Recenzujemy staniki, bo wiemy, że dobrze dobrane czynią cuda!

Gdzie kupię dobrej jakości ubrania?

  • asia
    asia · 15-03-13 16:27 · do góry^

    Staniki dobrej jakości to nie problem.
    Z obuwniczych firm mogę spokojnie polecić Wojasa i Ryłko, ale ich mocno zachowawczy design sprawia, że nie mam tam raczej nawet na czym zawiesić oka. Więc o godnych polecenia markach chętnie poczytam :)

    Największy problem mam z dorwaniem ubrań dobrej jakości. Takich na lata po prostu. Myślę, że właśnie nadszedł w moim życiu ten moment, że nie chcę już kupować n-tego w życiu kardiganu "bo poprzedni się zmechacił" (z zakupów jeansów w sieciókach zrezygnowałam już dawno).

    Jestem w stanie wygospodarować na lepsze ubrania więcej kasy. Bylebym wiedziała, że nie zniszczą się bez czasu.
    Czy któraś z Was jest mi w stanie coś sensownego w temacie polecić?

    Zauważyłam w innych wątkach, że buty Timbaland cieszą się dobrą opinią-zanotowałam to sobie w głowie ;-)
    Od siebie mogę dorzucić ubrania The North Face, ale są raczej trudno dostępne i "zimowe" tylko ;-)
    Myślę o zakupie kiedyś melissek (pewnie w wersji balerinowej).

    Najbardziej brakuje mi bluzek, sweterków itp.
    Też sukienka, która wytrzyma parę sezonów to wyzwanie.
    A mam np biały żakiet, który dostałam "po cioci", nabyty przez nią gdzieś tam we Francji i jest niesamowitej jakości. Mogę go nosić np raz na tydzień (przy częstszym noszeniu znudziłby mi się + jest jednak biały ;-) i ciągle (tj. po latach użytkowania) wygląda jak nowy.
    Takie ubrania to perełki, ale gdyby tak dostać choć trochę lepszej jakości niż sieciówowe to byłabym zadowolna.

    Ktoś może mi coś doradzić? :)

    Odpowiedz»
  • entalpia_666
    entalpia_666 · 15-03-13 16:29 · do góry^

    Ja kupuje w lumpeksach, skoro ktoś w tym chodził i to uprał, i wygląda nadal ładnie to jak ja też w tym pochodzę, na razie się sprawdza :) a zmechacone swetry gole

    Odpowiedz»
  • Anydalla
    Anydalla · 15-03-13 16:57 · do góry^

    Ja mam ten sam patent, co Entalpia;) Już tyle razy się przejechałam na nowych ubraniach ze sklepu, które po jednym praniu zamieniały się w szmatki, że teraz wolę używane... Bardzo nieufnie podchodzę też do nieznanych marek. Przez te lumpeksy zrobiłam się strasznie rozpuszczona zakupowo;p Nie jestem w stanie wydać większej sumy na ciuch o niezidentyfikowanej jakości.
    Osobiście z sieciówek nie mam zastrzeżeń do ubrań Marks&Spencera (do cen owszem, o wiele za drogo dla mnie). Ale w SH jest dużo ich ubrań, więc nie trzeba do sklepu ganiać.:)

    Selekcji ubrań dokonuję też pod kątem składu materiału. Wszelkie plastiki, akryl, poliestry zwykle odpadają. Nie potrafię rozpoznać np. wełny lub bawełny złej jakości od wełny/bawełny dobrej jakości, ale wychodzę z założenia, że wełna zawsze będzie lepsza niż 100% akryl. Dlatego mam problem z zakupem ubrań trekingowych albo termoaktywnych, bo tym bardziej nie potrafię rozpoznać poliestru złej jakości od poliestru dobrej jakości.;)

    http://olx.pl/oferty/uzytkownik/agT/
    anydalla małpa gmail kropka com

    Odpowiedz»
  • sybla1
    sybla1 · 15-03-13 17:07 · do góry^

    Miałam napisać to samo - ciucholandy. Bo w pełnych sklepowych cenach nie kupię szmatek, które po kilku praniach będą nadawały się do wyrzucenia.
    Poza tym ja już z kolei jestem w takim wieku, że nie chcę mieć tylko i wyłącznie praktycznych i solidnych ubrań, czasami wolę zaszaleć. No i jednak ubrania mi się nudzą, mam swoje zdecydowanie ulubione i noszone często, ale to dosłownie kilka sztuk, reszta po pewnym czasie zostaje puszczona w świat.
    Jeśli chodzi o jakość, to nie mam upatrzonej jakiejś jednej marki, raczej czytam metki i sprawdzam wykonanie. Trafia się naprawdę bardzo różnie, posiadam bodajże 8-letni sweterek Oasis, który wygląda jak po zakupie, a parę dni temu wyrzuciłam jakiś inny sieciówkowy po kilku miesiącach noszenia.
    Czasami odzież wykonana jest z materiałów zachowujących się w bardzo przewidywalny sposób podczas użytkowania. Np akrylowe swetry z długim włosem bardzo się mechacą, obłażą, na wierzchu robią się zbite grudy - tego się nie da ogolić, a przy wyczesywaniu robią się coraz cieńsze i słabsze, więc omijam je szerokim łukiem i nie kupuję niezależnie od producenta. Podobnie ze sztywna bawełną zwłaszcza w grubszych dzianinach - ciężka, po jakimś czasie robi się szorstka, kiepsko się spierają ślady kosmetyków, szybko blaknie i się wyciera.
    Za to z obuwia spokojnie mogę polecić Clarks, Ecco, Dr Martens (wysoka cena ale i solidne wykonanie, plus różnorodność fasonów - nie tylko glany :) ) i New Rock (są praktycznie nie do zdarcia ale koszmarnie drogie).

    Kontakt: m.smol1(małpa)wp.pl

    przeważnie 34FF

    Odpowiedz»
  • Yaga7
    Yaga7 · 15-03-13 17:47 · do góry^

    NewRocki nie są butami, które by można polecać wszystkimi ;) Natomiast polemizowałabym co do "koszmarnie" drogo. Są (były?) robione ręcznie, skóra jest porządna itp. W niejednym sklepie obuwniczym widziałam buty za 1000, które po prostu były papierowe i wcale nie warte takiej kasy. Moim zdaniem NR mają odpowiedni stosunek ceny do jakości.

    Natomiast co do ubrań, to potwierdzam, że ogólnie to jest masakra.

    Mam stare ciuchy sprzed 15 lat, które wyglądają naprawdę świetnie, problem w tym, że albo nie pasują do mojego obecnego stylu, albo po prostu są na mnie za małe. Ale aż żal oddawać.

    Co do swetrów, też się przekonałam (boleśnie), że akryl to jednak nie bardzo, więc teraz staram się kupować przynajmniej z jakimś dodatkiem jakiejś tam wełny, a nie 100% akryl.

    Natomiast nie rozumiem tego rozróżnienia dobry a zły poliester, jeśli chodzi o ciuchy termiczne? Ja mam ciuchy termiczne różnych firm i wszystkie są mniej więcej tak samo dobre, nie mam im nic do zarzucenia, ale nie mam zielonego pojęcia, czy są z dobrego czy ze złego poliestru.

    Odpowiedz»
  • Anydalla
    Anydalla · 15-03-13 17:51 · do góry^

    Yaga, chodzi o to, że i jedne i drugie są z tworzyw sztucznych, a jedne np. przepuszczają wilgoć, zaś drugie ją zatrzymują przy ciele. Człowiek się poci jak mysz.;/ Po składzie tego rozpoznać nie umiem. Pewnie się w ogóle nie da. Trzeba wiedzieć, które są dobre i spełniają obietnice producenta, a które nie.
    Tak samo mój TZ kupił kurtkę narciarską, w której jest potem cały mokry... Jest beznadziejna. Moja kurtka była tańsza i nie robi mi takich numerów. A obie są z sztucznych materiałów.

    http://olx.pl/oferty/uzytkownik/agT/
    anydalla małpa gmail kropka com

    Odpowiedz»
  • Anydalla
    Anydalla · 15-03-13 17:58 · do góry^

    Tak samo diament i węgiel to ten sam materiał, a zupełnie inna struktura i właściwości.
    Przy ocenie koszulek termicznych, odzieży trekingowej itp. ja się poddaję. W ogóle nie umiem określić ich jakości po metce ani po wyglądzie materiału.:( I potem są takie wtopy, że kurtka przeciwdeszczowa... idealnie przepuszcza wilgoć do środka, a z wierzchu zostaje sucha. Chyba że tylko ja mam takie wtopy.;p Ale kurtki i płaszcze przeciwdeszczowe kupiłam już ze 3 i wszystkie beznadziejne. W ogóle nie spełniają swojej funkcji.

    http://olx.pl/oferty/uzytkownik/agT/
    anydalla małpa gmail kropka com

    Odpowiedz»
  • Yaga7
    Yaga7 · 15-03-13 18:16 · do góry^

    No to może ja mam jakieś szczęście do ciuchów sportowych, ale wszystko działa i śmiga jak powinno :)
    Bieliznę termiczną mam takich firm: Falke (trafiona na wyprzedaży, super; oni zresztą robią też świetne rajstopy i pończochy), jakaś angielska nie pamiętam nazwy (wyprzedaż na Figleaves) i Tchibo.
    Kurtkę przeciwdeszczową mam Tchibo, też jest ok. Ale co do przeciwdeszczowych kurtek np. na wycieczki w góry polecam takie cienkie wojskowopodobne peleryny do kupienia w sklepach z militariami. Lekkie, cienkie, duze i rewelacyjnie wodoodporne.
    Z ciuchów nartkowych polecam na pewno The North Face, Salomona i Spydera - te użytkuję już od lat, zero zastrzeżeń.
    Spodnie trekkingowe mam z Tchibo i też jestem zadowolona. Szkoda, że nie mają odpinanych dołów, ale pod względem materiału czy przepuszczalności nie narzekam.

    Odpowiedz»
  • dissolved_girl
    dissolved_girl · 15-03-13 18:18 · do góry^

    Odzież trekkingowa ma takie parametry jak przepuszczalność i przemakalność :) Im większa liczba tym lepiej, np słabej jakości kurtka (choć niekoniecznie tania) będzie miała 3000 przemakalność, a już lepszej jakości 10 000/ 15 000. Te informacje są najczęściej, jeśli nie zawsze, przy metce, a jeśli ich nie ma to warto pytać sprzedawcy :) niestety nie wiem dokładnie jak jest z bielizną termiczną, bo pomimo, iż jestem fanką trekkingu, to niestety jeszcze się nie zebrałam na kupienie takiej bielizny

    Odpowiedz»
  • Yaga7
    Yaga7 · 15-03-13 18:38 · do góry^

    To na przepuszczalność i przemakalność zwracam uwagę :)

    Odpowiedz»
  • dissolved_girl
    dissolved_girl · 15-03-13 18:45 · do góry^

    Yaga, czyli może nie tylko masz szczęście, ale dobrze wybierasz ;) ja jak mam kupić jakieś specjalistyczne ciuchy, obuwie, czy sprzęt, to najpierw robię rozeznanie na forach. Natomiast z ciuchami do chodzenia rzeczywiście jest nieciekawie :/ po tym jak parę razy zaszalałam i kupiłam bluzeczkę za 80 zł (co dla mnie za jakąś koszulkę jest dużo), tak teraz bardzo ostrożnie do tego podchodzę i jak mam coś kupić w takim H&M to raczej z przeceny, bo wiem, że długo mi nie posłuży

    Odpowiedz»
  • martine
    martine · 15-03-13 18:50 · do góry^

    http://minimalplan.com/2012/06/28/oda-do-jakosci-czesc-iii/
    http://styledigger.blogspot.com/2012/07/shopping-guide-galeria-krakowska.html (gdzieś tam są polecane sklepy)
    Może te notki Ci pomogą :-)
    Mnie nie stać póki co na rzeczy "droższe", bo już zwykłe sieciówki mają zawyżone ceny, ale świetne jakościowo ubrania udawało mi się znaleźć w lumpeksach :P Na pewno zawsze warto czytać metki i składy.
    Mogę za to polecić Calzedonię, jeśli chodzi o niezniszczalne rajstopy.

    Odpowiedz»
  • sybla1
    sybla1 · 15-03-13 18:52 · do góry^

    Yaga - New Rock robi bardzo różne buty, niektóre są z wyglądu wręcz klasyczne (więc w sumie to prawie dla każdego, ale jednak tylko prawie :) )
    Chociaż mnie osobiście najbardziej się podobają te z serii reactor ;), ale się w ogóle noszę nietypowo (zwłaszcza jeśli chodzi o buty). W regularnych cenach dla mnie są koszmarnie drogie, bo zwyczajnie nie stać mnie na wydanie 2/3 pensji za jedną parę. Z czegoś trzeba jeszcze robić opłaty i wyżyć.
    Natomiast nigdy i nigdzie nie podważałam ich jakości, bo jest rewelacyjna, cena w stosunku do niej jest jak najbardziej prawidłowa, tylko moje zarobki nie są, w tym cały problem. Moje NewRocki mam z ciucholandów, kupione za ułamek ceny okraszony niebotycznym zdziwieniem ludzi wokoło oraz pań na kasie :D, bo design akurat moich jest mało damsko-delikatny.

    Kontakt: m.smol1(małpa)wp.pl

    przeważnie 34FF

    Odpowiedz»
  • Yaga7
    Yaga7 · 15-03-13 18:59 · do góry^

    W NR jestem zakochana od hoho lat, więc mniej więcej wiem, co produkują ;)
    Ja swoje pary (a mam ich trochę) sprowadzałam z różnych miejsc, w różnych cenach. Natomiast albo jestem ślepa na klasyczne NR, albo wybieram po prostu mniej klasyczne i nie widzę tych "normalnych" ;)
    Ale w życiu, serio, nie przypuszczałabym, że mogą być w ciucholandach - gratuluję zakupu :D

    Natomiast w ogóle co do ciucholandów, to jak ktoś ma czas, to myślę, że na pewno można znaleźć fajne perełki. Ja niestety czasu na ciucholandy nie mam, więc tam nie kupuję.

    Odpowiedz»
  • Alchemia
    Alchemia · 15-03-13 19:20 · do góry^

    Z ubrań "na lata" to w moim przypadku mogę polecić Levi's. Co prawda nie wiem, jak jest teraz, bo bywam u nich raz na kilka lat. Ostatni raz kupowałam spodnie ze 3 lata temu na przecenie i wciąż wyglądają świetnie, ciemny granat nadal jest ciemnym granatem. Kurtka kupiona jeszcze w liceum, noszona swego czasu intensywnie, w deszczu, w lasach, w górach (niezbyt wysokich, bo ja nizinna kreatura jestem), na plaży... oprócz gustownych przetarć wygląda rewelacyjnie. Niemodna jest i o jakieś 3 lub 4 rozmi za duża, ale nie mam serca jej sprzedać. Także, jeżeli firma trzyma ten poziom, co znam, to polecam.
    Z polskim firm obuwniczych - Lemar - szczególnie kozaki - wzory bardziej klasyczne, ogólnie, niestety wzornictwo mają takie trochę mało młodzieżowe, ale za to z dobrej jakości skóry - miękka, mięsista. W tym roku kupiłam sobie właśnie ich kozaki na obcasie, takie: http://www.macris.com.pl/produkt,lemar_934_13,551.html

    albeddo[na]gazeta.pl

    Odpowiedz»
  • Alchemia
    Alchemia · 15-03-13 19:26 · do góry^

    Yaga, tak o nich piszecie, że aż zajrzałam na ich stronę. Nie mój styl, ale faktycznie wyglądają na porządną robotę.

    albeddo[na]gazeta.pl

    Odpowiedz»
  • Katia
    Katia · 15-03-13 19:28 · do góry^

    Levi's, przynajmniej w serii Curve ID to straszny szmelc. Noszę, bo to jedyne spodnie, które na mnie leżą, ale się poprzecierały po jakimś 1,5 roku. A ja nie noszę jeansów codziennie. Dostałam nowy egzemplarz, ale wole już nie opisywać niesmaku, jaki został mi po procedurze reklamacji.

    "Nie" z przymiotnikami pisze się razem.

    Odpowiedz»
  • Alchemia
    Alchemia · 15-03-13 19:36 · do góry^

    A to widzisz dobrze wiedzieć, Katia, że tak to wygląda. Niestety często firmy, nie wszystkie, z czasem obniżają loty. Zmieniają składy dobrych kosmetyków, albo wycofują takiż kosmetyk z produkcji, zaczynają szyć szmaty etc. Ja swego czasu w dżnisach mieszkałam i te pary Levisów, które pamiętam, służyły mi latami, więc firma się dobrze u mnie zapisała. Może po prostu ta linia jest szmatława... Co i tak niestety nie świadczy dobrze o firmie. A szkoda

    albeddo[na]gazeta.pl

    Odpowiedz»
  • Pierz
    Pierz · 15-03-13 19:59 · do góry^

    Z ciuchów to polecam Vero Modę, można kupić na przecenie w naprawdę przystępnych cenach, co do jakości to raczej w innych sieciówkach w tym zakresie cenowym nie dostanie się nic podobnego. Dlatego tam zawsze wracam i od kilkunastu lat kupuję. Przez te lata owszem, może kilka kiksów się znalazło ale większość jest porządna i wytrzymała, szczególnie takie z klasycznych materiałów.

    Co do butów to sama nie wiem. Najlepsze i najwytrzymalsze buty jakie miałam to Diesel, ale to byłą wyjątkowa okazja.
    Clarksy miałam, ale były niewygodne (źle umiejscowiony szew), co do wytrzymałości- średnia, jakoś szczególnej nie zauważyłam (w przeciwieństwie do Diesli). Podobnie buty Tamaris itp - są ok, ale ani wygoda, ani jakość nie powala, szczególnie biorąc pod uwagę ich ceny.
    Ostatnio kupiłam kozaki Nine West i po kilku tygodniach mało intensywnego noszenia pękły mi podeszwy. Obie. :|

    Ja już nie wiem, nie dość że mam trudny do znalezienia rozmiar, to jeszcze wrażliwe stopy i buty mi się łatwo niszczą.

    Odpowiedz»
  • savanett
    savanett · 15-03-13 20:03 · do góry^

    Ubrania sportowe bez membran i bielizna termiczna: Icebreaker lub Redram by Icebreaker
    Są z wełny lub z wełny z domieszką przy ciuchach do konkretnego sportu jak np. bieganie. Część ma neutralny design więc można w nich chodzić i na codzień. Piorę w pralce i nic się z nimi nie dzieje.
    Kurtki z membranami: Wolfskin
    Jedną donaszam już czwarty rok i w dalszym ciągu membrana jest skuteczna, a używana jest często (przy prawidłowym impregnowaniu). Mam nadzieję, że Wolfskin będzie trzymać jakość.
    Z ubrań codziennych, dobrej jakości mam trzy sztuki odzieży z DKNY, upolowane okazyjnie; jeansy, żakiet i jedną bluzkę z Espritu i kilka bluzek oraz spódnicę z Jackpotu.
    Icebreaker, Wolfskin i DKNY są niestety drogie, a w Espricie i Jackpocie jest loteria, spora część ich ubrań (nota bene nie tanich) jest już niestety złej jakości.

    Odpowiedz»
  • asia
    asia · 15-03-13 20:08 · do góry^

    @martine: dzięki za linka do bloga minimalplan :) -myślę, że z 3 punkty z tamtejszej listy to już jakiś start :)
    Generalnie to giddybym miała TK Maxx u siebie to bym miała łatwiej (widziałam tam skórzaną kurtkę w dobrej cenie ostatnio).
    (styledigger jak zwykle mnie do siebie nie przekonała ;-)

    Co do secondhandów: od tego mam mamę ;-) Ale rzeczywiście mogę sama się trochę też wysilić ewentaulnie. Generalnie to jestem uprzedzona do chodzenia do nich, bo jakiś czas temu, gdy to robiłam pogorszyła się jakoś mocno generalnie ich jakość, tak, że nie było w nich nic wartego zakupu (ale myślę, że to bardzo zależy od miasta-w każdym razie przejdę się pewnie niedługo do pobliskiego sprawdzić czy coś uległo zmianie.

    Odpowiedz»
  • Anydalla
    Anydalla · 15-03-13 20:08 · do góry^

    Tak, wiem, że teoretycznie odzież trekingowa ma jakieś parametry przepuszczalności i wodoodporności, ale np. na kilkanaście kurtek Trespass, jakie miałam w rękach, wartość tych parametrów była podana na jednej.;/ 3 000... więc nie wzięłam.

    Właśnie, kupno dobrych dżinsów to koszmar.
    Ja za dużo w dżinsach nie chodzę, bo nie lubię, ale mój TŻ chodzi codziennie. Średnio takie spodnie wytrzymują rok.;/ Big Star, Levis... kupował same markowe. Wszystkie jednakowy szmelc. Nijak się mają do spodni, które kupował jeszcze 10 lat temu (jedna para się przetarła, ale drugą jeszcze ma).
    Teraz się wkur...ł i kupuje dżinsy w Tesco za 60-70 zł na przecenie. Wytrzymują tyle samo, a może nawet dłużej.

    http://olx.pl/oferty/uzytkownik/agT/
    anydalla małpa gmail kropka com

    Odpowiedz»
  • Pierz
    Pierz · 15-03-13 20:14 · do góry^

    Savanett, no ja się właśnie kiedyś nacięłam w Jackpocie... raz kupiłam jako podlotek dżinsy i nosiłam chyba pod sam koniec podstawówki przez rok, potem jeszcze w liceum, potem je odłożyłam do szuflady, wyciągnęłam na studiach i jeszcze w nich pochodziłam, a jak już się przetarły to posłużyły mojej mamie za mustro do nowych :)
    Ale zaraz sezon czy dwa po tym kupiłam tam koszulkę, która po jednym praniu się potwornie zeszmaciła, bluzka z kolei była bardzo gumiasta i nieoddychająca. Potem mieli rzut takich bardzo tandetnych ciuchów, że niby takie rustykalne, ale były brzydkie, z kiepskiego materiału i drogie, więc na tym zakończyłam przygodę z Jackpotem. No i tak, to było kilkanaście lat temu.

    Odpowiedz»
  • asia
    asia · 15-03-13 20:34 · do góry^

    Droższe, ale choćby do czasowego poodglądania mają chyba w sklepie Zalando, który się ostanio mocno reklamował prawie wszędzie. Właśnie gapię się na to, co mają.

    Generalnie to mam ten "luksus", że mam mniej więcej w czym chodzić, więc zero ciśnienia, a przyszłe zakupy mogę sensownie zaplanować.

    Generalnie to sądzę, że w sieciówkach jest najgorzej ze swetrami (które potem b. szybko się mechacą) i sukienkami z takiej grubszej tkaniny (nie wiem jak ją opisać-bardzo często z niej szyją w Pretty Girl-można coś kupić by wypróbować krój, ale długo się w tym nie pochodzi).

    Jakiś czas temu wydawało mi się, że Wólczanka miała linię (może sezonową) koszul damskich. Teraz chyba ich nie ma a szkoda, bo mój 1 były sobie je chwalił + podobają mi się takie męskie wzory na koszulach jak prążki itp. (np. totalnie do mnie nie trafiają koszule jednobarwne typu fioletowe, które np szyją probiuściate marki).

    Zaciekawiła mnie opinia o niezniszczalności rajstop z Caldezonii-u mnie wszystkie te najcieńsze są jednorazowe i to dobrze gdy cały 1 raz wytrzymają bez oczek.

    Sama jeansy Big Stara bardzo sobie chwalę. Mam od 1,5 roku i noszę dość intensywnie i są w porządku. Nie ma z nimi problemów-do tego znalazłam tam spodnie dla mnie niemal idealne (byłby idealny gdyby nie były biodrówkami).

    Generalnie to powiem, że trochę się nie dziwię, że jest problem z jakością odzieży, bo ludzie przywykli to niższych jej cen i wiadomo.

    Za granicą wydało mi się, że Peek&Cloppenburg mają ciekawszą ofertę-u nas jest zachowawcza i głupio pastelowa moim zdaniem.

    Odpowiedz»
  • asia
    asia · 15-03-13 20:36 · do góry^

    No i marzę o wypróbowaniu choćby butów Tommiego Hilfigera ;-)

    Odpowiedz»
  • savanett
    savanett · 15-03-13 20:51 · do góry^

    Z jakością Hilfigera też jest niestety różnie, o butach słyszałam dobre opinie, ale dwie bluzki, które kupiłam ze dwa lata temu zmechaciły się błyskawicznie. Były warte maksymalnie tylko to co zapłaciłam w bardzo dużej promocji - ciuszki tylko na jeden sezon i to przy ostrożnym praniu. Może mają i rzeczy lepszej jakości ale ja już nie ryzykuję zakupu. Natomiast mam koleżankę, która chwali sobie ich letnie buty; sama nie sprawdzałam.

    Odpowiedz»
  • asia
    asia · 15-03-13 21:15 · do góry^

    Nie wiem, w tym zalando widzę, że koszule Benetton są po 120zł. Tyle to czasem kosztują w sieciówce (czy probiuściastym sklepie), czyli nie aż tak dużo Benetton kosztuje czasem.

    Odpowiedz»
  • lucay
    lucay · 15-03-13 22:03 · do góry^

    Espadryle Hilfigera kupiłam pod koniec 1 klasy liceum i po 4 latach nadal w nich chodzę. Co prawda chuchałam na nie jak na niemowlę i czyściłam je szczoteczką do zębów i suszyłam suszarką... Nie wyglądają już jak nowe, ale zdecydowanie przynajmniej jeszcze jeden sezon dadzą radę.
    Obalam mit o Calzedonii. Kupuję tam pończochy do pasa do pończoch- 25 zł za parę. Jak wytrzymają 2 użycia to jestem zadowolona. Kupiłam tam też grubsze rajstopy, jedne z tych z lycrą. Były przecenione z 90 zł (!) na 50... Bardzo potrzebowałam akurat takich, więc wzięłam, choć cena kosmiczna. Oczko poszło przy drugim użyciu, do tej pory jestem wściekła.

    Odpowiedz»
  • Alchemia
    Alchemia · 15-03-13 23:38 · do góry^

    Wychodzi na to, że to loteria z tą jakością. Mi się zdarzało kupić w HM rzeczy, które noszę kilka sezonów. Poza tym słyszałam, że sieciówki różnią się jakością w zależności od kraju - na jedne szyje się z lepszej bawełny, na inne ze szmatławej :( Chyba nie muszę mówić, w której grupie krajów ląduje PL. Poza tym tak na chłopski rozum przy takiej gospodarce, jaka jest, nie opłaca się robic zbyt trwałych ubrań

    albeddo[na]gazeta.pl

    Odpowiedz»
  • Pierz
    Pierz · 15-03-13 23:54 · do góry^

    Asia, jak chcesz Benetton, to warto zaczaić się na promocje, zauważyłam, że ostatnio zaczęli robić promocje i to duże - do 70%. Kupiłam sobie mięciutką piżamkę, zobaczymy c się z nią zrobi po praniu.

    Odpowiedz»