Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Makijaż :)

  • wuzecia
    wuzecia · 21-02-11 22:24 · do góry^

    Mamy już tematy o typach figur, ciuchach i włosach,a więc myślę, że teraz pora na makijaże :) Zainspirowana tematem na stanikowych offtopach postanowiłam założyć tu taki wątek.
    Jak wygląda wasze minimum kosmetyków do makijażu? Jakie firmy polecacie?
    Jakie kolory makijazu pasują do poszczególnych typów kolorystycznych, koloru oczu czy ich oprawy? W jaki sposób się malujecie?
    Ze swojej strony bardzo polecam filmiki instruktażowe na youtube. Można tam też znaleźć recenzje kosmetyków poszczególnych firm np. palet cieni firmy Sleek (którą od razu bardzo polecam).
    Zaraz naskrobię coś o swoim makijazu :)

    Odpowiedz»
  • wuzecia
    wuzecia · 21-02-11 22:35 · do góry^

    Maluję w zasadzie tylko oczy i policzki, nie lubię szminek, jedyne co uznaję na ustach to bezbarwna pomadka. Makijaż oczu zaczynam od nałożenia kremu pod oczy i na powieki (aktualnie używam All About Eyes Clinique, bardzo mi odpowiada jego konsystencja i szybkie wchłanianie). Nastepnie nakładam korektor - zarówno pod oczu jak i na powieki. Warstwa na powiekach lekko zmieszana z kremem pod oczy służy mi za bazę pod cienie. Dzięki temu trzymają się dłużej i nie rozmazują nieproszone ;)
    Potem czas na cienie - zawsze nakładam najpierw jasny cień, o ton jasniejszy niż moja skóra. Rozmazuje go na całej powiece. Potem w zależności od okazji, humoru i czasu nakładam ciemniejszy cień w załamaniu powieki i w zewnętrznym kąciku. Troche wszystko rozmazuje. Cienie jak już wcześniej wspomniałam polecam ze Sleeka.
    Na koniec kredka na górną powiekę i czasami na dolną poniżej linii rzęs(chwalę sobie kredki z Rimmela, Clinique, Miss Sporty i Max Factora, zawsze czarne lub ciemnoszare)no i tusz.
    Potem puder i róż na policzki i gotowe :) Postaram się niedługo zamieścić zdjęcia pomalowanych oczu, może komus pomogę. Od razu zaznaczę, że oczy naturalnie mam raczej małe z niewyraźną mysia oprawą, za to ładnym kształtem, także w makijażu dążę przede wszystkim do ich powiększenia i podkreślenia kształtu.

    Odpowiedz»
  • zlotamalinka
    zlotamalinka · 21-02-11 22:46 · do góry^

    Miło, że będzie nowa dyskusja :)
    Kosmetyków do makijażu używam codziennie, ale w bardzo małych ilościach. Stosuje lekki róż i tusz do rzęs. Po kilku godzinach przypudruje świecący nosek pudrem w kamieniu. Bez tuszu do rzęs nigdzie nie wyjdę (czuje sie jak bez oczu) i bez pomadki ochronnej też nigdzie się nie ruszę. Niestety z wiekiem ujawnia się moja alergia prawie na wszystkie kosmetyki. Wszystkie kremy mam dla dzieci :( Polecam tusz essence (taki czarny z różowym wzorkiem) kosztuje 10zl, a lepszego nie używałam (a byłam w posiadania różnych, od 10zł do 130zł). Do ust używam różnych pomadek ochronnych, ale też maści oliwkowej z ziaji bo jest obłędna. Czasem namaluję sobie kreskę czarną kredką na powiece. Generalnie kiedyś byłam szalenie pewna siebie...teraz niestety to minęło. Wstydzę się nawet pokazać, że mam makijaż :D Dziwne dziewcze ze mnie sie zrobiło. Nieskromnie powiem, że uważam że mam ładną twarz nawet bez makijazu (ale oczywiscie tusz musi byc :D), ale jakaś taka wstydliwa jestem. Tak samo jak nie noszę bluzek z dekoltem, bo wstydze sie świecic kawałkiem biustu. Jak sobie coś przypomne to napisze :)

    Odpowiedz»
  • wuzecia
    wuzecia · 21-02-11 22:49 · do góry^

    Zlotamalinko, ten tusz Essence to jest jakiś pogrubiający/wydłużający? I nie kruszy sie i nie rozmazuje? Na razie używam Clinique, ale chętnie zamieniłabym go na coś tańszego i równie dobrego ;)

    Odpowiedz»
  • zdzblo
    zdzblo · 21-02-11 22:58 · do góry^

    ja mam niebiesko-zielono-szare oczy, jasną, zaróżowioną cerę i złociste blond włosy. mam jasną oprawę oczu. na codzień się nie maluję, ale jak już muszę, to moje minimum (a może maksimum) makijażowe to:
    -tusz jade(maybelline) full'n'soft brązowy - robię jedną warstwę i tylko na górnych rzęsach, bo mam mocno podkręcone i długie, a cienkie. 2-3 warstwy wyglądają komicznie. bardzo go lubię, bo rzęsy pozostają miękkie i można ich dotykać po umalowaniu :)
    -kredka brązowa. teraz mam firmy basic (za 5zł) i jest wybitnie podła. nie polecam. moją ulubioną była kredka mac'a soft eye kohl, ale niedawno ją zgubiłam i kupiłam najtańszą jako przejściówkę. robię nią kreskę na górnej powiece do połowy, bo mam małe oczy.
    -róż w kamieniu mac'a powder blush kolor chyba fleur power, nazwa się starła, jest bardzo dobry i wydajny. nakładam go oszczędnie różowym pędzelkiem essence z rossmana bo i tak się rumienię jak jagna z chłopów.
    -korektor miss sporty so clear najjaśniejszy. na niespodzianki ;) całkiem przyzwoity. dla mnie idealny odcień, bardzo wydajny, tani i przenośny. polecam.
    -cerę matuję skrobią ziemniaczaną. nie dodaję do niej cynamonu, choć myślę o tym ;) skrobię też polecam. dużo lepsza od pudrów niemineralnych.
    i to by było na tyle.
    na specjalne okazje używam jeszcze podkładu, który dostałam od koleżanki z korei - jakaś koreańska firma, bardzo jasny, z filtrem, ładnie wygląda, ale zapycha.
    cienie - od święta - mam paletkę bobbi brown z jakiejś limitowanej edycji sprzed 2 lat - 12 cieni w odcieniach od czerni do bieli, ale przez brązy i złota. dla mnie bomba. wspaniała jakość, dużo pigmentu. konsystencja cudo :)

    nie wyznaję zasady, że im droższe tym lepsze (wręcz przeciwnie, hehe :P), ale kolorowe kosmetyki wolę mac'a i bobbi brown. jakościowo są naprawdę ponadprzeciętne. używam tej kolorówki na tyle malutko, że moja kieszeń nie narzeka. staram się pielęgnować cerę na tyle, żeby wyglądała dobrze bez makijażu albo z minimalnym tylko.
    także polecam cienie i róże bobbi i mac, tusze maybelline, a nie polecam kredek basic :)

    alea iacta est ;)
    kotolot@gmail.com

    Odpowiedz»
  • zlotamalinka
    zlotamalinka · 21-02-11 22:59 · do góry^

    Tutaj mam link do niego: http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=26206&next=1
    Powiem Ci, że u mnie bardzo wydłuża moje krótkie rzęsy i pogrubia. Zależy jaki efekt lubisz, bo ja preferuje dość mocny. Raz trafiłam na sztukę, która się kruszyła, ale tylko raz....a jestem w trakcie 5 opakowania. Są w drogerii natura i w douglasie. Jedyne do czego moge sie przyczepić to to, że traci świeżość po pół roku, gęstnieje trochę i wtedy trochę się kruszy. Inne moje tusze dłużej wytrzymują. Ale może spróbuj, bo jest niedrogi. Jest jeszcze wersja z zielonym wzorkiem, która daje niby efekt sztucznych rzęs, ale generalnie większej różnicy nie zauważyłam. Jeden i drugi bardzo mi odpowiada.

    Odpowiedz»
  • zdzblo
    zdzblo · 21-02-11 23:01 · do góry^

    ten tusz essence to zdaje się "multi-action mascara". jest do wszystkiego. nawet niezły. ale wolę mój :P
    a jako, że również nie używam szminek, to polecam wam mój najnowszy nabytek : pomadkę labello pink guava. jest o niebo lepsza od carmexu czy nivei :) ma sporo naturalnych olejków, śliczny kolor, no i ja lubię zapach guavy :)

    alea iacta est ;)
    kotolot@gmail.com

    Odpowiedz»
  • zlotamalinka
    zlotamalinka · 21-02-11 23:01 · do góry^

    A korektor miss sporty so clear też polecam :) Kiedyś używałam i był świetny, dobrze krył niedoskonałości, był wydajny i niedrogi :)

    Odpowiedz»
  • zoe_lin
    zoe_lin · 21-02-11 23:02 · do góry^

    Kompletuję niezbędne minimum kosmetyków do malowania i chętnie sobie poczytam ten temat.
    Mój makijaż podzieliłabym na 2 części: oczy + kamuflaż i modelowanie twarzy. Podkłady/korektory/pudry do cery bladej - za jasnych jeszcze nie trafiłam, ale jakby ktoś potrzebował, to mogę podzielić się doświadczeniami z pudrami dla bladziochów. Używam też różu - marzę o MAC Ripe Peach Ombre, ale już dawno wyszły i drogie, ale kolor jest ładny. Wolę odcienie żółtawo czerwonawe od różowych.
    Oczy natomiast na ciemno, mocno zdefiniowane :P (po angielsku brzmi to lepiej). Jestem fanką http://vintageortacky.com/ na youtube. Brakuje mi jednak mocno napigmentowanych cieni, a na MACowe mnie nie stać, więc kombinuję i szukam tanich zamienników. Do codziennego "niewidzialnego" makijażu oka używam co najmniej 4 cieni w naturalnych kolorach (z reguły ciemny brąz, metaliczna czerń, biały i wanilia). Delikatna kreska czymkolwiek + tusz miss sporty. Kredka do brwi i wszystko.
    Tak więc poszukuję mocno napigmentowanych podstawowych (jasnych) oraz "odważnych" kolorów (np. żółty, niebieski turkus, czarny mat). Wspomniany sleek - za mało użytecznych kolorów dla mnie. Kupowałam odsypki, ale chciałabym spróbować czegoś lepszego.

    michalinka[kropka]zofia na gmail.com
    Zapraszam do stworzenia szablonu dobrej recenzji!

    Odpowiedz»
  • zlotamalinka
    zlotamalinka · 21-02-11 23:02 · do góry^

    Zdzblo...pomadkę w takim razie muszę wypróbować, bo jak mówisz, że lepsza od carmexu ;)

    Odpowiedz»
  • zlotamalinka
    zlotamalinka · 21-02-11 23:04 · do góry^

    Zoe_lin ja chętnie poczytam o pudrach dla bladziochów, bo choć ich raczej nie używam to gdybym czasem chciała to okazuje się, że wszystko jest za ciemne.

    Odpowiedz»
  • zdzblo
    zdzblo · 21-02-11 23:07 · do góry^

    zoe_lin, przydałby ci się zestaw startowy z everyday minerals albo podobnej firmy. za 5-6$ + przesyłka z USA czyli w sumie jakieś 12$ masz 5-6 próbek cieni mineralnych, które są samymi pigmentami :o bez żadnych wypełniaczy. dziewczyny na wizażu robią odsypki, ale chyba taniej wyjdzie zamówić samemu.
    tu masz link do spisu aktualnych promocji u tych firm :
    http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=301659&page=12

    alea iacta est ;)
    kotolot@gmail.com

    Odpowiedz»
  • wuzecia
    wuzecia · 21-02-11 23:08 · do góry^

    Zlotamalinka - dzieki, jutro ide do Douglasa po ten tusz :)
    Zoelin - w palecie Original Sleek jest właśnie żółty, czarny i turkus :) No i widziałam tez kiedyś na allegro odsypki,właśnie ze Sleek, może spróbuj? Wtedy możesz sobie skompletować najlepsze kolory. Wiem, że w którejś palecie maja też zupełnie zwariowane jak dla mnie kolory cieni - pomarańcz, czerwień, burgund i żywą zieleń.

    Odpowiedz»
  • zdzblo
    zdzblo · 21-02-11 23:10 · do góry^

    na dodatek kupiłam ją w rossmanie za 1 euro :D w moim przypadku labello kładzie carmex na łopatki! no i nie muszę już pakować paluchów do słoiczka :P (wiem, wiem, jest też carmex w wersji mniej średniowiecznej, ale ja musiałam kupić ten dla amishów )

    alea iacta est ;)
    kotolot@gmail.com

    Odpowiedz»
  • wuzecia
    wuzecia · 21-02-11 23:10 · do góry^

    Ta pani ma odsypki ze Sleeka: http://allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=1483328
    Kupowałam u niej paletę, bezproblemowo :)

    Odpowiedz»
  • browarek
    browarek · 21-02-11 23:14 · do góry^

    Na codzień mi się nie chce malować :P ale nie wyjdę bez fluidu (obecnie Bourjois healthy mix) i korektora pod oczy, ze względu na sińce.
    Na wyjście w stylu - sklep, koleżanka, brat - j/w
    Na uczelnie - j/w + kredka, czasem kredka+tusz
    Bardzo rzadko, jak gdzieś wychodzę, zazwyczaj wieczorem, używam cieni. Wtedy też stosuję All About Eyes Clinique, fluid, jesli chodzi o oczy:
    1. Matowy cień cielisty na całą górną powiekę aż pod łuk brwiowy
    2. Ciemny cień na górną powiekę do połowy powieki (zwykle jest to ciemny brąz lub ciemny fiolet)
    3. Jaśniejszy cień na wewnętrzną część powieki (jasny brąz, złoty, rózowy, jasny fiolet itd)
    4. Rozmazuję granice
    5. Zewnętrzny kącik przyciemniam czarnym matowym cieniem
    6. Te same kolory w tej samej kolejnosci stosuję na dolną powiekę i starannie rozmazuję, żeby została tylko taka mgiełka.
    7. Czarnym eyelinerem (ale nie w buteleczce tylko w słoiczku) robię kreskę na górnej powiece.
    8. B. jasnym perłowym cieniem (białym lub takim złocistym) "dziubdziam" w wewnętrznym kąciku coby go rozjaśnić i nieco pod łukiem brwiowym bardziej tak na zewnątrz.
    9. Czarna kredka na dolną linię wodną.
    Na koniec puder, róż/bronzer i gotowe.

    Cienie, kredkę, róż/bronzer, eyeliner mam z Inglota, tusz Lancome. Pędzelki też Inglota.

    Włosy mam ciemny brąz, prawie czarne, oczy zielone, więc jak pisałam - brązy i fiolety u mnie dominują.

    Jeśli chodzi o usta to na co dzień także bezbarwna pomadka, czasem jakiś błyszczyk, ale też o niezbyt intensywnym kolorze.

    A propos tuszów - Lancomem jestem zachwycona. Do tej pory uzywałam różnych dostępnych w drogerii typu Natura/Rossmann (Rimmel, Astor, Loreal itd), ale każdy jeden pod koniec dnia się kruszył, rozmazywał (efekt pandy) itd, a ten z Lancoma niet-trzyma się cały dzień w nienaruszonym stanie. Więc chyba zostanę jego wierną fanką, aczkolwiek cena nieco zaporowa - stanik by za to kupił :D Ale używam na spółkę z siostrą, bo obie nie używamy zbyt często, więc jest ok :)

    Curvy Kate Portia 28e nowa sprzedam
    shiver89@o2.pl

    Odpowiedz»
  • browarek
    browarek · 21-02-11 23:20 · do góry^

    Mocno napigmentowane są sypkie z Inglota. W zasadzie to jest czysty pigment i faktycznie kolor jest mega intensywny.
    Prasowane już takie nie są niestety ;/

    Curvy Kate Portia 28e nowa sprzedam
    shiver89@o2.pl

    Odpowiedz»
  • zlotamalinka
    zlotamalinka · 21-02-11 23:21 · do góry^

    Wuzecia napisz koniecznie czy Tobie przypadł do gustu, bo czasem cos co dla nas jest świetne dla kogoś jest okropne ;)

    Odpowiedz»
  • regula_przekory
    regula_przekory · 21-02-11 23:21 · do góry^

    U mnie podobnie jak u zoe_lin:
    -krem nawilżający Ziai rozświetlający (ma jakieś dziwne delikatne brokatowe drobinki, ale nie rzucają się w oczy) - dzięki niemu pozbyłam się nieco ziemistej, zmęczonej skóry po niedosypianiu notorycznym
    -podkład Sephory w plastikowej płaskiej tubce - lubię te gęste konsystencje, ale nie nałożę go bez kremu, bo jest tępy dość, całkiem nieźle kryje, ale szukam czegoś lepszego. Na oku Revlon Colorstay - podobna cena, a podobno doskonały. Generalnie bez podkładu się nie ruszam.
    -dalej modelowanie twarzy bronzerem - owal, czoło i kości policzkowe. Różu nie lubię, bo uwydatnia mój czerwony nos :/

    Twarz skończona. Jak się błyszczę to albo bibułki matujące albo transparentny puder jakiejś no name firmy.

    Dalej oczy:
    -tusz... używałam wodoodpornego Sephory (nazwy nie pamiętam i wolę nie przypominać sobie) wydałam na ten badziew 55zł a kruszył się i nakładał gorzej niż jakikolwiek w granicach złotych 10. Dramat. W przypływie rozpaczy kupiłam dowolnego Rimmela za 16zł i jest o niebo lepiej. Marzenie? DiorShow. Może kiedyś ;)
    -eyeliner nakładany na "waterlines" - nie wiem czy jest polski odpowiednik nazwy tego miejsca :D czarny, wodoodporny Manhattanu - nie podrażnia mi oczu, nie rozmywa się, trzyma praktycznie cały dzień. Mam wrażenie, że "odziedziczyli" formułę po takim samym linerze Astora.
    -cienie... pudrowy różowy na całość, czekoladowy w zewnętrznym kąciku, "przejściowy" beż u góry zewnętrznej częsci powieki, nad czekoladą. Próbowałam grafitu i jakoś słabo się w nich czuję - zimne brązy wyglądają znacznie lepiej. Cienie Manhattanu, trio o nazwie Forrest czy jakoś tak. Całkiem fajna, lekko kremowa konsystencja, choć przydałaby mi się bardziej napigmentowana paletka z brązami. Szukam ideału.
    -kredka - brązowa, wodoodporna Manhattanu - znalazłam ideał konsystencji, bo jest mięciutka, ale trwalością nie grzeszy. Poszukiwania trwają :D

    Odpowiedz»
  • browarek
    browarek · 21-02-11 23:25 · do góry^

    A propos pomadek - moim ideałem jest Tisane. Rewelacyjna. Mam też balsam Tisane, ale ze względów higienicznych używam go tylko w domu jak mam możliwość umycia rąk "przed" :P Tez go uwielbiam.

    Curvy Kate Portia 28e nowa sprzedam
    shiver89@o2.pl

    Odpowiedz»
  • zoe_lin
    zoe_lin · 21-02-11 23:31 · do góry^

    O EDM (Everyday Minerals) pudrach i różach co jakiś czas sobie przypomnę, powybieram kolory i okazuje się, że jednak jest coś innego taniego wartego uwagi. Puder dla bladziochów: SENSIQUE (drogeria natura) shine powder 101 - prasowany taki sobie przyzwoity, porównywalny z maybelline, a fluid Affinitone 03 i 09 20-25zł- lejąca konsystencja, ale jak już umie się go dozować, to jest bardzo wydajny (mi jedno opakowanie starcza na rok, ale nie robię tapety), wcześniej miałam soraya matujący i kryjący 12,5zł-specyficzna konsystencja i też mało trzeba nakładać i delikatnie rozcierać (juz za ciemny;/), so clear korektor też polecam.
    Staram się nie kupować kosmetyków marek bardzo popularnych o wąskiej i bardzo sezonowej gamie kolorystycznej, dla dziewczyn modnych, opalonych i glamour.
    Nie kupuję paletek dla pojedynczych cieni.
    POLECAM http://www.sugarpillshop.com/ dla tych, co dużo się malują i im się opłaca zamawiać - mnie póki co zjada cena, ale podobno lepsze niż MAC.
    Jak wypada pigmentacja INGLOT? Widzę dużo kolorów na straganach :P
    Zamawiałam odsypki te najtańsze na allegro i się nie zawiodłam - dobra jakość i na długo starczyły, ale trzeba próbować nowego :)

    michalinka[kropka]zofia na gmail.com
    Zapraszam do stworzenia szablonu dobrej recenzji!

    Odpowiedz»
  • browarek
    browarek · 21-02-11 23:36 · do góry^

    Fakt, Inglot ma kolory przeboskie, ale z jakościa bywa różnie.
    Matów nie polecam w ogóle - po kilku godzinach nie ma śladu po cieniu. Dlatego używam ich tylko jako bazę.
    Lubię perłowe, ale nie są jakoś szczególnie napigmentowane. Sporo muszę się napaćkać, żeby mnie kolor usatysfakcjonował.
    Jest seria AMC/AMC Shine - niby ma więcej pigmentu niż zwykłe, ale dawno już w rękach nie miałam, więc ciężko mi powiedzieć.
    No i sypkie - czysty pigment, miałam kiedyś i faktycznie kolory mocne, intensywne na powiekach, ale jakoś niespecjalnie za nimi przepadałam, bo ciężko było zrobić tak, żeby się nie osypywały przy malowaniu. Ale może to kwestia umiejętności.

    Curvy Kate Portia 28e nowa sprzedam
    shiver89@o2.pl

    Odpowiedz»
  • Katia
    Katia · 21-02-11 23:37 · do góry^

    Mocno napigmentowane są cienie Kobo. Sprzedają je w drogeriach Natura. Chlolerka, byłam w szoku, jak intensywne kolory można już cienką warstwą osiągnąć. Wypiekane. Cena jednego koloru coś pomiędzy 15, a 20 zł.

    "Nie" z przymiotnikami pisze się razem.

    Odpowiedz»
  • choccolatte
    choccolatte · 21-02-11 23:37 · do góry^

    Reguło: Revlon polecam, szczególnie jeśli masz problemy z błyszczeniem po jakimś czasie :)

    Zoe_lin: RATUJ! Nie mogę znaleźć podkładu do mojej karnacji :( Najjaśniejszy Revlon, 110, jest dla mnie za ciemny i zbyt różowy. Potrzebuję czegoś żółtawego i jasnego. Dobry był najjaśniejszy podkład Inglota... ale jest bardzo lekki, podkreśla wszystkie nierówności skóry i ściera się po godzinie. Dosłownie ściera, bo mam bardzo tłustą cerę, po godzinie błyszczę się jak lustro, czasem nawet po pół. Z Revlonem po 2h, dlatego go używam ;) Jako jedyny daje mi komfort na tak długi czas, ale to męczące, musieć myć twarz co 2 godziny i nakładać makijaż na nowo. Niby mogłabym użyć pudru matującego w takim momencie... ale to taki dyskomfort mieć tłustą twarz!

    Stosowałam sporo kosmetyków do twarzy ze skłonnością do błyszczenia - z Biodermy, Bielendy, przeróżne krememy i płyny micelarne, jakieś kosmetyki dla nastolatek... i nic. Po Biodermie przez tydzień było lepiej (ale nie dobrze), ale potem wszystko wróciło. Gdzieś ostatnio przeczytałam, że kosmetyki mające zapobiegać błyszczeniu działają tylko przez krótki okres czasu, ale nie wiem, czym to jest spowodowane i czy coś da się z tym zrobić.

    Odpowiedz»
  • regula_przekory
    regula_przekory · 21-02-11 23:42 · do góry^

    choccolatte - o Revlonie właśnie słyszę same dobre rzeczy, w tym właśnie to o czym piszesz - na błyszczenie najlepszy. Jakiś szalonych problemów z cerą nie mam, ten nos mi psuje wszystko, a używać zielonego korektora nie potrafię. :/

    Wie może któraś z Was jak się używa kolorowych korektorów? Bo ja mam wrażenie, że on mi się rozetrze razem z nałożonym później podkładem.

    Odpowiedz»
  • magda_744
    magda_744 · 21-02-11 23:45 · do góry^

    To teraz mój zestaw. Ostatnio rzadko używany, bo zaczynam dzień od wizyty na siłowni (makijaż zbędny), a potem wracam do domu, gdzie pracuję do późnego wieczora. Już dawno straciłam motywację do robienia makijażu skoro spędzam cały boży dzień na własnej kanapie z laptopem na kolanach. No ale jak już muszę sie wyłonić z domu wtedy stosuję:

    Podkład:

    - Guarlain Parure Extreme - genialny, choć raczej na zimę niż na wiosnę czy lato. Kryjący (choć bez efektu maski) i matujący. Mega trwały.

    - Lancome Colour Ideal - lekki, wyrównujący koloryt cery. Jestem średnio zadowolona, bo nie matuje. Niby szukałam czegoś lekkiego, ale to jednak nie jest strzał w dziesiątkę. Macie jakieś pomysły na podkład lekki, ale matujacy i troszkę kryjący? Będę zobowiązana ;)

    Korektor pod oczy:

    - obecnie Max Factor (http://wizaz.pl/kosmetyki/produkt.php?produkt=22639 ), ale szukam czegoś innego. Polecicie jakiś, plissss? :)

    Puder w kompakcie:

    - DiorSkin Forever Compact - całkiem dobry

    - Shiseido Perfect Smoothing Compact Foundation - baaardzo dobry: matuje, ładnie odbija światło, bardzo trwały.

    Cienie do powiek:

    - Helena Rubinstein Wanted Eyes Palette - bosssskie! Jedwabiste, nie osypujące się, baaaardzo trwałe. http://www.helenarubinstein.com/_int/_en/catalog/product.aspx?prdcode=60235700&CategoryCode=AXE_Makeup^F1_EyeShadows&

    - Sleek - za krótko używam, żeby się określić. Póki co próbuję się nauczyć nimi malować, bo ze wzgledu na ich silną pigmentację trudno mi usunąć ich nadmiar czy też zrobić jakieś poprawki. http://www.makeupalley.com/product/showreview.asp/ItemId=128682/Sleek_Storm_Palette/0/Palettes

    Róż do policzków - Bourjois lub puder brązujący Max Factor.

    Tusz do rzęs - obecnie Pupa Artifix (nie polecam), mój ulubiony to Lancome Hypnose. Rzęsy mam cienkie i krótkie, więc oczekuję po maskarze raczej spektakularnego efektu, sprawiajacego, że jednak MAM jakieś rzęsy.

    Reasumując: potrzebuję rekomendacji co do korektora pod oczy (w płynie), lekkiego matującego i odrobinę kryjącego podkładu oraz różu do policzków :)

    Odpowiedz»
  • browarek
    browarek · 21-02-11 23:45 · do góry^

    Hm, raczej nie powinien. Kiedyś stosowałam zielony (też z Inglota :P) bo miałam paskudne, czerwono-sine blizny, to pędzelkiem nakładałam na bliznę i tak "ciapałam" żeby dobrze rozetrzeć i trochę odczekiwałam zanim nałożyłam podkład. Blizny co prawda były dalej widoczne, ale dużo mniej.

    Curvy Kate Portia 28e nowa sprzedam
    shiver89@o2.pl

    Odpowiedz»
  • magda_744
    magda_744 · 21-02-11 23:48 · do góry^

    Aaaa, i jeszcze musowo: bibułki matujące Shiseido oraz Carmex. Niestety zjadam wszystkie błyszczyki, a kolorowe pomadki wydają mi się ciężkie i postarzające (ale pewnie po prostu nie potrafię znaleźć tego właściwego koloru, no i nie umiem się nimi malować :)).

    Odpowiedz»
  • zoe_lin
    zoe_lin · 21-02-11 23:48 · do góry^

    Revlon'a 110 nie znam. Może kiedyś wypróbuję lub sprawdzę w drogerii.
    Affinitone jest chyba bez tłuszczu. Po całym dniu się błyszczę, ale rano, gdy nakładam obowiązkowo troszkę pudru z kamienia i jest idealnie na jakiś czas. Też poszukuję jeszcze jaśniejszych, żeby sprawdzić czy będzie wyglądało lepiej lub mieć coś jako rozjaśniacz, ale ciężko. Kiedyś interesowałam się pudrami i znalazłam w internecie podobne dyskusje. Polecam wyszukać, może coś nowego się pojawiło.
    Proponuję założyć temat "pielęgnacja bladej cery", bo tu to się gubi.

    Sypkie cienie powinno się nakładać na mokro. Najlepiej specjalnym rozcieńczaczem do cieni, ale woda też jest ok, dosłownie kropelka na wieczko lub wierzch dłoni. Najlepiej nakładać pędzelkiem syntetycznym aby nie zniszczyć włosia naturalnego. Ja jestem leniwa i nakładam na sucho. Ściera się, ale co poradzić. :)

    michalinka[kropka]zofia na gmail.com
    Zapraszam do stworzenia szablonu dobrej recenzji!

    Odpowiedz»
  • browarek
    browarek · 21-02-11 23:49 · do góry^

    magda - też właśnie używam Hypnose od niedawna i jest moim ideałem :) Głównie ze względu na brak rozmazywania, osypywania, kruszenia i innych efektów obecnych w innych tuszach.

    A możecie mi polecić jakiś fajny, podkład który nie wysusza? Bo mam strasznie suchą skórę i większość podkładów mi strasznie ściąga skórę i wysusza. Ten co mam z Bourjois Healthy mix jest fajny z tego względu, ale ciężko go dobrze rozetrzeć, bo zostawia smugi...

    Curvy Kate Portia 28e nowa sprzedam
    shiver89@o2.pl

    Odpowiedz»