków itd., szczególnie jeśli chodzi o osoby, które znamy tylko z mediów, stanowi dowód, że jest to coś więcej niż zwykła niechęć."
    Często jest tak, że jeśli po raz setny czytamy/słyszymy o kimś, że jest piękny, cudowny i w ogóle idealny, mimo że my tego kogoś wcale nie uważamy za ideał, to naturalne, że niektórych naprawdę zaczyna to irytować i poświęcają sporo czasu i energii na przekonywanie innych, że wcale tak nie jest :) Nie musi się to wiązać z jakąś szczególną zazdrością czy podświadomym czymś. Ja mam tak często, jeżeli np. widzę kobietę, której jedynym atutem są włosy/makijaż/ubranie/Fotoszop i wyraźnie widać, że bez tych dodatków byłaby zwykłą szarą myszką o przeciętnej urodzie, ale ludzie dają się nabierać na tę otoczkę i pieją, jaka to ona jest piękna i że jak ktoś uważa inaczej, to na pewno zazdrości. Można się wkurzyć :) Wiem, że najfajniej wtedy powiedzieć "a co mnie do tego, po co marnować na to czas", ale są chwile, kiedy człowiek chce w jakiś sposób zaprotestować przeciwko temu, co go drażni i wolno mu.

    Do mnie uroda SJ nie przemawia, ale nie irytuje mnie też jakoś szczególnie. Fajne jest to, że nie ulega modzie na nienaturalną opaleniznę i dzięki temu wygląda naturalnie. Zwykle bardziej podobają mi się brunetki, ale tutaj uważam, że ładniej jej w jasnych włosach. Zawsze, kiedy chcę ocenić urodę kobiety, wyobrażam ją sobie bez włosów i oceniam efekt - to naprawdę wiele zmienia :P

    Jak dla mnie ideałem kobiecej urody jest, była i będzie zawsze Aishwarya Rai ;)

    @daslicht - czyli nie tylko ja uważam, że Pattinson wygląda tragicznie? Bo już się zaczęłam czuć jak jakiś ufoludek, czytając wszechobecne peany na jego cześć :P

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-09-09 19:27 · do góry^

    pierwszalitero ----> mnie nie chodziło o to, że Scarlett SIĘ kreuje, bo to że ona się ubiera tak czy tak, czy wygląda tak, a nie inaczej, to jej sprawa, ale o to, że to MEDIA JĄ kreują na taką, a nie inną.

    cissnei ----> dla mnie Pattinson też jest bleeee xD co ciekawe, podobał mi się jako Cedric w HP, a później jak się dowiedziałam, że to ten sam aktor to mi opadła szczęka ;)

    hm a w moim przypadku się chyba nie sprawdza, że podobają mi się kobiety podobne do mnie ;) raczej takie które wyglądają tak, jakbym chciała wyglądać albo takie, które mnie pociągają ;) np Marlena Dietrich, Greta Garbo, Samanta Ronson, Grace Slick czy Helen Marnie i Mira Aroyo z Ladytron ;)
    jakoś niskie i pulchne, niewiadomoco mnie nie kręcą xD ale przyznam, że Kate Winslet ma fajną figurę :>
    jeśli miałabym wybierać pomiędzy Scarlett a Penelope, to wybrałabym Penelope, mimo że pod wzgl. typu urody chyba mi bliżej do Scarlett.

    Dodaj komentarz»
  • moniach_1
    moniach_1 · 16-09-09 19:33 · do góry^

    jestem_wredna: widziałaś "jak stracić przyjaciół i zrazić do siebie ludzi"? Tam megan fox gra taką głupiutką gwiazdeczkę filmową i jest w tym rewelacyjna :) W niczym innym jej nie widziałam, ale w tym filmie po prostu idealnie pasuje do swojej roli.

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 16-09-09 19:42 · do góry^

    @moniach_1 - może nie musiała się specjalnie wysilać? ;P

    Dodaj komentarz»
  • missalchemist
    missalchemist · 16-09-09 19:51 · do góry^

    a mnie się Scarlett podoba :P nie jest może ideałem urody (tj są inne panie, które wyglądają tak, jak ja bym chciała), ale mnie się ta pani po prostu podoba :P

    a może teraz się zbłaźnię - kto to jest ten Pattison?

    Dodaj komentarz»
  • pannamonroe
    pannamonroe · 16-09-09 20:13 · do góry^

    aktor ktory zagral wampira w szmirowatym hicie filmowym o tytule zmierzch.

    btw
    ta aktoreczka ktora tam gra takze ma nieustannie otwarte usta hahhaha, to jednak powszechna przypadlosc:P

    Dodaj komentarz»
  • zmijunia
    zmijunia · 16-09-09 20:15 · do góry^

    Dobra, poczułam się wyrzutkiem społeczeństwa. :P
    1. Nie mam zielonego pojęcia kto to jest Scarlett Johannson..
    2. Nie widzę w niej absolutnie nic nadzwyczajnego, ma wręcz brzydką twarz.
    3. Dostrzegam kobiece piękno i potrafię je przyznać wielu kobietom o bardzo zróżnicowanych typach urody. Dlatego, że uważam je za piękne, a nie dlatego, że im zazdroszczę.
    4. Heloł, dziewczyny, o gustach się nie dyskutuje! ;)

    Dodaj komentarz»
  • Leiree
    Leiree · 16-09-09 20:57 · do góry^

    fakt, nie dyskutuje sie, ale jesli ktoras "obraza" (oczywiscie niedoslownie, tylko po prostu krytykuje) kogos, kto nam sie podoba, to to jest naturalne ze chcemy bronic swojego zdania i szukamy sprzymierzencow :)
    tez zauwazylam ze ona nie zamyka buzi i moze rzeczywiscie jest anemiczna.. zwlaszcza w "vicky christina" to widac.
    ale mimo to, ja mam wlasnie wobec niej tak, jak pisze pannamonroe: "łał, jaka ona jest seksowna!" i się nie moge napatrzec na nia w filmach :)

    Dodaj komentarz»
  • aadrianka
    aadrianka · 16-09-09 21:10 · do góry^

    Pierwsza Litera ma absolutną rację pisząc o zmysłowości i seksowności SJ. Wystarczy obejrzeć "Dziewczynę z Perłą" - aktorkę wystylizowano na purytańską służącą, schowano włosy i figurę, ale ta zmysłowość wyłazi z każdego spojrzenia. A porównywanie jej do Portman nie ma specjalnego sensu - zupełnie inne typy urody. Portman jest zresztą tak piękna, że aż nierealna. Uroda Johansonn jest bardziej hmm, cielesna:) Uważam też, że duet Natalie-Scarlett w "Kochanicach króla" całkowicie przyćmił nieszczęsnego Erica Banę:)

    Dodaj komentarz»
  • TC
    TC · 16-09-09 21:51 · do góry^

    @zmijunia, uff, dobrze że nie tylko ja mam takie zdanie o pannie Scarlett :P kompletnie nie wiem, co ludzie w niej widzą - przeciętna, na dodatek z bardzo nieładnie ukształtowaną górną wargą ;)))

    a - i Pattison jest tragiczny ...

    oczywiście to są MOJE i tylko MOJE osobiste opinie, i też o czyichś gustach dyskutować nie zamierzam ;)

    Dodaj komentarz»
  • thorrey
    thorrey · 16-09-09 21:59 · do góry^

    Aż sprawdziłam w necie, bo byłam przekonana,nie wiem czemu, że w "The Other Boleyn Girl" to z Natalie Portman grała Gwyneth Paltrow.

    A to prawda, że Portmat to jest aż nierzeczywista, tak piekna. Pamiętam takie zdjęcie zaraz po tym jak ogoliła głowę do filmu "V" - Hayden Christensen (kto dziś pamięta, kto to był?) miał loczki a ona króćiutkiego jeżyka i wyglądali razem tak, ze mi szczęka opadła.

    Dodaj komentarz»
  • Yaga7
    Yaga7 · 16-09-09 22:02 · do góry^

    "Obejrzyjcie "Archiwum X", tam Scully też ma wiecznie otwarte usta. Po jakimś czasie to drażni i człowiek zaczyna wołac do telewizora "ej, zamknij buziuchnę, bo ci mucha wleci!". "

    heh, oglądnęłam 9 (chyba tyle ich było?) sezonów i jakoś nigdy nie zwróciłam na to uwagi ;)))

    A w temacie:
    zgadzam się, że duet Natalie i Scarlett w Kochanicach jest boski.
    I doskonale też w tym filmie widać inną zmysłowość / seksualność typu urody obu aktorek. Bardzo przyjemnie mi się to oglądało (parę razy ;))

    Dodaj komentarz»
  • miss_li
    miss_li · 16-09-09 22:28 · do góry^

    "Hayden Christensen (kto dziś pamięta, kto to był?) "
    ja, ja pamiętam :D pewnie dlatego, że po "Zemście Sithów" do tej pory mam do niego słabość ;)

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-09-09 22:34 · do góry^

    ja też, jakbym mogła zapomnieć młodego Vadera ;)))) mrrrrrr

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 16-09-09 22:40 · do góry^

    też pamiętam, ale mi się zdecydowanie nie podoba.

    zupełnie nie mój typ męskiej urody - taki chłoptaś, jak wspomniany już Pattinson

    Dodaj komentarz»
  • miss_li
    miss_li · 16-09-09 22:47 · do góry^

    U mnie ta słabość do niego jest wybitnie pokręcona :D Bo jest mi totalnie obojętny on jako on. I średnio też przypadł mi do gustu w "Ataku Klonów". Ale jak go zobaczyłam w "Zemście" to zgłupiałam :D Pewnie właśnie dlatego, że nie jest tam już takim "mdłym chłptasiem".
    Żeby było śmieszniej to jedyny blondyn, jaki podobał mi się przez calutkie moje życie ;)

    Dodaj komentarz»
  • pannamonroe
    pannamonroe · 16-09-09 22:49 · do góry^

    o nienie patinson to plastus ze splaszczonym profilem,, a chloptas to moj ulubiony typ urody faceta:PPP

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-09-09 23:04 · do góry^

    pannamonroe ---> :DDD Twoje komentarze dot. Pattinsona mnie zabijają xD

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-09-09 23:12 · do góry^

    Myślę, że złapałam to nieporozumienie na temat SJ. Większość z was pisze o pięknie i urodzie, ja piszę o wrażeniu i sile rażenia. Dla mnie nie każda piękna kobieta jest od razu atrakcyjna, a by być zauważaną, pożądaną, cenioną i mieć w sobie coś interesującego wcale nie trzeba być ładnym. Idealna uroda może być nawet całkowicie nudna. Całkiem możliwe, że Portman jest ładniejsza od Johansson, ale na przykład w Gwiezdnych Wojnach działała na mnie jak tabletka nasenna. Jej namiętność do filmowego partnera była erotyczna jak stare gacie i gdyby nie było tego w scenariuszu, to chłopak by chyba uciekł. ;-) Często nie wystarczy być tylko śliczną.

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-09-09 23:16 · do góry^

    hehe ja też nie "kupiłam" tego wątku miłosnego w Gwiezdnych Wojnach ;) o wiele ciekawiej było w przypadku Lei i Hana Solo :)

    Dodaj komentarz»
  • miss_li
    miss_li · 16-09-09 23:17 · do góry^

    "to chłopak by chyba uciekł"
    uciekł przecież, na ciemną stronę ;)

    Dodaj komentarz»
  • thorrey
    thorrey · 16-09-09 23:21 · do góry^

    Pierwszalitero - no ale ta fatalna gra aktorska Natalie w Gwiezdnych WOjnach to dlatego że było
    a) zero dobrego scenariusza
    b) zero reżyserii
    c) zero chemii między bohaterami

    Ja tam nie winię dziewczyny, trudno jest grać do blue screena wypowiadając durnowate kwestie i nosząc najbrzydrze kostiumy w historii kina.

    Ja tam jestem na tyle stara aby pamiętać oryginalne Gwiezdne Wojny. Ani Mark Hamill ani Carrie Fisher nie umywali się urodą do obecnej pary, Carrie miała w całym filmie DWIE zmiany kostiumu ale rany boskie, to byli bohaterowie z któymi ja się mogłam utożsamiać (wsiowy chłopak, księżniczka i pirat). A z taką Amidalą to naprawdę nie sposób się utożsamiać. Wszystkie te filmy to była najdroższa reklama Pepsi i Taco bells na świecie.

    Eh, co tam, dużo by gadać. Kiedyś spędziłam dwa lata w necie dyskutując tylko o Gwiezdnych Wojnach...

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-09-09 23:22 · do góry^

    miss_li: Że też o tym nie pomyślałam. ;-)))

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 16-09-09 23:32 · do góry^

    thorrey: Na temat Gwiezdych Wojen jestem tego samego zdania. Gdybym nie zachwyciła się kiedyś jako dziewczynka starą Trylogią pewnie bym tych nowych filmów nawet nie obejrzała do końca. Jedyną postacią, która miała w sobie jeszcze odrobinę życia był Yoda. ;-)

    Dodaj komentarz»
  • miss_li
    miss_li · 16-09-09 23:34 · do góry^

    Thorrey, oczywiście co do pierwszej trylogii zgadzam się. Wychowałam się na tych filmach (pamiętam jak pojawił się pierwszy magnetowid i prawdziwy kolorowy telewizor na osiedlu i co weekend pół osiedla oglądało u sąsiadów GW, a drugie pół czekało na swoją kolej :]) i trudno mi było zaakceptować te nowe wersje. Ale przekonałam się do nich, bo nie mają wprawdzie tego surowego uroku IV-VI, ale mają według mnie inne zalety.
    Co zaś sie tyczy Portmanowej, nie wydaje mi się żeby usprawiedliwiał ją brak scenariusza i reżyserii ( z czym się też niezupełnie zgadzam). Wzięła rolę - powinna jej podołać. To tak jakby murarz usprawiedliwiał się, że dom który postawił zawalił się, bo projekt był do kitu.

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-09-09 23:42 · do góry^

    zabawne jest, że wstawiono do 3 (6) części haydena :> na samym końcu. w sumie pasuje, bo jakby był "stary" Anakin, to widzowie mogliby nie załapać kto to ;) zwłaszcza, że Anakin w pierwszej trylogii chyba w ogóle nie występował, tylko w tej finałowej scenie.

    Dodaj komentarz»
  • thorrey
    thorrey · 16-09-09 23:50 · do góry^

    miss_li - te inne zalety SW 1-3 to lepsze efekty specjalne. Innych nie widzę.
    I nie tacy aktorzy jak Portman wykładali się na "reżyseri" Lucasa. Zob. Liam Neeson. Facet gra tak, jaky zaraz miał się kimnąć z nudów a nie stoczyć emocjonujący pojedynek

    Sunako - Anakina do SW6 ROTJ wstawił "cyfrowo" GL po nakręceniu SW3 ROTS. Tam był na początku inny aktor, ten, którego widać w scenie jak LUke zdejmuje hełm Varedowi. Tego Haydena to wstawił tam Lucas ni z gruchy ni z pietruchy, "poustawnie" Dla mnie logiczne było dać jako "ducha" aktora wyglądającego jak postać w momencie śmierci (tak jak Yoda czy Obi-Wan) Jak już wstawił Haydena , to czemu nie Ewana MacGregora?

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 16-09-09 23:50 · do góry^

    Zgadzam się z Thorrey na całej linii!

    Z całym szacunkiem, ale Amidala to postać strasznie ciapowata i to nie wina Portman. Poza momentami, kiedy musi być senatorem i królową to przecież ciepłe kluchy - moim zdaniem takie było zamierzenie, że ta kobieta nie daje rady cały czas być silna i twarda.

    Proponuję obejrzeć inne filmy z Portman, z moim ulubionym "Closer" na czele i dopiero oceniać jej grę. Jakkolwiek lubię, a nawet uwielbiam, Gwiezdne Wojny rola Padme Amidali naprawdę nie daje wielkiego pola do popisu, jak zresztą wiele podobnych kobiecych ról w podobnych filmach...

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 16-09-09 23:56 · do góry^

    thorrey ----> ja myślałam, że to dlatego jest młody Anakin, że w momencie śmierci czy też po śmierci się "nawrócił" i jest po dobrej stronie mocy, czyli został pokazany "czysty", taki jak za młodu. taka była moja interpretacja :>

    Dodaj komentarz»
  • miss_li
    miss_li · 16-09-09 23:56 · do góry^

    Dobrze, ze chociaż C-3PO oszczędzili (R2-D2 już nie miał bidulek tyle szczęścia), wprawdzie zmnienia obudowy jak rękawiczki, jest ciut bardziej podrasowany i lśniący, ale jednak ciągle ten sam :)

    Dodaj komentarz»
  • miss_li
    miss_li · 17-09-09 00:02 · do góry^

    thorrey, jestem_wredna: ale przecież Portamnowa nie grała w GW w czynie społecznym, charytatywnie, ani nic z tych rzeczy. Zawód aktora ma to do siebie, że można wybierać pasujące danej osobie role. Jeśli ktoś nie potrafi wybrać odpowiedniej dla siebie roli, to nienajlepiej świadczy o nim, jako o aktorze.
    Inny przykład - artysta rysujący węglem pejszrze zgadza się za ciężką kasę namalować olejny portret. I oczywiście wychodzi gniot. Czyja to wina?

    Jeśli zaś chodzi o zalety - to tak, głównymi są efekty specjalne. W pewnym sensie przełomowe. Dla mnie BARDZO istotne. Ludzie, w końcu to jest FILM rozrywkowy, a nie dzieło z głębokim przesłaniem.

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 17-09-09 00:04 · do góry^

    Niekoniecznie, jestem_wredna, Carrie Fisher jako Leia była znakomita i w żadnym momencie ciapowata, chociaż w sumie była postacią podobną, a nawet jeszcze bardziej zredukowaną. Amidala miała o wiele większe dramaturgiczne możliwości, bo była sylwetką o wiele bardziej zróżnicowaną, tragiczniejszą i bogatszą psychologicznie. Portman nie dała sobie rady, grała jak pensjonarka i zupełnie bez polotu. Nie przekonała mnie w żadnym swoim wcieleniu.

    Dodaj komentarz»
  • miss_li
    miss_li · 17-09-09 00:14 · do góry^

    A co do roztrząsania kto i jak powinien się objawić Lukowi - żeby było najbardziej realistycznie i tak jak w momencie śmierci - powinien to być tułów ze zmasakrowaną poparzeniami głową i tabliczką z imieniem i nazwiskiem, żeby nikt nie miał wątpliwości...

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 17-09-09 00:31 · do góry^

    @pierwszalitera - Carrie Fisher się w żadnym wypadku nie czepiam; napisałam dla tego "wiele", nie "wszystkie".

    Ja tam postaci Amidali nie lubię i moim zdaniem kreacja tej postaci nie została dobrze pomyślana. Niejednokrotnie zachowuje się dziwnie, żeby nie powiedzieć nielogicznie (to przecież nie wina aktorki). W ogóle według mnie (ale nie wiem czy tak było, tylko podejrzewam) Portman nie zagrała źle, tylko oczekiwano od niej, że właśnie tak zagra. Uważam tak m.in. dlatego, że z innymi rolami jakoś daje sobie radę lepiej niż w GW.

    Naprawdę polecam "Closer". O "Leonie Zawodowcu" już nawet nie wspominam.

    A na marginesie, temat jest o grzechach i nie-grzechach Scar-Jo ;)

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 17-09-09 01:12 · do góry^

    dobra, to ja wolę R2-D2 niż S.J. xD jest bardziej cute i nie ma szans popełniać błędów stanikowych xDDD

    Dodaj komentarz»
  • kaniuniu
    kaniuniu · 17-09-09 10:43 · do góry^

    Ode mnie o SJ:

    Ma ładen piersi i jest seksi, przy czym nie widzę dla niej większych szans na wyglądanie bardziej delikatnie, "zwiewnie" (jak np. Portman), czy jak kto woli- mniej seksi, bo tak już wygląda i już. Cycata, długowłosa, niebieskooka blondynka będzie zawsze wyglądała jak cycata, długowłosa, niebieskooka blondynka i już. Komu się ma podobać, temu będzie, a innym nie, niezależnie od ich niechęci, kompleksów i innych takich.
    Nie wiem, czy jest na to jakaś teoria i prawdę mówiąc mało mnie to obchodzi- ale moim zdaniem cycatej blondynce łatwiej zrobić wrażenie "playmates", a trudniej zrobić wrażenie mądrej, niezależnie od wypowiedzi.
    Zgadzam się z tym, że kolor włosów odgrywa kolosalną rolę. Poza tym oprócz koloru też to, czy są kręcone.

    Przypuszczalnie wiele spośród kreacji SJ wyszło spod rąk znanych projektantów i bardziej ich własnie oskarżałabym o przewinienia wobec piersi SJ.

    Dodaj komentarz»
  • jestem_wredna
    jestem_wredna · 17-09-09 11:27 · do góry^

    Cycata, długowłosa, niebieskooka blondynka będzie zawsze wyglądała jak cycata, długowłosa, niebieskooka blondynka i już.

    Chyba, że zetnie włosy ;)

    Dodaj komentarz»
  • pannamonroe
    pannamonroe · 17-09-09 14:02 · do góry^

    a sj neidawno nie wygladala jak cycata dlugowlosa blondynka tylko jak cycata dlugowlosa szatynka, bo przefarbowala wlosy!i wygladala gorzej:P

    Dodaj komentarz»
  • wrrrona
    wrrrona · 17-09-09 14:16 · do góry^

    Wybaczcie jeszcze 2 zdania na temat Gwiezdnych Wojen ale niezmiernie mnie ta dyskusja ucieszyła. Osobiście nie cierpię efektów specjalnych z komputera i dla mnie o niebo lepsze są te np. z Odysei kosmicznej Kubricka. A już do szału doprowadzał mnie statek Amidali bez jednej rysy i latający bez żadnych zasad (nie to co np. Sokół Milenium ze starych części). To samo dotyczy architektury (nieodżałuję czasów gdy trzeba było kręcić w realnych wnętrzach lub budować makiety).
    A w zdjęcia modelek czy aktorek to ja już dawno przestałam wierzyć. Można oceniać co najwyżej wprawę grafika.

    Dodaj komentarz»
  • miss_li
    miss_li · 17-09-09 14:42 · do góry^

    Co do Portmanowej i jej roli Amidali, jeśli byłaby faktycznie taką przeaktorką, to nie wzięłaby roli, w której wymaga się od niej złej/mdłej gry. Nikt jej do tego nie zmuszał, zrobiła to dobrowolnie. Więc nie rozumiem tego bronienia jej na siłę.
    A "Closer", "Leona" i wiele innych filmów z nią widziałam i nie zachwyciła mnie. Choć nie twierdzę, ze zagrała źle.
    A SJ jest bardzo ładna, ale wg mnie nie piękna w sensie "ikonicznym". Jest seksowna i zmysłowa, ale nie do tego stopnia, żeby za 50 lat ktoś pamiętał o jej istnieniu.
    Daleko jej do takich ikon, jak Marilyn czy Audrey (btw. Holly w "Śniadaniu" to znakomity przykład na to, jak można zagrać postać powierzchownie anemiczną, apatyczną, zagubioną i mdławą, tak żeby innym szczena opadła).

    Dodaj komentarz»
  • Doma
    Doma · 17-09-09 14:43 · do góry^

    A'propos photoshopa... nie jestem ekspertem uzywam jedynie podstawowych funcji, ale czasem najdzie mnie na rozne eksperymenty:
    przed- http://img31.imageshack.us/img31/3734... , po: http://img190.imageshack.us/img190/61...
    Skoro laik moze takie rzeczy to co dopiero ekspert ;)

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 17-09-09 15:33 · do góry^

    z tym wyglądem to trochę prawda... wszyscy myślą, że jestem poważna i inteligentna :< ale to przez okulary chyba? gdybym była "cycatą blondynką" nawet w okularach, to pewnie bym była uznawana za "zabawową dziewczynę" ;) ale mówię o pierwszym wrażeniu, potem wychodzi szydło z wora xD

    Dodaj komentarz»
  • ewcik
    ewcik · 17-09-09 18:07 · do góry^

    @doma - powiem tylko: wow! chyba muszę zaprzyjaźnić sie z photoshopem ;)

    Dodaj komentarz»
  • Ava
    Ava · 17-09-09 18:52 · do góry^

    Z umiarem, dziewczęta, z umiarem. Bo nawet zdjęciom na Balkonetce nie będzie można niedługo wierzyć :P

    Dodaj komentarz»
  • nivalis
    nivalis · 17-09-09 19:27 · do góry^

    Oddalając się coraz bardziej od głównego tematu: przypomniało mi się co może grafik komputerowy oraz sztab specjalistów od fryzury i makijażu:
    http://www.youtube.com/watch?v=oYfwIA...

    Każda kobieta powinna zobaczyć ten film...

    Dodaj komentarz»
  • mirkazdzirka
    mirkazdzirka · 17-09-09 22:08 · do góry^

    Pierwszalitero - nie miałam na myśli chodzenia w habicie, bo na niektóre rzeczy (np. kształt figury czy sposób poruszania) można wpłynąć tylko w niewielkim stopniu, ale na przykład to, że SJ zawsze ma otwarte usta, jest celowe i właśnie mam na myśli takie gesty, na które ma wpływ, ale które robi z pewnością świadomie. Podobne miny robi zresztą Keira Knightley, ale ona ma już zdecydowanie bardziej "wyrafinowaną" urodę niż SJ. I choć figurę mam do SJ podobną, nigdy nie chciałam być traktowana wyłącznie jako obiekt seksualny. Wolę, by ludzie zauważali we mnie inne rzeczy niż tylko walory cielesne i seksowny wygląd;) I dlatego na przykład wolę być zwiewna jak Potrman ;)

    A co do Twojej teorii identyfikowania się, to jestem jej totalnym zaprzeczeniem - też jestem blondynką (w przeciwieństwie do SJ naturalną, choć do niedawna farbowałam się na rudo - nie wiem, czy któraś z Was widziała z nią jakiś film, kiedy była nastolatką, ale ja ją w jednym filmie widziałam jak byla b młoda i naturalną blondynką to ona raczej nie jest). A ja właśnie cenię naturalność. moim zdaniem Portman zdecydowanie bliżej do naturalności niż SJ ;)

    Dodaj komentarz»
  • mefistofelia
    mefistofelia · 17-09-09 22:54 · do góry^

    Może ma krzywą przegrodę nosową i po prostu oddycha przez usta? ;P

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 17-09-09 22:59 · do góry^

    to się operuje xD

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 17-09-09 23:00 · do góry^

    mirkazdzirka: Popełniasz myślowy błąd. ;-) Moim zdaniem kobieta nie ma obowiązku wyglądać "wyrafinowanie" i "zwiewnie" jak Portman, by nie traktowano jej jako obiektu seksualnego. Dlaczego ktoś, kto wygląda z natury zmysłowo ma być z tego powodu dyskryminowany? I szczególnie drażnią mnie takie wypowiedzi z ust innych kobiet, bo że faceci czasem ulegają prymitywnym impulsom i traktują biuściastą blondynkę jako głupią, łatwą i stworzoną ku męskiej uciesze, to mogę jeszcze zrozumieć, ale my kobiety powinnyśmy wiedzieć chyba inaczej i nie dawać się pakować w szuflady. A seksualność nie jest w ogóle niczym zdrożnym i gorszym, pod warunkiem, że każdy decyduje o niej sam. Ponętna cielesność nie determinuje też stopnia naszej inteligencji i niechyby nawet 80 procent ludzkości tak myślała, to i tak nie będą mieli racji, nawet jeżeli są w większości.
    Nie przypominam sobie też by Scarlett Johansson grała tylko głupie, mizdrzące się do facetów blondyneczki i jeszcze była taka w życiu prywatnym. Podobno jest bardzo miłą osobą z poczuciem humoru. To już prędzej ta uznawana za niedoścignioną ikonę Marylin Monroe miała wielki problem ze swoim imidżem i cierpiała z powodu niezbyt ambitnych ról, które jej się dostawały.
    A co do otwartych ust, nie wiem, czy robi się coś takiego umyślnie. Tak samo jak nie wybiera się specjalnie typu urody, z którym przychodzi się na świat. Angelina Jolie też ma duże, zmysłowe, często otwarte usta, ale jako ciemnowłosa nie uchodzi za seksualnego głuptaska. Ciekawe dlaczego? Ja sama jestem blondynką z niezłą figurą, ale jakoś nigdy nie życzyłam sobie być eteryczną brunetką w okularach, by udowodnić, że dam sobie radę w życiu bez przechodzenia z łóżka do łóżka.

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 17-09-09 23:02 · do góry^

    "Angelina Jolie też ma duże, zmysłowe, często otwarte usta, ale jako ciemnowłosa nie uchodzi za seksualnego głuptaska"
    czyżby? ;)))

    Dodaj komentarz»
  • missalchemist
    missalchemist · 17-09-09 23:05 · do góry^

    co do otwartych ust - może to czasem wyglądać głupio, ale niektórzy tak po prostu mają i tyle :P

    ja bardzo, bardzo często trzymam ręce zgięte, gdy stoję. dłonie na wysokości brzucha, luźno opuszczone, ale łokcie zgięte. i wyglądam jak surykatka. i moja mama też tak ma. i moja siostra tak ma.

    a przecież żadna z nas wcale nie chce tak robić, bo to męczące :P

    zgadzam się zatem z pierwsząliterą, że czegoś takiego nie robi się umyślnie, to jakiś element typu urody :P

    Dodaj komentarz»
  • Sunako
    Sunako · 17-09-09 23:10 · do góry^

    tiaaa ja czasem specjalnie mam otwarte lekko usta ;)))

    Dodaj komentarz»
  • pierwszalitera
    pierwszalitera · 17-09-09 23:11 · do góry^

    A od kiedy Angelina, ta dzika rockówa, mordująca facetów kocica i do tego kręcąca wokół paluszka obiekt wzdechów milionów kobiet Brada Pitta jest głuptaskiem? ;-) Czy my mówimy tu o tej samej aktorce? O wcieleniu Lary Croft?

    Dodaj komentarz»
  • kasiulkasp
    kasiulkasp · 18-09-09 12:54 · do góry^

    Taak a zaczęło się od Scarlett. Ja ją uwielbiam i myślę, że większość pań z większym biustem rozumie, że znaleźć sukienkę w której zmieści się biust jest naprawdę trudno(ew. szycie)... Więc nie ma się co czepiać. Ja jestem mała, biuściasta i nigdy nie będę wyglądać delikatniej niż moja siostra która jest wyższa, ma szersze biodra, ale biust ma mniejszy... Scarlett jest inteligentą kobietą, grała w wielu fajnych filmach - Prestiż chociażby. A jeśli ktoś nie wie ma cellulitis, bo nie chce jej się ćwiczyc i za to ją kocham!

    Dodaj komentarz»
  • Masza.s
    Masza.s · 18-09-09 13:55 · do góry^

    O, wieczna dyskusja o tym samym. Ehhh. Ja mam typ urody zdecydowanie SJ - parokrotnie słyszałam "O Boże, wyglądasz tak jak ona" ( niestety nie ;( ale z pewnością jest to aktorka, do której jestem najbardziej podobna z typu urody). I moim zdaniem oprócz typu urody liczy się także pewna aura, jaka daną osobę otacza. Są kobiety, które są bardziej seksowne, które bardziej wokół siebie to coś "roztaczają" i są takie, które tego nie robią. Scarlett z pewnością należy do pierwszych, NP do drugich. Obie są zaś niewątpliwie pięknymi kobietami i moim zdaniem trzeba być naprawdę bezczelnym, żeby nazwać je brzydkimi. Może się nam dany typ urody nie podobać, ale żeby nazywać je "brzydkimi"? Ale tak to już jest w dzisiejszych czasach, nie wolno powiedzieć, że jakaś kobieta znajoma jest za gruba, ale wolno powiedzieć, że gwiazda Hollywood jest brzydka. ;)

    W każdym razie, nad seksualnością i tym, jaką atmosferę się roztacza nie da się panować i wiem to z własnego doświadczenia. Tego się ani nie kontroluje, ani nie zwraca na to uwagę i moim zdaniem kobiety, które głoszą teorie, jakoby można było w 100% kontrolować to, jakie się wrażenie wywołuje robią potworną krzywdę innym kobietom. Można kontrolować z pewnością to, co samemu się robi, ale nie to, jakie wrażenie na mężczyznach się wywołuje.

    I w ogóle zgadzam się z Pierwszą Literą.

    Dodaj komentarz»
  • vasylkova
    vasylkova · 22-09-09 20:48 · do góry^

    to pierwsze zdjecie, w kwiecistej sukience tez jest wyfotoszpowane, choc tak nie rzuca sie w oczy. Na 100% dekolt byl poprawiany, a pod pacha dzieje sie cos dziwnego.

    Dodaj komentarz»
  • koronkova
    koronkova · 28-02-13 03:51 · do góry^

    W różowej w kwiaty wygląda poprawnie, za to w białej wygląda jak rasowa seks-bomba, olśniewająco, seksownie i odważnie (feministycznie, chociaż wiekszość feministek byłaby oburzona). Nie wszystko, co poprawne, właściwe i kanoniczne ma właściwości przyciągania wzroku (zachwyconego męskiego i zniesmaczonego bo często zazdrosnego). Ubranie powinno służyć konkretnym celom i być dopasowane do sytuacji oraz do efektu, jaki chcemy wywołać. Oczywiście w różnym towarzystwie wywołamy inny efekt tą samą stylizacją.

    Dodaj komentarz»
  • koronkova
    koronkova · 28-02-13 03:52 · do góry^

    errata: zazdrosnego damskiego ;)

    Dodaj komentarz»
  • koronkova
    koronkova · 28-02-13 03:55 · do góry^

    errata: często zazdrosnego --> damskiego

    Dodaj komentarz»

Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.

Zarejestruj się i zaloguj, aby dodawać komentarze.