Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Kawa, kawoszki i młośniczki kawy - łączmy się :)

  • eichhornchen
    eichhornchen · 30-08-12 20:11 · do góry^

    Ja kiedyś piłam rozpuszczalną, a potem miałam w domu zwykły ekspres filtrowy i się totalnie odzwyczaiłam. Nie wiem, jak ja mogłam wcześniej pić takie bleblaste coś. Teraz, jak mam wybór rozpuszczalna albo żadna, to nie chcę wcale. A że przy okazji rozpuszczalną robi się z najgorszych resztek kawowych, a płaci się za nią jak za lepsze gatunki, to tym bardziej nie chcę.

    Ja kawę piję czarną i gorzką, dość mocną. Moi niemieccy znajomi śmieją się ze mnie, że jestem jedyną osobą, jaką znają, która w kawiarni z kawami typu cuda na kiju zamawia czarną americano albo espresso, jak ją najdzie na "fanaberie". :)

    Piję tylko arabicę, robusty są ble. W związku z tym, że nie "psuję" kawy mlekiem ani cukrem ważne jest dla mnie, aby nie była kwaśna. Gorzką lubię, o ile właśnie nie jest gorzko-kwaśna. W Polsce lubię Maxwellkę, ew. Prodomo. W DE z reguły kupuję szwajcarską Moevenpick, mieszanka Der Himmlische, choć i Prodomo też nie pogardzę. Bardzo lubię też kawy ze sklepów z kawą (z reguły kupuję w Poznaniu, bo tam wiem, co i jak, najczęsciej w Uno Espresso albo w Pożegnaniu z Afryką), lubię kolubijską (mocna, charakterna, gorzka, ciemnopalona) i z Gwadelupy. Ale czasem coś sobie ot tak strzelę. Kiedyś tak trafiłam fajną, bardzo delikatną hiszpańską. Ale nie pamiętam już, jak się dokładnie nazywała, pamiętam tylko, że miała jasne ziarna (w kolorze bardzo mlecznej czekolady) i lekko orzechowy aromat.

    W domu mam dzbanek tłokowy (tak po polsku nazywa się French press :P), kiedyś miałam też kawiarkę, ale się zgubiła przy jakiejś wyprowadzce, a wcześniej ekspres filtrowy (padł ze starości). Mam też tygielek do parzenia moki, czyli kawy po turecku. Jak chce mi się drobno mielić i mam ochotę na kopa kofeinowego, to sobie robię :)

    Poza tym, jestem trochę kawowym ufokiem, bo nie piję kawy rano. Mój żołądek absolutnie się buntuje, jak ma dostać kawę przed lub do śniadania. Piję wodę, a w zimie herbatę. Kawa to najwcześniej koło południa, a najchętniej jako deser (hihi) po obiedzie. Albo pod wieczór jakoś.

    Odpowiedz»
  • kiko_balkonetka
    kiko_balkonetka · 30-08-12 21:05 · do góry^

    Eichhornchen, ja też lubię po obiedzie albo przed wieczorem, kawa juz w ogóle mnie nie pobudza, spokojnie mogę spać po kawie.

    Odpowiedz»
  • kiko_balkonetka
    kiko_balkonetka · 30-08-12 21:05 · do góry^

    Eichhornchen, ja też lubię po obiedzie albo przed wieczorem, kawa juz w ogóle mnie nie pobudza, spokojnie mogę spać po kawie.

    Odpowiedz»
  • eichhornchen
    eichhornchen · 30-08-12 21:10 · do góry^

    Ja też, nawet po kawie lepiej, bo rozgrzewa :) Tylko przed snem nie mogę pić dużo, bo potem muszę wstawać po nocy do toalety. Bo wprawdzie pobudzająco na mnie nie działa, ale moczopędnie już tak.
    Jak byłam nastolatką, to miałam ciśnienie trupa (jakieś 90/60, w porywach do 100) i miałam polecone pić kawę, i robiłam to bezkarnie o każdej porze dnia, jak mi się zachciało :) Teraz mam już ciśnienie w normie (z reguły koło 110/80), ale nawyk picia kawy w dziwnych konfiguracjach czasowych mi został :)
    I mam jeszcze jedno zboczenie - nie umiem jeść czekolady bez kawy, po prostu mi nie smakuje solo :P

    Odpowiedz»
  • Pierz
    Pierz · 30-08-12 23:37 · do góry^

    Hm, ja robię kawę po turecku, w dżezwie. Jak dla mnie smakuje równie dobrze, jak z ekspresu, a przygotowanie jest o wiele szybsze... nie trzeba nic skręcać, rozkręcać i dżezwę bardzo łatwo się myje.

    Najbardziej lubię takie kawy, które w ogóle nie są kwaśne ani mocno gorzkie, czyli takie łagodne, ale niestety takie to tylko na wagę w specjalnych sklepach znajdowałam (drogo), wiec piję Dallmayr prodomo, można kupić w przystępnej cenie u ludzi sprzedających produkty z Niemiec. Kosztuje około 18-20 zł za półkilową paczkę.

    BTW wiecie, że z kawą jest podobnie jak z proszkami do prania, to znaczy światowe marki sprzedają na polski rynek gorszą pod pretekstem, że Polacy taką lubią?

    Odpowiedz»
  • eichhornchen
    eichhornchen · 31-08-12 02:03 · do góry^

    To chyba nie do końca tak. Sprzedaż tego typu prowadzona jest w oparciu o badania focusowe i na dany rynek wprowadza się to, co najbardziej się podoba/odpowiada zwyczajom na lokalnym rynku. Dobrze widać to choćby po tych proszkach do prania - w badaniach wyszło, że Polacy ogólnie sypią proszku więcej, niż jest napisane, więc się tu sprzedaje mniej skoncentrowane produkty. Niemcy sypią co do grama wg miarki, dlatego nam się wydaje, że te niemieckie piorą lepiej - po prostu w takiej samej ilości proszku mają więcej aktywnych substancji piorących.

    Podobnie jest z wszelkimi zapachami i smakami - proszki do prania pachną inaczej w różnych krajach, bo co innego kojarzy się w danym kraju z zapachem "świeżości". Ja np. nie cierpiałam typowego zapachu proszków w USA, kiedy tam mieszkałam, bo mi się kojarzył z zapachem pieluch, a mój ówczesny długoterminowy facet-Niemiec nie trawił tego, jak moje ubrania pachniały, jak odwiedzałam rodzinę w Polsce i miałam rzeczy wyprane w polskim proszku. Tak samo jest np. z colą - w każdym kraju smakuje nieco inaczej, tak samo jak frytki w McDonalds itd.

    Tak samo jest z kawą. Owszem, pewnie sporo marek jest sprzedawanych jako typowe coś tam na mało wyrobiony rynek, ale jednak część z nich jest targetowana na polskie kubki smakowe. Ja np. jestem w DE kawowo nieszczęśliwa, bo Niemcy lubią kawy cierpkie i kwaśne (czyli takie, jak ja nie lubię), bo najczęściej dodają do nich mleka i/lub cukru. Dlatego piję najczęsciej kawę szwajcarską (Moevenpick), albo jeśli mam więcej kasy kupuję w sklepach z kawą jakieś lepsze mieszanki. I akruat pod tym względem jesteśmy biedni, bo Polska robi za przedłużenie niemieckiego rynku - królują masowe marki niemieckie - Thibo, Jacobs, Dallmayr. Dość toporne w smaku i niefinezyjne jak np. kawy we Włoszech.

    Odpowiedz»
  • linnet
    linnet · 05-09-12 09:28 · do góry^

    Ja lubię kawę ale nie jestem jakąś specjalną miłośniczką. Wypijam jeden kubek rano, drugi do ciasta w wyjątkowych okazjach. Do tej pory głównie piłam zielonego Jacobsa, niestety rozpuszczalnego, a w dodatku jego cena mnie zabija. Odkurzyłam kawiarkę i postanowiłam spróbować z kawą mieloną. Będąc w sklepie zastanawiałam się między Lavazzą a Segefredo Intermezzo, wzięłam tą drugą i kurcze to nie jest mój smak ;/
    Coś czuję, że polecę do sklepu po mielonego Kronunga, a tamtą oddam mamie. Eksperymenty chyba nie dla mnie ;)

    Odpowiedz»
  • simeri
    simeri · 05-09-12 10:42 · do góry^

    A ja właśnie go piję. ;) To też chyba nie jest do końca mój smak, ale na razie się przyzwyczaiłam i teraz wszystko inne jest mi za delikatne i w ogóle bez smaku.

    simeri na o2 pl

    Odpowiedz»
  • eichhornchen
    eichhornchen · 05-09-12 13:03 · do góry^

    Jeśli chodzi o próbowanie kaw, które w handlu detalicznym są drogie, to można iść na filiżankę do kawiarni, większość z kawiarni ma podpisaną umowę z jedną konkretną firmą dystrybuującą kawę i z reguły ich logo jest dobrze widoczne - nad ladą, na kubkach itp. Wypić filiżankę za kilka zł, przy okazji siedząc sobie przyjemnie w kawiarni nad ksiązką albo z kumpelą i przekonać się, że mi smakuje boli po kieszeni mniej niż kupić całe opakowanie za 40zł i stwierdzić, że ble...

    Ja piję dużo kawy i mam z reguły dwie w domu - jakąś codzienną, "mainstreamową", za max 6-8€ za 500g (na mnie jedną jedyną to i tak starcza na mniej niż na miesiąc, jakbym miała pić drogą kawę na co dzień, to by mnie na staniki nie było stać :P) i z reguły jakaś lepsza, ze sklepu z kawą. Często w ziarnach, więc robią ją od wielkiego dzwonu, mieląc najpierw i robiąc cały rytuał kawowy :)

    Odpowiedz»
  • sasanna
    sasanna · 18-12-12 15:57 · do góry^

    O, wątek o kawce. Ja używam od kilku lat kawy ziarnistej. Najpierw ją mieliłam, potem ekspres przelewowy i już. Teraz mam ciśnieniowy z młynkiem. Od dawna piję jedną kawę Colombia Excelso, na allegro ma ją użytkownik "moreab" z Sosnowca (ma on też sklep internetowy). Świeżutka, palona dopiero po złożeniu zamówienia, cały czas trzymam kciuki żeby ten interes mu szedł, bo nie wiem skąd bym brała taką kawę. I zaznaczam, że nie jest to mój szwagier czy coś:)

    Odpowiedz»
  • Pierz
    Pierz · 18-12-12 18:57 · do góry^

    Zapach zapachem, ale sprzedawanie rozcieńczonego proszku jest raczej naciąganiem. Błędne koło się zamyka - Polacy muszą dodawać więcej proszku, bo jest tak słaby, że mniejsza ilość by nie podziałała. Na szczęście jest trochę lepiej, bo wchodzą koncentraty i np. Rossmann robi dobrą robotę sprzedając produkty własnej marki niedrogo.
    Co do zapachów, to obecnie wybór jest tak duży, że każdy może wybrać coś dla siebie. Jest to chyba kwestia indywidualna. Ja i moja mama lubimy różne zapachy, ona lubi mocne, ja łagodne. :)

    Wg mnie kawy Jacobs na polski i niemiecki rynek smakują inaczej a przynajmniej ta smakowały przez wiele lat, nie wiem jak teraz bo dawno żadnej nie piłam. Dallmayr wg mnie jest dobra jak na kawę o tej cenie - tzn. niemiecka cena detaliczna jest przystępna, bo w Polsce nie jest dystrybuowana szeroko, i chyba dlatego jest droższa. Natomiast to nie jest wg mnie najlepsza kawa, jaką w życiu piłam. Ale na pewno niebo lepsza od większości popularnych kaw dostępnych w Polsce = przynajmniej mi bardziej smakuje.

    Ja nie lubię kaw kwaśnych ani mocno gorzkich, takich mocno palonych, niektóre aż czuć popiołem. Niestety trudno znaleźć łagodne i aromatyczne, a jak już to w sklepach specjalistycznych i drogo.

    Natomiast ogólnie nie podoba mi się, że niby ten sam produkt a smakuje różnie w różnych krajach, wg mnie powinno się raczej wprowadzać inne produkty - np o innej nazwie czy opakowaniu. Wiem, że marketing itp ale wg mnie to nie jest do końca uczciwe.

    Odpowiedz»
  • migotka
    migotka · 19-12-12 12:32 · do góry^

    Dla miłośniczek kaw udziwnionych polecam poniższy przepis.
    Do filiżanki zaparzonej gorzkiej kawy wlewamy utarty kogel-mogel (3 żółtka na 2 filiżanki, cukru wg smaku), NIE MIESZAĆ (bo wyjdzie bełt). Dobrze utarty kogel-mogel utrzymuje się jak pierzynka na powierzchni kawy. Pije się ją starając jednocześnie łyknąć kawy i słodkiego kogla-mogla. W ten sposób w ustach czuć jednocześnie gorące/zimne, gorzkie/słodkie oraz dwie różne konsystencje: płynną i kremową. Polecam :)

    Zapraszam na moje aukcje - biustonosze i ciuszki :)
    http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=7036388

    kasia kropka maslowska małpa buziaczek.pl

    Odpowiedz»
  • Pierz
    Pierz · 20-12-12 17:48 · do góry^

    Kogel-mogel... :3 Też lubię z kawą. Dobry też z gorzkim kakao.

    Odpowiedz»
  • selah
    selah · 19-02-14 18:54 · do góry^

    Ja kawę kupuję w ziarnach, mam old-schoolowy ręczny młynek do kawy i parzę ją w urządzonku zwanym Aero-press, super sprawa, polecam! tylko kawa musi być dobrze, drobno zmielona i trzeba ją parzyć wg instrukcji, bo wyjdzie nam za wodnista albo czasem kwaśna (nie wiem jak mi się raz udało tak źle zrobić kawę...)
    Co do samej kawy mi smakują kawy, które nie są gorzkie i nie są kwaśne.
    Z takich mielonych sklepowych to niezły był Douve-Egberts, cenę też ma nawet ok, i jeszcze chyba Tchibo Amazonia (jakoś tak?)
    Ziarnistą kupuję zwykle na wagę w herbaciarni.

    kontakt:
    truskafkowa [@] gmail.com

    Odpowiedz»
  • Jaga
    Jaga · 23-01-15 21:41 · do góry^

    Lubię kawę, aczkolwiek znawczynią z całą pewnością nie jestem.
    Najbardziej odpowiada mi Jacobs Kronung (ta zielona) mielona (ale broń boże nie rozpuszczalna) - czarna z łyżeczką cukru. Natomiast nie znoszę Tchibo - zwłaszcza żółtej. Może jestem jakaś przewrazliwiona, ale dla mnie ta kawa śmierdzi starymi skarpetkami. Że nie wspomnę o smaku.
    I jakoś nie rozumiem, czemu ludzie się tak zachwycaja tymi wszystkimi cappucino, latte, kawą czekoladową, karmelową itd. Kawa to ma być kawa, będę chciała czekoladę to ją zjem, nie potrzebuję do tego jakiegoś erzacu kawy ;).

    Odpowiedz»
  • liliannaa
    liliannaa · 10-12-15 13:55 · do góry^

    Od roku jestem uzależniona od kawy. Tak sie wlasnie konczy jak człowiek idzie na studia i nie ma na nic czasu a przewaznie na sen. Zazwyczaj pije mieszana pół na pół z mlekiem i moze mi az tak nie wplynie na moje zdrowko.

    Odpowiedz»
  • Sandra32
    Sandra32 · 14-03-16 10:51 · do góry^

    Doskonale to znam. Sama na studiach piłam kawę i to taką parzoną wiadrami i absolutnie tutaj nie przesadzam, kawa o każdej porze musiała być:) Teraz piję już wyłącznie rozpuszczalną, a nawet zaczęłam szukać jakichś ciekawych smaków. Ostatnio wpadłam w Auchan na kawy marki Coffee Rebels i najbardziej zaintrygowała mnie Wake Up Coffee. Jest to 100-procentowa Arabica o smaku kokosowym i jestem bardzo ciekawa jej smaku. Poza tym kawka ta jest pakowana w fajne, metalowe pudełeczko, na którym jest ciekawy cytat i tak sobie myślę, że może ona być świetnym pomysłem na prezent

    Odpowiedz»
  • honorata
    honorata · 13-03-17 10:17 · do góry^

    Ile bym dała aby się napić dobrej kawy :))

    Odpowiedz»
  • Anna101
    Anna101 · 14-03-17 07:26 · do góry^

    Od pewnego czasu przerzuciłam się na kawę bez cukru i mogę powiedzieć że dopiero teraz czuć jej smak. Cały czas szukam swojej kawy, preferuje mocno paloną.

    Torebki filcowe i lniane z folkowe http://cote.com.pl

    Odpowiedz»
  • nikezsamotraki
    nikezsamotraki · 16-01-18 08:23 · do góry^

    Która kawa smakuje Wam najbardziej?

    Odpowiedz»
  • Yummy
    Yummy · 22-01-18 13:06 · do góry^

    Mnie lavazza, moim zdaniem nie ma sobie równych;-).

    Odpowiedz»
  • mir_A
    mir_A · 18-05-18 16:51 · do góry^

    Czy kawa rozpuszczalna jest niezdrowa?

    Odpowiedz»
  • Flatka
    Flatka · 31-07-18 09:14 · do góry^

    Na pewno zdrowsza jest ta parzona. Rozpuszczalna jest znacznie bardziej przetwarzana, nie może być w pełni zdrowa...

    Odpowiedz»
  • Mira11
    Mira11 · 14-10-18 20:15 · do góry^

    Najlepsza kawa tylko w https://www.bogactwokaw.pl/ Smaczna i aromatyczna każdego dnia. Każdy znajdzie swój ulubiony smak.

    Odpowiedz»
  • mir_A
    mir_A · 19-10-18 13:18 · do góry^

    No to czas odzwyczajać się od rozpuszczalnej.

    Odpowiedz»