Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Sprawdzona dieta?

  • elftherini
    elftherini · 18-10-09 18:09 · do góry^

    Mam nadzieję, że w dobrym miejscu:)
    Po konfrontacji ceny dietetyka z zawartością portfela zaczęłam szukać inaczej. No i nic konkretnego nie znalazłam.
    Problem polega na tym, że ostatnio przytyłam 5 kg i teraz chciałabym je jakoś zrzucić. No i na tym, że kiepsko jest u mnie z możliwością jedzenia bardzo regularnie (szkoła).
    Znacie może jakieś sprawdzone diety, niedrakońskie diety? Myślałam o diecie niełączenia, próbowała ją może któraś z was? Dodam, że raczej nie jem mięsa ani żadnych wędlin.

    Odpowiedz»
  • wuzecia
    wuzecia · 18-10-09 18:15 · do góry^

    najlepsza dieta to zero smażonych potraw, zero słodyczy i dużo ruchu - najlepiej codziennie :)

    Odpowiedz»
  • elftherini
    elftherini · 18-10-09 18:17 · do góry^

    Smażonego nie jem, słodycze przestaje od poniedziałku :) z ruchem najgorzej - jestem na zajęciach od 6 rano do 18 wieczorem, czasami do 19. A potem muszę uczyć się dalej - po prostu nie mam kiedy:(

    Odpowiedz»
  • Sunachan
    Sunachan · 18-10-09 18:34 · do góry^

    elftherini ----> jesteś wegetarianką? jeśli nie, to polecam wędliny z indyka, są najbardziej "chude" :>
    ja też muszę zrzucić jakieś 4-5kg ;) i najbardziej mnie wkurza, że biust mi prawie nie urósł, a tyłek i okolice owszem :P

    co do ruchu, to przynajmniej jakaś gimnastyka 15-30 minut :> jakieś brzuszki, rozciągania, wymachy, dobrze zrobi na zasiedzenie przy książkach

    pisze się "dekolT" - NIE "dekolD" !!!!!

    Odpowiedz»
  • daslicht
    daslicht · 18-10-09 18:35 · do góry^

    Najlepsza metoda to MŻ :)

    A oprócz tego można jeszcze dodać:
    - nie żryj po nocy
    - jedz porządne śniadanie
    - na myślenie: jesteś tym co jesz - pomyśl o tym gdy przyjdzie ci do głowy zjeść coś śmieciowego

    Odpowiedz»
  • elftherini
    elftherini · 18-10-09 18:44 · do góry^

    Sunako: Nie jestem wegetarianką ale nie jadam wędlin:) Nigdy nie jadałam i chyba się to nie zmieni. Mi też poszło tylko w tyłek i okolice:P A zejdzie pewnie z biustu.

    Daslicht: No chyba będę musiała zacząć ze śniadaniami. Śmieciowego żarcia na szczęście nie znoszę więc jeden problem mniej:)

    Odpowiedz»
  • Mooonia
    Mooonia · 18-10-09 19:29 · do góry^

    Dlaczego szkoła wyklucza regularne posiłki?
    Też się uczę, czasami spędzam na zajęciach czas 8-19 i jakoś sobie radzę. A to kanapka z razowca z chudą wędliną i świeżym warzywem,a to jogurt naturalny z otrębami itp., sałatka z warzyw,tuńczyka i makaronu pełnoziarnistego,jakieś owoce,serek wiejski. Jak się chce to się da.

    Słodyczy całkowicie bym nie ograniczała bo potem można się na nie rzucić jak szalona, dwie trzy kostki gorzkiej czekolady co 2-3 dzień na pewno nie zaszkodzą,a wręcz przeciwnie.

    Oprócz tego moje rady to:
    -pieczywo i owoce do 16-17:00
    -kolacja nie później niż 3h przed snem
    -ćwiczenia,nawet najkrótsze,ale regularne

    Odpowiedz»
  • MarikoGG
    MarikoGG · 18-10-09 19:48 · do góry^

    - Śniadanie to podstawa, bo przyspiesza metabolizm, a tym samym chudnięcie.
    - Posiłki regularnie, 5 razy dziennie. Zmniejszenie ilości posiłków i głodówki powodują, że organizm zaczyna robić zapasy, bo nadeszły ciężkie czasy ;)
    - Oddzielić tłuszcze od cukrów, czyli nie łączymy np. produktów mącznych (ziemniaków, klusek, pieczywa) z tłustym mięsem i sosami. Z chudym można.
    - Niewskazane są bardzo słodkie albo mączne owoce, czyli banany, winogrona, gruszki.
    - Zawsze i w każdych ilościach możesz jeść warzywa (ostrożnie tylko z gotowaną marchwią i burakami). Surowe warzywa rules ;)
    - Dobrze działają otręby owsiane - np. dodane do jogurtu albo sałatki.

    To tak na szybko.

    Odpowiedz»
  • nefre
    nefre · 18-10-09 19:54 · do góry^

    Mnie właśnie udało się schudnąć 5-6 kg. Trwało to miesiąc, właściwie półtora miesiąca.

    Ja zaczęłam od tego, że całkowicie zrezygnowałam ze słodyczy. Dopiero niedawno zaczęłam jadać 2-4 kostki gorzkiej czekolady co drugi dzień (której nienawidziłam, a teraz wydaje mi się o wiele lepsza niż ta mleczna). Zrezygnowałam ze słodkich napojów, jakichkolwiek - już nawet zapomniałam jak one smakują... Tylko woda i herbata bez cukru. Do tego przeszłam oczywiście na chleb i makaron pełnoziarnisty. Zero śmieciowego jedzenia, chipsów. A z reszty, to jem głównie to co wcześniej, ale o połowę mniej.

    Najważniejsze:
    - śniadania staram się zjeść zawsze, mimo wczesnych zajęć na uczelni (z reguły jest to jogurt z otrębami zbóż)
    - staram się pilnować tego, aby jeść co 3h, chociaż jabłko, byle tylko nie poczuć głodu
    - nie jem 3 godziny przed snem (nie można chodzić spać głodnym!)

    No i siłownia. Był czas, że chodziłam na nią i 5-6 razy w tygodniu. Teraz już mniej przynajmiej 2-3 razy po 1,5-2h.

    Wytrwałości życzę. :) Mnie jeszcze czeka zrzucenie 2-3 kg do końca listopada.

    Odpowiedz»
  • nefre
    nefre · 18-10-09 19:58 · do góry^

    Acha, a co do konkretnej diety - to polecam metodę Montignac'a - działa.

    Odpowiedz»
  • elftherini
    elftherini · 18-10-09 20:00 · do góry^

    Heh. No zobaczę co mi z tego wyjdzie ale motywację mam dużą więc powinno być dobrze:) Najgorsze, że te proste rady typu "nie jeść słodyczy/ śmieciowego żarcia/ nie pić słodkich napojów" są już wcielone w życie:(. Czyli wychodzi, że muszę zacząć ćwiczyć jednak:) Kiedyś nawet ćwiczyłam ale zamiast schudnąć z tyłka to obwód się zwiększył xD I się zraziłam ^^.
    Dzięki za rady:)

    Odpowiedz»
  • kasiagrubasia
    kasiagrubasia · 18-10-09 20:13 · do góry^

    Ja też wtrącę swoje trzy grosze jako rodzinna ekspertka od trzymania wagi ;]

    Ruch to podstawa. Ja też nie mam czasu ćwiczyć, więc mam na to inny sposób: dużo chodzę pieszo, codziennie. Gorzej, jeśli masz blisko do szkoły, bo ja akurat chodzę na wydział i z powrotem. Razem 8 km. Jeśli przestaję, to powoli, ale nieubłaganie tyję. Na pewno da się coś wymyślić, bo warto. Chodzenie jest najlepsze. To naturalna aktywność człowieka, więc jesteśmy do tego najlepiej przystosowani. Oprócz tego angażuje dosyć dużo mięśni, włącznie z mięśniami brzucha.

    Co do diety, to moim zdaniem musisz "wsłuchać się" w siebie. Najpierw trochę poeksperymentuj i wybierz te rzeczy, które po pierwsze lubisz, po drugie dobrze i lekko się po nich czujesz. Nie ma uniwersalnej diety dla wszystkich.

    Poza tym przygotuj się na głód. To zabrzmi brutalnie, ale nie można się skutecznie odchudzić, nie odczuwając ani przez chwilę głodu. Postaraj się potraktować ten stan jako coś, co w dłuższej perspektywie wyjdzie ci na dobre. Przecież nie schudniesz, jeśli przez cały czas będziesz najedzona!

    Słońce nie omija nikogo. Nie ominie i ciebie, chyba żebyś skrył się w cieniu.

    Odpowiedz»
  • elftherini
    elftherini · 18-10-09 20:32 · do góry^

    do szkoły mam ponad 20 km:) i przystanki pod domem i pod szkola zaraz. Na głód jestem przygotowana, a co do wsłuchania się w siebie to spróbuję:)

    Odpowiedz»
  • Agusia
    Agusia · 18-10-09 21:25 · do góry^

    elftherini nie wsiadaj na swoim przystanku, idź na następny :) Przed szkołą też jeden wcześniej możesz wysiąść :)

    Odpowiedz»
  • Agusia
    Agusia · 18-10-09 21:25 · do góry^

    elftherini nie wsiadaj na swoim przystanku, idź na następny :) Przed szkołą też jeden wcześniej możesz wysiąść :)

    Odpowiedz»
  • elftherini
    elftherini · 18-10-09 21:27 · do góry^

    Wiem wiem:) przed domem to jasne:) Po szkole chodzę na dworzec - to też niby dalej ale i tak wszędzie blisko:P a przed szkołą... cóż czasami zdarza mi się i ten właściwy przystanek przespać:)

    Odpowiedz»
  • czekolada
    czekolada · 18-10-09 21:54 · do góry^

    ja właśnie czytam książkę "nie potrafię schudnąć" - moja znajoma zrzuciła 7 kg, już kilka miesięcy to utrzymuje i bardzo poleca. a dieta brzmi megasensownie...rozważam spróbowanie. wystarczy mi 3 kg. no, może 4.

    :)

    Odpowiedz»
  • MarikoGG
    MarikoGG · 18-10-09 22:31 · do góry^

    Moim zdaniem MOŻNA schudnąć nawet o kilka rozmiarów nie odczuwając podczas diety głodu. Przy pięciu posiłkach dziennie, składających się w dużej mierze z warzyw i nabiału, przy dużych ilościach napojów (woda, herbata zielona, czerwona) nie odczuwasz głodu, bo wypełniasz żołądek. A jednocześnie dostarczasz organizmowi mniej kalorii niż zawsze do tej pory. Bez przesady, dieta nie musi być droga przez mękę, żeby była skuteczna! Najtrudniejsza jest zmiana niezdrowych przyzwyczajeń typu ciasto do kawy, smażone potrawy, przegryzanie słodyczami albo słonymi przekąskami, czy typowe polskie żarcie, czyli smażony kotlet schabowy z kartoflami :)

    Bliski przykład pokazuje, że po 6 miesiącach diety można zmienić rozmiar z 50 na 44. Obserwowałam, podziwiałam, uwierzyłam.

    Odpowiedz»
  • miss_li
    miss_li · 18-10-09 22:59 · do góry^

    "Moim zdaniem MOŻNA schudnąć nawet o kilka rozmiarów nie odczuwając podczas diety głodu."
    Jak najbardziej, potwierdzam. Np. pokarmy z dużą zawartością błonnika skutecznie hamują odczuwanie głodu (warzywa, ziarna).
    I również polecam metodę Montignaca.

    Odpowiedz»
  • annyonne
    annyonne · 19-10-09 10:20 · do góry^

    Ja się co prawda nie odchudzam, ale moja mama tak; ostatnio odkryła dietę "strukturalną" i jest bardzo zadowolona. Po pierwsze, widać efekty, i to trwałe, po drugie dieta strukturalna pozwala jeść smacznie i stawia na wypracowanie dobrych nawyków żywieniowych a nie jednorazowe akcje.

    Można poszukać w necie pod hasłem "dieta strukturalna", są też książki kucharskie na ten temat.

    Nie mam nic do dodania ;)

    Odpowiedz»
  • Mooonia
    Mooonia · 19-10-09 12:24 · do góry^

    Ja dla kilku kilogramy nie bawiłabym się w diety tylko po prostu wprowadziła nawyki zdrowego odżywiania.

    Odpowiedz»
  • daslicht
    daslicht · 19-10-09 13:55 · do góry^

    Otóż to. Akcje mają sens jeśli musisz zgubić ze 30 kilo np. Ale nawet jak zgubisz to musisz potem że tak powiem "trzymać krótko pyska" - i wcale nie mówię tu o głodzeniu się* tylko o trzymaniu żelaznej dyscypliny (napiszę coś później o niej).

    Żeby zgubić 5 przypadkowych kilogramów i trzymać formę, wystarczy trzymać dyscyplinę, samo się zgubi.

    *Żadnego głodzenia! Głodzenie się jest sygnałem "ciężkie czasy nastały, trzeba trzymać tłuszcz, pilnujmy go jak skarbu, spalimy mięśnie bo za dużo żrą, a jak więcej energii się przytrafi to do tłuszczowego magazynu ją, szybko!"

    Odpowiedz»
  • Sunachan
    Sunachan · 19-10-09 14:05 · do góry^

    taa, ale to zdrowe odżywianie musi być naprawdę konsekwentne ;) tzn nie wystarczy jeść pełnoziarnistych produktów, pić mineralki, owoce, warzywa, chude mięso, odstawić smażone, itd jeśli się np je słodycze albo się nie ćwiczy ;) coś o tym wiem :P

    pisze się "dekolT" - NIE "dekolD" !!!!!

    Odpowiedz»
  • mariska
    mariska · 19-10-09 14:33 · do góry^

    Ano właśnie, u mnie największym problemem jest (wstyd się przyznać)... piwo, którego nie potrafię sobie odmówić ;) Co z tego, że cały dzień jem zdrowo, omijam z daleka słodycze i słodzone napoje, wieczorem nie jem żadnych węgli, skoro chwilkę później nagle zorganizuje się impreza w akademiku... Tych parę piw przed snem kompletnie rujnuje cały dzień ;) Z wódką jeszcze gorzej, bo wódkę popija się paskudnymi słodzonymi sokami. Cud, że ostatnio na takiej "diecie" udaje mi się utrzymywać względnie stałą wagę :)

    Odpowiedz»
  • daslicht
    daslicht · 19-10-09 15:01 · do góry^

    Dobra, to napiszę parę punkcików, które wcale nie są takie straszne jak się co niektórym wydaje ^^

    1. Szklanka wody z rana musi być. Tak dla porządku. Porzadek musi być.
    2. Na rano najlepsze są płatki - owsiane, gryczane, nie przetwarzane. Możesz kupić CZYSTE musli. Crunchy śmierdzą. Do tego suszone owoce, pestki dyni, słonecznika, otręby, siemię lniane. Siemię lniane musi być. Zalej to ciepłą wodą i zajmij się czymś innym a to sobie w tym czasie nasiąknie. A potem sobie zjedz.
    3. Owoc z rana musi być. Najlepiej typu jabłko.
    4. Sok marchwiowy z marchwi jest najlepszy.
    5. Jedzcie chleb pełnoziarnisty! Jest lepszy i zdrowszy!
    6. Najlepiej sam/a go zrób. Chleb bez nasion i otrab się nie liczy.
    7. Białe bułki nie istnieją. Biały chleb też nie.
    8. PUMPEEERNIIIKIEEEL! *_*
    9. Drożdżówki? Od nich się tylko ręce kleją. Fuj!
    10. Ciastka z kremem śmierdzą.
    11. Ciastka w ogóle śmierdzą.
    12. Tłuszcz jest nośnikiem smaku/zapachu. Dlatego tłuste rzeczy śmierdzą.
    13. Autobus też śmierdzi. Idziemy piechotą.
    14. Po zakupy też.
    15. Ojojooooj, że niby ci ciężko? A o wózkach na zakupy nie słyszała/eś?
    16. Jeżdżenie wszędzie samochodem BYŁO szpanerskie. Teraz już nie jest. Idź pieszo.
    17. Rowery SĄ szpanerskie. I można zamontować koszyk na zakupy.
    18. Windą pojeździsz sobie na emeryturze.
    19. W ogóle przestań wozić zad bez potrzeby. Nogi nie służą wyłącznie do kupowania na nie spodni/butów.
    20. A jak już idziesz PIESZO na zakupy, to najpierw coś zjedz.
    21. To co tam masz na drugie? Bułkę z dżemem? Z serem? Idź i wróć z ciemnym chlebem, warzywkami czy jogurtem.
    22. Nie plugaw czystości warzyw sosem.
    23. Możesz dać do sałatki trochę oliwy z oliwek.
    24. Bo oliwki tak w ogóle rządzą.
    25. A pełne mleko śmierdzi. A śmietana to już w ogóle.
    26. Po co ci sól?
    27. Po co ci cukier?
    28. Biały ryż? Tylko ciemny! I gdzie z tą solą????
    29. Jak gotujesz ryż, to rozsadza torebkę? Źle! Ryż ma być twardawy.
    30. Ciemny makaron też ma być twardawy. I bez soli. W ogóle gotuj bez soli.
    31. A w ogóle jak już przyjdziesz pieszo do domu, to napij się czegoś. Woda, herbatka... Jedzenie później.
    32. Cukier w herbacie to profanacja.
    33. Keczup i majonez w czymkolwiek to profanacja.
    34. Lubisz czerwoną herbatę? Zieloną? Rooibos? Yhym, są takie, kup sobie.
    35. Dlaczego "warzywa na patelni"? Bo robi się je na patelni. Nic nie było o oleju. Yhyyym, teflon! Polej wodą. Woda rządzi!
    36. Nie drap teflonowej patelni widelcem! Tylko drewienko!
    37. Na obiad najlepsze są warzywa. Gulasze, sałatki...
    38. Bo warzywa muszą być! Do wszystkiego!
    39. Ale zanim zjesz, to napij się wody.
    40. Żółty ser? Twaróg lepszy!
    41. Twaróg w ogóle rządzi.
    42. Żadne tam deserki-srerki, sztuczne pseudojogurciki. JOGURT! Jogurt rządzi! Jogurt ma kulturę!
    43. I co tak siedzisz po tym jedzeniu? Przejdź się z psem. Albo idź tam sprawdź co nowego w płytowym/księgarni.
    44. Tanz mit Laibach ^^ (ale ja uważam że się lepiej z nim biega)
    Inne zespoły też dobre :)
    45. O której chodzisz spać? Odejmij 4 i już później nie jedz. Np. 23-4=19. No ale chyba 1. klasę masz skończoną? :P
    46. Nie ma dyspens, wyjątków i "tylko jedno...". Takie słabe wymówki będziesz sobie wciskać? Porządek musi być!
    47. Golonka z piwem? Majonez z sałatką? Czipsy z kolą? A kto powiedział że na imprezie musisz się obeżreć? Nie rzucaj się na żarcie, trzeba panowac nad sobą.
    48. Jesteś tym co jesz, więc trzymaj się z dala od śmieciożarcia.
    49. Polak głodny, to zły, więc nie głoduj.
    50. Ale zastanów się, czy nie chce ci sie przypadkiem pić, a nie jeść :P

    Dobra, to tak na razie (na szybko) tyle. Idę sobie zrobić ryż z warzywami :)

    Odpowiedz»
  • elftherini
    elftherini · 19-10-09 15:12 · do góry^

    Daslicht tak się nie robi! jak ja teraz wysuszę klawiaturę? xD się uśmiałam czytając:) Wychodzi na to, że jak odstawie słodycze i te resztki cukru to będzie dobrze:)
    Ale żeby tyle kg od słodzonej kawy i małej ilości słodyczy? bez sensu:)

    Odpowiedz»
  • daslicht
    daslicht · 19-10-09 15:33 · do góry^

    A sniadanie jesz? Z tego co pamiętam, to nie. A lepiej objeść się rano niż wieczorem. Jak już musisz się objeść, zrób to rano.

    Odpowiedz»
  • elftherini
    elftherini · 19-10-09 15:36 · do góry^

    Nie objadam się - ale ze śniadaniami jest często problem w domu bo mi się spać chce, jem dopiero w szkole, jakieś 2 godziny później.

    Odpowiedz»
  • daslicht
    daslicht · 19-10-09 15:38 · do góry^

    To jest tylko kwestia chęci. I wprawy :)

    Odpowiedz»
  • Yaga7
    Yaga7 · 19-10-09 15:43 · do góry^

    Mariska, ja Cię rozumiem.
    Mnie też gubi piwo i imprezy ;))

    Odpowiedz»