Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

przyzwolenie na zdradę i zdrada w stałych związkach

  • strawberry_field
    strawberry_field · 10-03-10 23:00 · do góry^

    Witam. Od jakiegoś czasu dowiaduje się o kolejnych zdradach moich bliższych, dalszych i bardzo dalekich znajomych, będących zwykle z stałych związkach/małżeństwach. Ostatnio jechałam z koleżankami taksówką i pod wpływem kolejnej informacji o zdradzającym znajomym rozpoczęłyśmy dyskusję na ten temat z taksówkarzem. Po kilku minutach rozmowy on zupełnie otwarcie powiedział nam, że zdradza swoją żonę. Jest z nią ponad 10 lat, mają dwójkę dzieci (przynajmniej tak twierdził). Agrumentował to nudą, przyzwyczajeniem. Na pytanie czy podejrzewa, że jego żona go zdradza stwierdził, że przy dwójce dzieci nie ma na to czasu.
    Dziś przeglądałam sobie śmietnik na lobby znalazłam jakiś tam artykuł, a w nim odnośnik do innego wpisu autora bloga. To jest jego adres: http://40cztery.blox.pl/html . Przeczytałam kilka wpisów i nasuwa mi się całe mnóstwo różnych przemyśleń. Zdaje sobie sprawę, że u wielu par/małżeństw zdarzają się zdrady, czasem jednorazowe, czasem po prostu drugie życie. Niby o tym wiem, ale gdy czytam wpisy dojrzałego (?) mężczyzny o tym jak zdradza swoją żonę i jak traktuje kobiety krew się burzy w moich żyłach. Czy jestem aż tak naiwna? A może większa/mniejsza? część kobiet też jest tak naiwna myśląc o mężczyznach? Jak to jest? Co o tym myślicie?

    Odpowiedz»
  • salma75
    salma75 · 10-03-10 23:31 · do góry^

    Tak, jesteś naiwna. I ja taka byłam. Niestety, życie zweryfikowało moje poglądy...

    http://www.cscart.soft-solid.net/ - otwórz sklep internetowy!

    Odpowiedz»
  • Sunachan
    Sunachan · 11-03-10 01:59 · do góry^

    "A może większa/mniejsza? część kobiet też jest tak naiwna myśląc o mężczyznach?"
    to znaczy? mając nadzieję, że ich zdrada nie spotka?

    pisze się "dekolT" - NIE "dekolD" !!!!!

    Odpowiedz»
  • gosha
    gosha · 11-03-10 08:39 · do góry^

    Hmmm, może to niepopularne, co napiszę, ale prawda jest taka, że w większości przypadków kobieta traci niewinność dwa razy. Pierwszy raz jest oczywisty, a drugi jest wtedy, kiedy się dowie, że zdrady można też doświadczyć (czy to będąc zdradzaną, czy zdradzając, czy widząc zdradę u swoich bliskich).
    No cóż, Truskaawko: jesteś naiwna i życzę Ci, żebyś nigdy nie traciła niewinności po raz drugi.

    nie dyskutuj z idiotą.
    sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.

    Odpowiedz»
  • theredgirl
    theredgirl · 11-03-10 10:56 · do góry^

    Często jest tak, że mówi się że zdrada to jego/jej wina, ale to jest wina obu osób, poza tym nie zdradzają tylko mężczyźni...
    Niestety mam przykłady z najbliższego otoczenia, moje dwie koleżanki w wieku 25 lat są po rozwodach (jedna wielokrotnie zdradzana, gdy złożyła pozew o rozwód facet uciekł do Anglii, nie ma po nim śladu, a mają dziecko), brałyśmy ślub tego samego roku, mój mąż nigdy mnie nie zdradził, jesteśmy razem prawie 7 lat. Koleżanka mojej przyjaciółki z kolei jest 4 lata w związku małżeńskim. jej mąż pracuje za granicą, ona miała już 10 kochanków. To jest cena rozłąki. Nie mówię, że zawsze tak jest. Zdrada jest wtedy kiedy czegoś brakuje, a jak drugiej osoby nie ma na miejscu jest łatwiej, ale wcale nie musi być x km od Ciebie...
    Jest też tak, że jeśli powiedzmy facet zobaczy że uszło mu to płazem, to nie zatrzymuje się na 1 razie, moja bardziej doświadczona koleżanka, mówiła mi że ma znajomą, której mąż po każdej zdradzie kupuje drogą biżuterię, kilka razy w roku, ona się na to zgadza... Widząc tego typu rzeczy inna osoba szybciej zdecyduje się na zdradę.
    Kiedyś nie rozumiałam jak to możliwe, im jestem starsza mam mniej złudzeń, nad związkiem trzeba pracować, a jak się stało, to albo można to ratować albo zastanowić się, bo może nie jest to niczego warte.

    theredgirl (malpa) wp.pl

    Odpowiedz»
  • salma75
    salma75 · 11-03-10 11:04 · do góry^

    "[...]mój mąż nigdy mnie nie zdradził, jesteśmy razem prawie 7 lat[...]".

    Albo żyjesz w błogiej nieświadomości...
    Najczęściej tak to zwykle bywa :(.

    http://www.cscart.soft-solid.net/ - otwórz sklep internetowy!

    Odpowiedz»
  • theredgirl
    theredgirl · 11-03-10 11:09 · do góry^

    Jeszcze powiem tylko jedno, bo to mnie niesamowicie wkurza. Taksówkarz powiedział, że jest mu nudno, ale jestem pewna, że dziećmi to on się nie zajmuje tylko siedzi dupa na kanapie a ona lata cały dzień, więc jak ma mieć w ogóle na coś ochotę jak jest przemęczona?? I jeszcze faceci kochankom kupują bieliznę, a żonie najczęściej nie.
    Jeśli ten facet poświęciłby zonie tyle czasu, zaangażowania jeśli chodzi o seks to ona nie byłaby wcale gorszą kochanką... Już nie wspominając o tym, że dzieci mają dwoje rodziców, niech przejmie połowę obowiązków, bo jesli kobieta pracuje to nie może dbac o dzieci, cały dom i siebie, wiem, że sa różne zawody gdzie nie wstaje się o 8 i idę na tyle godzin do pracy, ale to nie jest wymówka. Poza tym skoro ma czas na inna kobietę to chyba jednak ma trochę czasu, to niech chociaż pójdzie z dziećmi na spacer, ale nie raz w tygodniu w sobotę kiedy ma wolne, 2 h dziennie z dziecmi i nie ma mowy o kochance, żona odpocznie i też będzie chciala... Łatwo jest z nowa kobieta, kiedy się kogoś odkrywa mówić że jest wspaniała, ale i ona za 10 lat będzie dla takiego faceta tym samym co zona.

    theredgirl (malpa) wp.pl

    Odpowiedz»
  • theredgirl
    theredgirl · 11-03-10 11:13 · do góry^

    salmo nie ma kiedy:D Chodzi z synem na rower:D pomaga mi sprzątać:D Nie mówię że jest idealny, ja tez nie jestem, ale nie zdradził mnie nigdy. Zaraz powiesz że jestem nieświadoma, ale są faceci którzy, nie zdradzają, ostatnio powiedział mi że potrafię go przy sobie zatrzymać... Poza tym ja wiem gdzie on jest z kolegami, jak wychodzę ja on wie gdzie ja jestem, osobie z którą się jest trzeba tez ufać.

    theredgirl (malpa) wp.pl

    Odpowiedz»
  • salma75
    salma75 · 11-03-10 12:05 · do góry^

    Wiesz, ja Cię czytam to jakbym słyszała siebie sprzed roku... Słowo w słowo.
    No nic, obyś nigdy się nie zawiodła...

    http://www.cscart.soft-solid.net/ - otwórz sklep internetowy!

    Odpowiedz»
  • Lapinee
    Lapinee · 11-03-10 13:12 · do góry^

    Salmo, już bez takich. Przykro mi, że Ciebie coś takiego spotkało, ale nie musisz od razu zakładać, że u każdej innej osoby powtórzy się ten sam scenariusz. Są ludzie dobrzy i źli, i tak samo są faceci, którzy zdradzają i tacy, którzy tego nie robią.

    Ja Ci Kasiulko wierzę, że jest tak jak mówisz. Mój mąż jest taki sam (tyle że nie mamy dzieci, a psa ;) ). Znamy się od 9-10 lat, przyjaźnimy od 8, jesteśmy razem od 5. Byliśmy i jesteśmy swoimi najbliższymi przyjaciółmi, wiemy o sobie wszystko, znamy się jak łyse konie i rozumiemy bez słów. Mąż nie musi mi mówić, że mnie kocha, bo ja to po prostu widzę, czuję i wiem. Szanuje mnie na co dzień, a nie tylko w Dzień Kobiet, pomaga mi jak może i robi wszystko, bym była szczęśliwa. Staram się odwdzięczać mu tym samym. Nie jesteśmy idealni, ale pracujemy nad naszym związkiem, chcemy być dla siebie partnerami. Ufamy sobie bezgranicznie, ale też żadne z nas nie nadużywa ani nie testuje tego zaufania.

    Nie wiem, czy będziemy ze sobą na zawsze, bo nikt tego nie wie (chociaż zrobię wszystko, by tak było i do tego dążę), ale wiem, że żadne z nas nie dopuści się zdrady.

    Dodam jeszcze, że w naszym otoczeniu są osoby zdradzające i zdradzane. To wcale nie znaczy, że my zrobimy to samo.

    I nie, nie uważam, żebym była naiwna.

    j.wredna @ gmail.com

    Odpowiedz»
  • salma75
    salma75 · 11-03-10 14:14 · do góry^

    Czy ja się o coś zakładam??

    Jak to się mawia "nigdy nie mów nigdy"...
    Nigdy mnie nie zdradził, nie zdradza, nie zdradzi...
    Pobożne życzenia. Niczego i nikogo nie możemy być pewni. Ot, ludzka zmienna natura.

    Znam małżeństwo (bardziej ją) - znajomi matki męża, już w poważnym wieku, pod 60tkę. Całe życie wszystkim wkoło wydawało się, że to idealna para, bardzo się kochająca. Niedawno się rozwiedli, on wyprowadził się do innej. Romans jak się okazało z pierwszych lat po ślubie owej "idealnej" pary, potem ucichł i "na starość" ożył... Szok dla żony, dla dzieci, dla otoczenia. "Bo on taki domator był, tak się dziećmi zajmował, gdzie, kiedy znalazł czas...??".
    Tak jak już wcześniej napisałam, obyście nigdy się nie zawiodły...

    http://www.cscart.soft-solid.net/ - otwórz sklep internetowy!

    Odpowiedz»
  • gosha
    gosha · 11-03-10 14:46 · do góry^

    Dokładnie, wiesz - jak jest dzisiaj, nie wiesz - co będzie jutro...a za kilka (naście) lat??
    nigdy nie mów nigdy :) życie potrafi zaskoczyć każdego

    nie dyskutuj z idiotą.
    sprowadzi cię do swojego poziomu i pokona doświadczeniem.

    Odpowiedz»
  • Lapinee
    Lapinee · 11-03-10 18:40 · do góry^

    Pozwolę sobie trzymać się swojego zdania. :)

    j.wredna @ gmail.com

    Odpowiedz»
  • missalchemist
    missalchemist · 11-03-10 18:40 · do góry^

    wydaje mi się, że związek w którym nie ma zaufania do drugiej osoby i głębokiego przekonania, że ta osoba nas nie zdradzi, nie ma sensu.

    wiem, że czasem lepiej założyć czarny scenariusz, ale nie w takiej sytuacji. gdy się kogoś kocha, nie myśli się o tym, co złego ta osoba nam może uczynić, bo to samospełniająca się przepowiednia i najgorszy niszczyciel związku.

    a zdradzają i kobiety, i mężczyźni, po równo. czasem z konkretnej przyczyny, czasem dla własnej chęci, nie ma reguły.

    Odpowiedz»
  • Lapinee
    Lapinee · 11-03-10 18:42 · do góry^

    O to, to. Myślę dokładnie jak Ty, missalchemist. :)

    j.wredna @ gmail.com

    Odpowiedz»
  • white_star
    white_star · 11-03-10 18:46 · do góry^

    Blog, o którym wspomniała autorka postu jest dla mnie szokujący i po przeczytaniu kilku postów stwierdziłam, że już nigdy tam nie zajrzę. A spotkałam się wcześniej z tym linkiem na forum Kobieta, na które również nie zaglądam przez obecność takich gnojków. Koleś twierdzi, że kocha tak samo mocno swoją żonę, jak i kochankę. Jak przeczytałam co on wyprawia, życzyłam mu z całego serca, żeby jak najszybciej to się wydało i został porzucony przez obie kobiety. Niestety, takich ludzi jest sporo i widać to po komentarzach, ilu ludzi mu przyklaskuje. Myślę jednak, że są jeszcze na tym świecie tacy, którzy nigdy tego nie zrobią. I nie dlatego, że są tchórzami, tylko mają swój system wartości, w których miłość i wierność są na pierwszym miejscu.

    Jestem 200% kobietą- 100% aniołka i 100% diabełka :)

    Odpowiedz»
  • coquelicot
    coquelicot · 11-03-10 18:52 · do góry^

    miss_alchemist, brawo! zgadzam się w zupełności... zaufanie to podstawa... obecnie żyję w związku z facetem (który niedługo będzie moim mężem) na pewną odległość... bagatela 400km... i jakbym za każdym razem miała się zadręczać myślą, że mnie zdradza, bo nie odezwał się przez godzinę, to chyba bym zwariowała i swoją podejrzliwością i stresem, nerwami zabiłabym ten związek... ufamy sobie wzajemnie, wiem, że nie zdradzi, ja też nie mam zamiaru... ufam, bo kocham, tyle :)

    moja mama ciągle powtarza: uważaj, to facet, im tylko jedno w głowie, nie wiesz nawet czy może czasem już nie ma dzieciaka na boku :/ - z powodu tego typu tekstów znienawidziłam własny dom i kłócę się z mamą, bo wkurza mnie generalizowanie... sparzę się, trudno, ale chcę żyć w spokoju i szczęściu, a nie zadręczać siebie i (niesłusznie) Ukochanego, który jest niewinny

    (ostatnio się przyznał, że przez moje zboczenie stanikowe patrzy na inne kobiece biusty tylko przez pryzmat dobrze dobranego stanika xD)

    milkafr@tlen.pl
    gg: 2275155

    Odpowiedz»
  • mycha72
    mycha72 · 11-03-10 18:52 · do góry^

    Ja niestety jestem już po wszystkich uświadomieniach jakie jest życie i jakie niespodzianki serwuje.... Mój "mąż" po 14 latach normalnego małżeństwa zrobił bobasa swojej sekretarce bo się zakochał.(!!!!)... Trzeba coś dodawać???? Nikomu tego nie życzę ale jestem zdania że większość naszych partnerów życiowych i to po obu stronach barykady potrafi robić rzeczy o których naiwnym stróżom moralności nigdy się nie śniło i nigdy nie przyśni... Lekarstwo na to??? Wyrachowanie i dystans? A może samotność? Jak myślicie?

    Odpowiedz»
  • Lapinee
    Lapinee · 11-03-10 19:01 · do góry^

    Lekarstwo? Ja myślę, że dbanie o związek codziennie, w każdej minucie no i szczerość wobec siebie. Od swojego mężczyzny oczekuję raczej, by powiedział, że chce odejść niż zdradzał za plecami. To pierwsze prędzej wybaczę.

    j.wredna @ gmail.com

    Odpowiedz»
  • salma75
    salma75 · 11-03-10 19:12 · do góry^

    Nie żebym chciała się wypowiadać z pozycji starej doświadczonej przez życie baby ;), ale...Utworzyły się w naszej dyskusji dwa fronty. Spójrzcie na wiek osób wypowiadających się... 10-15 lat temu, gdy miałam 20 lat też byłam taką idealistką i wierzyłam, że są tacy co wartości, moralność ponad wszystko cenią...bla, bla, bla...
    Mam wielu kumpli wieku ok 40 lat, 90% z nich przeżywa tzw. kryzys wieku średniego. Niestety :/. Ułomnie skonstruowani są faceci :/. Nagle taki zaczyna odczuwać beznadzieję dotychczasowego życia i fruuu...na bok. Jeden wraca skruszony, ale co poszalał to jego, drugi bawi się na całego i małpiego rozumu na starość dostaje :/.
    Nie o to chodzi by się zadręczać, ale warto mieć oczy szeroko otwarte i to zaufanie - jednak odrobinę ograniczone by z ręką w nocniku się nie obudzić...

    Ja już nigdy nie powiem nigdy.

    Rok temu rozmawiałam z przyjaciółkami - "gdyby mnie zdradził na zbity pysk wywaliłabym z domu! Nigdy nie pozwoliłabym mu zostać!" A teraz co? :) Układamy się od nowa, próbujemy zacząć raz jeszcze... Wybaczyłam, nie zapomnę.

    http://www.cscart.soft-solid.net/ - otwórz sklep internetowy!

    Odpowiedz»
  • mycha72
    mycha72 · 11-03-10 19:22 · do góry^

    Salmo75 mam nadzieję że dacie radę ułożyć sobie na nowo pewne rzeczy, ale... Ja przez pewien czas próbowałam, niestety podejrzliwość wzięła górę. Sprawdzanie najmniejszej, najdrobniejszej rzeczy, czy kiedy mówi,że telefon był zajęty to rozmawiał rzeczywiście z kumplem z pracy??? A może z Nią, a może kiedy mówi,że ma delegację to ma delegację do Niej???? Ja nie wytrzymałam, jeszcze chwilę i wykończyłabym się. Miałam numery wszystkich Jego znajomych i kiedy Jego numer był zajęty sprawdzałam wszystkie inne.... Chodziłam do psychologa, nic nie pomogło nam i już nie ma nas, a to była moja miłość z ogólniaka:( Codzienność i czas weryfikuje wszystko i trzeba mieć farta w życiu żeby nie przegrać przez kogoś siebie. Tego doświadczenia nie miałam w wieku 20lat, mam teraz kiedy mam 38

    Odpowiedz»
  • missalchemist
    missalchemist · 11-03-10 19:22 · do góry^

    no tak, a wszystkie szczęśliwe małżeństwa, będące razem od 20 lat, w których nikt nikogo nie zdradził, to tylko Matrix jest. oni nie istnieją.

    może i mam ledwie 20 lat, ale mam też rodziców, ciotki, wujków. moi znajomi mają rodziców. są ludzie, którzy naprawdę po tych X latach są razem szczęśliwi! hello! nie wszyscy na świecie są podli!

    a jeśli podchodzimy do naszej ukochanej osoby z myślą "on też mnie może kiedy zdradzić/skrzywdzić/porzucić"... no cóż, to nie rokuje dobrze na przyszłość. bez zaufania i oddania wobec drugiej osoby nie ma związku, nawet jeżeli to zaufanie oznacza pewne ryzyko.

    Odpowiedz»
  • salma75
    salma75 · 11-03-10 19:31 · do góry^

    Wierzę, że damy radę... Dużą motywacją są dla nas dzieci i wiele wspólnie przeżytych cudownych chwil.
    Na szczęście to co się stało nie zabrnęło zbyt daleko, w porę się otrząsnął, wiem, że bardzo żałuje. Mamy za sobą terapię w poradni małżeńskiej, ja psychologa. Jest ok. To już nie to samo życie co wcześniej, inne, nigdy takie samo nie będzie, ufam, że nie będzie gorzej. Inaczej na pewno.
    Jesteśmy parą od 19 lat.

    http://www.cscart.soft-solid.net/ - otwórz sklep internetowy!

    Odpowiedz»
  • mycha72
    mycha72 · 11-03-10 19:45 · do góry^

    Salmo75 trzymam za Was kciuki, to wielka rzecz podnieść się i trwać.

    Odpowiedz»
  • Lapinee
    Lapinee · 11-03-10 19:56 · do góry^

    WIEDZIAŁAM, że wyjdzie argument wieku.

    Nawet nie chce mi się nic pisać. Znacie nas? Wiecie co każda z nas w życiu przeszła, czy tylko tak po prostu zakładacie, że jesteśmy niedojrzałe i nie znamy życia?

    Jest mi NAPRAWDĘ przykro, że Was spotkało coś takiego, bo uważam, że nikt na coś takiego nie zasługuje. Rozumiem też, że macie prawo czuć się przez takie, a nie inne doświadczenia trochę zgorzkniałe i wierzę, że zmienia to Wasze poglądy na świat jako taki. Ale, litości - nie generalizujmy.

    P.S. To, że ufam mojemu mężowi, nie znaczy, że mu wszystko wolno i vice versa. Inna sprawa, że dajemy sobie żadnych powodów, by mieć co do siebie jakiekolwiek wątpliwości.

    j.wredna @ gmail.com

    Odpowiedz»
  • salma75
    salma75 · 11-03-10 20:28 · do góry^

    Niedojrzałe??
    Raczej z mniejszym doświadczeniem.
    Nikt nikomu źle nie życzy, naprawdę. Nie ma się o co pieklić.
    Jak świat światem przestrogi niewiele dawały. Każdy uczy się na własnych błędach i doświadczeniach, niestety. Ot tak sobie piszę, bo jak czytam niektóre wypowiedzi to swoiste deja vu przeżywam. Ja też wierzyłam kiedyś i pewnym głosem mówiłam "mnie to nie spotka".


    http://www.cscart.soft-solid.net/ - otwórz sklep internetowy!

    Odpowiedz»
  • coquelicot
    coquelicot · 11-03-10 20:28 · do góry^

    jestem_wredna, też wiedziałam ;) standard... bo młoda, to do razu głupia i naiwna... a tak naprawdę nic o nas nie wiecie... to, że młoda, to nie znaczy, że nie jest doświadczona przez życie...

    obiema łapkami i nawet stópkami podpisuję się pod Wredną ;) (z tą różnicą, że jeszcze mężatką nie jestem)

    aha, dodam tylko, że sparzenie się na jakimś dupku nie oznacza wcale tego, że następny będzie taki sam... i zbytnia ostrożność i przewrażliwienie w stosunku do następnego faceta może być zgubna... jakbyście się czuły gdyby facet ciągle patrzył Wam na ręce, wydzwaniał po znajomych, podejrzewał o nie wiadomo co? :> więc dla zdrowia własnego, Ukochanego i naszego związku musiałam się pozbierać po poprzednim (który skrzywdził paskudnie) i zaufać znowu... i uwierzyć w to, że kocha... a to czy zdradzi? nie wiem... i wiedzieć nie będę... wierzę i ufam, że nie... to jest ryzyko miłości... każdy się na to decyduje... równie dobrze mogę ja zdradzić... tego też nie wiem, bo nie wiem co za niespodzianki szykuje dla mnie przyszłość... póki co cieszę się z tego co mam i korzystam z pełni szczęścia :)

    milkafr@tlen.pl
    gg: 2275155

    Odpowiedz»
  • salma75
    salma75 · 11-03-10 20:29 · do góry^

    Aaa..To nie zgorzknienie, ale realne spojrzenie na związki damsko-męskie :).

    http://www.cscart.soft-solid.net/ - otwórz sklep internetowy!

    Odpowiedz»
  • sellenka
    sellenka · 11-03-10 20:40 · do góry^

    Miałam kiedyś chłopaka, byliśmy parą od 14 roku życia. Na ostatnim roku studiów, kiedy już układaliśmy sobie przyszłe życie - zdradził mnie. Poznał inną. Najpierw zdradził, następnie rzucił (przez telefon) i dwa dni potem wszystkim wspólnym znajomym ją przedstawiał.
    Bardzo to przeżyłam. To był mężczyzna z którym miałam spędzić resztę życia.
    Teraz jestem w nowym związku. Znamy się też bardzo długo - 13 lat. Jesteśmy ze sobą 7 lat.
    Czasem przypominam sobie ten okres po zdradzie - depresję, schudnięcie 15 kg w 3 miesiące, non stop płacz. boję się że mogłoby mnie to znowu spotkać.
    Ale z drugiej strony swojemu narzeczonemu ufam. nie jestem zazdrosna. nie mam tez powodów - mogę w każdym momencie przeczytać jego maile, odebrać jego telefon. nie dlatego że go sprawdzam, tylko po prostu, bo jesteśmy razem i nie mamy przed sobą barier.

    rozumiem obydwie strony. sama jestem z domu gdzie ojciec zdradzał matkę. ale prawda jest taka że bez zaufania nie można stworzyć związku na dłuższą metę.

    dawno nie myślałam o tamtej zdradzie.

    jedyna wada staników- ukrywa się je pod ubraniem :)

    http://promocjestanikowe.blox.pl/html

    Odpowiedz»
  • theredgirl
    theredgirl · 11-03-10 20:42 · do góry^

    Wiek nie ma nic do rzeczy, zdradzają i młode kobiety, i młodzi mężczyźni i starsi. Nuda, niedopasowanie może być w każdym związku. Nie trzeba czekać 15 lat, podałam przykład moich 2 koleżanek, młodych, pięknych dziewczyn które rozstały się jedna po 3 druga po 4 latach z mężami. Jedną facet zdradzał na prawo i lewo, a połowa facetów się za nią ogląda do tej pory.
    To nie ma być dyskusja na temat kto ma racje, bo zdradzona kobieta nigdy w pełni nie zaufa mężczyźnie, ja się cieszę że nie mam takich problemów, co nie znaczy że mówię że nigdy nie będę zdradzona, na razie nie mam podstaw ani ja do zdrady ani druga strona.
    Nie żebym była wredna, ale ani facet ani kobieta ot tak do innej osoby nie idzie, chyba że jest totalnym idiotą/ką, co się też zdarza. Moja ciocia po 27 latach rozstała się niedawno z wujkiem, bo znalazł sobie młodszą i niby wszyscy byli zaskoczeni, ale moja mama stwierdziła, że po prostu nigdy do siebie nie pasowali, a ona na nic mu nie pozwalała, w związku czuł się jak oszukany... Nigdy zdrada nie jest winą jednej osoby, poza jakimiś naprawdę szczególnymi wypadkami. Czasem lepiej jest się rozstać wcześnie, choć niestety w Polsce pokutuje zasada, że zostaje się razem dla dzieci, jeśli to jedyny "łącznik", lepiej się rozejść dopóki mozna utrzymywać ze sobą normalne kontakty.
    Realne spojrzenie? Jeśli nie ma w związku szacunku i zaufania to na czym się on opiera? Tylko od ludzi zależy jak się toczy ich życie. Mój mąż mówi dokładnie to samo - jeśli będzie chciał odejść dowiem się pierwsza.

    theredgirl (malpa) wp.pl

    Odpowiedz»