Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Balsamy ujędrniające biust

  • patra1
    patra1 · 07-12-12 17:41 · do góry^

    Witam. Mam pytanie- czy stosujecie mleczka ujędrniające biust? Czy macie jakieś ulubione, które śmiało mozża polecić? Dotychczas używałam balsamu Yves Rocher, sugerują wklepywanie z przerwami i traktowanie go jako kuracji, którą co jakiś czas trzeba przerwać. Ze mna jest inaczej, zawsze kiedy się kończy zamawiam nowy. Nie wiem czy pomaga, urodziłam ( wieki temu:) ) 2 dzieci, używam tego balsamu non stop i nie mam żadnych rozstępów. Nie wiem czyja to zasługa, bo często też ćwiczę callanetics ( nie lenię się podczas ćwiczeń na biust). Chciałabym wiedzieć, jakie są Wasze doswiadczenia z tego typu kremami?

    Odpowiedz»
  • madzikmedzik
    madzikmedzik · 07-12-12 18:09 · do góry^

    Ja używam tego z Eveline ( http://i.pinger.pl/pgr21/87c756ac0022b02a4de3f160/eveline%20push%20up.jpg ) na zmianę z Gerberowym ( http://image.ceneo.pl/data/products/824951/i-gerber-krem-przeciw-rozstepom-150-ml.jpg ), ale chcę je wykończyć i już nic nie kupować specjalnie do biustu, bo przerobiłam i jakieś specjalne maści, kremy przeróżne i stwierdziłam, że na jędrność wystarczy już samo smarowanie/wklepywanie. A rozstępy - niesetety, amm ich masę i nic mi na nie nie pomogło (te dojrzałe, białe krechulce) Przerzucę się na olej kokosowy i przy nim zostanę.

    orzeszekDOLNYINDEKSpistacjowyMAŁPAwpKROPKApl

    Odpowiedz»
  • patra1
    patra1 · 07-12-12 18:35 · do góry^

    Evelline jest popularny i co najważniejsze tani. kupiłam go rok temu w Rossmanie i przyznam , że dla mnie to jakaś ściema . Chyba już skończył się termin nawet.Taka żelowa bezbarwna konsystencja , po wklepaniu cycki miałam jakies obklejone. Nie wierze w jego ujędrniające działanie. Wierzę jednak w systematyczne wklepywanie, bo co wieczór to robię. Bywa , ze zabraknie mi wspomnianego Yves Rochera, to wtedy zwykły balsam do ciała. Moja koleżanka schudła 15 kg w 2 miesiące i jej dosłownie wiszą, tak jak nie wiedziała co to rozstępy, tak teraz jest załamana. Dałam jej ten mój balsam, wklepuje 2 x dziennie, lecz na razie efektów nie widać. Nie wiem - może trzeba poczekać? Acha- ponoć wszelkie balsamy na biust działają tylko kiedy je trzymasz w lpdówce. Tylko po kapieli to można zwariować;)

    Odpowiedz»
  • Pierz
    Pierz · 07-12-12 18:39 · do góry^

    A miałaś wcześniej rozstępy, patra? Bo wiesz, jednym po prostu rozstępy nie robią się nigdy a innym bez powodu.

    Mi w okresie dojrzewania skóra na biodrach i okolicach się po prostu popruła, cała w rozstępach. Od tego czasu robią mi się czasem rozstępy tu i tam, tak sobie. Np. na kolanach... :D Nie mam wahań wagi, w ciąży nigdy nie byłam, ale ogólnie mam kiepską tkankę łączną (np. stawy).

    Jak już rozstępy są białe, to są bliznami i smarowanie nic nie da. Oczywiście wypielęgnowana skóra jest w ogóle ładniejsza, więc rozstępy mniej widać.

    Nie wiem na ile smarowanie może zapobiec rozstępom, moje atakują znienacka i w dziwnych miejscach, nie będę przecież od stóp do głów się namaszczać drogimi preparatami przeciw rozstępom (szczególnie, że mam tłustą skórę i w ogóle kiepsko toleruję balsamy).

    Odpowiedz»
  • patra1
    patra1 · 07-12-12 19:03 · do góry^

    Pierz - oj temat rzeka . Miałam po porodzie ,ale to było 18 lat temu! Rodziłam rok po roku i rozstępy były i na udach i boczkach i cyckach i pupie, lecz na młodej dupeńce nie bardzo widoczne;) Ale były. Tak się zawzięłam, że kiedy tylko dzieciaki spały ćwiczyłam w domu. Nie było, że boli. Kupowałam wtedy VHSy ( mam je do tej pory) i ćwiczyłam, ćwiczyłam, ćwiczyłam. To było dawno i nieprawda. Teraz już się trochę zapuściłam, wiadomo;). Nie te lata;) Lecz kremy wklepuję, zawsze, codziennie. Teraz pewnie pękniecie ze śmiechu, lecz co wieczór cały arsenał przeciwzmarszczkowy, na cycki, wyszczuplający / na cellulit, pod oczy. 2 razy na tydz. peeling ( gruboziarnisty) Normalnie ścieram na chama skórę przed aplikacją tego wszystkiego. Co do wcześniejszych rozstępów, pewna lekarka powiedziała mi, ze te wcześniejsze poporodowe ćwiczenia były znaczące. Teraz tyłek wożę wszędzie, lecz rozstępów nie mam. Co do genów, to moja mama też ma. Ponoć kawa, fajki, napoje gazowane- to wszystko jest zakazane. Jaram, kawę wlewam w siebie litrami, jestem niemal uzależniona od Pepsi wiec nie wiem jak to jest. Rozstępów nie mam. Ale gdzieniegdzie też mi już skóra wisi...;)

    Odpowiedz»
  • guskowa
    guskowa · 07-12-12 20:50 · do góry^

    Eveline jest prześwietny! używam od miesiąca 2 x dziennie i efekty widać było po króciutkim czasie. szybko się wchłania, pięknie pachnie, jest tani i co najważniejsze - unosi piersi. miałam już kompleksy co do stanu swojego biustu po źle dobranych tabletkach i przy moich problemach z hormonami, a ten krem jest dla mnie wybawieniem

    Odpowiedz»
  • ona25
    ona25 · 07-12-12 21:46 · do góry^

    Eveline do biustu? Z kilkoma parabenami w składzie? Jak ktoś chce mieć raka piersi to czemu nie.

    Odpowiedz»
  • jagodalg2
    jagodalg2 · 07-12-12 22:05 · do góry^

    Ja używam Ziaji w takim czarnym opakowaniu. Nie jest drogi, do 15zł.

    Odpowiedz»
  • guskowa
    guskowa · 08-12-12 14:11 · do góry^

    Cholera, o tych parabenach to ja nie wiedziałam :/

    Teraz to i ja poszukam innego, dobrego kremu.. :/

    Odpowiedz»
  • kenna1
    kenna1 · 10-12-12 10:19 · do góry^

    Ostatnio, po schudnięciu 5 kg testuję gabinetowe kosmetyki Bielendy, min aksamitny krem odżywczo-ujędrniający Perfekt Biust 175ml + serum ujędrniające
    http://www.maxel-cosmetics.pl/bielenda-aksamitny-krem-odzywczoujedrniajacy-175ml-perfekt-biust-p-342.html
    Stosuję 2 x dziennie po prysznicu od 2 tygodni. Skóra na biuście i dekolcie jest dobrze nawilżona i przez to wydaje się jędrniejsza. Rozstępów nie mam, ale z tego co wiem, żaden krem ich nie leczy, tylko na zadbanej skórze mogą być mniej widoczne. Kosmetyk to tylko jeden element walki o jędrniejszą skórę. Ważne są systematyczne, delikatne masaże, ćwiczenia i prawidłowa dieta. No i niestety, wiem z doświadczenia, że geny to potęga i niektóre z nas muszą się ciężko napracować na to, co innym zostało przez naturę dane.

    Odpowiedz»
  • missalchemist
    missalchemist · 10-12-12 10:44 · do góry^

    Guskowa, bez obaw - nie zostało udowodnione, że parabeny są rakotwórcze czy jakoś szczególnie szkodliwe. Owszem, ludzie mają różną wrażliwość na różne konserwatny, jednemu będą dokuczały parabeny, innym fenoksyetanol, inny źle będzie tolerował inne konserwanty. Z parabenami jest trochę tak, jak z ostatnio z SLS, silikonami etc. Przez to, że parabeny podejrzewano o działanie rakotwórcze, zostały one bardzo dokładnie przebadane i stosuje się je m.in. dlatego, że rzadko powodują reakcje alergiczne. Przy czym jednak sole kwasu sorbowego również rzadko powodują reakcje, a są używane nawet w przemyśle spożywczym.

    Masowa histeria na temat parabenów nie sprawiła, że stały się bardziej trujące ;) Ale większość producentów zaczęła je wymieniać na nowsze konserwanty.

    Odpowiedz»
  • guskowa
    guskowa · 10-12-12 16:19 · do góry^

    No właśnie poczytałam sobie trochę o tym i koniec końców wiadomo, że dzisiaj wszystko jest trujące i rakotwórcze ;) ale trochę mnie odpycha fakt, że na 20 próbek w badaniu dotyczącym raka piersi wszystkie miały te parabeny... chyba wolę dmuchać na zimne, szczególnie, że w mojej najbliższej rodzinie był przypadek zachorowania na raka piersi właśnie. lepiej dla czystego sumienia przerzucić się na coś innego.. siostra niedawno urodziła i stosuje krem Pharmaceris - linia dla kobiet w ciąży i karmiących, w aptece ok. 40 zł, więc chyba go wypróbuję skoro poleca :)

    Odpowiedz»
  • ona25
    ona25 · 10-12-12 20:19 · do góry^

    niby nie udowodniona że parebeny mają działanie rakotwórcze,ale okazało się że u większości pacjentek z rakiem piersi wykryto je w komórkach rakowych z wycinka piersi I nie jest to jakiś wymysł z wizażu w stylu "SLS to samo zło" ale jest to poparte badaniami naukowymi wystarczy zajrzeć do fachowej literatury.
    Parabeny są prawie wszędzie. Np w moim balsamie do nóg i kremie do twarzy. ale kiedy kupuje kosmetyki do biustu i antyperspiranty zwracam uwagę na składy.

    Odpowiedz»
  • ona25
    ona25 · 10-12-12 20:20 · do góry^
    Odpowiedz»
  • Pierz
    Pierz · 10-12-12 20:31 · do góry^

    Ja akurat jestem uczulona na parabeny :) poza tym źle toleruję produkty ropopochodne typu wazelina, parafina itp, na szczęście jest sporo balsamów na bazie oleju zamiast parafiny.

    Odpowiedz»
  • patra1
    patra1 · 14-12-12 12:23 · do góry^

    Czytam i coraz bardziej się obawiam, czy dobrze robię wklepując te kremy. mam przed sobą buteleczkę wspomnianego Yves Rochera w składzie same niewiadome typunp TOCOPHERYL ITD. O matko znalazłam też - PROPYLPARABEN !!!!!!Dzięki kochane za uswiadomienie, własciwie to zgłupiałam i nie wiem co dalej? Wklepywać czy sobie darować?

    Odpowiedz»
  • patra1
    patra1 · 14-12-12 12:29 · do góry^

    Znalazłam też taki wynalazek w składzie, któty zupełnie brzmi tajemniczo - CI 77891 TITANUM DIOXIDE. Macie też takie coś w składzie swego balsamu? Może ktoś to nam przetłumaczy po ludzku, co?;)

    Odpowiedz»
  • squirrell
    squirrell · 14-12-12 12:45 · do góry^

    Tokoferol to witamina E ;D
    A poza tym google nie gryza:
    http://wizaz.pl/chemia/index.php

    Odpowiedz»
  • patra1
    patra1 · 14-12-12 13:21 · do góry^

    i pomyśleć, że na wizażu czesto bywam.... dzieki

    Odpowiedz»
  • izunia30
    izunia30 · 14-12-12 13:27 · do góry^

    ja polecem Apothecary Verbena & Aloe Vera - Zabieg ujędrniający na biust, szyję i dekolt, kosztuje około 28zł za 250ml ( kupiłam przez internet na mydlandia.pl więc nie wiem ile w sklepie), jest świetny. Smaruję okrężnymi ruchami codziennie wieczorem.

    Odpowiedz»
  • patra1
    patra1 · 14-12-12 14:13 · do góry^

    izunia30 dzięki, ten Yves Rocher jest drogi nawet w promocji ( 100 ml cena regularna ok. 90 zł) , chętnie wypróbuję Apothecary Verbena & Aloe Vera , dam później znać co i jak w porównaniu do mojego, dzięki:)

    Odpowiedz»
  • vicky0019
    vicky0019 · 12-04-13 20:15 · do góry^

    ja używam kremu nawilżająco - ujędrniającego ;) i widzę duże efekty ;) i nie tylko ja mój facet tez :D hehehe

    masz tu linka do tego produktu :
    http://pl.loccitane.com/migda%C5%82,36,2,3508,0.htm

    Odpowiedz»
  • Alchemia
    Alchemia · 12-04-13 20:28 · do góry^

    patra1 - titanum dioxide to ni mniej ni więcej tylko dwutlenek tytanu=mineralny filtr UV, najpopularniejszy, jak twój balsam to ma to nawet fajnie. Niestety nie wiem, co te cyferki znaczą

    albeddo[na]gazeta.pl

    Odpowiedz»
  • Alchemia
    Alchemia · 12-04-13 21:00 · do góry^

    nie jestem naukowcem ani chemikiem, ale z tego, co się orientuję komórki rakowe to komórki naszego organizmu, które mają uszkodzone dna i namnażają się jak głupie. Pewnie dochodzą do nich te same susbstancje, które krążą i docierają do innych komórek organizmu - pytanie zatem, czy sam fakt obecności w nich parabenów, czy innych związków, świadczy o tym, że związki przyczyniają się do powstawania raka,bo np. uszkadzają dna. Żeby nie było - nie bronię parabenów na siłę i jeżeli można używać preparatów bez nich, to git. Jednak nie lubię nakręcania zbiorowej paniki, a taka mam wrażenie została nakręcona wokół parabenów. Nagle okazuje się, że prawie każdy kosmetyk może cię zabić.

    albeddo[na]gazeta.pl

    Odpowiedz»
  • Eshi
    Eshi · 13-04-13 09:40 · do góry^

    Rak stał się już chorobą cywilizacyjną. Jak nie używasz kremów z parabenami, to ktoś zwali winę na kolę czy papierosy, jeśli się nie pali to na spaliny w powietrzu i brak ćwiczeń, jeśli sę używa kremów z parabenami, to z pewnością przecież przez te parabeny.
    Dlaczego ludzie w starożytności żyli dłużej? Teraz, gonimy za wszystkim teraz, postęp przemysłowy, coraz więcej samochodów, więcej fastfoodów, do tego nasza służba zdrowia typu- '-dlaczego pan nie przyszedł do mnie rok temu? byłyby większe szanse na wyleczenie raka? - panie doktorze, w kolejce czekałem 1,5 roku'. Nie mówię, że uprawiam sporty, nie, ale jestem cały dzień na nogach, nie mam prawa jazdy, a do szkoły wolę się przejść te 3km, niż jeździć autobusem. Teraz młodzi dalej niż do sklepu nie pójdą, bo za daleko.
    Żyjemy w takich czasach, że nie uwierzę już, że akurat parabeny sprawiły, że ktoś zachorował na raka, albo że to jedynie przez palenie papierosów.
    Równiez nie bronię parabenów itp. bo sama patrzę na skład jak kupuję kosmetyki, ale kurczę, jakbym chciała zapobiec wszystkiemu co jest dla mnie niezdrowe- to bym w ogóle z szczelnie zamknietego pokoju nie wychodziła, o ile coś to da, bo przecież ruszać się też trzeba.

    monika.sk8 (małpa) wp.pl

    Odpowiedz»
  • Alchemia
    Alchemia · 13-04-13 10:14 · do góry^

    Ale w starożytności ludzie też chorowali na raka - raka piersi opisują już lekarze antyczni :( oni co prawda skupiali się głównie na tych rakach, które dają objawy zewnętrzne np. guzy i nie wiedzieli od czego to się robi, ale to nie jest tak, że raka stworzył rozwój cywilizacji. Może z powodu cywilizacji częściej się choruje, jednak myślę, że zależność nie jest taka prosta, jak palę papierosy - dostanę raka. Także wracając do balsamów - używam różnych z parabenami i bez, roślinnych (częściej mnie uczulają) i bardziej "chemicznych". Co do biustu, to na innymi wątku pisałam, że niestety skórę na dekolcie mam jeszcze bardziej kapryśną niż na twarzy i póki co prawie wszystkie dostępne w sklepach (oprócz takich za 200-300zł, bo tych nie kupowałam) specyfiki owocowały czerwonymi plamami i swędzeniem. Efektów ujędrniających nie zdążyłam zaobserwować, bo musiałam przerywać smarowanie. Moja osobista opinia jest zatem dość krytyczna. Wydaje mi się, że ćwiczenia i te koszmarne ciepło-zimne prysznice mają większe szanse zadziałać.

    albeddo[na]gazeta.pl

    Odpowiedz»
  • elftherini
    elftherini · 13-04-13 11:24 · do góry^

    Znowu się "czepnę" - Eshi, powiedz mi proszę kiedy na przestrzeni wieków ludzie żyli dłużej niż my teraz (zakładając, że obecnie średnia życia to dla świata coś pomiędzy 70 a 80 lat, WHO nawet coś wpomina o 85 latach dla kobiet - nie wliczam Afryki)?
    Bo z tego co się orientuję to medycyna i postęp cywilizacyjny wydłużyły nam sporo długość życia. No i obecnie mamy najlepszą służbę zdrowia (w sensie globalnym) odkąd ktoś wymyślił takie coś ;)

    Odpowiedz»
  • Eshi
    Eshi · 13-04-13 22:03 · do góry^

    Nie chodzi mi o średnią życia w starożytności, bo wiem, że wynosi 30-40lat, z kolei jest to bez sensu, bo ludzie umierali z brudu, kobiety podczas porodów itp. Miałam raczej na myśli ludzi bogatszych, kiedyś czytałam kilka artykułów, że np. Egipcjanie- nie robotnicy, ci dbający o siebie żyli bardzo długo, poza tym badania archeologiczne szczątków ludzi rzadko kiedy wykazywały komórki nowotworowe. Nie mnie to oceniać. Ale to widać, nawet te 10lat temu ludzie rzadko mieli raka, a teraz jak ktoś umiera to przeważnie choroby nowotworowe. Ludzie starszego pokolenia umierali mając po 80-90lat, a teraz jak widzę jakieś klepsydry, to ludzie, szczególnie mężczyźni po 40-50lat, okazuje się, że rak.

    Alchemia, własnie o to mi chodzi, że nie wierzę w zależności, papierosy-rak płuc, parabeny-rak piersi itp. Jak ktoś ma zachorować to i tak zachoruje. Niekiedy jak czytam na temat herbat, to z jednej strony zawierają antyoksydanty i jest mniejsze prawdopodobieństwo zachorowania na raka, a później pojawia się jakiś składnik, który zwiększa ryzyko zachorowania na raka, w tej samej herbacie, więc jak to jest?

    monika.sk8 (małpa) wp.pl

    Odpowiedz»
  • patra1
    patra1 · 29-05-13 22:31 · do góry^

    Eshi, nie pozostaje mi nic innego jak rownież nie wierzyć w takie zależności. Używając nieprzerwanie krezmu na cycki i jarając ponad paczkę dziennie umarłabym z niepokoju;)

    Odpowiedz»
  • Eshi
    Eshi · 30-05-13 12:01 · do góry^

    Mnie zawsze zastanawiało co innego. Bo dużo jest artykułów wywołujących zamęt, na temat szkodliwych substancji w kosmetykach. OK, jestem w stanie zgodzić się z tym, że jakiś składnik może mieć zły wpływ na nasz organizm.
    Tylko ci cudowni uczeni, naukowcy itp. nie piszą w jakich ilościach te składniki aż tak źle oddziaływują na nas.

    Piszą, że parabeny to złoo, bo mogą doprowadzić do nowotworu piersi, tak np. jest napisane na wikipedii (wiem, wikipedia kłamie, ale swoją drogą;)) boo w tkankach guza jest dość duże stężenie parabenu- chodzi o paraben propylu konkretnie.
    Alee z kolei wcześniej jest napisane, że stężenie do 25% jest obojętne na organizm, gdzie w kosmetykach zawartoć tego składnika jest do 0,2%. I co rok, nowe badania, naukowcy wyciągają inne wnioski.

    Dla mnie bardziej wiarygodne by było podanie ilości, bo to, że mogą szkodzić (mogą, ale nie muszą) to jedno, ale np. konkretny składnik załóżmy do 10% może mieć działanie obojętne na organizm, a w kosmetykach zawartość tego składniku waha się w granicach 0,02%, i byłaby to istotna informacja, bo wtedy nie byłoby zbędnego siania paniki.
    A w dużej ilośći wszystko może szkodzić, nawet owoce.

    Tym bardziej, że parabeny oprócz w kosmetykach są stosowane też w lekach, jedzeniu (też naturalnie). Parabeny teraz są niemal wszędzie, a ta substancja została jak narazie wykryta w guzku raka piersi.
    Dla mnie nie jest to wiarygodna zależność, bo na raka choruje każda płeć, w różnym wieku, na raka piersi chorują kobiety, które nie używają żadnych balsamów itp. na biust, bo takie z pewnością też istnieją.

    Więc oczywiście, jeśli jest to potwierdzone naukowo, że lepiej na tę partię ciała (biust) unikać kosmetyków z parabenami to ok- można dmuchać na zimne, ale nie popadać w paranoję.
    Co z całą resztą? Tusze do rzęs, pudry, korektory, leki... ?

    Nie chcę się tu z nikim wykłócać, ale czytając te wszystkie artykuły, gdzie często jeden naukowiec zaprzecza drugiemu naukowcowi, to można zwariować.
    A artykuły pisane są często na odwal się- podany składnik i niekorzystne działanie, nie pisząc co to w ogóle za składnik, w jakich ilościach szkodzi (bo gdyby szkodził w najmniejszych ilościach, to wszyscy chodzilibyśmy już dawno powywijani) na kogo przede wszystkim szkodzi- każdy organizm jest inny.

    Na tych stronach z naturalnymi kosmetykami też można kupić emulgatory, silikony, konserwanty, czyli substancje, które dziewczyny ostatnio unikają w drogeryjnych kosmetykach. A parabeny to nic innego jak konserwanty.

    monika.sk8 (małpa) wp.pl

    Odpowiedz»