Kasia Cichopek przedstawia: Stanikowe Cnoty Gwiazd
Już kilka miesięcy temu zauważyłyście, że Kasia Cichopek nosi biustonosze "naszych", probiuściastych marek. Wtedy mogłyśmy się co najwyżej domyślać, jaki to model wystaje aktorce spod sukienki, ale ostatnio Kasia Cichopek poprowadziła program "Tylko nas dwoje" w gorsecie Masquerade Antoinette (którego ostatnie sztuki można jeszcze kupić w Dopasowanej i Bradei).

Gorset, w towarzystwie zwykłych dżinsów okazał się być całkiem niezłą kreacją. Najważniejsze jednak, że był dobrze dobrany rozmiarem, dzięki czemu Kasia nie wyglądała w nim jak większość gwiazd i gwiazdeczek wciskających się w za małe gorsetowe sukienki. Przy okazji wypadła o wieeele klas wyżej niż Doda, która w tym samym odcinku programu także postanowiła wyeksponować nieco swój biust...

Zastanawiałam się, czy występ Kasi w gorsecie Masquerade Antoinette to nie element szerszej akcji promocyjnej marki Panache Masquerade, zwłaszcza, że aktorka promowała swego czasu inną markę bielizny — polską Samantę . Okazuje się jednak, że celebrytka nie jest obecnie oficjalnym "biustem Panache", co zresztą można usłyszeć w wyiadzie (Głos z offu:Kasiu, jesteś twarzą tej marki, prawda? Kasia Cichopek: No w tym sensie, że noszę te bieliznę... — jakoś niezwykle mnie to rozbawiło:))
Najwyraźniej gorset Masquerade Antoinette po prostu przypadł jej do gustu. Zresztą wiele z Was także posiada ten gorset i wygląda w nim równie świetnie jak aktorka:)
Duży plus dla Kasi Cichopek za lansowanie mody na bieliznę w biustoprzyjaznych rozmiarach. Swoją drogą, bardzo mnie ciekawi, jaki to rozmiar widzimy na zdjęciach. Wasze typy? :)


Komentarze: 198 / Dodaj komentarz »
65F / 70E ;)
Poprzednie wydanie mi się nie podobało, ale tu pani Kasia wygląda po prostu rewelacyjnie :)
Doda.. No cóż. Łaskawie nie skomentuję ;)
Edi, czyli Kasia ma biust wielkości mojego? Nie sądzę.;) Wydaje się sporo większy. Może nie na tych zdjęciach, ale na innych już tak. Ja bym obstawiała ok. 32FF.;)
65f
Stawiam na okolice 32FF, tak jak Alladyna. 65F to mniej niż ja mam, w życiu!
Zwłaszcza że to Antośka, a ona ma miski raczej mniejsze niż standard. Sama się nie zmieściłam w 30F w tym kolorze, a obiektywnie jestem drobniejszej budowy niż Kasia, tak w biuście, jak i pod.;)
No ja się własnie ostatnio dziwiłam jak ona się zmieściła w tę rozmiarówkę do G, bo biust ma spory a podbiuście raczej drobne... dlatego obstawiam 32G (bo w 30 G raczej by się nie zmieściła, tak myślę).
No ciężko nazwać cnotą bieganie w samej bieliźnie :/
Gorset może i ładny i dobrze dobrany, ale to bielizna, a bieliznę nosi się POD ubraniem, a nie zamiast.
ha, gorset ślicznie dobrany i ja nie mam nic przeciwko dzieleniu się ze światem radością pięknego gorsetu, ale nie w połączeniu z dżinsami i odpustowymi koralikami na nadgarstkach. Może jednak czarna spódnica i marynarka? a jeśli rzeczywiście miała ochotę pomieszać style to stawiałabym na czarne dżinsy i ewentualnie turkusowe trampki;P kolor tych spodni zwyczajnie się gryzie
70FF/70G obstawiam chociaż podobno te gorsety ciasne to można nawet 75? :P
lepiej by było gdyby wystawał tylko spod jakiejś kreacji lub ubrany pod coś prześwitującego, ale i tak fajnie wygląda :)
a czy promuje.. co nam po takim promowaniu jak tylko uświadomione kobiety będą wiedzieć że to "probiuściasta" marka :P no ale zawsze coś
Dżinsy jeszcze mogą być, ale rażą mnie bransoletki wszelkiej maści i czerwone paznokcie. Nie pasują tu absolutnie do niczego moim zdaniem.
Stawiam na 32FF. Myślę, że gorset w roli topu na tego typu telewizyjne show jest jak najbardziej w porządku, ale faktycznie dodatki + te spodnie już nie bardzo. Lepiej komponowałby się ze spódnicą.
Trochę nie mój styl (preferuję skromniejsze ubrania;), ale może ktoś nieuświadomiony się zainteresuje marką, a stąd do uświadomienia już tylko krok... Nie śledzę życia "gwiazd", ale może Kasia C. coś się zająknęła w jakimś wywiadzie o bieliźnie, to by była lepsza promocja.
Swoją drogą ciekawe czy czyta Balkonetkę;)
Ja obstawiam 30G, ewentualnie 32G. W każdym razie ładnie dopasowany, na mnie tak nie chce leżeć :(
Trochę mnie dziwi, że komentujecie jej gust, bo sądzę, że Kasia tutaj nie miała żadnego wyboru. Ktoś jej to wybrał i tak musiała wyjść...
E tam ciasne, ja w 32FF wchodzę :) Jak zobaczyłam te zdjęcia pierwszy raz, to stwierdziłam, że to chyba moje okolice rozmiarowe. Chociaż ja mam więcej tłuszczu... Stawiam raczej 65FF. Ciekawe czy kiedyś oficjalnie rozstrzygniemy tę kwestię :)
ja bym jej dała 65G ona jest bardzo niska wic spoko sie w taki rozmiar wbije ..antośka przecież rozciągliwa..
Co do gustu.. Lubię mieć dobrą bieliznę ale to nie znaczy, ze paraduje w tylko w niej publicznie..elegancki ten gorsecik ale jednak to tylko bielizna..
nie zgadzam się z opinią, ze ona nie miala nic do powiedzenia.. mogla sie nie zgodzić na kreacje i musieli by jej przygotowac inną.. no bo jakby przygotowali jej eksluzywne stringi i golfik to tez by tak wyszła ?? nie sądzę ;)
Mnie tam się podoba kreacja pani Cichopek. Może nie jest codzienna, "na ulicę", ale na imprezę tego typu jak najbardziej. Taka swobodna. A kolor dżinsów to dla mnie np. taki nie-kolor, coś jak czarny, taka baza.
No i rozmiar oceniam zdecydowanie bliżej 32F niż 30F ;) 30F to ja bym mogła założyć z moim skromnym 71/92 a na pewno nie wyglądałabym jak ona...
"Prowadząca miała na sobie gorset i obcisłe dżinsy. Przy czym biust Kasi nie chciał się zmieścić w kreację. Niesforne piersi dziwnie nabrzmiały i niemalże w połowie wyszły poza sztywne granice gorsetu."
To my jesteśmy jakieś dziwne czy cała reszta? o_O
@Zmijunia - to reszta świata;p Jakaś zazdrosna to pisała i tyle.;D Jeśli coś dziwnie nabrzmiało, to chyba żyła na czole autorki tego cytatu.
Wizualnie brakuje mi czegoś na wysokości koniec gorsetu/jeansy.
To już mogli jej dać spodnie bez szlufek..
Ja nie uważam, by antośka była jakoś szczególnie ciasna dla mnie 65 było za luźne, a jako że ona jest mniej-więcej mojego wzrostu, więc obstawiam 65FF/G
alladyna ---> no nie, tylko nie o "zazdrości", plis ;) sądzę, że raczej osoba, która ma inne pojęcie o tym jak gorset "powinien" wyglądać ;)
Sunako - raczej nie ma pojęcia ;)
Ona może wygląda jakby była ciut "pulchna" (co jest ogromną przesadą oczywiście :D) ale po prostu jest bardzo mała, drobna i niska, stąd na zdjęciu bez porównania do kogoś innego może się wydawać większa. Moim zdaniem pod biustem ma maksymalnie 65, może 65FF albo nawet G. :)
A co do spodni... owszem jeansy to baza, ale mają różne odcienie i kolory i nie każdy do wszystkiego pasuje. Ten też mi się gryzie z charakterem gorsetu, ubrałabym ją tutaj ciemno granatowe jeansy, bardziej 'eleganckie' i myślę że wyglądałoby lepiej. No i bez białych kontrastowych przeszyć. :D
Sam gorset grałby mi bardziej w wersji elegancko-wampowej, bo dla mnie jeansy to strój codzienny albo do sprzątania, a nie do publicznych występów. No ale że kasi styliści mają inny gust niż ja to wiem nie od dziś :D
A doda to jakiś dramat jest O_o
megane ---> Cichopek ma jakieś 157-158cm wzrostu. To tylko 1-2cm mniej niż ja :P porównując jej gabaryty ze swoimi dałabym jej w biuście ok. 100cm ;) /heh i znowu poczułam się jak "spaślak" skoro Cichopek jest drobna i ma pod biustem max. 65, to ja nosząc 70-75 przy tym samym wzroście muszę być... no nie zgadzam się z tym :((( /
Dla mnie to jakieś minimum 70G
Ja noszę 65G,a biust mam mniejszy, pod biustem tez jestem szczuplejsza. Widać mi żebra,a mam 69cm. pod,a Cichopek jednak ma trochę tłuszczyku (zauważcie,że niedawno urodziła). Pod biustem na pewno nosi 70-75.
hmm moim zdaniem trudno jest tak stwierdzić ze "ktoś jest grubszy bo jemu nie widać żeber" - może Kasi nie widać żeber ale ma je dużo węższe? Wszystko zalezy od budowy, widziałam już w balkonetkowym katalogu niejedną chudzinę która ma pod biustem więcej niż ja o parę dobrych centymetrów, bo ja faktycznie mam tłuszczyk, ale widocznie węższe żebra, czy tam klatkę piersiową :) Więc to nie jest miarodajne raczej.
"Prowadząca miała na sobie gorset i obcisłe dżinsy. Przy czym biust Kasi nie chciał się zmieścić w kreację. Niesforne piersi dziwnie nabrzmiały i niemalże w połowie wyszły poza sztywne granice gorsetu."
Umarłam ze śmiechu xD
A jak 3/4 piersi dziewięćdziesięciu procent dziewczyn na ulicach wypada dekoltem z chińskich skorupek to nikt nie zauważa, nie?
Sunako, jaki z Ciebie spaślak ;)))
Ty bardzo szczupło wyglądasz na zdjęciach, Kasia wydaje mi się jest po prostu drobniejszej (to nie znaczy szczuplejszej!) budowy, stąd jest efekt 'pulchności'.
Wiem po sobie, bo ja na fotkach wyglądam jak "spaślak" [w ogóle kaman, co za określenie ;>] a przecież mam podobne wymiary jak SZCZUPŁO wyglądająca Ty.
No ale kłócić się będę - po prostu czytałam, że Cichopka nosi rozmiar 34-36 (nie widzę wielkiej zmiany po ciąży). Dlatego myślę że ma pod biustem max 70 cm.
ee, no właśnie ja sobie się wydaję też całkiem drobna (jakby usunąć tłuszcz :P), chociaż być może pod biustem nie za bardzo, chociaż jakbym miała hm -10kg, to miałabym może z 65cm ;)
Cichopek faktycznie jest drobna, było to widać w Tańcu z gwiazdami, jeśli dobrze pamiętam (z tym, że ja widziałam mały urywek tamtej edycji, nie miałam wtedy dostępu do tv), w przypadku takiej budowy widać każde wahanie wagi.
aa, gdzieś po sieci powinien się błąkać urywek "M jak miłość", gdzie Cichopek jest w dwuczęściowym stroju kąpielowym ;) Ja widziałam to przy okazji artykułu nt. sposobów podrywów bohaterów seriali na interii, później nie mogłam niestety znaleźć tego artykułu :/ Widać tam lekko podjeżdżający obwód i znowu się zastanawiałam, czy ona ma swój prywatny strój, czy jej "wcisnęli" spece od strojów w serialu. Inna sprawa, że to mógł być jakiś stary odcinek, ja nie oglądam tego serialu, więc się nie orientuję z którego roku.
Zastanawiałam się kiedy pojawi się notka o Kasi:)
Sunako, ja mam 158 równo i 65G:P
Kasia Cichopek jest szczuplejsza niż ja ale raczej ma więcej w biuście, może niedużo, ale jednak:P
Co do ubioru, też sądzę, że fajnie wyszła, ja uwielbiam czerwone paznokcie i dla mnie są ok do wszystkiego, a w serialu sama się na pewno nie ubiera:P
"Mooonia, 01-04-10 17:49
Dla mnie to jakieś minimum 70G
Ja noszę 65G,a biust mam mniejszy, pod biustem tez jestem szczuplejsza. Widać mi żebra,a mam 69cm. pod,a Cichopek jednak ma trochę tłuszczyku (zauważcie,że niedawno urodziła). Pod biustem na pewno nosi 70-75."
Ja bym tu nie wyjeżdżała z tym "na pewno", ja sobie pod biustem liczę 67cm a o widocznych żebrach mogę jedynie pomarzyć;) Jestem podobnych gabarytów jak Cichopek (może biust ciut większy) i noszę 65GG.
Zresztą jak się zobaczy ją stojącą przy kimś, to widać, że dziewczyna jest postury wypasionego kurczaka http://www.zeberka.pl/img/ela/2221.jpg
No i trzeba dodać ze podobno kamera dodaje 5 kilo..a przy takim wzroście 5 kilo daje sporą różnicę :D Jak ją ostanio widziałam DDTVN to wygladała na szczuplejsza niż przed ciążą..i opowiadała o swoim trenerze i ile z nim ćwiczy(ten sam co odchudził Muchę).. Wygląda na drobną dziewczynę tylko ma okrągłą twarz i takie jakby skośne oczka co daje efekt "bułeczki"..
Biust tez ma mniejszy niz za czasów np Tańca z Gwiazdami.. (to sie zdarza po karmieniu)
W ogóle to mam wrażenie, że ona ma kompleks biustu..bo przy takim wzrośćie mając duzy biust odrazu łatwo o wrażenie pulchności.. w większośći kreacji albo go maskuje albo max spłaszcza jak np w tej fioletowej sukni spod której wystaje maskaradka..
nie przepadam za nią ale ma za to u mnie dużego plusa:) eh, czemu nie ma tego gorsetu w moim rozmiarze:/ :(:(:(:( też bym taki nosiła z dumą z tym że może pod sweterek ażurowy?:)
@rysiazdzisia - ostry komentarz, aby nie przesadzasz "lekko" z tą posturą wypasionego kurczaczka?
widzę mauzonko że znalazłaś ten artykuł gdzie było foto Kasi:) i nawet wywiad:)
"Prowadząca miała na sobie gorset i obcisłe dżinsy. Przy czym biust Kasi nie chciał się zmieścić w kreację. Niesforne piersi dziwnie nabrzmiały i niemalże w połowie wyszły poza sztywne granice gorsetu."
A ja rozumiem taką opinię. W Antosce biust potrafi nieźle "budyniować", co też biust Kasi robił i to przy każdym ruchu. Jeżeli ktoś jest przyzwyczajony, ze biust zazwyczaj wypada ze stanika to pewnie czekał aż wypadnie ;) a że w Antośkach nic nie wypada to My wiemy, większość nieuświadomionego społeczeństwa niestety nie.
victoria ---> zdarza się, że na osoby b. szczupłe lub drobne mówi się w żartach "kurczak" ;) ja tak to zrozumiałam ;)
igifigiel ----> i ta zielona suknia, którą kiedyś linkowałam :/
Hehe, a tak jak nigdy Cichopkowej nie lubiłam i mnie wnerwiała niemiłosiernie, tak w tym wywiadzie mi się wydała bardzo sympatyczna :D i jakiś ładniejszy głos miała niż w tych wszystkich szołach :P
"victoria ---> zdarza się, że na osoby b. szczupłe lub drobne mówi się w żartach "kurczak" ;) ja tak to zrozumiałam ;)"
.
Sunako - no dobrze, niech będzie "kurczak" (nie znałam tego określenia), ale "wypasiony" :)?
marchewkowa - do budyniu to jej chyba jednak daleko :). Ale przecież wszyscy wiemy, że gorset służy do spłaszczenia biustu, jak najszczelniejszego zakrycia dekoltu i zamaskowania talii. Godzi się go nosić tylko do długiej spódnicy z tafty na studniówki, najlepiej z bolerkiem, dla przyzwoitości, a nie tak, tfu, dekoltem świecić.
PinUp ---> nie wiem czy dobrze zinterpretowałam "wypasionego kurczaka", ale czy to nie będzie drobna osoba z pewną ilością tłuszczu?
Ale jak na mój gust to drobna, szczupła kobieta z wyraźnie zaznaczonym biustem, z "wypasionym kurczakiem" nijak mi się nie kojarzy :). Z resztą - nawet, gdyby była "wypasionym kurczakiem", zgadzam się z victorią, nieładnie jest tak o kimś pisać.
Widziałam Kasię Cichopek na żywo i jest ona bardzo bardzo drobna, szczupła, pod biustem moim zdaniem nie ma więcej niż 70 cm. Telewizja dodaje kilogramów, bo w rzeczywistości wygląda bardzo filigranowo, biust też nie wygląda na aż taki duży.
Ja tak sobie myślę, że Kasia Cichopek jest po prostu jedną z nas, trzeba by przejrzeć wątek ratunkowy, jeśli ktoś tam chciał pomocy w dobraniu w/w gorsetu, to możliwe, że była to Kasia:D Po prostu za znanych sobie powodów nie chce się ujawnić, a w mediach nie głosi o Lobby, bo nie chce zwracać nadmiernej uwagi na swój biust;) Taką oto teorię sobie wymyśliłam:)Wesołych świąt!
A ja myślę, że nie koniecznie Kasia w ogóle musiała potrzebować pomocy. Po pierwsze - to nic trudnego, a po drugie - do programu pewnie sprowadzili jej wszystkie rozmiary, które teoretycznie mogłyby pasować i wybrała ten, w którym czuła sie najlepiej. Nie myślmy jak my, które zarabiając marnie kupują z ledwością jedną sztukę. Telewizja nie przebiera w środkach i jak trzeba kupić 10 sztuk, tylko po to, żeby potem 9 oddać, to pewnie tak zrobili :P
Sorry dziewczyny, ale ja znam tylko jedno miejsce, gdzie bieliznę nosi się na wierzchu. W burdelach. Gdy się tam nie pracuje można nosić ubranie stylizowane na bieliznę i przenaczone do noszenia jako bluzka, top, czy sukienka, takich koronkowych propozycji było pełno na tegorocznych wybiegach, ale nie taki typowo bieliźniany gorset. Pani Cichopek wcale nie wygląda fajnie, raczej jarmarcznie i tanio. Dżinsy to dobry pomysł, miały rozluźnić efekt, ale gdyby przynajmniej miała na sobie transparentną bluzkę. Ma na sobie dobrze dobraną bieliznę, to zgoda, ale co jest powodem, by wychodzić nieubranym z domu?
To już Doda ma moim zdaniem coś bardziej konkretnego. Brzydko, frikowo, ale przynajmniej nie taka zaściankowa erotyka dla ubogich jak u Cichopek.
Od dawna już nosimy wychodzące z biodrówek stringi czy halko-sukienki, a s dekoltów wystają nam ramiączka stanika, więc nie ma co udawać oburzenia :). Uważam, że skoro niejeden top odsłania więcej, niż antośka, to nie widzę problemu. Tak samo, jak nie widzę problemu, żeby na plażę ubrać np. pandorę, chociaż nie ma metki "swimwear".
Co innego sytuacje oficjalne (a za takie nie uważam występu w telewizyjnym show, o którym nawet wcześniej nic nie słyszałam), co innego na luzie. Zarówno stylizacja Doroty Rabczewskiej (zwłaszcza makijaż), jak i Katarzyny Cichopek (chociaż też bardziej by mi się podobała z jakaś przejrzystą koszulą) mi się podobają, mimo, że sama nie bym się tak nie ubrała. Ale o gustach...
tu nie chodzi o oburzenie a wyczucie.. nie wiem, ja osobiście nie znoszę i nie noszę widoku stringów wystających ze spodni..a stanik dobieram tak by nie wystawal spod bluzki..
dla mnie wystająca bielizna czy to gaci czy stanika jest tandetny po prostu..
A Doda jest ikoną tandety :}
Wiele dziewczyn tutaj pisało nie raz, że posiadają lub chciałyby mieć gorset właśnie po to by go nosić jako top na imprezy itd lub pod koszule tak żeby go było widać. Więc rzucanie burdelami i wielkie zdziwienie jest chyba troche nie na miejscu:/
Osobiście uważam że każdy może sobie nosić co chce i jak chce. Worek na śmieci też dało by rade.
A antośka turkusowa jest przepiękna i fajnie że można było ją zobaczyć w telewizji! Zakładam że pomysł wyszedł od Kasi, a styliści co ją tam obrabiają przed programem go podchwycili bo czemu nie.
Ja nie się nie oburzam i nie dziwię, bo coś takiego widzę nie po raz pierwszy. Wyrażam tylko opinię na temat stylizacji pani Cichopek. Wiele zależy też od tego kto i jak to nosi. Przy typie urody pani Cichopek bardzo szybko można przesłodzić, jest po prostu na drobną i okrągłą kobietką. Pewnie tym gorstem chciała sobie dodać wyrafinowania i pazura, moim zdaniem wyszło mizdrząco się. To nie Madonna, która w bieliźnie wygląda ostro i prowokująco, nie ten typ po prostu. Pani Cichopek wygląda jakby zapomniała się ubrać. A te cukierkowe dodatki pokazują, że pani Cichopek nie ma pojęcia jak coś takiego się nosi. Gorset jest sprawą bardzo delikatną, nie zawsze wystarczy mieć tylko ładny i duży biust, by stylistycznie wszystko dobrze pasowało. A Antośka dziełem sztuki też nie jest, ma tandetne plecy i moim zdaniem w ogóle nie nadaje się do chodzenie bez niczego.
A ja uważam, że to był przypadek.. przyszła Cichopek na przymiarkę kostiumu do programu w antośće (juz ja miewała pod sukienkami)..a stylistkom sie spodobała i uznały..ze po co cudeńko zakrywać..
mozna se gdybac.. jak to było.. i jak wyszlo..ale bielizna nawet najbardziej elegancka zawsze powinna pozostać bielizną..
a najbardziej kusi to czego nie widać :)
bo idąc tokiem myślenia ze antośka jest piękna to po co na ierch coś ubierać..można dojść do wniosku ze jeśli prowadząca szół np ma ładne piersi czy ciało to po co ją w ogóle ubierać??
moim zdaniem głównym "failem" tego zestawu jest fakt, że Cichopek miała na sobie ten gorset (albo wersję stanikową, tego nie wiemy) już kiedyś POD sukienką, jako bieliznę. (wiemy, bo wystawała :P) Dlatego teraz prawdopodobnie ta sama sztuka bielizny założona bez żadnej osłony mnie razi.
Tak jakby facet na plaży chodził w chociażby najbardziej szykownych bokserkach, które normalnie służyły mu jako zwykła bielizna noszona pod spodniami...
to ja (jako panienka lekkich obyczajów, pierwszalitero?) uwielbiam wystające urocze ramiączka (koronka lub coś typu pandory, nie białe szelki oczywiście;)) czy 'przez nieuwagę' koronkę brzegu miseczki; kiedy całość jest harmonijna to taki subtelnie erotyczny akcent bardzo poprawia mi humor.
Jak dostanę swojego madisona bez wątpienia pozwolę mu 'ucharakternić' jakąś stylizację;)
I mówię to jako osoba bez tolerancji dla spodni biodrówek, a wszystkie spódniczki mam proste i do kolan;P
Chociaż akurat ubiór Kasi Cichopek zdecydowanie mi się nie podoba, to stylistyczne morderstwo popełnione na charakterze antośki
@zanna: Ależ ja nie ma nic do cudzej profesji. ;-) Ja w ogóle nie ma nic do eleganckiej erotyki i bieliźnianego stylu, nie podoba mi się tylko, gdy wygląda to tak bazarowo.
Obstawiam 65G lub 65FF. Powyżej G nie produkują, nawet dla telewizji. 70 to za dużo, zwłaszcza że ten gorset wcale nie jest taki ścisły. Jeśli jednak ma 70, to będzie to 70F. Większego obwodu nie podejrzewam.
Mnie sie ten gorset strasznie gryzie z tymi spodniami. A tak poza tym tyle juz bylo "dziwnych" telewizyjnych kreacji, ze gorset bielizniany mi lata. Zazdroszcze jej tego jak jej biust ladnie lezy w antosce. Na mnie nawet stanik nie chcial sie ulozyc.
Jak dla mnie, przód tego gorsetu jak najbardziej nadaje się do noszenia jako top, ale dyskwalifikuje go ewidentnie bieliźniany tył. Oczywiście co kto lubi, ale ja nosiłabym go np. z żakietem.
Całość stylizacji przemawia do mnie średnio. Natomiast mnie również pani Cichopek wydała się w wywiadzie sympatyczna ;)
"A tak poza tym tyle juz bylo "dziwnych" telewizyjnych kreacji, ze gorset bielizniany mi lata."
Dokładnie :). Myślę, że gdyby to nie był gorset "naszej" marki, to nie byłoby w ogóle dyskusji.
"a najbardziej kusi to czego nie widać :)"
A czy to jakiś obowiązek, być kuszącą? Moim zdaniem kobieta ma prawo ubrać, jak uważa, ma prawo też do odrobiny kiczu, tandety i zaściankowej erotyki, jeśli ma na to ochotę.
o z tym się mogę zgodzić. Tylko jest jeszcze kwestia tego, ile razy celem była kusząca kreacja, a wyszła tandeta xD
@victoria08- pod hasłem "postura wypasionego kurczaka" maiłam jedynie ma myśli, że jest mała (zresztą napisałam tak jak i ja) więc, nie- nie przesadzam;) Mam nadzieję, że nie odebrałyście tego jako stwierdzenie, że Cichopek jest gruba, bo moim zdaniem ona wygląda idealnie :)
Sunako - to jeszcze zależy, jak kto definiuje kuszącą kreację a jak tandetę :).
Ale zgodzisz się ze mną, że nie każdy strój musi być popisem doskonałego smaku :). Chyba wszystkie się zgodzimy, że ten też nim nie jest, ale o ile dziewczyna nie wybiera się do pracy w banku, do opery czy na pierwsze spotkanie z przyszłą teściową - dlaczego nie :D.
Tylko dlatego że połowa balkonetki uważa że gorset bieliźniniany to super strój na imprezę, to nie znaczy, że reszta ma zasznurować usta w ramach poprawności politycznej. Wystające koronkowe stringasy i gorsety zamiast bluzki to tanie chwyty bazarkowej erotyki i droga bielizna tego nie zmieni. Jak ktoś ma wielką potrzebę pochwalenia się bielizną to niech założy przezroczystą bluzkę albo żakiet z dekoltem pokazującym kawałek koronki na mostku. Dlatego występ Cichopek można postrzegać jako cnotę ale równie dobrze jako WPADKĘ, dla mnie duzo większą niż ABC na Złotych Globach. No i nie zwalajmy tego na stylistkę, właśnie dopasowanie świadczy o tym że to Cichopkowej prywatna bielizna.
Dziewczyny - skąd ta maniera nazywania Kasi Cichopek "Cichopkową"??? Wszak to jej nazwisko panieńskie, co najwyżej możecie nazywać aktorkę Cichopkówną, jeśli już z takim trudem przechodzi komuś przez gardło oryginalne brzmienie nazwiska:)
Końcówkę "-owa" dodaje się do nazwiska kobiety w języku polskim po to, aby podkreślić, że to nazwisko po mężu. Kasia Cichopek ma nazwisko po sobie, a nie po mężu (Hakielu), więc błagam, nie róbcie tego błędu...
Pomyślcie, jakbyście się czuły, gdyby ktoś robił coś takiego z Waszymi panieńskimi nazwiskami (o ile ich używacie)? Ja bywam w takich sytuacjach niezmiernie poirytowana...
Cóż, ja uważam, że pisanie w miejscu, gdzie połowa osób nosi gorsety na imprezy, o tanich chwytach bazarowej erotyki jest bardziej nie na miejscu, niż noszenie bielizny zamiast topu :). I wcale nie trzeba sobie sznurować ust polityczną poprawnością, wystarczyło napisać "mi się to nie podoba", "uważam, że to niestosowne" czy coś w tym guście.
DO MAUZONKI:
Nie wiedziałam, gdzie to napisać i pomyślałam, że jak napiszę tutaj to mnie może nikt nie wykrzyczy ;p)
W ramach opozycji do cnót stanikowych znalazłam grzech, ale nie gwiazdy, tylko modelki w katalogu sklepu internetowego simplyyours.co.uk
Myślę, że mogłoby to posłużyć w celach edukacyjnych jako "podręcznikowe" buły ;)
http://www.simplyyours.co.uk/shop/pro...
(gdyby link nie działał, to jest to staniczek Panache masquerade badeau)
Pozdrawiam ;)
* miało być Bandeau czywiście ;)
* miało być Bandeau czywiście ;)
A ja uwazam, żed jeśli ktoś publicznie pokazuje się w bieliźnie to automatycznie daje prawo do komentowania tego stroju.. i Pani Kasia pewnie wie ze nie kazdemu jej wdzianko przypadlo do gustu..
Nawet jeśli pół balkonetki chadza w bieliznie na wierzchu to drugie pół tego nie robi .. i ma prawo powiedzieć ze sie to nie podoba..
A apropo "GRZECHÓW GWIAZD" to ogladając wczorajszy taniec z gwiazdami stwierdzilam, że nadworna stylistka TVN Pani Wiliams..która ubiera gwiazdy i tancerzy do tego programu nie ma pojęcia o prawidłowym dobraniu stanika.. Wszystkie tanczące Panie miały albo podjeżdzające obwody albo staniki które do mostka miały kilometr i robiły z piersi jeden worek..
o biuście Pani Pavlowicz który co program ląduje na balacie stolika sędziowskiego nie wspomnę..
Ja bym dodała do tego jakiś żakiet albo cuś, wywaliła koraliki i może dżinsy zmieniła na coś bardziej eleganckiego ;)
och, link podany przez rebelious to naprawdę imponujące połączenie genialnej stylizacji z rażącym niedopasowaniem (och, gdybyż polskie buły zyskały podobną klasę na zdjęciach katalogowych! ..;P)
- jeszcze raz odnośnie pokazywania bielizny; jesteśmy tutaj 'po koleżeńsku' więc również uważam, że dla krytyki stroju jaki wiele z nas nosi powinnyśmy używać bardziej stonowanych wyrażeń niż 'burdel' i 'bazarkowa erotyka'; i nie chodzi tu oczywiście o poprawność polityczną tylko o zwykłą uprzejmość;
jak wspominałam, też uważam, że strój Kasi Cichopek jest w wyjątkowo złym guście, ale jestem przekonana, że przy odrobinie zdolności i wyczucia gorset bieliźniany może stanowić świetny element stylizacji (a nawet przy odrobinie szczęścia postaram się tę tezę udowodnić za jakiś czas na łamach naszego katalogu;))
"Nawet jeśli pół balkonetki chadza w bieliznie na wierzchu to drugie pół tego nie robi .. i ma prawo powiedzieć ze sie to nie podoba."
...byle nie obrażały tej drugiej połowy :).
"jak wspominałam, też uważam, że strój Kasi Cichopek jest w wyjątkowo złym guście, ale jestem przekonana, że przy odrobinie zdolności i wyczucia gorset bieliźniany może stanowić świetny element stylizacji (a nawet przy odrobinie szczęścia postaram się tę tezę udowodnić za jakiś czas na łamach naszego katalogu;))"
O, to czekam :). Ja też myślę, że z marynarką albo półprzeźroczystą koszulą byłoby fajnie. Moim zdaniem byłoby jeszcze fajniej, gdyby to nie była antoinette (która w tej odmianie mi się nie podoba, w ogóle już mi się mocno opatrzyła) tylko np. hestia czy sahara.
jeśli niebiosa okażą się łaskawe będzie to madison;D
antoinette wydaje mi się raczej banalna, szczególnie w wersji czerwonej; dostrzegam pewien potencjał w niedostępnej już fioletowej, ale ogólnie tę czarną koronkę mogliby sobie już odpuścić. ewentualnie mogłabym przyjąć pod swój dach wersję ciemnozielono-ciemnozieloną, gdyby przestała mi robić kwadratowy profil;) (jak komuś zadrgało serce, dodaję, że to moja osobista fantazja, nie żebym gdzieś wypatrzyła podobne cudo)
@PinUpGirl: Jeżeli chodzi o obrażanie, to weź do wiadomości, że nie oceniam moralnie kobiet pracujących w burdelach. Chwyty bieliźniane, które te damy tam stosują, należą do ich sprawdzonego przez stulecia zawodu i mają jednoznaczny cel. Jeżeli jednak ktoś poza burdelem tak się prezentuje, to przyjmuję, że robi to też w celu bardzo prostego erotycznego skojarzenia. Bardzo fajnie, wolność Tomku, ale musi liczyć się też z jednoznacznym komentarzem. Jesteśmy chyba dorosłe, nie wiem, o co tu się obrażać. I jak już napisałaś "przy odrobinie zdolności i wyczucia", ale tym się pani Cichopek nie popisała i wyszło bazarowo. Bazar, to jest miejsce gdzie kupuje się tandetne imitacje lepszych, ładniejszych oryginałów i nieumiejętnie kombinuje je z czym akurat mamy w szafie. Dokładnie tak to na tej pani wygląda.
mauzonka ----> akurat mojego nazwiska nie da się w podobny sposób odmienić "nowakowa/nowakówna", więc problem dla mnie obcy, ale ogólnie masz rację :> zresztą ja o Cichopek piszę Cichopek, a od męża byłoby Hakielowa ;)
igifigiel ----> ja w każdym odcinku TZG widzę przynajmniej jedną wpadkę (w tej edycji dzięki obecności biuściastej K. Grocholi jest tego jeszcze więcej :/), w ostatnim szczególnie rzucił mi się w oczy obwód na łopatkach Oceany... Nie wiem czemu nie mogą im przynajmniej zwężać tych obwodów (skoro robią to nawet "zwykłe" nieuświadomione kobiety)
A czy ja się obrażam? Nie mam nawet antoinette w szafie :D.
Myślę, że porównanie kogoś do pracownicy agencji towarzyskiej jest obraźliwe dla większości kobiet i nie trzeba specjalnego wyczucia, żeby sobie z tego zdawać sprawę.
"Bardzo fajnie, wolność Tomku, ale musi liczyć się też z jednoznacznym komentarzem. "
Pierwsza litero, ranisz feministyczną składową mojej duszy :).
PinUpGirl: A to nie ty pisałaś o obrażaniu połowy balkonetki? ;-) Wyobraź sobie, że feminizm stanowi nawet sporą część składową mojej duszy, dlatego nie widzę powodu, by owijać w bawełnę tematy mocno związane z kobietą, jak na przykład prostytucja, albo prezentowany w mediach obraz kobiety. Jestem bardzo za seksualnym samostanowieniem kobiet, za śmiałą, odważną, nastawioną na kobiece potrzeby erotyką, nawet klasyczny, mocno kobiecy i trochę wczorajszy pin up może wyglądać w odpowiednim kontekście interesująco, ale proszę, nie takie przesłodzone, skierowane pewnie do zupełnie nierozgarniętych facetów : "zobacz jak ślicznie się dla ciebie rozebrałam". ;-) Dla mnie błee... No nie rozumiem też reakcji, bo gdzie indziej współczesne dziewczyny dyskutują, o tym że leciutko prześwitujący spod białej bluzki i przezroczystego stanika naturalny kolor sutków są nieelegancki, a prezentowanie się na publicznym talerzu jako tani obiekt seksualny jest ok i ma mieć coś wspólnego z kobiecym wyzwoleniem?
Może i połowy balkonetki, ale ja do niej nie należę, więc z mojej strony bez urazy :).
Wiem, że femiminizm jest Ci bliski, dlatego się do niego odwołałam :). I dziwi mnie, że uważasz, że pokazanie ciała (obojętne, czy na słodko czy na ostro, czy niezamierzenie) uprawnia do jednoznacznych komentarzy. Do tej pory uważałam, że to raczej domena panów spożywających tanie alkohole parkowych alejach.
pierwszalitero, ewentualnie mogę zrozumieć obdarzenie 'konkretnym' komentarzem prezentowanego wizerunku KC, ale z jednej strony potwierdzasz (jeśli dobrze zrozumiałam), że "przy odrobinie zdolności i wyczucia" stylizacja z elementem bieliźnianym może być ok, a z drugiej jednoznacznie obdarzasz widoczną bieliznę 'burdelowymi' epitetami; i to już na przykład mnie nieco uraża, bo nie zgadzam się, żeby stworzenie 'charakternej' a zarazem nierażącej stylizacji z gorsetem w roli głównej było niemożliwe
@zanna: Wydaje mi się, że pisałam o bieliźnie na wierzchu, a nie wystającym ramiączku. Na wierzchu znaczy jako odzieży wierzchniej. Wydawało mi się też, że komentujemy tu stylizację pani Cichopek, bo nie mogę wiedzieć jak swoje gorsety noszę inne panie. Ja osobiście nie przepadam za gorsetami, bo mnie kojarzą się zawsze nieco mizdrząco. Podkreślają typ kobiety, który mnie niespecjalnie się podoba. Moim zdaniem, to takie plakatywne, mało kreatywne, nigdy mnie nie pociągało. Czasem widzę jednak coś gorestopodobnego na kobietach i wygląda to fajnie. Diabeł tkwi jednak w szczegółach. Charakternie to musi zawsze wyglądać, bo inaczej jest łatwe do pomylenia. ;-) Dla mnie ten prezentowany wyżej gorset to jest jak stanik, a gdyby pani Cichopek wyszła w staniku, to więcej osób przyznałoby mi rację.
Sunako---> to samo zrobili Oli Szwed która ma piękne, młode (jędrne cialo w tym i biust) a stanik miała z mostkiem na wysokości między sutkami..który ściągał jej biust na brzuch..
Mnie to dziwi zwłaszcza w tvn w którym parokrotnie uczono jak dobierać stanik..nawet w serii z polskiej "jak dobrze wyglądać nago" byla brafitterka w kazdym odcinku.. ze szefowa ich stylistek jest taką ignorantką..
nawet pomijając kwestie zdrowotne itp to te staniki w TZG wyglądają kiepsko..
pierwszalitero: poczułam się wywołana do tablicy. I po raz kolejny mam wrażenie, że bycie młodą dziewczyną to przyrównywanie mnie w dół do średniej. Im bardziej będziemy uogólniać, tym więcej sprzeczności się pojawi. Ile kobiet tyle sposobów na kobiecość: dla jednych to niepokazywanie sutków na egzaminie (nawet przez bluzkę), dla innych to gorset założony jako bluzka. Nie powinno Cię więc dziwić, że część osób będzie mieć opory pokazywania swojego ciała w jakiśtam sposób, natomiast inna grupa zupełnie tego oporu nie zrozumie i będzie jej się to bardzo podobać. Wiek nie ma tu nic do rzeczy.
Mi osobiście stylizacja Kasi Cichopek się nie podoba.
@pierwszalitera: cały mój post odnosił się to gorsetu na wierzchu, jako widocznego elementu stylizacji;
"Wydawało mi się też, że komentujemy tu stylizację pani Cichopek, bo nie mogę wiedzieć jak swoje gorsety noszę inne panie."
Ale piszesz ogólnie, że gorset na wierzchu to ubiór burdelowy i kropka. Więc także u innych pań.
@zanna: Nie wciskaj mi w usta swoich interpretacji. Chyba ci bardzo zależy, by znaleźć w moich słowach jakąś obrazę. To ty masz pewnie problemy z burdelowymi skojarzeniami, bo ja łączę z tym tylko tanią erotykę, nastawioną na ekonomiczność, bez większego wyrafinowania. Bo po co więcej? Tam kobiety nie noszą bielizny, by się estetycznie dopieścić. A jak jakaś dziewczyna ubiera się w prosty sposób "zachęcająco", to właśnie mi się tak kojarzy. Istnieją też pewnie luksusowe burdele, w których ma się do czynienia z nieco bardziej wymagającą klientelą i tam pewnie też od kobiet wymaga się pewnego stylu i poziomu. I powtórzę, nie o chodzeniu w gorsetach pisałam, a o prezentowaniu się w bieliźnie. Nie przeszkadzało mi, gdy gorsety zakładała Madonna, nie przeszkadzają mi dziewczyny w stylu gothik, albo nawet pastelowy styl retro, bo to niejako podkreśla nieco agresywną ultra-kobiecość, ale takie cukierkowe cóś - koroneczka, koralik, biuścik, kojarzy mi się tylko z jednym, wielką chęcią podobania się jak największej ilości panów na sali.
igifigiel ---> Ola Szwed ma całkiem pokaźny biust (ze średnich, na jej gabaryty pokaźny ;) ), widać było w "normalnych" ciuchach, a w niektórych kreacjach wyglądała na małobiuściastą, tak ją spłaszczały :/ W niektórych sukienkach widać było gabaryty, ale i tak źle podkreślone ;/
aaa i w tych zapowiedziach przed każdą z par... czy ja jestem dziwna, czy nie tylko mnie się rzuca w oczy bujający biust Kasi Glinki? Tak jakby nie miała stanika pod tą czerwoną kiecką. Nie to, żebym była nie wiadomo jak "czepialska", ale to nie "falujący biust" górą, tylko widoczne bujanie się nieprzyodzianych piersi.
No a staniki tam mają faktycznie fatalne. Pamiętam, że w poprzedniej (czy jeszcze w poprzedniej?) edycji jednej dziewczynie spadło ramiączko i je poprawiała już na "backstejdżu", no może innym to się nie rzuca w oczy, ja jestem spaczona ;)
tez zauważyłam, tę zajawkę z Glinką.. Inawet se pomyślałam, ze chyba chciała sie popisać ze ma naturalny biust (podobno ten z implantami jest nie ruchliwy;))
A Pavloviczowej tez mi szkoda..bo ma spory biust i często wielkie dekoldy i mogła by super wyglądać a tu takie wory..
Jakiś czas temu chodziłam na aerobik do jej szkoły tańca i często ją tam można spotkać i prywatnie wuglada podobnie.. gdybym nie byla taka wstydliwa to chyba bym jej poleciła wizytę u bra fitterki ;)
Teraz podobnie krzywdzą Panią Grocholę ..
@pierwszalitera: nie, nie mam żadnych problemów; podobne wyrażenie w ogóle by mi nie przyszło do głowy, gdybyście go tu nie użyły.
Miałam na myśli Twój pierwszy post, gdzie wyraźnie piszesz ogólnie o chodzeniu w bieliźnianym gorsecie.
"Sorry dziewczyny, ale ja znam tylko jedno miejsce, gdzie bieliznę nosi się na wierzchu. W burdelach. Gdy się tam nie pracuje można nosić ubranie stylizowane na bieliznę i przenaczone do noszenia jako bluzka, top, czy sukienka, takich koronkowych propozycji było pełno na tegorocznych wybiegach, ale nie taki typowo bieliźniany gorset."
Każdy ma swoje zdanie, mi Kasia w Antośce się bardzo podoba, kobiety ubierają się w gorset nie tylko dla facetów!!! ja kocham seksowną bieliznę i chodzę w niej też na co dzień. Poza tym co maja powiedzieć wszystkie laski, które chodzą na imprezy w gorsetach, jeszcze 6-7 lat temu kobitki na wesela tylko w gorsetach chodziły. Wiem, że komentarz pierwszejlitery nie miał nikogo urazić, ma prawo powiedzieć co chce, ale w pierwszym momencie też się oburzyłam:) Teraz sądzę, że ta dyskusja jest trochę bezsensu, jedni myślą tak, drudzy inaczej i nikt zdania nie zmieni:) każdy ma swój gust.
"kobiety ubierają się w gorset nie tylko dla facetów!!!"
O to, to!
Ale żeby być uczciwą, ja też nie lubię mizdrzenia się, myślę, że to naturalne, nie lubimy konkurencji ;).
kasiulkasp ----> ale na wesela i studniówki, to nie były bieliźniane gorsety ;)
@zanna: Fajnie, że przytoczyłaś moje słowa, a teraz przeczytaj sobie je jeszcze raz, bo nie chce mi się już tłumaczyć, że nie chodziło mi o ogólne chodzenie w gorsetach. Radzę przyjrzeć się wyrażeniom "gdzie bieliznę nosi się na wierzchu" oraz "typowo bieliźniany gorset". Jako wskazówkę możesz wykorzystać też post Sunako do kasiulkasp.
@PinUpGirl: No, mam nadzieję, że nie ubieramy się tylko dla facetów. I nie o konkurencję mi tu chodzi, bo doświadczenie uczy, że to wcale nie plakatywny seks innej kobiety jest dla nas największym zagrożeniem. W pewnym sensie boli mnie nawet na duszy, gdy widzę u atrakcyjnej kobiety taką rozebraną desperację. ;-)
ja tam widzę:
>jeśli nie pracujesz w burdelu nie możesz nosić na wierzchu typowo bieliźnianego gorsetu >czyli: jeśli nosisz typowo bieliźniany gorset na wierzchu wyglądasz na osobę pracującą w burdelu;
Wszystkie moje posty dotyczyły bieliźnianych gorsetów jako w pełni widocznych elementów stylizacji, nie wspominałam o innych typach;
Właściwie przestaję rozumieć, czego dotyczy ta dyskusja
Pierwsza litero - ja mizdrzenie rozumiem znacznie szerzej, pozowanie na intelektualistkę, żeby uwieść faceta, też mnie niezwykle drażni :). Pytanie, czy w jakiś bezbłędny sposób odgaduję, że użycie w jednym zdaniu kilku trudnych słów jest tak naprawdę tanim podrywem, czy widzę go tam, gdzie go nie ma :)? W każdym razie o ile moje przypuszczenia są słuszne (a tego nigdy się nie dowiem), to już wolę rozebraną desperację, przynajmniej jest szczera.
Zaś co gorsetów studniowkowo - weselnych.. wybaczcie, ale dla mnie z kolei nie ma nic gorszego, niż to. Wolę najbardziej burdelową stylizację, niż te gorsety ze spódnicami, w których na tego typu imprezy przychodzi 90% kobiet.
@PinUpGirl: Zgadzam się. Mizdrzenie się, to pozowanie na coś, albo kogoś, kim się nie jest, w celu przypodobania się. I wiele kobiet używa do tego mocno seksownego stylingu. Brak autentyczności nie jest tu może tak oczywisty, jak przy robieniu na intelektualistkę, ale i tak często widoczny. Po prostu, jak coś się sprzedaje, to trzeba być w tym dobrym. Od niektórych kobiet tego się nie kupi, nawet jak założą burdelowy bieliźniany gorset. ;-)
Acha, ja należę do tych resztkowych 10% kobiet. ;-)
Przytoczona tu "moda weselna czy studniówkowa" to w 90% mega tandetne stylizację..łącznie z pseudo gorsetami... czasmi na weselach az sie zastanawiam skąd te baby takie ciuchy mają??
Wracająć do KC to ona od lat w mediach kreuje się na mega słodką i gzeczną dziewuszkę stąd jej "sexi" stylizacja jeszcze bardziej w oczy kole..i do jej wizerunku nie pasuje
Nie mówiłam, że nie są tandetne:P
chciałam jeszcze tylko dodać ze te weselne kracje to jak dla mnie taki standard..bo w Polsce dopiero od paru lat całe podejście do wesel się zmienia i młodzi próbują zrobić ztej uroczystości elegancką imprezę..bo przez lata to bylo wódka, disco polo więc i większość ubierala sie stosownie do okazji ;) łącznie z panną młodą (najpierw bufki , potem suknie bezy)... to jakby tradycja - jak na sylwestra tapir i tona brokatu :D No i te fryzury jak panna młoda, studniówka czy wesele to koniecznie kok..najlepiej na tapirowanych wlosach bo niby sie lepiej trzyma ;)
Jak to sie dzieje, ze centrum wiekszosci jalowych dyskusji na Balko jest pierwszalitera? Nie odpowiadanie na niczego nie wnoszace posty (bo zawsze sie konczy na "czytaj ze zrozumieniem, napisalam ABC a nie BCA") nie jest jednoznaczne z "pokonalas mnie, bo nie wiem co odpisac".
Polko, nie wydaje mi się, że pierwszalitera dyskutuje jałowo. Ona po prostu dyskutuje bo ma często inne zdanie niż reszta.
Dlaczego uważasz, że dyskusja o noszeniu bielizny na wierzchu jest jałowa? Mnie się wydaje, że nie jest. Bardzo dobrze że ktoś kwestionuje te "trendy". Dla mnie gorset na wierzchu to jest trochę taki cyrkowy styl i estetyka.
@polka_w_brukseli: Poproszę o statystyczne uzasadnienie tezy. I poparcia czymś konkretnym tej insynuacji o chęci pokonania kogoś też. Zwykle bowiem argumenety o czytaniu ze zrozumieniem skierowne są w moim kierunku, więc może coś ci się pomyliło. Nikt na moje posty nie musi też odpowiadać, więc widocznie jakieś zapotrzebowanie na "jałowe dyskusje" istnieje. A może faktycznie mi się coś pokręciło i chodzi na Balkonetce o uniwersyteckie dysputy? A swoją drogą, to niezwykle merytoryczny jest ten twój post. Bardzo wiele wnoszący w temat.
Temat jest w porzadku. Tylko chcialabym zebysmy rozmawialy o bieliznie, a nie udowadnialy, kto sie lepiej zna na dyskutowaniu.
@polka_w_brukseli: Jeżeli rozmowy o bieliźnie muszą się u ciebie koniecznie kończyć wspólnym konsensusem, to twoje "chciałabym" pozostanie w strefie życzeń. ;-)
@zanna: By pozbyć się permanentnego podejrzewania mnie o sianie fermentu, spróbuję odpowiedzieć na twoje pytanie, o czym jest nasza dyskusja. Otóż napisałam o moich skojrzeniach bielizny noszonej jako wierzchniej odzieży z burdelowym stylem. I chociaż wyjaśniłam, że nie jest to dla mnie ocena moralna, tylko efekt wizualny, starasz się udowodnić mi, że się z moim skojarzeniem mylę i popełniłam jakiś nietakt. Być może lubisz/nosisz gorsety i nie chcesz być w ten sposób kojarzona. W porządku. W sumie przecież najważniejsze jest, jak my się odbieramy i zdanie innych powinno nam powiewać. Nie możesz jednak wpłynąć na to, by zaczęło mi się nagle inaczej kojarzyć. Kiedyś byłam w sławnej rozrywkowej dzielnicy w Hamburgu i tam dziewczęta sprzedające się na ulicy, miały często coś takiego bieliźnianego na sobie, na co dla "niepoznaki" zakładały obcisłe dżinsy, albo mini spódniczkę. Cel był jednak widoczny i podobny ubiór nie jest dla mnie wyrazem wielkiego wyrafinowania i erotycznej dwuznaczności. Można mieć to wszystko w nosie i podobnie jak napisała PinUpGirl, czasem nawet z premedytacją coś takiego założyć. Tylko proszę się nie obrażać, że ktoś może nas wtedy porównać. Gorsety będą zawsze miały w sobie nutkę lubieżności i by to załagodzić kobiety noszą je intuitywnie albo w eleganckim, nieco drobnomieszczańsko-folklorystycznym stylu, na przykład na większe imprezy. Albo w mrocznym stylu gothik, gdzie zachowuje się dystans do patrzącego przez agresywno-niedostępny styling. Albo w stylu retro-burleskowym, wtedy zwykle pod ubranie i/albo w celach buduarowych. Dla bieliźnianych gorsetów noszonych bez ubrania w miejscach publicznych zostaje styl burdelowy. Kiedyś kobiety tak pozujące nazywano kokotami. Jeżeli coś takiego jest ci milsze od burdelu, to możemy zamienić. ;-) I piszę tu tylko i wyłącznie o moich odczuciach, nie mam monopolu na prawdę objawioną.
Hohoho, ile zescie natrzepaly... Pomyslec ze taki niewinny temat jak wreszcie dobrze dopasowany gorset wywoluje tyle emocji (pobocznych;))
A tak BTW, mauzonko chyba widze dla ciebie kolejny temat do notatki, a mianowicie to co dziewczyny juz tu wspomnialy - kreacje gwiazd (i moze czasami tancerek) w TzG... Bylyby to grzechy nie tyle gwiazd ile stylistki ubierajacej je do tego programu. Ja co prawda ogladam ten program tylko przez net, ale tak czy siak widac jaka krzywde pani Williams robi co poniektorym kobietem tam tanczacym... Ostatnio tak najbarrdziej rzucila mi sie w oczy kreacja pani Grocholi - ta czarna suknia do tanga - no przeciez za male to bylo w czesci biustowej i buly jej robilo takie ze hej. Biorac pod uwage ze nie sa to rzeczy kupowane w sieciowkach tylko szyte na miare, to jest to wrecz bluznierstwo.
pierwszalitero ----> ja bym jeszcze dodała taki gothic-lolicki styl ;) No i dla mnie jeszcze jest różnica, czy daną rzecz zakładam na imprezę w gronie znajomych, czy też mam tak chodzić publicznie ;)
matko święta, cóż za dyskusja! :P
w sumie można by ja podsumować zdaniem, że o gustach się nie dyskutuje ;) każdy lubi coś innego i jest to oczywiste. a dla mnie jest też oczywiste, że kreacje w tv to co innego, a codzienny ubiór to inna para kaloszy. myślę, że KC na ulicę w biały dzień by tak nie wyszła i to już wystarczy, by zrezygnować z burdelowego porównania ;) poza tym strój należy także dopasować do okazji. ja osobiście uważam, że w takich imprezowych klimatach nawet bieliźniany gorset może się bardzo ładnie prezentować, skomponowany w ładną całość do reszty. jakoś jak Annie Muszce kawałek stanika spod marynary wystawał, to było to do przyjęcia :) ja może sama bym tak się nie ubrała, bo ogólnie mam problem z ujawnianiem kształtu swego ciała, ale przy ładnej kreacji cenię dziewczyny za odwagę :) na żywo widziałam też kilka udanych bieliźnianych stylizacji, które bardzo mi się podobały :)
a sama Kasia według mnie wygląda dobrze, choć faktycznie reszta stroju średnio udana ;)
Magdus ---- O ile K. Ciochopek w tej stylizacji prezentuje się moim zdaniem dość skromnie (bo też i ma taki typ urody, że w większości rzeczy wygląda na "dziewczynę z sąsiedztwa") to akurat stylizacje A. Muchy są już nawet nie burdelowe, a uliczne. Pal licho wystający stanik, ale tu jest zawsze wystający stanik/dekolt najgłębszy z możliwych + mikromini/szorty + najwyższe z możliwych szpilki. Nie wiem jakiego tam mają stylistę, ale mnie przejmuje to zgrozą.
W ogóle to nie znoszę argumentu "o gustach się nie dyskutuje". Nikt tu nie mówi, że powinni zakazać gorsetów, z tego co rozumiem wyrażamy zdanie, które posiadamy i tyle. Gdyby o gustach się nie dyskutowało to 90% zawartości Balkonetki poszłoby do kosza.
Brawa dla Kasi :)
I zgadzam się, Doda wyglądała przy niej wręcz żałośnie i nawet w połowie nie tak kusząco.
Co do rozmiaru, to przypominam, że Kasia jest maleńka :) A to oznacza, że normalnie pewnie powinna nosić 60-tki, 65-tki. Tutaj, jakbym miała strzelać, to obstawiałabym 65G :)
Juz zgłupiałam co do tego jej rozmiaru.;)
Zobaczcie tu:
http://www.intymna.pl/m9,12,27,,blank... (już w mniejszą miskę nie dali rady jej wcisnąć;p)
http://www.intymna.pl/m9,12,29,,hana-...
i http://www.intymna.pl/m9,12,28,,sella...
Alladyna nie wiadomo co jej się tam dzieje za plecami;) Ja kiedyś widziałam jakąś sesje zdjęciową i pięknie dopasowane kreacje są często spinane z tyłu... spinaczami do bielizny, czego oczywiście na zdjęciach nie widać, to raz... a dwa- może to jej urok, może to Photoshop;) Nie ma co porównywać zdjęć z katalogów bielizny do zdjęć z nagrań telewizyjnych prowadzonych na żywo;)
zwłaszcza, że w czasach kiedy Cichopek była "biustem" Samanty rozmiarówka tej firmy była bardziej ograniczona. Czyli obwody od 70, w wielu modelach największa miska E, F.
Weźcie też pod uwagę, że przed ciążą nie miała takich piersi jak teraz tylko mniejsze ;) (chociaż też wg mojej miarki zaliczały się do tych dużych ;))
Ja myślę mam biust podobnych gabarytów (w ogóle cała jestem podobna wielkościowo) i nosiłam Samantę 70F przed uświadomieniem, a gdy przymierzyłam ja jakoś ostatnio wyglądał jak sutkozasłaniacz...
teraz Kaśka w czarnej Hestii ;) Dajcie na Polsat ;) Do tego do czerwonych spodni, dla mnie mocno na NIE :/
Kasia Cichopek tym razem w czarnym gorsecie Hestia:
http://e3.pudelek.pl/p711/bf81f639001...
Takie spodnie nosiło się kilkanaście lat temu. Mi również nie podoba się to połączenie.
Dzięki za link, aitem.
Też właśnie zauważyłam i chciałam napisać, ale byłyście szybsze ;)
Swoją drogą ktoś powinien zaangażować ją do jakiejś kampanii na rzecz noszenia dobranych staników. Sama za nią nie przepadam, ale trzeba przyznać, że jest osobą rozpoznawalną, a wiele osób ją lubi.
http://alemodelki.pl/id,1871,galeria,... tym razem gorset panache hestia
trzeba zjechac nizej zeby wejsc w ta galerie
Greta: takie czyli jakie? Bo nie widzę w nich nic szczególnego.
Swoją drogą, jak poczytałam komentarze o tym, że nie powinna nosić gorsetów, bo ma duży biust, a gorset "jeszcze to podkreśla" czy coś w tym klimacie, to jakoś smutno mi się zrobiło
kurcze, też mi się to wszystko dziwnie czytało:/
ale muszę powiedzieć, że w moim odczuciu w hestii lepiej niż w antośce, nie powiem, że to mój ideał stylizacji dla tego gorsetu, ale tu był chociaż jakiś zamysł, nie wyszło tak bazarkowo, jak za pierwszym razem
Dlaczego w Hestii Kasia ma jeszcze raz taki biust jak w Antośce? To jest ten sam rozmiar gorsetu? W Antośce miała gdzieś schowaną resztę biustu czy co? Zgłupiałam... Wydawało mi się, że Antośka wyciąga biust maksymalnie do przodu i przez to go optycznie powiększa, a tymczasem na fotkach biust Kasi w Hestii jest wizualnie jakby ze 2 rozmiary większy. Bardziej odstaje od klatki i więcej go widać górą. To przed okresem czy co?;p Nic z tego nie rozumiem.
To ja dodam coś a propos "gorset podkreśla duży biust" - niestety panuje takie przekonanie. Moja świeżo ostanikowana przeze mnie mama poprosiła mnie ostatnio, żebym kupowała jej tylko staniki miękkie, bo w usztywnianych to już ma za duży biust, one to niepotrzebnie podkreślają i w ogóle jak Pamela Anderson wygląda i po co to :/ A nosi rozmiar 70E.
alladyna: może to złudzenie bo Hestia jest błyszcząca (I wg mnie rozstawia na boki)? Na brzuchu też jest takie złudzenie, że jest większa. Ogólnie jeśli chodzi o dopasowanie to wolałam ją w Antośce.
moniach_1 ---> dla mnie to zwykłe, proste spodnie z kieszeniami, do tego mocno podkreślały jej uda, co szczerze powiedziawszy rzadko u Cichopek widziałam (tzn. podkreślenie "wystających" ud, poza tym niby schudła), do tego Hestia - jak wół do karety :/ Elegancki gorset i zwykłe portki a la dżinsy (tak wyglądały w tv, na zdjęciach trochę inaczej)? Ja rozumiem eklektyzm, ale są jakieś granice ;)
Nie zobaczyłabym tego, gdyby nie mama, która "zgorszyła" się kreacją ;) (zresztą dziwnie oglądać gorset taki jak dziewczyny kupują specjalnie pod suknię ślubną noszony na wierzchu ;) )
alladyna ----> może Kasia przybrała troszkę na wadze?
Przyznaję się, że nie miałam cierpliwości przeczytać Waszych wcześniejszych komentarzy, więc może którąś opinię powielę.
Mi się nie podoba. Ani w turkusowym gorsecie, ani czarnym.
Nie podoba mi się ani stylizacja (nazwałabym to wręcz brakiem stylizacji, przypadkowym narzucieniem na siebie zbioru ubrań [czyli zupełnie jak ja ;-)-z tym, że ja bym na codzien nie latała w bieliźnie]. Zastosowanie gorsetów nie w celach buduarowych i nie pod ubranie jest wg mnie bardzo trudne. Jest wg mnie cienka granica, po przekroczeniu której taka bielizna niewygląda fajnie. Wg mnie, w obu przypadkach (Antośka, Hestia) to się pani Cichopek (lub jej styliście) totalnie się nie powiodło. Co gorsze: wygląda na to jakby nikt nawet się nie starał czegokolwiek tu dopasować.Ot, zbiór pryzpadkowych części garderoby.
Za to tu idealnie:
http://alemodelki.pl/id,1871,p,8,gale...
Zawsze mnie zastanawia czemu tak często na Balkonetce jest dyskujsja na temat tego jaki gwiazda może mieć rozmiar stanika. Jaki jest tego cel.
Dlatego też ja obstawiam... :P
Nie mam opinii w tej sprawie.
Tylko tyle, że wg mnie nie jest bardzo szczupła, więc na starcie bym odrzuciała obwód (gorsetu! nie stnaika!) 65 a pewnie i 70. Biust ma dość duży, ale wg mnie proporcjonalny. Nie jest typem chudzielca z dużym biustem (jak np. modelka z filmu BBC).
aha, jeśli chodzi o kampanię, to na stronie So Chic! znajdziemy dział Gwiazdy o Nas ;)
http://sochic.pl/Gwiazdy-o-Nas-123.html
Kurcze, mój link nie działa dobrze. Ostatnie zdjęcie. W granatowej sukience.
Też bardziej podobała mi się Antośka.;) Ale ona ma na Kasi dużo dużo węższe fiszbiny niż Hestia. Aż taka różnica jest podejrzana, nawet biorąc pod uwagę szerokofiszbinowość Hestyjek.
Może faktycznie jej się przytyło... choć od poprzedniego programu w gorsecie nie minęło jeszcze jakoś dużo czasu. Albo to TV jak zwykle przekłamuje.;p
Jeszcze coś mi przyszło do głowy.
Hestia ma "zrobiony" też tył. Antoinette nie. Wg mnie dobierając te gorserty niew celach budurowych pokazywanie "pleców" Antośki nigdy nie może dobrze wyglądać.
Ale to tylko moja estetyka.
I jeszcze jedno: Doda.
Absolutnie nie zgodzę się z twierdzeniem z notki, jakoby stój Dody to było faux pass. Z ich obu Doda ma absolutnie lepszą stylizację. Nie żeby ten styl był moim ;-)
Ale to jest takie (co tu kryć, ściągane z Madonny) przebranie sceniczne. U kogoś takiego jak ona marzę by oglądać takie przebrania zamiast różu z czernią.
w ostatnim odcinku moim zdaniem Doda wyglądała lepiej ;P nie wiem co prawda co to było to coś co jej się majtało od ramienia obok ust ;) (miałam wybitnie nieprzyzwoite skojarzenia O__o)
@moniach_1 jak to jakie? Takie jak widać na zdjęciach, takie jak je opisała Sunako - czerwone a'la dżinsy. Kilkanaście lat temu powszechnie nosiło się takie czerwone i zielone. Chodziło się w nich na co dzień.
No właśnie nie wiem, czemu "nosiło się kilkanaście lat temu", jak dla mnie one są zupełnie normalne i nawet nie zwróciłam uwagi, że jest w nich coś szczególnego. A zwróciłam uwagę, bo odebrałam twoją uwagę jako "nosiło się kilkanaście lat temu"=dawno niemodne i obciach. Teraz widzę, że nie to miałaś na myśli.
tutaj to tak wygląda jakby miski jej "siadały", czy to poziome załamanie na linii obwodu to jeszcze co innego?
teleshow.pl/gid,12230331,img,12230369,kat,1024837,title,Gwiazdy-traca-majatek-Gwiazdy-dostana-mniejsze-wynagrodzenie,galeria.html
Może to dlatego, że jest niska i gorset jej się podsuwa do góry.
Inna sprawa, że mam wrażenie, że ta hestia nie jest szczytem dopasowania, w antośce lepiej =).
Połączenie... no, jakieś takie średnie :D. To pewnie też kwestia zdjęć, bo na żywo gorset aż tak na pewno się nie błyszczy, więc może lepiej się to komponuje z casualowymi spodniami.
Hestia gorset tak wygląda, takie załamanie z przodu to standard. Swoją drogą strój dobrany tragicznie.
to, że ma większy biust w hestii jest raczej oczywiste, tosia ma taki krój w lekkie bandeau, co nieco zmniejsza biust optycznie i jeszcze miseczki nie są tak wyraziście rozdzielone; hestia nie łączy biustu w jedną zebraną całość, więc optycznie eksponuje każdą pierś z osobna;)
Nieodmiennie uważam, że noszenie bielizny do dżinsów jest niestosowne. Nawet jeśli plecy nie są (o zgrozo!) przezroczyste i nawet jeśli niski wzrost Cichopek chroni ją przed wystawaniem brzucha z gorsetu.
Ale szczerze mówiąc styl Cichopek w ogóle się nie broni. To że ma dobrze dobraną bieliznę, powinno być standardem, a nie jakąś wielką zasługą. Przy tym rozmiarze biustu, gdyby się nie zorientowała, że w HM nie kupi bielizny, to byłoby doprawdy dziwne.
ach, zapomniałam dodać, że z tyłu widać było jej "skrzydełka", ciałko wyciśnięte przez obwód?
A nawiązując do poprzednich, gorących dyskusji: Gorset zamiast bluzki broni się tylko w specyficznych stylizacjach - byłby zapewne dobrym strojem scenicznym dla wokalistyki metalu gotyckiego. U KC wygląda źle, bo ma za słodką buzię i dobiera do niego spodnie casual - przecierane dżinsy czy kolorowe spodnie, idealne na wakacje na żaglach
TzG nie oglądam, ale naprawdę nie sądzę, żeby stylistyki miały tam zabunkrowane 200 biustonoszy. Przypuszczam, że gwiazdy mają własną, źle dobraną bieliznę. Przecież nikt kto przyszedł w świetnym staniku nie pozwoli się szalonej stylistce przebrać w 75B
Skrzydełka w Antośce to norma. Ja przy gorsecie 75 też je mam i niestety dyskwalifikuje go to z noszenia.
przed chwilą Cichopek tańczyła (i śpiewała :P) w czerwonym gorsecie Antoinette, ale też były dwie tancerki i jedna miała wersję turkusową, a druga tą nową żółtą (?)...
To chyba kolor pistacjowy jest, jak się nie mylę...
http://i40.tinypic.com/14u845v.jpg
Tak, pistacja.
Już nie mogę się go doczekać.
I Mai czekoladowej :).
Najładniejsza (moim skromnym zdaniem) wersja Antośki, bije ją już tylko wrzosowa, ze względu na bardziej harmonijne niż kontrastowe połączenie kolorów.
A mi si strasznie podoba czerwona Antośka i Kasia wczoraj tez, tamta stylizacja mi osobiście bardzo odpowiada, nie podobała mi się w hestii, ale mi hestia w ogóle nie odpowiada:P Zielona kojarzy mi się, pewnie przez koronkę, z moro, ale tez jest bardzo fajna:D
Na stronie http://www.tylkonasdwoje.polsat.pl/ można obejrzeć fragment tego "boskiego" występu :D jakoś turlanie się w Antośce po scenie średnio mi pasuje.
a zielona Antośka jest rzeczywiście pistacjowa a nie zielona, tak mało jest zielonych staników :(
Aż przypomniałam sobie fragment filmu z el tango de Roxanne, żeby zobaczyć w co oni tam byli ubrani.:)
I jakoś nie zrozumiałam co miały na celu półnagie, ubrane tylko w gorset i majtki, tancerki w tylko nas dwoje. Jeśli już antośka to może chociaż ze spódnicą? Mi to znowu wygląda na brak przemyślanego stroju i u Kasi i u tancerek. Coś na zasadzie "rozbierzmy je, to się sprzedadzą". Trochę to niesmaczne.
no właśnie. jak już rastopy kabaretki, to moze chociaz ponczochy z pasem a nie majciochy?
O matko... jestem na nie, nie, NIE! Miało być seksownie, wyszło dziwacznie i nieciekawie. A w ogóle to czemu im butów nie dali? o_O
Jak dla mnie tylko Antosie same w sobie z urokiem się w tym wszystkim dobrze prezentowały. Całość raczej przereklamowana.
Wg mnie tutaj Cichopek całkowicie dobrze wygląda. Wszytsko u niej gra.
Natoamist nie podoba mi się, że ta tancerka w pistacjowej Antosce nie miała rajstop czy tam pończoch. Jakoś tak niefajnie to wyglądało (a przecież jak pokazała Cichopek mogło to fajnie wyglądać). Wg mnie byłoby zupełnie ok, gdyby tancerki miały kabaretki jak Cichopek i TEN SAM kolor gorsertu (czemu miały każda inny kolor? bez sensu).
Sunako,jak Ty to robisz, że oglądasz te wszytskie programy?
asiabudyn11 ----> mama ogląda ;) i albo mnie woła, żebym coś zobaczyła albo przypadkowo jak wczoraj - zeszłam akurat na dół i z ciekawości chciałam zobaczyć co tym razem Kasia ma na sobie ;)
Cichopek albo/i jej stylitka za wszelką cenę chce zrobić z "grzecznej i miłej Kasi wampa..
Średnio im to wychodzi..
Nie bardzo rozumiem jaki inny cel niz podniesienie oglądalnośći ma tarzanie sie po scenie prowadzącej w samej bieliźnie..
Żenujące to bylo..
mnie najbardziej "urzekło" wspinanie się Kasi do mikrofonu. Niestety, takie rzeczy dobrze zrobić to trzeba miesiącami przy rurze ćwiczyć, i to jeszcze talent mieć.
wyszło niestety niezgrabnie, bez gracji.
"Nagrania sa dostepne tylko dla uzytkownikow z Polski". Bez laski, poszukam sobie na youtubie.
jak oceniacie brzeg miski?
http://www.pudelek.pl/artykul/24621/c...
aha, też zauważyłam tę bułę :)
Nie wiem, czy to Kasia się uparła, czy styliści, ale Kasia gorsety Masquerade do jeansów w tym programie nosi namiętnie.
Masquerade Hestia:
http://www.tylkonasdwoje.polsat.pl/im...
Wygląda strasznie moim zdaniem, wszystko jej zwisa :-(
Tfu, miało być "do spodni" :-) Sunako, chyba jej zrobili zdjęcie na wdechu ;-)
Bułę widać i wg mnie też to, że dolny brzeg gorsertu z tyłu jej podcina nieładnie tłuszczyk na biodrach.
O Matko! Ale jestem miła ;-)
olgivanna ---> omg, "naleśniki" jej ta Hestia zrobiła ;/
Nie wiem czy ona też nie ma białej, była niedawno sesja zdjęciowa w "Vivie" i wydawało mi się jakbym widziała brzeg Hestii pod bluzką ;) tylko trzeba dobrej jakości zdjęcia na necie znaleźć ;)
A tutaj to już szaleństwo! Przegląd przez kolorystykę gorsetów z serii Antośka. I pomyślcie sobie, że one wszystkie 3 mają na sobie co najmniej miseczkę D (no, w przypadku Cichopek to akurat nic zaskakującego ;) ).
http://www.youtube.com/watch?v=rxzqBw...
no cóż... Nie ma sie co dziwic tej swoistej "inwazji" Panache to poprostu product placement ;-))
@ zuzia, tez mam takie wrazenie... A gorsety kazdy w innym kolorze zeby pokazac widzowi cala game ;)
O dobieraniu bielizny w książce K.cichopek?! Rano mąż zadzwonił do mnie z taką informacją, jakieś radio ją podało ;) Będzie to książka dla mam, a przy okazji będze w niej duży rozdział na temat dopasowania bielizny...
http://www.pudelek.pl/artykul/24698/c...
Komantarze na Pudelku: żenada.
W sumie dobre i to. Poprzez plotkarskie serwisy jest szansa na uświadomienie iluś tam osób (jesli napisze to dobrze).
Mrrrau! jeden z komentarzy z pudelka:
"Przecież ona w tym gorsecie wygląda karykaturalnie, takie wielkie michy, a ona już takich dużych piersi przecież nie ma."
:)))))
jeszcze z komentarzy:
"nie za ciekawie wygądasz w tych wszystkich gorsetach; twoje piersi są ogromne, a ty jesteś niska i nie powinnaś kasiu ich tak eksponować"
"czy ona ma naturalne piersi? mala i dziwne ze ma takie duze"
"ten gorset to chyba musieli szyc na zamówienie zeby jej gabaryty wlazły"
"wyglada jak krowa przed wydojeniem-i to ma byc dobrze dobrana bielizna???"
"takie piersi i gorset który dodatkowo je uwydatnia ? hehhh brak klasy"
dziewczyny, oto przyszłość Narodu :/
(wrażliwi nie czytać!)
"ona jest oblesna i ten gorset nie pasuje jej za duze doje ma"
"W tym gorseciku wygląda jak dojna krowa."
Też czytałam te komenty :/ Jeśli ludzie naprawdę tak uważają to zdecydowanie przeraża mnie to, co sobie mogą myśleć o mnie i tych rzadkich sytuacjach kiedy zakładam dekolt.
kindafunny: głupota ludzka jest porażająca. skąd tacy się w ogóle biorą? ;/
Poziom komentarzy z Pudelka pozostawię bez komentarza ;) Ale z drugiej strony nie ma co się dziwić - Kasia w tej Hestii wyglądała naprawdę fatalnie.
Hestia to jednak kapryśny miodel, niewiele osób mi się w niej podoba.
Chciałam bardziej (podając te komentarze) wywołać dyskusję na temat, jak to jest że niby "wszyscy" powiększają sobie biusty, "każdy" chce mieć większy biuist i "tylko" duże jest piękne, a z drugiej strony takie komentarze.
Nie można ludziom dogodzić.
Nie znam płci komentujących, ale myślę że im gąbka od push-upa na mózg padła :D (i żeby nie było, że mam coś do małobiuściastych, sama mam dobre 75D i stożka) To kompleksy są i to wcale nie wyklucza "ja chcę silikonu", bo ta pani jest dojną krową bo "ja nie mam biustu". Kompleks i tyle, a jakby jej dać okazję to sama by chętnie taką została.
Ja też nie lubię hestii, primo ten brzeg miski mnie wkurza a secundo, skopana konstrukcja i tyle.
Natomiast rzeczywiście to śmieszne twierdzić że duża miska jest obleśniejsza od za małej ;) dziś chciałam w czynie społecznym oddać stanik jakiejś starszej pani na przystanku: biust na oko 80-85 FF/G upchane w stanik pewnie "miseczka b" dramat, że obwód chyba nie był strasznie luźny, bo czubki piersi w staniku mocno przytwierdzone na wysokości pępka, powyżej buły. No zabolał mnie biust. Niestety moje 65F mogłoby być małe. No i fioletowej mai w komplecie z fioletową bluzką nie oddam.
Co do tych komentarzy powyższych... strasznie mi przykro kiedy coś takiego czytam, a czytam na jakimkolwiek portalu pod artykułem którego bohaterką jest jakakolwiek kobieta z biustem uważanym za "większy". Ja wiem, że pudelki duperelki, ja wiem, że poziom żenujący, ale jest mi zwyczajnie PRZYKRO gdy to czytam, przykro z tego powodu, że tak wiele jest chamskich, ordynarnych, zawistnych ludzi w tym kraju. Sama czasami zresztą mam wrażenie, że kobiety na ulicy patrzą na mój biust w dekolcie jak na jakiś, hmmm...straszny defekt? patrzą tak, jakby chciały mi tam wręcz napluć...chociaż nie zawsze na samym patrzeniu się kończy, komentarze też bywają bardzo niemiłe :( jeżeli chcecie zapytać- po jakich ja ulicach w takim razie chodzę? po polskich, po polskich ulicach miasta wojewódzkiego.
Chyba jeszcze się nie uodporniłam...
Komentarze na pudelku zawsze mają taki poziom, ale reżyser/prowadzący programu sami je sprowokowali. To wykonanie Roxanne z Kasią Cichopek tarzającą się po podłodze w gorsecie majtkach było w złym guście. Biust trzeba umieć eksponować - im większy, tym dyskretniej. Nie ma za grosz dyskrecji w rozpłaszczaniu na podłodze biustu w Antoinette.
A wydawanie książki, której połowa będzie swoistym plagiatem wypowiedzi autorytetów z LB jest mało eleganckie, wszak cały ruch opierał się na nieodpłatnym uświadamianiu i udzielaniu porad źle ostanikowanym. Książkę taką kupiłabym jakby np. napisała ją Maheda albo Effuniak
Tak, ale dzięki temu że książkę napisze Cichopek, może ona trafić do większej liczby nieuświadomionych - a chyba tego właśnie chcemy? Skoro nie wiedzą że tego wszystkiego można dowiedzieć się za darmo w internecie, to niech kupują książkę Cichopek - może przynajmniej będzie jakiś efekt i mniej 75B na ulicach :)
natalia_olga masz rację.. ona zdecydownie źle zaczeła.. propagowanie odpowiednio dobranego stanika ma na celu ładny wygląd biustu ale i aspekty zdrowotne..
i ropoczynanie takiej kampani od paradowania w bieliźnie i tażaniu się w niej po scenie jest mało eleganckie i nie buduje autorytetu niezbędnego do uświadamiania innych..
natalia_olga Ja wiem, że intencje może były dobre, ale duży biust i mały biust powinny być eksponowane z taką samą dyskretnością ;) A nie im większy, tym dyskretniej.
Ee, małe biusty też kiepsko by wypadły tarzając się po telewizyjnej podłodze. A teoria o dyskretności opierała się na biuściastej przyjaciółce, która pięknie eksponuje kształty w sukienkach ze średniej głębokości dekoltem, a w mikro bluzeczce na ramiączkach zapewne straciłaby trochę klasy. Za to małobiuściaste wyglądają dość smutno z dekoltem w łódkę. Nie przepadam za Trinny i Susannah, są dość radykalne, ale pewnie coś w tym jest, że każdy typ sylwetki ma "ulubione" fasony
Labellamafio ja tam bym bardzo chciala miec biust twoich rozmiarow i ksztalt tez niczego sobie:) A tu patrza sie jakbys popelnila okropne przestepstwo?
Bo baby są zawistne, wiadomo.;p W każdym kraju...
Kurde, czy ja jestem jedyną osobą, która w życiu nie słyszała na ulicy (albo słyszała z raz i nie pamięta) komentarza na temat swojego biustu? Nie żeby mnie to martwiło, ale jest dziwne. Widocznie dobrze go maskowałam.;p Nie zauważyłam też, żeby ktokolwiek się gapił prócz facetów, choć niektórzy mają tak obleśne spojrzenia (i całokształt), że mam ochotę się schować w kombinezon Michelin.;/
A ja bym dodała o dyskusji o dyskretności :albo z takim samym brakiem dyskretności :D
@labellamafio i inne dzieczyny: oj przestańcie. Ja uważam, że w Polsce nie mamy zawistnych kobiet. Ani bardziej zawistnych, niż gdzie indziej. Jestem pewna, że to miejscelub sytuacja skłaniają do takich komentarzy. Że piszące takiekomentarze, czy piszący to na codzień fajni ludzie. A pudelkowy poziom po prostu na nich tak oddziałuwuje. Myslę, że nie myśleliby źle o takich biustach np. gdyby taki miała/tak go eksponowała np. ich żona/siostra/one.
Kwestia tego, że w mediach inny rozmiar się "promuje" i to na ludzi oddziaływuje (i to pewnie tylko chwilowo).
AsiuBudyn, ja się z tym nie zgodzę. Inteligentny, niezawistny i dobrze wychowany człowiek nawet na Pudelku nie będzie wypisywał takich rynsztokowych komentarzy. Jakoś mnie nie przekonuje to, że ktoś, kto potrafi nazwać Kasię "krową przed wydojeniem", to na co dzień fajny człowiek... Jak ktoś w realu nie może sobie pofolgować, bo mu zwyczajnie wstyd tak obrażać innych, albo boi się konsekwencji, to przynajmniej w internecie pokazuje - paradoksalnie - prawdziwą twarz, bo jest tu anonimowy. Nikt go nie ośmieszy przed znajomymi.;/
Nasuwa mi się myśl St. Lema: "Dopóki nie skorzystałem z Internetu, nie wiedziałem, że na świecie jest tylu idiotów". Ja też nie wiedziałam.
Kulturalnym człowiekiem się jest albo nie jest. Niezależnie od tego, czy się jest w filharmonii czy w necie.
Dziewczyny :-)
Przemawia przez Was pewien rygoryzm moralny.
Niestety polski Internet jest jaki jest. Komentarze i na Pudelku i na portalach sięgają swym poziomem dna. Widać wtedy niektórych przywary. Te serwisy (np. Pudelek-patrz główne hasło "Sensacja. Plotka. Komenatrz") z tego żyją. Podsycają atmosferę, uważam, że zachęcają do ciętych ripost (przejrzałam tekst i Cichopek nazywają tam "Pyzą"). Bo tak na spokojnie: co to może być za news, że ktoś tam założył taką a taką bluzkę? Jeśli to się okrasi tym i tamtym, to ma się szansę nawet na takim czymś zarobić (ilość wejść na stronę Pudelka choćby teraz Balkonetkowiczek).
Jeśli ktoś ciągle takie serwisy czyta, czyta też komentarze i nie ma odskoczni do normlanego Internetu (jaką ja mam np. na Balkonetce) to czuję się nieodpowiedzialny za to co napisze gdzieś tam w komentarzu. "Bo przecież tyle osób tam tak pisze". Właśnie rozmawiałam z moją przyjaciółką, która regularnie śledzi Pudelka i mi powiedziała, że komentarze są dla niej ważne, że je zwykle czyta itp.
Łatwo mogę sobie wyobrazić, że ktoś chce się dać zauważyć poprzez cięty/niemiły komentarz, choćby normalnie być zwykłym, miłym człowiekiem.
Oj, nie chcę mi się już tłumaczyć. Macie prawo osądzać jak chcecie, ale czy oceniając niemiłe komentarze poprzez teksty typu "przez X przemawia zawiść" wychodzicie z tego kręgu chorego oceniania w Internecie?
Lepiej-uważam-jest mieć dystans.
Mam przykład. Często w komentarzach różnych (ale raczej na wp czy gdzieś tam) udaje mi się przeczytać coś na wzór: "ja też mam duże piersi tylko, że ładniejsze". Wyobraźmy sobie, że np. na Pudelku jest opcja dodawania swoich zdjęć i taka, komentująca pani może wstawić swoje zdjęcie gdzieś dla pokazania, że rzeczywiście lepiej wygląda (nie mówię, że byłyby to zdjęcia tylko w staniku jak na balkonetce). Czy by to zrobiła? Uważam, że nie. Bo mimo wszytsko musi sobie zdawać sprawę, że np. Pudelek nie jest miejscem przyjaznych ocen imiłych komentarzy. Przecież śliczne i zgrabne aktorki są nieraz komentowane jako-powiedzmy-"pasztety". Także z góry można się domyśleć czego (jakich komentarzy) się spodziewać.
Do tego dochodzi swoista "psychologia tłumu": notka okraszona wieloma negatywnymi komentarzami, paroma bardzo pochlebnymi (ale też ostrych w słowach, często wstawionymi by się z tłumu wyróżnić).
To już taki mechanizm. Jeszcze raz podkreślę Pudelek m.in. z tego "żyje".
Dziewczyny :-)
Przemawia przez Was pewien rygoryzm moralny.
Niestety polski Internet jest jaki jest. Komentarze i na Pudelku i na portalach sięgają swym poziomem dna. Widać wtedy niektórych przywary. Te serwisy (np. Pudelek-patrz główne hasło "Sensacja. Plotka. Komenatrz") z tego żyją. Podsycają atmosferę, uważam, że zachęcają do ciętych ripost (przejrzałam tekst i Cichopek nazywają tam "Pyzą"). Bo tak na spokojnie: co to może być za news, że ktoś tam założył taką a taką bluzkę? Jeśli to się okrasi tym i tamtym, to ma się szansę nawet na takim czymś zarobić (ilość wejść na stronę Pudelka choćby teraz Balkonetkowiczek).
Jeśli ktoś ciągle takie serwisy czyta, czyta też komentarze i nie ma odskoczni do normlanego Internetu (jaką ja mam np. na Balkonetce) to czuję się nieodpowiedzialny za to co napisze gdzieś tam w komentarzu. "Bo przecież tyle osób tam tak pisze". Właśnie rozmawiałam z moją przyjaciółką, która regularnie śledzi Pudelka i mi powiedziała, że komentarze są dla niej ważne, że je zwykle czyta itp.
Łatwo mogę sobie wyobrazić, że ktoś chce się dać zauważyć poprzez cięty/niemiły komentarz, choćby normalnie być zwykłym, miłym człowiekiem.
Oj, nie chcę mi się już tłumaczyć. Macie prawo osądzać jak chcecie, ale czy oceniając niemiłe komentarze poprzez teksty typu "przez X przemawia zawiść" wychodzicie z tego kręgu chorego oceniania w Internecie?
Lepiej-uważam-jest mieć dystans.
Mam przykład. Często w komentarzach różnych (ale raczej na wp czy gdzieś tam) udaje mi się przeczytać coś na wzór: "ja też mam duże piersi tylko, że ładniejsze". Wyobraźmy sobie, że np. na Pudelku jest opcja dodawania swoich zdjęć i taka, komentująca pani może wstawić swoje zdjęcie gdzieś dla pokazania, że rzeczywiście lepiej wygląda (nie mówię, że byłyby to zdjęcia tylko w staniku jak na balkonetce). Czy by to zrobiła? Uważam, że nie. Bo mimo wszytsko musi sobie zdawać sprawę, że np. Pudelek nie jest miejscem przyjaznych ocen imiłych komentarzy. Przecież śliczne i zgrabne aktorki są nieraz komentowane jako-powiedzmy-"pasztety". Także z góry można się domyśleć czego (jakich komentarzy) się spodziewać.
Do tego dochodzi swoista "psychologia tłumu": notka okraszona wieloma negatywnymi komentarzami, paroma bardzo pochlebnymi (ale też ostrych w słowach, często wstawionymi by się z tłumu wyróżnić).
To już taki mechanizm. Jeszcze raz podkreślę Pudelek m.in. z tego "żyje".
sorry za powtórzenie
Wczoraj specjalnie przełączyłam na chwilę tv by sprawdzić w co tym razem wbiła się p. Cichopek.. nie wiem jaką tym razem miala bieliznę bo na wierzch załozyła czerwoną obcisłą sukienkę.. Ale jedno rzuciło mi się w oczy.. stanik który nie wątpliwie miała rozdzielał jej piersi i odciągał je na boki.. tzn miała duużą przerwę między piersiami które rozjechaly sie na boki - pod pachy. Jak stała przodem do kamery piersi zdecydowanie wystawały po bokach poza obrys sylwetki..
jednak powinna chyba popracować nad odpowiednim doborem stanika zanim zacznie doradzać innym i to za pieniądze..
igifigiel - a może to element stylizacji? Piersi wystające poza obrys ciała optycznie zwiększają wcięcie w talii. Ja tam lubię taki efekt ostatnio.
Dokładnie, kto powiedział, że piersi nie mogą wystawać poza obrys sylwetki. Nie każdy lubi jabłuszka skulone w skromny rowek :). Promowanie jedynie słusznego kształtu biustu mnie drażni.
Zaś co do książki - nie mamy monopolu na prawdę objawioną. Dziennikarki, które piszą artykuły nt dopasowania biustonosza też nie robią tego charytatywnie.
jeśli ktoś lubi płaska klatkę piersiową i dwie kule pod pachami to czemu nie?? :D
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.