Bravissimo reklamują coraz szczuplejsze modelki
Znane i lubiane Bravissimo wypuściło właśnie nowy spot reklamowy, w którym występują klientki tego sklepu z probiuściastą bielizną. Tym razem hasło reklamowe to "We're all about you", a cały filmik utrzymany jest w stylistyce lat czterdziestych (a przynajmniej tak uważa Bravissimo:). Video nie jest niestety dostępne do wklejenia na blogu, ale możecie je zobaczyć na stronie Bravissimo.

To nie pierwszy spot reklamowy tego rodzaju. Bravissimo pokazało swoją pierwszą reklamę telewizyjną w 2008 roku. Wtedy hasłem przewodnim było "I'm proud of my figure", a w spocie mogłyśmy obejrzeć modelki o rozmiarach 36G (80G) czy 34FF (75FF).

Wśród Brytyjek pojawiły się wtedy głosy, że takie spoty dyskryminują mniej krągłe kobiety, bo utożsamiają kobiecość z obfitym biustem. Być może właśnie dlatego w reklamie z zeszłego roku, która moim zdaniem nie robiła już aż tak pozytywnego wrażenia jak pierwsza, wystąpiły modelki nieco szczuplejsze. Największy biust w reklamie z 2009 był w rozmiarze 32H (70H), pozostałe modelki należały do szczuplejszych.

Jednak w tegorocznej reklamie nie zobaczymy już nawet 32H. Wszystkie modelki w spocie noszą obwody 28 i 30 (czyli 60 i 65 w rozmiarówce europejskiej). Największy biust w tym spocie to 30HH. Osobiście bardzo cieszę się, że wreszcie pokazano światu i ten (mój! mój! ;) rozmiar biustonosza na ślicznej zresztą modelce, jednak - trochę szkoda, że zabrakło szerszej skali. Na Facebooku rozgorzała w komentarzach pod filmikiem dyskusja na temat tego, że Bravissimo przesadziło i modelki są wręcz chude i "mało reprezentatywne" dla grupy klientek sieci sklepów.
Mam trochę obaw, że Bravissimo, starając się sprostać standardom marketingowego mainstreamu rezygnuje z pokazywania naturalnie wyglądających kobiecych sylwetek w różnych rozmiarach i skupia się wyłącznie na bardzo szczupłych biuściastych. Co gorsza, biustom 30HH rynek bielizny wciąż nie oferuje wcale tak wspaniałego wzornictwa i świetnego dopasowania, jak sugeruje reklama. Ostatnią modelkę ubrano w fioletowe Tango — stanik produkowany wprawdzie w szerokiej rozmiarówce, ale nienależący do szczytów biuściastych marzeń estetycznych.
Jestem ciekawa Waszej opinii na temat nowej reklamy Bravissimo. Fajna? Niefajna? Wolicie tegoroczne modelki, czy modelki z pierwszej reklamy z 2008?







Komentarze: 68 / Dodaj komentarz »
Ja osobiście jestem za tym, żeby pokazywać różne typy biustów i sylwetek. No i jak najwięcej naturalnych kobiet. W końcu mało z nas wygląda jak modelki :)
Przeginanie w drugą stronę 8/ Powinni po prostu pokazać przekrój rozmiarowy: owszem, 30hh jak najbardziej, może 28g, ale także 34f. Wtedy miało by to jakiś sens.
Ja osobiście uważam to za dobry pomysł, reklama fajna, bo pokazuje że można być szczupłym zarówno z dużym jak i małym biustem. Pierwsza reklama moim zdaniem szła bardziej w stronę stereotypów "gruba - duży cycek, chuda - mały cycek", druga była już trochę bardziej wyważona. Poza tym, modelki pokazane w tej reklamie nie są wychudzone, pomimo noszenia obwodów 28 i 30 są to kobiety z naturalnymi krągłościami i nie przypuszczam żeby ktoś mógł pomyśleć że są "chude" :) A więc moim zdaniem opinia dobra, szczególnie dla dziewczyn, które (tak jak ja kiedyś) postrzegają siebie jako mutanty - bo przecież nie można mieć dużego biustu nie będąc wielką i grubą : O
Babki jak babki. Ale niektóre niezbyt mają te rozmiary dobrane :/
Już to widzę, że Brytyjki tak często noszą zakres podbiustowy 28-32 bo już o michach nie wspomnę bo rozrzut E-HH już jest w miarę, ale z moim 34D tralala jestem mutantem... wydaje mi się, że jakby dorzucili tam choć jedną tęższą kobietę byłoby lepiej, w końcu biuściastość nie kończy się na 70 pod biustem.
Też mi się wydaje, że problem jest w różnorodności. Dlaczego w jednej kampanii mogą występować albo same większe, albo same szczuplejsze modelki? Przecież w wielopakach ich nie dostają, więc co to za problem umieścić na jednym plakacie 34H i 28G?
Mi się podoba;) Popieram słowa jestem_wrednej;) Nie sądzę, żeby to było przegięcie. To po prostu walka z kolejnym stereotypem - szczupłe dziewczyny nie muszą mieć małego biustu; jeśli mają duży, to nie znaczy, że wyglądają jak wybryki natury... a biustonosz z obwodem 65/60 to niekoniecznie dla dziesięcio- czy dwunastolatki (bo niestety niektórzy tak myślą;/).
Skoro w poprzedniej reklamie było wymieszanie, teraz skupili się na mniejszych obwodach, to mam nadzieję, że kolejny filmik pokaże te szersze;)
no to jak mniejsze obwody to ja bym proponowała nie tylko z miską G+ w końcu drobne dziewczyny typu 60C też maja nie lada problem z zakupem stanika. A skoro koncentrujemy się na dużych miskach to niech chociaż obwody będą wszelkiej maści
Zamira, ale o ile się nie mylę, to misek C w bravissimo nie uświadczysz :)
Zamiro, w pierwszym momencie też tak pomyślałam, ale potem się zreflektowałam, że oni mają w ofercie miseczki D-KK, więc tych poniżej D, równie trudnych do zdobycia, i tak nie pokażą... fakt, rozstrzał mógłby być większy, ale mimo to reklama jest na plus.;)
no cOż, nie tylko że się skupili na obwodach 28, 30, to jeszcze w przeciwieństwie do poprzednich reklam modelkami są same białe dziewczyny.
mnie się poprzednia reklama bardziej podobała - przedstawiała "prawdziwe" kobiety przy zwykłych czynnościach. 28G, 30HH jest ok, ale pokażcie też babki 34H, 34D.
Mi się podoba konwencja odejścia od reklam typu "kampania Dove" - babki na białym tle przekonują, że akceptują swoje ciało, w bardziej stylizowany klimat. Zwłaszcza, że mam słabość to takiego retro stylu. Co do rozmiarówek i koloru skóry w pełni popieram Sellenkę. Są szczupłe kobiety z dużym biustem, dajcie pulchniejsze z mniejszym... no i wszelkie inne odmiany kobiecych figurek. Ja bym też chciała aby takie chuderlaki jak ja też pojawiały się w tego typu reklamach. W końcu 30DD też może się zaopatrywać w Bravissimo, nie tylko H czy K :)
A ja zauważyłam, że Jess pojawiła się zarówno w reklamie z 2009, jak i 2010 roku :). Ale akurat ona mi podoba, jako reprezentatka szczupłych i dużobiuściastych. A coi do reszty, to też popieram Sellenkę, minus za brak różnorodności w kolorze skóry i za brak np. 30D i 36H.
zwłaszcza, że w katalogu Bravissimo są również czarnoskóre i "ciemnoskóre" (coś jak Hinduski?) modelki...
Dali 28E! I z biodrami i talia tak jak ja jak fajnie, ale i tak pewnie ta modelka nie ma az 96cm w kosciach biodrowych znajac moje szczescie albo ma, ale jest wyzsza z 10cm:) Na kolory skory nawet nie zwrocilam uwagi. Ale uwazam ze nie zawsze musi byc tak ze potrzeba kilka kolorow skory do reklamy, to sie troche wydaje takie poprawnie politycznie "na sile"... Jakby zrobili filmik z samymi czarnoskorymi modelkami to by mi to tak samo latalo.
czy ja wiem... w UK jest większe zróżnicowanie jeśli chodzi o kolory skóry (rasy), u nas reklama z samymi białymi to normalka, a tam różne kolory skóry to zwykły przekrój społeczeństwa
Hmmm, to zalezy tez, bo w spoleczenstwie wielokolorowym sa miejsca, gdzie nie znajdziesz bialego czlowieka i sa tez miejsca gdzie nie znajdzie sie ciemnoskorych. Po prostu ja mam takie zdanie na ten temat, ze im bardziej sie mowi o odmienej rase, dajmy na to w szkolnej klasie, czy w pracy to tym bardziej dochodzi do takich "wyroznien", niesnasek rasowych czy nawet praw w stylu: "W kazdej firmie musi byc taki a taki procent ciemnoskorych, bo inaczej to dyskryminacja" itd. A jakby niektorzy ludzie na przyklad wchodzac do klasy z Polakami i niech bedzie trzema Azjatami nie stwierdzali od progu: "O! A ci skad sie wzieli?" czy cos w tym stylu to nie byloby tylu problemow. Albo jak sie wsadzi zupelnie bialego Amerykanina do klasy z samymi Afro-Amerykanami to do razu sa komentarze:)
oczywiście że z poprawnością polityczną można przesadzić, i zawsze ktoś będzie nie zadowolony - patrz dyskusja po pierwszej reklamie bravissimo (że takie spoty dyskryminują mniej krągłe kobiety, bo utożsamiają kobiecość z obfitym biustem).
niestety, modelki z obecnego spotu są wygłaskane, wystylizowane, wszystkie wyglądają jak laleczki lub rysunki z kartek pin up girls. może taka miała być konwencja, ale do tej pory bravissimo kojarzyło mi się zawsze - że jest dla wszystkich kobiet, zawsze, codziennie i od święta. a nie tylko dla obwodów 28 -30, białych, smukłych i seksownych aż do nieprzytomności pinupów
Ja uważam, że reklama jest rewelacyjna - całym jej sensem jest wystylizowanie kobiet na lalki w stypu pin up. Mi sie jakoś kojarzą tylko białe pin upki, więc w reklamie kobiety są akurat białe. Co do zarzutu, że wszystkie są szczupłe- przecież one się przez cały filmik objadają czekoladą!:D A mało biuściastych nie pokarzą, bo nie maja dla nich bielizny ( tylko od miseczki D). Jak dla mnie Bravissimo chcę się kojarzyć przyjaźnie, jako firma, która szanuje kobiece wybory ( czy zjeść cisatko więcej czy nie;) A może to już nadinterpetacja:D
Mnie tez się podoba odejście od "konwencji Dove". Fakt, że przydałaby się większa różnorodność modelek. Skoncentrowanie się na małych obwodach pokazało za to, że panie będące na skraju rozmiarówki obwodowej zdecydowanie nie są ani skrajnie szczupłe ani skrajnie drobne, czyli dość łatwo z tej rozmiarówki wypaść.
Jak kiedys zapytalam Bravissimo czy mogliby prezentowac staniki rowniez na mniej biusciastych modelkach to bardzo grzecznie odpowiedzieli, ze nie mogliby, bo do zdjec dostaja sample w rozmiarach 30F i 32G.
Ale wydaje mi sie, ze to tylko czesc prawdy. Moim zdaniem Bravissimo swiadomie pozycjonuje sie jako sklep dla kobiet z duzym biustem. Moze u nas tak tego nie widac bo dociera do nas malenka czesc reklam. My wchodzimy na strone i widzimy - aha, sa obwody od 28, sa male miski, firma zaopatrza tez mniejsze rozmiary, jest git. W UK nie mam pojecia jakim cudem dziewczyna noszaca 60D ma sie domyslic, ze kupi stanik w Bravissimo. Rozmawialam kiedys z dwoma kolezankami z pracy (Brytyjkami), obie raczej biusciaste, a na napomkniecie o zakupach w Bravissimo reakcja byla typowa - rzut oka w kierunku mojego dekoltu i pytanie "Ale czy to nie jest sklep dla booby girls?"
Jak chce sie trafic do mas to rzeba miec proste przeslanie. Kazdy zrozumie, ze duzy biust potrzebuje dobrego stanika. Ale ze maly czegos potrzebuje? Przeciez 75B mozna dostac w kazdym sklepie.
Tak na marginesie, ile razy wspominam w rozmowie z osoba nieuswiadomiona ze kupuje staniki przez internet bo nie znajduje w sklepie rozmiaru, tyle razy mam wrazenie ze slysza: "w sklepach nie ma stanikow na tak male biusty". Nie wyprowadzam ich z bledu ;)
"Po prostu ja mam takie zdanie na ten temat, ze im bardziej sie mowi o odmienej rase, dajmy na to w szkolnej klasie, czy w pracy to tym bardziej dochodzi do takich "wyroznien", niesnasek rasowych czy nawet praw w stylu: "W kazdej firmie musi byc taki a taki procent ciemnoskorych, bo inaczej to dyskryminacja" itd."
Pokazanie w reklamie kobiet o kolorze skóry innym niż biała nie jest "wyróżnieniem", tylko włączeniem ich do grupy docelowej, sygnałem, że są one potencjalnymi klientkami. Szczególnie w krajach wielorasowych i wieloetnicznych, takich jak Wielka Brytania, powinien to być standardowy zabieg marketingowy, nie tylko ze szlachetnych pobudek, ale też po prostu dlatego, że, surprise surprise, można być czarnoskórą i jednocześnie mieć pieniądze do wydania. To robienie reklamy z samymi porcelanowobiałymi dziewczynami jest sztucznym wyróżnieniem jednego koloru skóry, bo brytyjska ulica tak nie wygląda.
"Mi sie jakoś kojarzą tylko białe pin upki, więc w reklamie kobiety są akurat białe."
Horyzonty do motylka: "Poszerz nas!"
http://www.lacyunlimited.com/exotique...
http://www.modelmayhem.com/po.php?thr...
"brytyjska ulica tak nie wygląda"- zalezy ktora:) No dobra, zartuje tylko. A najlepiej to napisac do bravissimo czemu to w reklamie nie ma ciemnoskorych dziewczyn, ot i caly problem. My mozemy wymyslac powody, a jaka jest prawda to oni sami wiedza, ale czy powiedza to juz druga sprawa. Glownie chodzilo mi o to aby w reklamie na przyklad samochodow czy innych kredytow bankowych nie musiala jako matka wystepowac czarnoskora, jako ojciec Hindus, jedno dziecko biale, a drugie zolte, bo inaczej to ktoras grupa etniczna sie obrazi:D
Swoja droga nawet jakby taka Masquerade Maia byla reklamowana na ciemnoskorej modelce to by mnie to bynajmniej nie powstrzymalo przed kupieniem jej:) Kiedy cos kupuje to patrze na to jak produkt wyglada, jakosc i cene. Jakbym miala jeszcze patrzec kto to reklamuje to bym zwariowala...
maskaradka ----> ale jeśli spot miałby być kierowany np. do mieszkanek dużych miast UK (bo tam są ich sklepy stacjonarne), to wydaje mi się, że akurat w takich miejscach spotkanie ciemnoskórej dziewczyny jest jak pstryknięcie palcami... np. w Londynie ;) i nie o to chodzi, że "muszą" być wedle jakiejś ustawy, ale to jest naturalny przekrój społeczeństwa. (tak jak pisze palacsinta) Ja poznałam bliżej 3 osoby z Londynu i tylko jedna z nich była "biała" ;) przypadek? ;)
A nie moze byc tak z w tej reklamie sa same biale dziewczyny, a w innej reklamie, np. butow wystepuja same czarne, obie reklamy sa w Londynie i nikt nie doczytuje sie jakichs aluzji w stylu:"Ta reklama jest kierowana do mnie, a ta juz nie?" O to mi caly czas chodzi. Wczoraj kupilam buty sportowe, w sklepie bylo ich zdjecie na ciemnoskorej kobiecie i na co maskaradka zwrocila uwage? NA BUTY, ktore akurat byly na przecenie, na moje szczescie, bo bardzo mi sie spodobaly i sa wygodne. A nie zaczelam sie zastanawiac nad tym dlaczego ta kobieta nie jest biala, bo mnie tez powinni uwzglednic, bo ja tez mam pieniadze, ktore chce wydac na konkretny produkt.
"A najlepiej to napisac do bravissimo czemu to w reklamie nie ma ciemnoskorych dziewczyn, ot i caly problem. My mozemy wymyslac powody, a jaka jest prawda to oni sami wiedza, ale czy powiedza to juz druga sprawa."
W takim razie pisanie do nich nie ma sensu, prawda? Zresztą intencje Bravissimo są sprawą drugorzędną, chodzi o, świadome bądź nieświadome, implikacje tego, że wszystkie dziewczyny w spocie są białe.
"Glownie chodzilo mi o to aby w reklamie na przyklad samochodow czy innych kredytow bankowych nie musiala jako matka wystepowac czarnoskora, jako ojciec Hindus, jedno dziecko biale, a drugie zolte, bo inaczej to ktoras grupa etniczna sie obrazi:D"
Nie wiem, co cię w tym bawi, zarówno małżeństwa mieszane, jak i adoptowanie dzieci o innym kolorze skóry są czymś zupełnie normalnym, a posługiwanie się w reklamach (szczególnie produktów przeznaczonych dla osób majętnych) wizerunkiem małżeństwa o blond włosach z błękitnookimi dziećmi może mieć bardzo silną wymowę ideologiczną.
"Swoja droga nawet jakby taka Masquerade Maia byla reklamowana na ciemnoskorej modelce to by mnie to bynajmniej nie powstrzymalo przed kupieniem jej:) Kiedy cos kupuje to patrze na to jak produkt wyglada, jakosc i cene. Jakbym miala jeszcze patrzec kto to reklamuje to bym zwariowala..."
Trochę nie widzę związku tej deklaracji z tematem, ale to miłe, że prezentowanie jakiegoś produktu na czarnej modelce nie sprawia automatycznie, że go skreślasz;)
"A nie moze byc tak z w tej reklamie sa same biale dziewczyny, a w innej reklamie, np. butow wystepuja same czarne, obie reklamy sa w Londynie i nikt nie doczytuje sie jakichs aluzji w stylu:"Ta reklama jest kierowana do mnie, a ta juz nie?" O to mi caly czas chodzi."
Skąd wiesz, że nikt się nie doczytuje? Znasz wyniki sprzedaży produktów w ten sposób reklamowanych? W reklamie nic nie jest przypadkowe:) W spocie Bravissimo wybrano pięć dziewczyn, opatrując komentarzem, że to klientki sklepu, wszystkie są białe, to nie ma żadnej wymowy?
"Wczoraj kupilam buty sportowe, w sklepie bylo ich zdjecie na ciemnoskorej kobiecie i na co maskaradka zwrocila uwage? NA BUTY, ktore akurat byly na przecenie, na moje szczescie, bo bardzo mi sie spodobaly i sa wygodne. A nie zaczelam sie zastanawiac nad tym dlaczego ta kobieta nie jest biala, bo mnie tez powinni uwzglednic, bo ja tez mam pieniadze, ktore chce wydac na konkretny produkt."
Biorąc pod uwagę fakt, że statystycznie rzecz biorąc na świecie cały czas jest lepiej osobom o jasnej skórze, niezbyt się temu dziwię.
A może po prostu w UK mieszanka różnych kolorów skóry jest czymś tak oczywistym, że nie trzeba tego już sztucznie podkreślać przy pomocy wymuszonej politycznej poprawności?
Reklama mi się podoba. A co gabarytów modelek - brakuje mi tej krągłej blondynki w katalogu, mam wrażenie, że modelki ogólnie są coraz szczuplejsze.
PinUp ---> ale właśnie to by nie było "sztuczne" podkreślenie... jeśli obecność w katalogu Bravissimo modelek czarnoskórych i ciemnoskórych (Hinduski?) wydaje się naturalna, to czemu miałoby być inaczej w reklamie? chociaż w reklamie było tylko kilka dziewczyn... gdyby w katalogu były same białe modelki, to byłoby już bardzo niefajne.
Ano właśnie, moim zdaniem rozliczanie firmy z tego powodu, że na kilka dziewczyn nie było żadnej Pakistanki jest przesadą. Równie dobrze można by się przyczepić, że nie ma tam Polek, przecież nasze rodaczki też mają pieniądze do wydania. Dlaczego nikt nie ma pretensji patrząc na reklamy Panache Superbra czy Masquerade? Bravissimo przyzwyczaiło nas do swoich kolorowych modelek i jedna kampania, w której występują same białe kobiety od razu wywołuje taki szum.
"A może po prostu w UK mieszanka różnych kolorów skóry jest czymś tak oczywistym, że nie trzeba tego już sztucznie podkreślać przy pomocy wymuszonej politycznej poprawności?"
Oczywistość wielorasowości nie przekłada się automatycznie na neutralność kwestii rasowych. Niestety przeważnie jest wręcz na odwrót.
Droga palacsinto prosze nie wyszukuj w moich slowach tego, ze chce kogos obrazic:
"Nie wiem, co cię w tym bawi, zarówno małżeństwa mieszane, jak i adoptowanie dzieci o innym kolorze skóry są czymś zupełnie normalnym".
Bawi mnie ta sztuczna poprawnosc polityczna, nie mam nic do rodzin tego typu.
"Biorąc pod uwagę fakt, że statystycznie rzecz biorąc na świecie cały czas jest lepiej osobom o jasnej skórze, niezbyt się temu dziwię."
A skad masz informacje ze bialym jest na swiecie lepiej? Bo jesli sie zestawia rodzine zyjaca w plemieniu afrykanskim nie majaca co jesc i pic z polska rodzina to w wiekszosci w Polsce jest lepiej. Ale jesli sie zestawi Afro-Amerykanina z Amerykaninem to nie jest takie oczywiste, ze ten drugi ma lepiej. Poza tym bialych jest o wiele mniej na swiecie, tylko ze w wiekszosci zyja w miejscach zindustrializowanych itd., wiec tak jakby wiecej ich nieraz widac.
Ja juz wiecej nie tlumacze, bo nie lubie jak ktos wykreca moje slowa na niewiadomo co, zwlaszcza jesli mam nie calkowita, ale racje:)
Wiecie co, Anglia toczy walkę z plagą otyłości. Jest to kraj coraz grubszych kobiet, chuda zasuszona angielska lady odchodzi w przeszłość. Może dlatego firma postanowiła odchudzić swoje modelki.
"Bawi mnie ta sztuczna poprawnosc polityczna, nie mam nic do rodzin tego typu."
Niepotrzebnie podkreślasz, że nie masz nic do tych rodzin, bo ci tego nie zarzucam. Ale nie rozumiem, czemu podśmiewasz się ze "sztucznej poprawności politycznej". To nie jest żadna sztuczność, to rzeczywistość.
"A skad masz informacje ze bialym jest na swiecie lepiej? Bo jesli sie zestawia rodzine zyjaca w plemieniu afrykanskim nie majaca co jesc i pic z polska rodzina to w wiekszosci w Polsce jest lepiej. Ale jesli sie zestawi Afro-Amerykanina z Amerykaninem to nie jest takie oczywiste, ze ten drugi ma lepiej."
Słowo klucz "statystycznie". Biali nie są najliczniejszą grupą wśród światowej populacji, ale w większości żyją w krajach o wysokim standardzie życia. Kolor skóry w niczym im w życiu nie przeszkadza. Z punktu widzenia osoby uprzywilejowanej może się on więc wydawać sprawą czysto estetyczną. Jeśli jednak weźmie się pod uwagę fakt, że w państwach postkolonialnych jasna skóra do teraz ułatwia karierę i uważana jest za wyznacznik atrakcyjności, na czym zbijają kasę producenci nieobojętnych dla zdrowia kosmetyków wybielających, to sprawa przestaje wyglądać niewinnie.
Tak, bardzo, ale to bardzo mnie bawi ta sztuczna poprawnosc polityczna, ktora nie jest rzeczywistoscia, co najwyzej chora! Nie utrzymuje teraz akurat stalych kontaktow z zadna Azjatka, tak wyszlo. I co, juz jestem niepoprawna politycznie? No to by byla paranoja. Nigdy tez nie zauwazylam, zeby ciemnoskorym cos w czymkolwiek przeszkadzalo, przynajmniej w Stanach. A nieobojetne dla zdrowia sa rowniez szeroko reklamowane i stawiane w wielu miejscach solaria, z ktorych korzysta regularnie wiele osob z bardzo jasna karnacja. To podchodzi raczej pod to ze nieraz jak sie ma krecone wlosy to sie je prostuje, a jak proste to marzy o falach. I producenci potrafia zbic kase na czymkolwiek i kolor skory targetu to tylko jeden z wielu srodkow pozwalajacych im na zbicie kasy. Poza tym nie chce mi sie juz z toba dyskutowac, to nie ma sensu, bo caly czas probujesz mi udowodnic jak bardzo sie niby myle, kiedy tak nie jest.
"Nie utrzymuje teraz akurat stalych kontaktow z zadna Azjatka, tak wyszlo. I co, juz jestem niepoprawna politycznie? No to by byla paranoja."
Na przyszłość nie uzasadniaj swojego oświeconego rasizmu używaniem słów, których nie rozumiesz.
"Nigdy tez nie zauwazylam, zeby ciemnoskorym cos w czymkolwiek przeszkadzalo, przynajmniej w Stanach."
Proszę, poczytaj jakieś książki, statystyki, artykuły, bo to się już trochę smutne robi.
"Poza tym nie chce mi sie juz z toba dyskutowac, to nie ma sensu, bo caly czas probujesz mi udowodnic jak bardzo sie niby myle, kiedy tak nie jest."
No, tak, przecież, jak już wyżej pisałaś, masz rację, może niecałkowitą, ale jednak i z tym się nie da dyskutować. Przepraszam, już nie będę.
"Niepotrzebnie podkreślasz, że nie masz nic do tych rodzin, bo ci tego nie zarzucam."
Nie? Zasugerowałaś, że maskaradka wyśmiewa takie małżeństwa i nie ma pojęcia o tym, że są powszechne.
palacsinta - my naprawdę nie wykonujemy znaku krzyża, nie przebiegamy na drugą stronę ulicy i nie łapiemy się za portfel na widok osoby o ciemnej skórze. Rasistowskich dowcipów wręcz nie znoszę. Co nie znaczy, że uważam, że na każdym kroku trzeba udowadniać, jakim to się jest tolerancyjnym.
"Nie? Zasugerowałaś, że maskaradka wyśmiewa takie małżeństwa i nie ma pojęcia o tym, że są powszechne."
Maskaradka pisała o mieszanych małżeństwach z dziećmi o różnych kolorach skóry jako o kuriozum wpychanym do dyskursu publicznego przez tę straszną poprawność polityczną i opatrzyła to uradowaną z własnego ciętego dowcipu buźką. Nie rozumiałam, co w tym widzi zabawnego, ale po tym, jak nieproszona zaczęła deklarować, że nic do nich nie ma i że nawet (!) kupiła buty, które na zdjęciu prezentowała czarna dziewczyna, obraz trochę mi się przejaśnił.
"palacsinta - my naprawdę nie wykonujemy znaku krzyża, nie przebiegamy na drugą stronę ulicy i nie łapiemy się za portfel na widok osoby o ciemnej skórze. Rasistowskich dowcipów wręcz nie znoszę. Co nie znaczy, że uważam, że na każdym kroku trzeba udowadniać, jakim to się jest tolerancyjnym."
Nie wiem, co robicie na widok czarnoskórych i średnio mnie to obchodzi. W tej dyskusji traktujecie białą skórę jako normę, a inne kolory skóry jak odstępstwo od tej normy, na które można opcjonalnie przystać. Uważacie się za osoby tolerancyjne, ale jednak "bez przesady". Problem polega na tym, że zróżnicowanie kolorów skóry modelek nie jest oznaką wspaniałomyślnej tolerancji, tylko właśnie normą. Uważam, że Bravissimo nieprzypadkowo od niej odstąpiło i niepokoi mnie to.
Widzę, że kompletne nie rozumiesz, o czy piszemy i nie rozumiesz, z czego śmiała się maskaradka. Traktujemy inne kolory skóry, jako normę i nie zwracamy na to uwagi. Jest nam kompletnie obojętne, jaki kolor skóry ma pani w banku, nasz ginekolog, kolega w pracy czy modelka w reklamie, od innych ludzi oczekuję tego samego w stosunku do mnie i tyle.
I radzę bardziej uważać z oskarżeniami kogoś o rasizm.
@palacsinta, gdzie Ty to wszystko wyczytałaś w powyższych wypowiedziach? O_o ja je odebrałam raczej jako - "nie zwracam uwagi na kolor skóry innych ludzi i nie widzę potrzeby, żeby wszędzie na siłę podkreślać tę różnorodność". jak dla mnie, ostatnimi czasy walka z rasizmem zaczyna zakrawać o fanatyzm i przesadę w drugą stronę.
aż specjalnie się zalogowałam, żeby to napisać, bo nie potrafię przejść obojętnie obok pewnego zachowania...
palacsinta
Twoja opinia nie jest jedyną słuszną i poprawną opinią, więc nie zachowuj się tak, jakby tak było. jeśli widzisz w słowach maskaradki jakieś rasistowskie sygnały, to widzisz je dlatego, że chce je widzieć. co miała na myśli maskaradka, wie tylko ona. ja np. w każdej jej wypowiedzi widziałam ironię i nie czuję się urażona, a uważam się za osobę bardzo tolerancyjną (w niemalże każdej dziedzinie życia). z Twoich wypowiedzi wynika, że też za taką się uważasz (choć mogę się mylić), jednakże nie potrafisz tolerować opinii odmiennych od swoich. i żeby nie było - nic do Ciebie nie mam. lubię tylko wytykać nieścisłości w zachowaniach innych osób ;)
wracając do tematu reklamy... nie widzę w niej nic złego. sklep reklamują dziewczyny dużobiuściaste i nie odbieram tego jako sygnału, że w tym sklepie nie mają mi nic do zaoferowania (bo jestem małobiuściasta).
a doszukiwanie się tam braku poprawności politycznej to moim zdaniem doszukiwanie się na siłę teorii spiskowych. może jestem dziwna, ale patrząc na tę reklamę myślę sobie: "one mają biust, noszą biustonosze i ja też mam biust i noszę biustonosze, więc może w tym sklepie znajdę coś dla siebie". co mnie obchodzi ich kolor skóry? może bravissimo powinno wypuścić jeszcze jedną reklamę z samymi czarnoskórymi dziewczynami. i jedną z azjatkami. żeby zachować równowagę we wszechświecie...
Wasze reakcje na kolory skóry modelek są zupełnie nieważne. To oczywiste, że każdy człowiek o niewypaczonym światopoglądzie stwierdzi, że kolor skóry ludzi w reklamie nie wpływa w żaden sposób na jego chęć zakupu reklamowanego przedmiotu. Ba, założę się, że większość z was stwierdzi, że nie sugeruje się reklamą przy wyborze produktu.
I tu niestety wychodzi pewna naiwność. Wydaje mi się, że większość z nas siły reklamy nie docenia i nie widzi, że pani domu zachwalająca proszek do prania jest tak naprawdę wynikiem pracy koncepcyjnej mnóstwa ludzi, że w takiej reklamie nie ma nic przypadkowego- jest zaplanowana dokładnie tak, żeby trafiać do określanego targetu. Osiąga to poprzez pokazywanie wzorców, obrazów, sytuacji, z którymi może się dany target utożsamiać, bądź który utożsamia ideały i wzorce wyznawane przez daną grupę ludzi. I to zwykle przynosi wymierne wyniki w postaci wzrostu sprzedaży.
Wszyscy chcielibyśmy myśleć, że dobór tych kobiet jest przypadkowy i że brak mniejszości etnicznych czy grubszych kobiet jest tak naprawdę kwestią przypadku. Jednak przykro mi, to nie jest prawda: witamy w brutalnym świecie.
I to właśnie palacsinta chce wam powiedzieć (i ja ją popieram).
"Traktujemy inne kolory skóry, jako normę i nie zwracamy na to uwagi. Jest nam kompletnie obojętne, jaki kolor skóry ma pani w banku, nasz ginekolog, kolega w pracy czy modelka w reklamie, od innych ludzi oczekuję tego samego w stosunku do mnie i tyle."
Wbrew temu, co ci się wydaje, zrozumiałam, o czym piszecie. Po prostu z tym nie zgadzam. Światu jeszcze daleko do kompletnej neutralności kwestii rasowych, do tego po 11. września dokonał się w tej sprawie duży regres. To, jaki jest wasz osobisty stosunek do koloru skóry, nie zmienia ogólnego obrazu rzeczy.
Nie zaczęłam dyskusji od zarzucania maskaradce rasizmu, ale w jej kolejnych wypowiedziach zauważyłam ton rasistowski i dalej go tam widzę.
Dziękuję osobom, które tak ofiarnie deklarują swoją tolerancję, ślepotę na cudzy kolor skóry i akceptację dla odmienności cudzych poglądów, która w zastanawiający sposób idzie w parze z gorliwym przywoływaniem mnie do porządku i sugerowaniem mi, że mam przywidzenia, ale szkoda na to klawiatur, naprawdę.
@mefistofelia
Dziękuję. Dokładnie o to mi chodziło.
no cóż, a dla mnie właśnie pokazywanie samych białych dziewczyn w reklamie nakręconej w państwie, gdzie przekrój przeciętnej ulicy dużego miasta jest "wielokolorowy" jest właśnie sztuczne i nienaturalne.
czy wg was (tzn. tych, które piszą o sztucznej politycznej poprawności) obecność czarnoskórej dziewczyny na drugim zdjęciu od góry jest "sztuczne" O__o
ej, to nie chodzi o polityczną poprawność, ale o to, aby w reklamie było jakieś zróżnicowanie, odzwierciedlające chociażby w małym ułamku to, co potencjalne klientki widzą na ulicy oraz klientelę, która realnie korzysta z usług danej firmy.
Może dla niektórych to wsio rawno, że pokazują same białe, same szczupłe (te akurat są "przeciętne", ale tak samo byście mówiły, że jest ok. jakby były same dziewczyny typu 170/50, bo "przecież takie też są"?).
Ja tam w reklamach zazwyczaj widzę jaki jest wg danej firmy target - jeśli pokazują młodych zamożnych modnie ubranych ludzi w wielkim mieście, to raczej mieszkanka małej miejscowości, w średnim wieku, o niskich dochodach, nie będzie się z tym identyfikować.
Tu akurat mamy zgrabne dziewczyny jedzące czekoladki na satynowej pościeli (nawiasem mówiąc przypomniały mi się ostatnie wypowiedzi z offtopów, jak to warto sobie odmawiać, żeby zachować zgrabną figurę, reklama zupełnie niewychowawcza :P), wystylizowane. Ok, to stylizacja i niby część osób zdaje sobie z tego sprawę, ale do niektórych to może zupełnie nie trafić, z różnych powodów, nawet jeśli miałby być to ten "głupi" brak ciemnoskórej dziewczyny.
i to, że my coś zauważamy czy nie, że nam wszystko jedno, to hm co innego niż odbiór reklamy przez np. czarnoskórą pulchną dziewczynę z UK, skąd my możemy wiedzieć, co myślą inni? do tego nas kwestia koloru skóry nie dotyczy, bo jesteśmy białe i mieszkamy (w większości przypadków) w kraju, gdzie (pomijając metropolie) po ulicy chodzą biali. Ja potrafię sobie wyobrazić, że jeżeli mnie wkurza, że w reklamach są same szczupłe dziewczyny o lalkowatej urodzie, to jakąś dziewczynę w UK może wkurzać, że są same białe. I jeszcze raz, nie musi chodzić o polityczną poprawność, bo jak przejdę się ulicą, to eterycznych modelek jak na lekarstwo, a dominują średniego wzrostu dziewczyny, o przeciętnych gabarytach, większych pupach itd.
mefistofelia - ja nie twierdzę, że wybór modelek był przypadkowy. W reklamie nic nie jest przypadkiem. Przypadkiem nie jest też, że buty biegowe reklamuje czarnoskóra modelka. Ale nie dopatrywałabym się tutaj rasizmu.
Nawet, jeśli ktoś tak to odbiera - jego prawo. Ale obrażania osób, które widzą sprawę inaczej jest, moim zdaniem, przegięciem.
Nie jestem rasistka jak mi to zarzuca palacsinta. Na jakiej podstwaie sobie to wymyslila, nie mam pojecia. No coz, spotykalam ludzi, ktorym nie spodobal sie sposob w jaki patrze na nich, zreszta nie tylko ja, zeby nie bylo ze sie patrze na kogos wrednie czy cos. A statystyki sa takie ze wokol mozna spotkac i ciemnoskorych i bialych na tych samych stanowiskach, czy to pan na poczcie, czy to pani na policji, pracuja ludzie o roznych kolorach skory.
Nigdy w życiu bym nie zwróciła uwagi na brak różnorodności rasowej w tej reklamie, gdyby nie ta zażarta dyskusja.
regulo - gdybys nie byla biala to pewnie bys zwrocila na to uwage...
modelki sa biale, bo sa wystylizowane na pin up girls, ktore takze byly biale. to pasuje do koncepcji tej reklamy. gdyby chodzilo o cos innego, o komunikat "sprzedajemy tutaj staniki dla dosc dobrze sytuowanych BIAŁYCH kobiet" w katalogu nie wystepowalyby modelki o roznych kolorach skory. kobiety te sa szczuple, ale nie chude, bo takie jest wyobrazenie wiekszej czesci spoleczenstwa na temat tego, jak wyglada seksowna kobieta, a one maja tutaj za zadanie byc seksowne wlasnie. grubsze modelki byly w poprzednich reklamach, bo pomysl na nie byl inny. i przynam szczerze, ze nie rozumiem, czemu akurat sklep MUSI byc reklamowany przez modelki o roznych figurach (bo co, bo sporo babek tutaj nie ma doskonalych figur id omaga sie promowania takich samych figur w mediach?) natomiast nikomu nie przeszkadza to, ze we WSZYSTKICH reklamach, takze tych w stylu "zaakceptuj swoja figure, wszystkie jestesmy piekne!" wystepuja kobiety o roznych, czasami naparwed neidoskonalych ksztaltach, ale za to wszytskie mlode (ze modelki nie sa w roznym wieku, tak jak klientki sklepu, to juz nie krzyczymy, bo na balkonetce przewazaja mlode kobiety i "to akurat nas nie dotyczy"?). przyznam szcerze, ze razi mnie to troche.
a sama reklama wg mnie jest bardzo dna i mnie osobiscie zacheca. wiaodmo, usta sa rozne. jednym sie podobaja, wg mnie grube modelki curvy kate, innym dziewczece freyi, a jeszcze innym (do tych ja naleze) modelki maskaradek. i bardzo dobrze. jest tyle firm, ze kazdy moze znalezc cos dla siebie: staniki i reklamy, ktore odpowiadaja jego poczuciu estetyki i oczekiwaniom. a poniewaz bravssiomo musi dostosowac sie do oczekiwan tak roznych klientek,to dla mnie zupelnie naturalne, ze po reklamie w stylu "pokochaj siebie z bravisimo" robi reklame retro, po prostu ladna.
"i przynam szczerze, ze nie rozumiem, czemu akurat sklep MUSI byc reklamowany przez modelki o roznych figurach (bo co, bo sporo babek tutaj nie ma doskonalych figur id omaga sie promowania takich samych figur w mediach?)"
Nie musi, ale zwłaszcza w przypadku bielizny, taki sklep wysyła wtedy jasne przesłanie, że każda (albo prawie każda) kobieta znajdzie tam coś dla siebie. I ta, która potrzebuje szerszego obwodu, i ta, która potrzebuje węższego, która ma większe i mniejsze piersi, itd. Proste.
"natomiast nikomu nie przeszkadza to, ze we WSZYSTKICH reklamach, takze tych w stylu "zaakceptuj swoja figure, wszystkie jestesmy piekne!" wystepuja kobiety o roznych, czasami naparwed neidoskonalych ksztaltach, ale za to wszytskie mlode (ze modelki nie sa w roznym wieku, tak jak klientki sklepu, to juz nie krzyczymy, bo na balkonetce przewazaja mlode kobiety i "to akurat nas nie dotyczy"?)."
Mi osobiście przeszkadza. Pisząc, że chętnie widziałabym różne typy biustów i sylwetek, wydawało mi się, że automatycznie zawieram przy tym kwestię wieku modelek. Inaczej przecież wyglądają biust i sylwetka kobiety po ciąży, inaczej kobiety starszej i inaczej młodej dziewczyny.
Bardzo denerwują mnie reklamy chociażby kremów przeciwzmarszczkowych, w których biorą udział kobiety wyraźnie 20-, czy 20-paro letnie. Przykładowo.
Co do reklam z dojrzałymi modelkami - rzuciła mi się w oko kampania z aktorkami Ewą Kasprzyk i Beatą Tyszkiewicz Dove Pro Age.
fakt - te zdjęcia były często w Twoim Stylu. a tak nawiasem mówiąc, to jeśli chodzi o Ewę Kasprzyk, to ostatnio zastanawiałam się, czy jest dobrze ostanikowana ;) Aktorka ma spory biust, byłam ostatnio na sztuce z jej udziałem i tam wydawało się, że biust nie był porządnie podniesiony. W domu przejrzałam fotki na internecie i nie znalazłam jednak drastycznych przykładów "złego efektu", oczywiście momentami można by się przyczepić do czegoś, ale nie znalazłam niczego co by się szczególnie nadawało do "grzechów gwiazd". Jeszcze pewnie się przyjrzę, bo na tej sztuce naprawdę mi się to rzuciło w oczy ;)
Słuszna uwaga, że dawniej w spocie występowały bardziej różne kobiety. I przez to wyglądały tak... realnie. Teraz wzięli klasyczne modelki, tylko że z większym biustem. Tego zróżnicowania już nie ma.
A o tym, że nieszczęśniczkę z 30H ubrano w Tango II już pisałam na Lobby. Przecież w tym rozmiarze naprawdę mogli ją ubrać w coś ładniejszego, a tak to robi się wrażenie, że jak masz większy biust (o nieszczęsna! ;)) to musisz mieć brzydszy stanik. A przecież nawet Bravissimo ma w tym rozmiarze ładniejszy wybór też.
no coz, ja tez uwazam, ze bezowe i biale tanga to koszarki, ale fioleowe jest ckiem ladne, mnie sie podoba i modelka i jej stanik
Tylko widzisz, ta dziewczyna to tam jedyny przykład osoby potrzebującej stanika w G-plusach. I właśnie dlatego mogli ją ubrać np. w Arizę. A "cudnym" Tangiem uszczęśliwić np. jedną z 2 posiadaczek 30FF, skoro już były dwie.
Stylizacja to fajny pomysł i to mi się bardzo podoba.
Ale to co było fajne w Bravissimo, to właśnie ta różnorodność, powodująca, że ich (różne) klientki mogą się z nimi utożsamiać. Ich spoty reklamowe były po prostu robione... dla kobiet :) Dla różnych kobiet :)
To nie jest tak, że zróżnicowane dziewczyny muszą być koniecznie pokazywane na białym tle. Stylizacja to super rzecz, a większe zróżnicowanie kształtów naprawdę by tu nie zaszkodziło :)
Co do małych biustów, to osobiście uważam, że Bravissimo by korona z głowy nie spadła, jakby pokazało dziewczynę np. z małobiuściastym 65D. A byłaby to dodatkowo świetna metoda na walkę z literkofobią, zwiększająca im też ilość klientek w grupie, której mają przecież co zaoferować.
Mi się też fioletowe tango bardzo podoba i mimo, że mam duży wybór, chętnie bym je przygarnęła. Jest zdecydowanie bardziej w moim guście, niż Ariza.
Co do reklamy - myślę, że w "konwencji Dove" najistotniejsza była jej przełomowość. Teraz ta reklama była by już odgrzewanym kotletem. W nowej reklamie wciąż mamy przegląd różnych typów sylwetki (fakt, że nie wszystkich, ale to reklama, ma zainteresować i zachęcić, do odwiedzenia strony, sklepy, zamówienia katalogu), a jest zdecydowanie bardziej atrakcyjna.
Maith - jeśli mnie pamięć nie myli, w reklamie gra 28E, moim zdanie jak najbardziej małobiuściaste.
tak, przedostatnia modelka ma 28E - i chyba wystepuje w Esteponie ;)
po lekturze komentów na facebooku i stronie Bravissimo - dziewczyny z UK narzekają głównie na brak pulchniejszych dziewczyn, piszą, że te nie są "real women", że nie ma dziewczyn z brzuszkami (oczywiście są też głosy, że te też są "real" ;) to już sprawa tego, jak odbierają "realne kształty" brytyjskie dziewczyny ;) ). Głosy tęsknoty za pulchną blondynką z Bravissimo (fakt, gdzie ona się podziała? :/ pamiętam jak moja mama pierwszy raz zobaczyła katalog Bravissimo i była pozytywnie zaskoczona tym, że jest i "większa" modelka jak i szczuplejsze dziewczyny. Chociaż trzeba przyznać, że te szczuplejsze mają całkiem szerokie biodra :) ), widziałam też jeden głos, że czemu nie ma starszych kobiet w ich reklamach, skoro takie też są klientkami. Ogólnie narzekanie na brak obwodów większych niż 30.
No dla Brytyjek wąziutkie obwody to raczej abstrakcja.
Natomiast ja myślę, że tu chodziło o rodzaj kredytu zaufania. Firma pokazała - zobaczcie jesteśmy inni niż wszyscy, my Was widzimy, widzimy to że jesteście różne i dlatego oferujemy Wam różne produkty. I te zwykłe brytyjskie dziewczyny po przyjściu do nas wyglądają pięknie. To jest zupełnie nowy sposób komunikowania się z klientkami. A nagle wrócili do "tego co wszyscy".
A tam na początku jest info, że grają konsumentki Bravissimo. I no cóż, ten obraz faktycznie mocno odbiega od brytyjskiej ulicy. Po prostu większość ich brytyjskich konsumentek nie ma się tam z kim identyfikować, więc nic dziwnego, że odebrały tę reklamę jako nierealną.
Inna sprawa, że dla nas te dziewczyny nie są chude, jak na nasz polski odbiór wyglądają zupełnie normalnie. I te wąskie obwody wynikają u nich często raczej z niewysokiego wzrostu, np. ostatnia modelka z 28 sprawia wrażenie malutkiej, ale nie jakoś szczególnie szczupłej.
Myślę, że nie sposób dogodzić każdemu. Też nie przypominam w typie urody ani figury żadnej z tych pań, ale reklama do mnie trafia, zdecydowanie bardziej, niż grupa kobiet na białym tle. W reklamie przekrój jest dość duży, szkoda, ze zaczyna go brakować w katalogu.
Szkoda mi, że nie ma już tej blondynki. Teraz Bravissimo wyrównało do średniej, możliwość obejrzenia bielizny na różnych typach sylwetki była czymś, co wyróżniało ten sklep.
A mi zawsze brakuje takiej malobiusciastej chudziny w internetowych sklepach. Jak juz jest to wyfotoszopowana i z latajacym obwodem 70. W Bravissimo wszystkie modelki maja biusty z piec razy wieksze niz ja mam i wogole wygladaja jak fajne kobiety z sylwetka w sam raz, a nie jak nastolatki, wiec nie moge odniesc swoich proporcji do nich. Gdyby mieli przekroj: malobiusciasta, sredniobiusciasta i duzobiusciasta to by bylo idealnie.
No, ale w Bravissimo małobiusciasta nie kupi stanika z miską poniżej D, więc po co taka modelka w spocie?
Ale z miską D już kupi :) Dlatego też warto taką 60-65D pokazać :)
A co do stylu, to nie w stylizacji problem (stylizacja jest bardzo fajna) tylko w tym, że firma najwyraźniej chce, żeby klientki się z nią utożsamiały, ale tego się nie da załatwić napisem "grają klientki". Jak dla mnie reakcje Brytyjek były po prostu do przewidzenia.
Zgadzam się z ostatnim komentarzem Maith.
Ale jeśli już piszemy, że przydałaby się małobiuściasta chudzina, to czemu nie i pulchniejsza dziewczyna z niedużym biustem? ;-) Oczywiście taka nie musi ostanikowywać się w Bravissimo, bo np. 80B jest wszędzie.
Nie mam nic przeciwko, tylko ze 80D z freyi jest niezabudowane, z cieniutkimi ramiaczkami, a 28E ma szelki i zabudowanie, ktore moze sie przydac na tak z kilka razy ciezszy biust.