Włoskie push-upy bez fiszbinów
Dostałam niedawno od jednej z Czytelniczek, Pauliny - dziękuję!:) - ciekawego mejla na temat nowego włoskiego wynalazku. Firma Yamamay, producent bielizny popularny we Włoszech prawie tak samo jak Intimissimi, wypuściła właśnie na rynek produkt o nazwie upperbra. Paulina mieszka we Włoszech i napisała mi, że ów upperbra jest reklamowany jako pierwszy push-up bez fiszbinów, a główne hasło kampanii to: teraz każda kobieta może mieć efekt push-up bez dyskomfortu fiszbinów.

Co w tym dziwnego? Otóż włoska rozmiarówka staników jest bardzo specyficzna. Najmniejszy rozmiar to 1, a największy to 6. Pomiędzy nimi mamy zaś rozmiary 2, 3, 4 oraz 5. Tak, Włoscy producenci bielizny przewidują, że damskie biusty występują w przyrodzie w dokładnie sześciu rozmiarach. Gdy skonfrontujecie to z listą rozmiarów w naszym katalogu, przekonacie się, jak bardzo okrojona jest włoska rozmiarówka.
Nic dziwnego więc, że brak fiszbinów w staniku może być postrzegany przez Włoszki jako atut. Skoro noszą niedopasowane biustonosze, to najłatwiej przecież obarczyć winą za niewygodę właśnie druty w miseczkach. Zwłaszcza że z punktu widzenia producenta dużo bardziej opłaca się pozbawić stanik kluczowego elementu, zamiast wprowadzić do kolekcji kilkadziesiąt innych rozmiarów.

Zdjęcie reklamujące wynalazek, mimo pracowitego wkładu grafika-fotoszopera, pokazuje zresztą, że Włosi nie mają zbyt dużego pojęcia na temat brafittingu. Odstające mostki, buły nad krawędzią miseczek, piersi wepchnięte pod pachy - to właśnie kluczowe zalety dekoltu pod opieką Yamamay Upperbra. Zwróćcie też uwagę, że na stronie producenta nie ma ani słowa o rozmiarach i prawidłowym dopasowaniu biustonosza.
Osobiście nigdy nie miałam na sobie dobrze leżącego bezfiszbinowca - być może dlatego idea superstanika bez fiszbinów wydaje mi się skrajnie nietrafiona. Jestem ciekawa, czy któraś z Was miała z bezfiszbinowcami jakieś pozytywne doświadczenia?
A co do Włoszek i kondycji włoskich biustów - na blogu Latającej Pyzy znalazłam interesującą notkę na temat kobiecości we włoskiej popkulturze. Po jej przeczytaniu fenomen Upperbra wcale mnie nie dziwi...


Komentarze: 54 / Dodaj komentarz »
makabra... nic więcej w stanie nie jestem napisać -.-
przez tego typu obrazki coraz częściej przychodzi mi do głowy pomysł, by wyruszyć w świat ze stanikowo-oświeceniową krucjatą ;)
po obejrzeniu i przeczytaniu tego arykułu, doszłam do wniosku, że jeżeli kiedyś dojdzie ona do skutku, to pierwszym miejscem, które odwiedzę będą Włochy ;pp
to jakby co rebelious polaczymy sily :))) Wlochy to stanikowa pustynia...
W zasadzie powinniśmy zachować te zdjęcia, bo rzadko kiedy widać tak dobrze wyeksponowane błędy stanikowe.
Chociaż swoją drogą - naprawdę przydałyby się dobre staniki bezfiszbinowe, chociażby do spania. Mogłyby być bardziej zabudowane, chociaż oczywiście nadal w kolorach i z koronką.
szczególnie przeraża mnie efekt na modelce pierwszej od prawej w dolnym rzędzie O__o
Ale masakra!:/ nie wierze że taka prezentacja może kogoś zachęcić. pierwsze co sie rzuca w oczy to maleńkie miski jak muszelki które tylko przykrywają czubki piersi leżąc na nich;)Następnie to że są założone zdecydowanie za nisko (te dłuuugie ramiączka). Niby jak ten efekt puszap można uzyskać, chyba tylko fotoszopem. Pani z tatuażem zasługuje na wyróżnienie fotoshop disaster: coś jest bardzo nie tak z jej biustem,nie pasuje do reszty ciała za bardzo, nie wspominając już o tym że jak na upperbra jakoś smętnie patrzy w dół:)
sunako - cycki sobie, stanik sobie... a to jest mloda, jedrna dziewczyna i jeszcze wyfotoszopowana... strach pomyslec jak toto lezy na mniej jedrnym biuscie "na zywo"..
właśnie, to wygląda jakby jej biust trzymał ten stanik, totalne przykrywki :/
Przerażające! Ja bym chciała, żeby mi twórca tego cuda zdefiniował "efekt push-up", bo ja akurat go nie widzę, przynajmniej w tej znanej mi wersji. Widzę "efekt buła", "efekt przykrywka", ale nijak "efekt push up".
W dodatku ten fotoszop jest tak beznadziejny, że nawet nie udaje, że to zdjęcie grupowe, na pierwszy rzut oka widać, że każda pani była osobno fotografowana, co gorsza, odnoszę wrażenie, że to są w ogóle jakieś puzzle z części ciał:/
staniki jak staniki, zdjęcie mówi samo za siebie :) ale mnie zaciekawiła notka Latającej Pyzy :)
nie czuję się wojującą feministką, więc aż mnie zaskoczyło uczucie upokorzenia z jakim przeglądałam zamieszczone przez Latającą Pyzę linki; nie wyobrażam sobie, jak to jest na co dzień natykać się w telewizji na wiadomości ze stripteasem czy programy, w których półnagie kobiety z rozkoszą kręcą tyłkiem przed tłumem rozochoconych facetów. to koszmarne
a odnośnie samych staników: przed uświadomieniem miałam dwa staniki intimissimi -były szczytem moich marzeń;) po uświadomieniu obdarzam tę firmę szczerą nienawiścią za blokowanie dostępu do lekkiego doskonałego wzornictwa absurdalną rozmiarówką:/
Staniki sobie, biusty sobie. Koszmar. I te biedne niezorientowane Włoszki z 6 rozmiarami na krzyż...
Notka Latającej Pyzy bardzo dobra. Jak pierwszy raz oglądaliśmy włoską telewizję, to zastanawialiśmy się, czy to jest jakiś program sponsorowany przez producenta bielizny, czy coś... Te półnagie kobiety obowiązkowo przerobione na platynowy blond...
Pusiapki, pusipkami, robia karykatury z piersi, ale ja wlasnie nie moge oderwac sie od bloga Latajacej Pyzy i pewnie go przeczytam w calosci dzisiaj albo dokoncze jutro:)
Najgorsze jest to, że kobiety potem myślą, że push-up im robi dekolt:/ dopasowanie, można by zapytać co to takiego:P Mi najbardziej rzuca się w oczy zdjęcie 1 dziewczyny po lewej bo u niej ten stanik naprawdę nic nie robi i to widać, jest młoda a dekolt nie wyeksponowany:/ totalne przykrywki.
Mam rodzinę we Włoszech i niestety Latająca Pyza bardzo trafnie oddała porno-klimat tego kraju. Mnie najbardziej dziwi ta ubogość rozmiarów bielizny w zestawieniu z przepychem i nadmiarem włoskich ciuchów. Moja ciotka na szczęście nosi bardzo popularną "3 C" więc nie ma problemu z doborem bielizny. Ale nie pojmuję dlaczego kraj uważający się za pępek europejskiej mody, przy całym swym potencjale olał potrzeby "niewymiarowych klientek". Jeśli chodzi o bieliznę to włoskie wzornictwo jest naprawdę urocze ( zawsze wzdychałam nad koronkowymi cudeńkami i kolorystyką staników które ciotka przywoziła z Italii ) Co ciekawe problem wydaje się być bardziej dostrzegany przez obcokrajowców, niż przez same włoszki. A tu dla zainteresowanych umieszczam przykładową włoską tabelkę rozmiarow: http://66.71.191.66/lingeritaly/tagli... Czyż to nie przykre, że przy obwodzie 60 (czyli włoskiej I) miseczek od C wzwyż się w ogóle nie produkuje, a kobiety z obwodem piersi powyżej 110 cm to już chyba w ogóle bez staników powinny chodzić, bo tabela kończy się na literce E. Włoski ciemnogród! Ale czegóż się można spodziewać po kobietach, które w zdecydowanej większości stawiają na pushupkowy efekt nadmuchanych balonów, wpychając swe piersi w przymaławe miski. Bo przecież liczy się "efekt":D
Aa zapomniałam się odnieść do powyższych zdjęć... no cóż mnie one nie dziwią, bo piersi przypominające napiętą pupcię wciśniętą w kawał szmatki to we Włoszech chleb powszedni. Potwierdza to tylko fakt, że większość włoszek myśli, że taki efekt jest normalny. Taką wizję kreują media, robiąc im papkę z mózgu. Sama nie wiem jak wyglądałaby moja szuflada z bielizną, gdyby od dzieciństwa bombardowano mój umysł półnagimi kobietami z cycem niemieszczącym się w misce. Zapewne ujeżdzałabym swe piersi gąbczastym 75B, żeby wyglądać "normalnie". No baa przecież kilka lat temu byłam święcie przekonana, że to jest właśnie mój rozmiar!
Mam jednego bezfiszbinowca, to jest strój kąpielowy firmy Atlantic w formie koszulki. Zbierać zbiera, ale nie trzyma w ogóle, bo rozciągliwy niemożebnie.
Straszne te zdjęcia, ale w sumie - nic nowego. Większość kobiet na świecie nosi takie biustonosze, tylko ich nikt nie obrabia w PSie.
Włosi... ja mysle, ze problem mają wszystkie poludniowe kraje... Zaciekawiona poszukalam czegos po hiszpańsku, i znalazłam: http://www.elmundo.es/elmundosalud/20... Kurcze, ucieszylam sie, ze jak juz w El Mundo temat poruszają, to moze gdzies znajde linka do jakichś informacji o sklepach stacjonarnych, bo do tej pory tylko czytalam skargi Brytyjek, mieszkających w słonecznej Espanii, ze nie mogą tu znalezc sklepów stacjonarnych z pelną rozmiarówką. I co, przeczytalam,i juz sie nie dziwię, ze problem mam i skazana jestem na zakupy i dobieranie internetowe (i albo trafiam dobrze, albo nie)....
Ta hiszpańska tabelka podana przez Rudi to jakiś koszmar. Ja rozumiem, że tam działa system francuski, gdzie 65 nazywa się 80-tką i dalej tak samo. Ale ta rozmiarówka z miseczkami do C w porywach do D to bida z nędzą. A nad tabelką info, że to dobieranie (?) "perfecto".
Swoją drogą skąd bierze się jednocześnie epatowanie bielizną wszędzie a z drugiej totalny brak podstawowej wiedzy o tej bieliźnie.
To tak, jakby Francuzi nie umieli piec bagietek a Włosi pizzy.
ja mam bezfizbinowca 70G z melissy do spania i sprzątania idalny (bo cholernie wygodny, choć nie tak jak arabelka;p), ale żeby go nosic na codzień- nie ma mowy- nie eksponuje biustu, tworzy jednopierś...
Taaa, dobieranie "perfecto"... zanim mnie trzaśnieto obuchem w twarz, przyodziewalam sie w 70C- i tak musialam staniki w PL kupowac, bo znaleźc tutaj 70C graniczy niemal z cudem...Południowcy uwazają, ze są odziani cacy kobiety nawet nie zwrocą uwagi, jedyne, co slyszalam, to to, ze ja nie mam budowy typowo poludniowej i dlatego ciezko na mnie dopasowac.Ehhh... Yamamay to i u nas jest, ale jakos nigdy tam nie wchodzilam ;)
A nie powinno być "bez fiszbin" a "nie fiszbinów"?
temat przewałkowany: obie formy dopuszczalne.
http://www.sjp.pl/fiszbina
>A nie powinno być "bez fiszbin" a "nie fiszbinów"?
http://so.pwn.pl/lista.php?co=fiszbin
Palacsinta, w linku, który sama podałaś, jest tylko jedna forma dopełniacza l.mn. - "fiszbinów".;) [w słownikach podaje się l.mn. po średniku]. Jest ten (jeden) fiszbin - nie ma tych (dwu i więcej) fiszbinów.;)
Też zawsze mówiłam "fiszbina", a nie "fiszbin". Nie wiem, czemu sł. ort. podaje tylko jedną formę.;)
Na temat tych puszapów bez drutów nawet nie chce mi się pisać.;/ Każda dziewczyna ma biust w innym rozmiarze, a wszystkie wcisnęli w jednakowe miseczki. Aż mnie ciarki przechodzą.
Aaa, zerknęłam na post wyżej i dopiero zauważyłam, że to pytanie było cytatem.;) Sorki.;)
Mnie tez cycki bola od samego patrzenia, nie mowiac juz o tym ze tam efektu push upa nie widze - wszystko im raczej zwisa... Tiaaa, wszystko sie da wmowic co poniektorym kobietom...
Co do fiszbin/fiszbinów, to w wątku o ortografii na Lobby postawiłyśmy się tylko w jednym przypadku, właśnie tym i założyłyśmy ligę walczącą o przyjęcie formy fiszbina w odniesieniu do bielizny. Fiszbin może sobie dalej siedzieć w wielorybie ;)
witam
wlochy z tej strony ;)
potwierdzam biusciasta tragedia we wloszech i brak jakiejkolwiek swiadomosci stanikowej
noszac 30f nie jestem w stani nic tutaj kupic - nie narzekajcie ze w polsce jest zle
dziwi mnie fakt ze angielskie marki jeszcze tu nie zawitaly... rynek jest ogromny
Jednym zdaniem: czego to ludzie nie wymyślą...
Rozumiem, że "baby" są jak sroki i rozumiem polecieć na freyę czy temu podobne ale na coś takiego??? Co do zakupów stanikowych w innych krajach to mam złe doświadczenia z Francją, poza chantelle znalazłam jeszcze coś co miał miski do e bodajże w cenach z kosmosu a poza tym dla zdrowia własnego psychicznego bym tego nie nosiła nawet za dopłatą. W Hiszpanii spotkałam nawet ładne egzemplarze, marek nie pamiętam ale nie dość, że w koszmarnej rozmiarówce to ceny nie z tej galaktyki. Natomiast w Paryzu między Sacre C. a Pigalle miałam kilka zabawnych sytuacji począwszy od trafienia do sklepu dla artystów rewiowych i transwestytów (spodobała mi się sukienka na wystawie ale cicho sza!), potem chyba pomyliłam drzwi i dostałam się bocznymi drzwiami do jakiegoś "kabaretu", gdzie chcieli mnie zatrudnić a na końcu do "sklepu" z bielizną, który niby sex shopem nie był ale zwykłym sklepem chyba też nie bo jak mi pani zaczęła przynosić staniki i gorsety to zaczęłam się zastanawiać jak je się zakłada :D ps. szkoda, że nie zrobiłam fotek ;)
Firlejka, świetne przygody! :D
Powinnaś to gdzieś ze szczegółami opisać ;)
Jeszcze nie było wyjazdu, żeby mi się coś nie przytrafiło a do pisania namawiają mnie przyjaciele ;)
w ogole tak pytam: co to jest ta lila... LUDZIE!
to jest G+ biust i miseczka Ceeeee ;) (bo przecież większa nie istnieje - tak tak moje drogie my wierzymy w jakiś zabobon, nie istnieje i shluss ;))
Problem z Włochami to nawet nie to, że psują sobie własne klatki piersiowe, ale że zalewają całą Europę swoim parszywym importem. Przez rok mieszkałam w Portugalii, gdzie rynek bielizny na oko jest zdominowany w 80% przez Intimissimi i jego tańszą i jeszcze bardziej kuriozalną filię Tezenis. Normalnie noszę 65E, rozmiar na Południu Europy nieznany, zastępczo czasem 70D. W Portugalii 70D nie występuje poza kilkoma sklepami z Calvinem Kleinem, w portugalskim Triumphie 70 kończy się na B, sporadycznie C (wow, jak H&M). Nadmienię, że Portugalki z cycka są podobne do Polek. Większość ma biusty większe od mojego, a chudych dziewczyn z bardzo wąskim podbiuściem jest jeszcze więcej niż u nas. Polska jest rajem stanikowym i wyspą uświadomienia. Właśnie dlatego nie mamy na każdym rogu Tezenis, gdzie dopinam się w roz. I, a niewielka pierś mieści mi się dopiero w V-tkę.
Natalio-olgo - ja tu wlasnie mieszkam (Lizbona pozdrawia) i tez to widze... Chociaz jesli chodzi o El Corte Ingles to akurat tam znajdziesz w 70tka nieco wieksze miski bo az zawrotne 70DD dostalam kiedys..., O triumphie, dimie tudziez intimissimi nawet nie ma co gadac... Od stycznia dziala Dama das Copas - sklep rodaczek z przyzwoita rozmiarowka, ale maly - jeszcze tez wszystkiego dziewczyny nie maja, sie dopiero rozwijaja... Ale co to jest jeden sklep na caly kraj? W dodatku kraj gdzie zakupy przez net nie sa popularne. Jesli masz jakies znajome Portugalki co po angilesku rozumieja, to kieruj je do mnie, www.bfcidade.worpress.com - probuje tu uswiadamiac...
AleksandroLM: Hmm, w Corte Ingles owszem trafia się 70DD z CK, ale Ck ma małe miski, więc to niewielki zysk;) Ale i tak miałam tam kiedyś niezły ubaw, udowadniając ekspedientkom, że moja koleżanka nie mieści się w 70B, no i że 70 jeździ nam obu po plecach. Było im autentycznie przykro, że nie mogą pomóc.
Nie otwiera mi się Twój blog, a skoda. Nie wiem czy Portugalki są gotowe na uświadomienie, ale bardzo chętnie bym pomogła w pisaniu portugalskich notek stanikowych!
aaaa, juz wiem czemu sie nie otwiera, blad zrobilam ja - brakuje d w wordpress.... pomoc w tlumaczeniu chetnie przyjme - poziom mojego portugalskiego jest cokolwiek podstawowy, i cokolwiek bierny - kurs na ktory chodze w tym semestrze jakis taki slaby jest... gdybym jaj tak chciala uczyc angielskiego i miala wizytacje metodyka to bym miala problemy spore...
Z góry przepraszam za offtopic
Jasne, mogę przełożyć na portugalski jakieś kluczowe notki uświadamiające. Tak z litości dla klientek Tezenisa. W sumie tylko w Algarve mówi się świetnie po angielsku, nawet w Lizbonie bywa różnie.
natalia_olga, super by bylo - dzieki:)
a nie chcialabys dolaczyc do "team'u" na stale, wlasnie w cely tlumaczenia;)
Mogę tylko dorzucić na temat Portugalek,że moja koleżanka chudziutka i z raczej małym biustem nosi jako stanik taki jakby top sportowy (bez fiszbin i podziału na misku) i ten i tak jej podjeżdża.
Dziewczyny, ale przecież Lepel to włoska firma, a ich staniki jednak mają dość bogatą rozmiarówkę. Nie są popularni we Włoszech?
Mam idealnie leżącego bezfiszbinowca - jest to stanik typu bullet. Nie ma się do czego przyczepić - świetnie zbiera i podtrzymuje biust, a nie jest nazbyt zabudowany. Po całym dniu obwód zawsze jest na swoim miejscu.
Aczkolwiek chyba cos sie zaczyna zmieniac, maniakalnie sondując internet natknęlam sie na taką oto stronkę : http://www.curvaciones.com/pages/fitt...
Chyba zaczyna sie uświadamianie Hiszpanek :)
szkoda tylko, że ten ichni kalkulator nie zaniża obwodu - wylicza dobrą miskę, ale w obwodzie 85 to ja się topię :>
Coquelicot: ale czy ten kalkulator nie podaje rozmiarówki francuskiej? Czyli dodaje 15 do "naszych obwodów" :) Mi np wyszło 80, czyli nasze 65 :) Z tymże F to ja sobie mogę na nos założyć... :D Więc jak dla mnie to wylicza dobry obwód ale złą miskę :D
a mi wyliczył 100E :) czyli tabelkowy rozmiar :) bo prawidłowo moim rozmiarem wg tabelek jest 85E, ale muszę zaniżyć obwód, więc mi potem wychodzi 80F, 75FF itd :) (czasem trochę więcej)
Wylicza klasycznie rozmiary, jak z tabelki Triumpha ;)
A żółty stanik w czarne paseczki to Freya Gigi, ciekawe czy gdzieś jeszcze można dostać ten model ;)
ha ha! mi wylicza 75C gdy wpisuję normalny obwód, 70D gdy wpisuję bardzo ciasny - nie zaniża i podaje we francuskiej +15;
ale ale: jak wpiszesz tenże rozmiar w wyszukiwarkę po lewej, wyskakują same freye, fantesie i fauvy!;D czyli marka się promuje, z niezłym tekstem edukacyjnym, ale kiepskim kalkulatorem
no doba, bo to jest po prostu sklep, który po prostu sprzedaje te Freye;)
mi wyszlo 85D, czyli po odjéciu tych 15cm, 70D. Ten rozmiar noszé w nektórych ciasniejszych modelach, tyko, ze kiedy wpisujé w wyszukiwarké staników to wyskoczyla mi na przyklad Arabella, w które 70 latalo mi po plecach. Ale sam pomysl dobry i chyba pionierski w Portugalii.
Wylicza, jak w Hiszpanii- od tego, co wyliczyl, odjąc 15 i jest ok, mi przynajmniej wyliczyl dobrze :) Promocja promocją, ale to chyba pierwszy sklep stacjonarny i internetowy, gdzie mozna kupic w normalnym rozmiarze biustonosz, niechby nawet, ze mają tylko freye, fantasie i fauvy :))) Szkoda tylko, ze sklepu stacjonarnego nie mają w Madrycie, juz bym tam z ciekawosci byla, do Barcelony mam za daleko, niestety :(
A ja chcialam sie odniesc do tego co niektore tutaj balkonetkowiczki mowily o przedmiotowym traktowaniu kobiet we Wloszech i ze marzeniem niektorych z nich jest wystapienie polnago u boku jakiegos prezentera w telewizji. Ostatnio na joemonsterze widzialam (znaczy sie nie obejrzalam, bo mnie sama zapowiedz zniesmaczyla) filmik z mniej wiecej takim tekstem pod spodem: "Gdyby u nas tak wygladala relacja ze studia kiedy sa mecze, to bym je ogladal tylko dla nich (tych relacji)". A zdjecie przedstawialo jakiegos faceta w garniturze siedzacego na kanapie i dlugowolosa brunetke bez stanika z duzymi piersiami ubrana w cienka sukienke z ogromnym dekoltem zza ktorego widac bylo duza czesc piersi z brodawkami wlacznie. Bylam co nieco oburzona, bo co to ma byc, striptiz dla ubogich czy co? Takze nic dziwnego, ze takie ustrojstwo sprzeda sie we Wloszech skoro kobiety to podmiotowe traktowanie akceptuja.
Ojej... to zamiast pomagać naszemu biustowi to krzywdzi go straszliwie... ;/ Przykre, że coś takiego jest dostępne na rynku.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.