Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Antoinette wrzosowa Masquerade?Harlequin?

  • carla10
    carla10 · 31-01-10 10:29 · do góry^

    Kobitki bardzo proszę o pomoc bo przyszedł do mnie właśnie wylicytownana na allegro Antoinette, ale na metce zamiast Masquerade jest tą samą czcionką Harlequin. No i Made in Thailand.
    W internecie znalazłam że to chyba amerykańska wersja Masquerade.
    Ale pytanie jest takie: czy zwracać jako towar niezgodny z opisem (na aukcji wyraźnie Masquerade) czy prosić o obniżenie ceny (bo fajnie leży :)?

    Odpowiedz»
  • coquelicot
    coquelicot · 31-01-10 10:34 · do góry^

    najpierw się pokaż w staniku :D (jak coś to pokaż też zdjęcia tej metki :>)

    milkafr@tlen.pl
    gg: 2275155

    Odpowiedz»
  • psujka
    psujka · 31-01-10 10:43 · do góry^

    Masquerade i Harlequin to to samo ;) niestety uświadomione staniki są zwykle made in Thailand itp.

    Odpowiedz»
  • coquelicot
    coquelicot · 31-01-10 10:48 · do góry^

    ale podróbki też się zdarzają ;) (coś akurat o tym wiem, niestety)

    ale efekt końcowy najważniejszy :)

    milkafr@tlen.pl
    gg: 2275155

    Odpowiedz»
  • carla10
    carla10 · 31-01-10 10:51 · do góry^

    Oczywiście zamieszę foteczkę jeszcze dziś. Dziękuję za rady. :)
    Zapytałam o to Made in Thailand bo na Lunie i Madison słowa nie ma gdzie wykonany.

    Odpowiedz»
  • mizu
    mizu · 31-01-10 11:07 · do góry^

    na mojej wrzosowej antośce pisze dokładnie to samo. kupiłam na allegro od dziewczyny, która go z USA miała

    Odpowiedz»
  • coquelicot
    coquelicot · 31-01-10 11:10 · do góry^

    dobrze, że chociaż te wrzosowe antośki wyglądają tak samo jak oryginały (bo nimi są, jak już napisała psujka) :)

    ja mam jasnego aragona, który ma inne kolory i inne tasiemki niż oryginał (dokupiłam sobie stringi i łooo... kosmiczna różnica, a że był to mój pierwszy maskaradkowy stanik, nie miałam pojęcia jak powinien wyglądać)

    milkafr@tlen.pl
    gg: 2275155

    Odpowiedz»
  • abw_online
    abw_online · 31-01-10 11:40 · do góry^

    Nie straszcie dziewczyny! To trafiły wam się podrobione staniki?

    Odpowiedz»
  • coquelicot
    coquelicot · 31-01-10 11:43 · do góry^

    nie wiem czy podrobione, ale na to wygląda :) metka z inną czcionką, chociaż nadal na metce jest napisane Masquerade.
    Mój jasny aragon powinien być w kolorze szampańskim z niebieskawą tasiemką z satyny. Moja wersja jest jasna (jak hestia) w kolorze chyba ivory, tasiemka nie jest satynowa tylko materiałowa karbowana no i w kolorze błękitnym :)

    milkafr@tlen.pl
    gg: 2275155

    Odpowiedz»
  • firlejka
    firlejka · 31-01-10 12:29 · do góry^

    Harlequin to z tego co wiem faktycznie masquerade na rynek amerykański, miałam możliwość przymierzenia 2 bezpośrednio przywiezionych, kupowanych tam stacjonarnie więc o podróbkach mowy nie było. Co do różnych czcionek, to możliwe są zmiany logo i księgi wizualizacji korporacyjnej ale w tym przypadku się nie spotkałam. Co do odcieni dawno temu miałam komplet freyki kupowany w 2 różnych miejscach i dól i góra różniły się odcieniami, oba z metkami sklepowymi nie rejecty. Co do dziwnych krajów, w których szyja staniki, to na wielu evedenu jest maroko... Powiem tak, po tym co tam widziałam zawsze jak zastawiam się nad czymś evedenu to muszę walczyć ze sobą ;) I tak cud, że te staniki są jakie są i nie ma więcej rejectów :D tamtejsza mentalność nie sprzyja perfekcjonizmowi niestety. Z zabawniejszych historii na suku w Fezie albo Tetuanie, dokładnie nie pamiętam, są części gdzie są lumpeksy pod gołym niebem, z ciekawości podeszłam do jednego z nich gdzie było pełno bab oczywiście w większości zamotanych po oczy :) I co tam zobaczyłam? Cały stos różnych fantasie, które arabki ze wstrętem odrzucały jak to się okazało po chwili z uwagi na fiszbiny :) Byłam jedyna białą na całym suku, dopuściły mnie do lady, pogrzebałam nawet z nimi, oglądałam oczywiście te na które one nie patrzyły a po chwili widziałam, że te młodsze zaczęły oglądać to co ja i oblukiwać mnie (miałam dopasowaną bluzkę). Cmokały na fiszbiny, i na mnie. w końcu dotknęłam się pod pacha pokazując, że tez mam, jedna nawet wyciągnęła rękę pytająco, pozwoliłam dotknąć i widziałam zaskoczenie. Po chwili większość grzebała w fiszbinowcach :D Ostatecznie nic nie kupiłam, po primo obwody nie te, secundo suki... hm nie dziękuję :) Tak oto zaliczyłam wstęp do arabskiego brafittingu ;) Sorki za offtop ale tak mi się przypomniało przy okazji metki tajlandzkiej

    firlejka 77 @gmail.com (pisane bez spacji)

    Odpowiedz»
  • abw_online
    abw_online · 31-01-10 12:42 · do góry^

    No cóż, zasiałaś ziarno niepewności wśród Arabek :), czy dobrze robią rezygnując z fiszbin. Dobre i to :).

    Odpowiedz»