Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

tabsy - czy nagle moga przestać pasować?

  • czekolada
    czekolada · 22-09-09 23:08 · do góry^

    temat trochę nie urodowy, ale babski ;)
    dyskusja dot. wypadania włosów natchnęła mnie do rozważań na forum publicum kwestii, która mocno mnie zastanawia. czy to możliwe, żeby pigułki, które były idealnie dopasowane, nagle przestały służyć? czy przyczyn tycia, humorów, gorszej cery itd mam szukać gdzieś indziej, czy to wina tabsów? gin już dała mi nowe, na razie 2 opakowania, ale sama nie wiem, czy to właściwy trop. no bo czy nagle mój profil hormonalny mógł się zmienić?

    :)

    Odpowiedz»
  • Neith
    Neith · 22-09-09 23:20 · do góry^

    też się nad tym zastanawiam, zamierzam zrobić sobie miesiąc albo i dwa przerwy od cilest, bo zaczęłam "puchnąć" w niesamowitym tempie... pójdę w tym czasie do ginekologa i może mi je zmieni na jakieś inne (biorę je od ponad 2,5 roku, więc chyba czas na zmianę)...

    Odpowiedz»
  • czerwonaparasolka
    czerwonaparasolka · 22-09-09 23:27 · do góry^

    Tak, to możliwe. Brałam yasminelle przez 10 miesięcy. Przez pierwsze miesiące było bosko, po około 7miu wszystko zaczęło się psuć - humorki, płaczliwość, nerwowość, cera coraz gorsza, a libido to już w ogóle poniżej zera.. Dlatego uważam, że warto zmienić w takiej sytuacji - no chyba, że jakoś drastycznie zmieniłaś tryb życia i faktycznie to mogłoby być przyczyną tycia, humorów... Ja żyłam bez zmian i nagle miałam takie bum - zmieniłam tabletki i jestem o wiele szczęśliwsza :))

    Odpowiedz»
  • czerwonaparasolka
    czerwonaparasolka · 22-09-09 23:28 · do góry^

    a, dodam jeszcze, że przez te 3miesiące (bo źle było po 7miu a brałam 10) - sprawdzałam czy może to chwilowe, starałam się zmienić, opanować to - nie dało rady ;)

    Odpowiedz»
  • Lapinee
    Lapinee · 22-09-09 23:51 · do góry^

    Tak, to możliwe :)
    Przerabiałam już to kilka razy. Przez rok albo i więcej było ok, po czym nagle klops (brałam Harmonet [krótko, bo ogólnie źle na mnie działał], potem Regulon i jako ostatni Microgynon). Zawsze warto skonsultować się z ginekologiem.

    A teraz rzuciłam piguły w cholerę. Po 3 latach mam dość. Starczy już tego dobrego.
    Zresztą, jesteśmy już po ślubie i nie boimy się wpadki, choć na razie jeszcze się zabezpieczamy. Inna sprawa, że myślimy powoli o dziecku, więc im wcześniej odstawi się tabletki tym lepiej.

    j.wredna @ gmail.com

    Odpowiedz»
  • czekolada
    czekolada · 23-09-09 01:20 · do góry^

    no ja teraz z Cilestu ( ok 3 lata) przechodzę na Microgynon. Tabsy biorę już chyba z 8 lat ( o mamo!) z przerwą na ciążę i kilka miesięcy przed ( zaraz po porodzie zaczęłam brać Cerazette ). Tak jak sobie to uświadamiam, to ja naprawdę muszę już mieć organizm zjechany przez te hormony :/ Acha, no i do tycia, kłopotów z cerą i humorów mam jeszcze ujemne libido, więc naprawdę jest beznadziejnie ;)

    :)

    Odpowiedz»
  • nathd
    nathd · 23-09-09 12:08 · do góry^

    Ja biorę tabletki już 4 lata. W tym roku zrobiłam sie strasznie drażliwa, łatwo się denerwuję, libido mi spadło. Myślicie, że tabletki należy zmienić?

    71/100/107 (70G/70GG )

    Odpowiedz»
  • ineczka7
    ineczka7 · 23-09-09 12:22 · do góry^

    Po pierwsze - dziewczyny, jak się bierze tyle lat to poproście lekarza swojego (nawet nie gina, internistę) o skierowanie na podstawowe badania raz na jakiś czas, chociażby na głupie próby wątrobowe. Mnie dopiero zmieniony internista pilnuje, żebym kontrolowała swój organizm, a i tak niestety nie do końca, ale o tym pod postem.

    Brałam wiele lat cilest - jeśli chodzi o libido to, jak to mówił mój facet, "jeśli taka jesteś z osłabionym libido nie chcę wiedzieć jaka jesteś bez tabletek" - więc wszystko zależy od osoby. Za to przy samym końcu brania zaczęły mi się wieczorne mdłości - których baaardzo długo nie miałam (bo że były na początku uznałam za normalne, i tak godzine po tabletce kładłam się spać). Ze względu na różne takie badania hormonalne, które trzeba zrobić "na czysto" musiałam zrobić przerwę w braniu tabsów (3 miesiące przed badaniem trzeba było odstawić, miesiąc po badaniu dostalam nowe). Przerwa była masakryczna - bardzo bolesne i zalewające miesiączki, cera z horroru, autonamierzanie jedzenia. Teraz dostałam Yaz. Byłam bardzo sceptyczna - ale na razie jest ok. Libido osłabione mocniej niż na cileście, ale istnieje, cera się poprawia, okresu prawie nie było, a bóle nie wystąpiły wcale (co jest sukcesem, bo ogólnie to ja mam jak przy kolce nerkowej..). Zobaczymy dalej. Z doświadczeń z cilestem wiem, ze wszystko się może zmieniać. A jak się będzie zmieniać - mam iść do endo żeby kombinowała dalej.

    A teraz powiem Wam dowcip, który nie jest śmieszny. Nie mogę się u żadnego lekarza doprosić badań na krzepliwość krwi, mimo że dziadek mój chorował na zakrzepicę i zmarł przez zator płucny (czy jakkolwiek się to nazywa), a ja jestem otyła i mam cholesterol 250. Pytają czy palę, nie palę - a to nie będzie problemu. Koniec bajki.

    Odpowiedz»
  • regula_przekory
    regula_przekory · 23-09-09 12:27 · do góry^

    Tabletki należy zmieniać jak tylko coś się zaczyna dziać :) Ja po pół roku brania Syndi-35 musiałam je wymienić, bo wątroba zaczęła wołać o pomoc i teraz biorę Yaz.
    Często zdarza się, że nagle pigułki zaczynają źle działać i wtedy trzeba je wymienić na inne. Mogą być nawet zbliżone składem.

    Odpowiedz»
  • Lapinee
    Lapinee · 23-09-09 13:05 · do góry^

    Podpisuję się pod tym, co napisała Regula_przekory
    Za pierwszym razem zamarudziłam , gdy coś się działo (wydawało mi się, że tabletki nie mają z tym nic wspólnego), ale gdy tylko zmieniłam tabletki przeszło jak ręką odjął. Potem już od razu poszłam do ginekologa, gdy sytuacje się powtórzyła.
    U mnie objawy bywały takie jak spadek libido (co z miejsca było widać, bo dość temperamentna jestem), plamienie, zmiany w cyklu. Ostatnio pojawiły się po raz trzeci i miałam już dość - rzuciłam piguły w cholerę ;)

    @ Ineczka7 - uprzyj się i nie daj się zbyć lekarzom! Jak trzeba to zrób scenę, dostań histerii czy cokolwiek innego, byleby w końcu zrobili Ci te badania - choćby dla własnego świętego spokoju. Tu chodzi o Twoje zdrowie! W takiej sytuacji jak Twoja, jeśli bierze się tabletki, badania na krzepliwość krwi są wręcz koniecznością!

    j.wredna @ gmail.com

    Odpowiedz»
  • regula_przekory
    regula_przekory · 23-09-09 13:27 · do góry^

    Zgadzam się z wredną - takie badania to konieczność! Ja wymusiłam je na lekarce pierwszego kontaktu, ale wiem, że ginekolog powinien je zlecać. Zawsze możesz pościemniać o pobolewaniu nóg, cierpnięciu itd. To się zdarza przy pigułkach i jest wskazaniem do zrobienia badań na krzepliwość.

    Odpowiedz»
  • czekolada
    czekolada · 23-09-09 13:59 · do góry^

    ineczka - poproś lekarza o skierowanie, a jeśli odmówi, niech Ci da odmowę na piśmie. po prostu. tu chodzi o zdrowie i o życie też, więc nie ma coś się patyczkować. a co do libido, to ja też tak miałam, że jak mówiłam facetowi że pigułki osłabiają, to się łapał za głowę. a teraz...wspomnienia. hormony to straszna rzecz ;)

    ja sobie morfologię itd robię regularnie, ale próby wątrobowej nie robiłam nigdy. badań na krzepliwość też nie miałam :/ mam nowego lekarza pierwszego kontaktu, może namówię go na takie skierowania...

    :)

    Odpowiedz»
  • Sunachan
    Sunachan · 23-09-09 14:19 · do góry^

    e mnie libido prawie nie spadło ;) jeśli już to było to spowodowane moją ogólną złą kondycją psychiczną, a nie tabsami...
    jeśli chodzi o przerwę, to przez jakieś 4 tyg po odstawieniu miałam baaardzo wysokie libido, teraz norma, wcale nie jest lepiej niż w trakcie brania tabletek

    pisze się "dekolT" - NIE "dekolD" !!!!!

    Odpowiedz»
  • czekolada
    czekolada · 23-09-09 14:22 · do góry^

    ja najwyższe w życiu libido miałam przez ok 2 miesiące po porodzie ;) a podobno wtedy najbardziej spada. na nic jak widać nie ma tu reguły... a szkoda, bo to by trochę życie ułatwiło.

    :)

    Odpowiedz»
  • black_lemon
    black_lemon · 23-09-09 14:34 · do góry^

    Biorę piguły od ponad 6 lat, od 3 lat yasmin, wszystko jest fajnie, cera mi się wyczyściła, okresy regularne i krótkie, prawie wszytko jest ok - ale zapomniałam, co to znaczy mieć ochotę na seks 8[ Zmieniałam piguły trzy razy, przy żadnych libodo się podskoczyło do poziomu "sprzed".
    Najgorsze jest to, że mi to osobiście kompletnie nie przeszkadza, no bo jak nie mam ochoty, to co mi ma przeszkadzać?. Ale mój facet chyba długo juz ze mną nie wytrzyma 8/ A zmuszać się przecież nie będę. Zamknięte koło.

    Because I read Twilight I have unrealistic expectations in Men 8)

    Odpowiedz»
  • daria_as
    daria_as · 23-09-09 15:07 · do góry^

    Uuu, skąd ja to znam? Brałam pigułki przez 5 lat.

    Najpierw Mercilon, bo miał małą dawkę, ale pogłębiał mi stany depresyjne spowodowane wyjazdem z domu na studia.
    Wytrzymałam pół roku i zmieniłam lekarza. Dostałam Cilest - humor lepszy, za to po 3 miesiącach zaczęłam plamić w środku cyklu.
    Potem 3-fazowe Milvane, bo mój organizm jednofazowych najwyraźniej nie lubił. Samopoczucie lepsze. Tylko te pytania w aptece - "a to na pewno dla pani? bo te tabletki biorą kobiety przed menopauzą...".
    Potem mój lekarz złamał nogę i musiałam pójść do innego - przepisał mi Harmonet, bo to jest właściwa pigułka dla młodych dziewczyn. 3 miesiące i znowu plamienie.
    Wrócił mój lekarz, pokręcił głową i znowu przepisał Milvane. I brałam je z powodzeniem ze 2 lata, ale libido miałam takie sobie i często zdarzały mi się infekcje i nadżerki. Postanowiłam dać sobie spokój z hormonami.

    Już 3 lata nie biorę. Cykle mam regularne, żadne nieprzespane noce, podróże i stresy im nie straszne :D Libido mam albo nie mam - w zależności od fazy cyklu. Stosujemy NPR (metodę objawowo-temperaturową) + gumki. Ciąży jakoś się nie boję. Inny etap życia po prostu.

    Badania enzymów wątrobowych i krzepliwości krwi robiłam co pół roku. Szłam sobie do laboratorium, płaciłam i wyniki zanosiłam do ginekologa. Nie był to majątek, a nie chciało mi się prosić o skierowanie, bo wiedziałam, że zwykle problemy są.

    Widzę, że nie wszystkim pigułki służą. A przeważnie przedstawia się je jako cudowny środek antykoncepcyjny dla młodych kobiet - same plusy, a minusy są marginalizowane. Można zwalać na niedobranie, ale przerobiłam 4 rodzaje tabletek i zachwycona nie jestem. Jakoś sobie nie wyobrażam testowanie wszystkich dostępnych na rynku pigułek w nadziei, że któreś będą ok.

    Sprzedam 30g,32e,75d,75e (info w moim profilu)

    Odpowiedz»
  • czekolada
    czekolada · 23-09-09 17:39 · do góry^

    black lemon - a mnie brak libido strasznie przeszkadza, irytuje i wpędza w jeszcze gorszy nastrój...
    daria - tak się zastanawiam, myślałam nawet o przejściu na NPR ale nie wiem, czy przy moim trybie życia studiującej matki co lubi noc zarwać to w ogóle ma sens. czy to zadziała? pamiętam ten cudowny czas zaraz po porodzie, kiedy jeszcze nie brałam Cerazette, gdy idealnie czułam rytm swojego organizmu. a teraz jak jakaś maszynka.

    pigułek wcale nie uważam za cud świata, wręcz przeciwnie, biorę je z niechęcią. po drugiej ciąży na bank zafunduję sobie spiralę. bo jakoś się zabezpieczać trzeba ;)

    :)

    Odpowiedz»
  • Sunachan
    Sunachan · 23-09-09 18:01 · do góry^

    a ja tylko czekam na to, aż zacznę brać znowu ;)))

    pisze się "dekolT" - NIE "dekolD" !!!!!

    Odpowiedz»
  • bradea
    bradea · 24-09-09 01:38 · do góry^

    Cilest brałam najdłużej w wieku 20 - 20-kilku lat. Wątroby mi nie rozwaliły, za to puchłam i byłam dość pulchna w tym okresie. W dodatku pojawiły się jakieś zmiany mastopatyczne w piersiach. Raczej z ich powodu, bo jak je odstawiłam to się cofnęły. Przy okazji zaszłam w ciążę (taki mały skutek uboczny odstawienia ;-) Być może to ciąża spowodowała cofnięcie tych zmian - wiadomo że diametralnie zmienia się wtedy układ hormonalny. Potem (po pierwszym dziecku) brałam Yasmine i było trochę lepiej, nie puchłam, ale trochę przybrałam na wadze. Teraz (po drugim dziecku) odwlekam jak mogę decyzję o pigułkach. Nie mam specjalnej ochoty się truć. I nie lubię za bardzo liczyć kalorii. :-p

    Odpowiedz»
  • ineczka7
    ineczka7 · 24-09-09 06:33 · do góry^

    A widzisz, czyli wszystko zależy od zestawu tabletki+osoba, bo ja na yasmin puchłam (łydki - koszmar), mdlałam i czułam się źle. A na cileście niet. I przez yasmin byłam później uprzedzona do zmiany cilestu na coś innego...Za to pani endokrynolog uznała, że cilest nie pomaga mi schudnąć - a yaz pomoże. Jak na razie jedna wielka bzdura - pierwszy cykl łaknienie miałam znośne - teraz jest drugi i czuję się jakbym w ogóle nie brała tabletek, autonamierzanie lodówki :/ Muszę iść znowu zrobić badania. Bo na cileście miałam poziom testosteronu taki dość oszałamiający :)

    I tak jak mówicie - wymuszę w końcu te na krzepliwość.

    Dżisas, ma któraś dobrą państwową poradnię do polecenia w Poznaniu? Albo niepubliczny ZOZ, ale mający umowę z NFZ.Bo jak niczego fajnego tu nie znajdę to będę musiała na każde badania jeździć pod Łódź, tam gdzie moi rodzice mieszkają, bo jestem konserwa potężna i przez 9 lat mieszkania w Łodzi nie zdecydowałam się na zmianę przychodni z tej mojej na jakąś łódzką :)

    Odpowiedz»
  • nathd
    nathd · 24-09-09 08:58 · do góry^

    Ja sobie nie wyobrażam życia bez tabletek - przed nimi umierałam (dosłownie) z bólów w trakcie okresu (że o wymiotach nie wspomnę), teraz jak ręką odjął :) No i kwestia najważniejsza - nie planuję powiększać rodziny, a wielki stres wpadki obniża libido dużo skuteczniej niż tabletka!

    71/100/107 (70G/70GG )

    Odpowiedz»
  • nathd
    nathd · 24-09-09 09:00 · do góry^

    Jeśli chodzi o tycie - eee zawsze byłam z tych grubszych. Na samym początku przepisali mi Diane i wtedy miałam wrażenie, że biust urósł mi niewyobrażalnie, zmieniłam na Stedirill i przestały rosnąć ;p

    71/100/107 (70G/70GG )

    Odpowiedz»
  • Neith
    Neith · 24-09-09 09:18 · do góry^

    mnie fascynuje strasznie fenomen yaz... a właściwie to nie, bo rozumiem, o co w tym chodzi ;) zauważyłyście rozbieżność między tym, co mówią o nich ginekolodzy, a tym co piszą o nich producenci? ginekolodzy twierdzą, że się na nich chudnie, natomiast nigdzie na stronie producenta nie ma wzmianki o tym, a jedyny wymieniony skutek uboczny związany z masą ciała, to możliwość jej przybrania... teraz ciekawi mnie tylko, ile opakowań yaz musi przepisać ginekolog, żeby dostać jakieś fajne bonusy od producenta :]

    Odpowiedz»
  • sellenka
    sellenka · 24-09-09 09:21 · do góry^

    Z tabsami jest różnie. ja na cilescie niesamowicie schudłam. bo przez cilest rzygałam codziennie rano (głupia byłam). ale galopująca depresja, pogorszona skokami nastrojów wymusiły odstawienie tabsów. teraz zastanawiam się nad spiralą lub implantami, ale też za bardzo pozytywnie do tego nie podchodzę, bo to też hormony.

    a, a libido to też miałam najwyższe na cilescię, i tuż po.

    ja jakiś mutant chyba jestem...

    tz bardzo by chciał żebym była na tabletkach, ale jak zamieszkaliśmy razem zobaczył co ze mną robią. jeden tydzień rzygania, jeden tydzień spokojny, jeden tydzień plamienia, jeden tydzień histerii, depresji, "nie chcę żyć". po tym stwierdził że prędzej sam pójdzie pod nóż niż pozwoli mi brać tabletki. choć nadal wolałby żebym je brała, tylko bez skutków ubocznych.

    Odpowiedz»
  • ineczka7
    ineczka7 · 24-09-09 09:25 · do góry^

    Ja się absolutnie zgadzam z tym, że lekarz musi coś za to dostawać - bo ja się z endo wręcz pokłóciłam, że nie chcę zmieniać cilestu na nic innego, bo jak zmieniłam na yasmin to skutki były tragiczne. Może nie tyle pokłóciłam - jak powiedziałam że nie chcę to endo zaczęła krzyczeć i wypisała mi recepty na 4 opakowania yaz. Nijak nie wierzę, że to miałoby mi pomóc w chudnięciu - bardziej liczyłam na uregulowanie testosteronu. Ale to wyjdzie w badaniach.

    Aha, ona nie powiedziała że to UŁATWI chudnięcie, ale że cilest chudnięcie jakoś tam blokował, a to nie będzie przeszkadzało, a może pomóc.

    No więc zaraz szlag mnie trafi, bo zjadłam od rana 3 kanapki i SKRĘCA MNIE z głodu. A już wystarczała mi jedna deseczka wasy na śmiadanie :/

    Odpowiedz»
  • daria_as
    daria_as · 24-09-09 09:46 · do góry^

    Ineczka - zjedz naprawdę porządne śniadanie, to będzie Cię mniej ssało w ciągu dnia. Jedną deseczkę Wasy to można zjeść na podwieczorek.
    Podczytywałam na stanikowych offtopach wątek o diecie dr. Pape i teraz jak zjem o 8:00 dwie ogromniaste buły z nutellą, miodem, albo twarożkiem (wiem, twarożek nie jest w tej diecie śniadaniowy, ale ja lubię), to mnie do 13-14 trzyma.

    Sprzedam 30g,32e,75d,75e (info w moim profilu)

    Odpowiedz»
  • annac
    annac · 24-09-09 09:50 · do góry^

    Ineczko, ja tak trochę nie w temacie, ale nie uważasz, że chudnięcie mogło zostać zablokowane przez brak prawidłowej diety?
    1 deseczka Wasy na śniadanie? Mój Boże, przecież na czymś takim żaden dorosły człowiek nie będzie funkcjonował dobrze i zamiast chudnąć, rozwalasz sobie metabolizm, a raczej tragicznie go spowalniasz.
    Jaki jest tego skutek? Organizm zamiast spalać, magazynuje, bo nie wie kiedy dostanie coś "pożywnego", więc lepiej żeby sobie zachomikował ;-) na gorsze czasy.
    Wiem, że jesteś wizażanką (witam :D), więc polecam spojrzeć choćby na wątek 10 zasad zdrowego odżywania na dietetyce.
    Nie bez kozery mówi się, że śniadanie to najważniejsze posiłek dnia. Jeżeli od samego rana nie dostarczysz energii, to prędzej czy później rzucisz się na żarcie jak wygłodniały pies :P
    Uwierz mi, robisz sobie w ten sposób ogromną krzywdę.
    Mam koleżankę, której wytłumaczyłam jak należy się odżywiać, bo jadała mało, nieregularnie, w przeciągu dnia zwiększając porcje itd.
    Zmieniła zasady, a raczej zastosowała się do moich rad i nie rezygnując z ulubionych potrwa (makaron? proszę, pełnoziarnisty. Chlebek? Jasne, najlepiej z ziarnami, wcale niekoniecznie kwaśny razowiec jeśli ktoś nie lubi itd.). Efekt? Schudła bez wyrzeczeń, a tylko przez zmianę nawyków żywieniowych 15 kg w ciągu 1,5 roku :-)

    Odpowiedz»
  • annac
    annac · 24-09-09 09:54 · do góry^

    daria_as napisała:
    „Ineczka - zjedz naprawdę porządne śniadanie, to będzie Cię mniej ssało w ciągu dnia. Jedną deseczkę Wasy to można zjeść na podwieczorek.
    Podczytywałam na stanikowych offtopach wątek o diecie dr. Pape i teraz jak zjem o 8:00 dwie ogromniaste buły z nutellą, miodem, albo twarożkiem (wiem, twarożek nie jest w tej diecie śniadaniowy, ale ja lubię), to mnie do 13-14 trzyma.”

    Chryste Panie!!
    Dziewczyny na Boga :D Należy jeść co 2, maksymalnie co 3 godziny żeby poziom glukozy utrzymywał się w organizmie na w miarę stałym poziomie. Tylko w taki sposób unikniecie wahań, powodujących "dezorientację organizmu" powodującą jedno- spadek metabolizmy i magazynowanie.
    Jeżeli jadasz co 2-3 godzinki, organizm nie jest zmuszony do spowalniania metabolizmu i magazynowania, bo wie, że kolokwialnie mówiąc, jedzonko niedługo dostanie :P Upraszczając ;-)
    W ten sposób, jedząc regularne posiłki, zjadasz wbrew pozorom tyle ile Ci potrzeba, nie chodzisz głodna i metabolizm po niedługim czasie frunie jak maszyna, nie magazynując tłuszczyku, a zaczynając spalać to co jesz.
    Raz jeszcze apeluję o rozsądek- żadne diety jednoskładnikowe, białkowe (zakwasza! nie dostarcza wszystkich składników niezbędnych!! do prawidłowego funkcjonowania), nie wspominając już o tym, że prędzej czy później wrócisz do starych nawyków, błędne koło.

    Odpowiedz»
  • annac
    annac · 24-09-09 10:00 · do góry^

    O tym wątku mówiłam, polecam się chociaż z nim zapoznać, bo naprawdę robicie sobie niewiarygodną krzywdę takim odżywianiem
    http://www.wizaz.pl/forum/showthread.php?t=195668

    Odpowiedz»
  • daria_as
    daria_as · 24-09-09 10:10 · do góry^

    Annac - przez kilka ostatnich lat jadłam co 3-4 godziny niewielkie posiłki i efekt był taki, że ledwo skończyłam jeść, to już musiałam myśleć o kolejnym posiłku. A jak coś mi wypadło i nie mogłam zjeść na czas, to się robiłam wściekle głodna, a odżywiałam się zdrowo, pełnoziarniście itp. Teraz pracuję i naprawdę nie wiem, jak można jeść co 2, maksymalnie 3 godziny.

    A dieta dr. Pape jest dla ludzi, którzy mają problemy ze skokami cukru. Pierwszalitera fajnie o tym pisała i żałuję, że nie ma nigdzie książki, bo trochę po omacku się poruszam, ale czuję się lepiej jedząc dużo 3 razy dziennie, niż mało 5 razy dziennie.

    Poza tym są różne organizmy. Co służy jednemu, nie musi drugiemu. Tak jak różnym kobietom różne pigułki pasują, albo nie, to metabolizmy też są różne. Jednemu służy wegetarianizm, drugi musi mieć sztukę mięsa na talerzu.

    Sprzedam 30g,32e,75d,75e (info w moim profilu)

    Odpowiedz»