Freya Arabella 28e
- Producent
- Freya
- Model
- Arabella
- Rozmiar z metki
- 28e
- Rozciągliwość obwodu
- W spoczynku: 59 cm
Po naciągnięciu: 76 cm - Kolor
- Noir
- Rodzaj
- plunge
- Noszony przez właścicielkę?
- tak
- Ogólna ocena
- 2
- Recenzja
Z miłości do fasonu nabyłam kolejną wersję Arabelli. Miseczka jest troszkę mniejsza od tej w wersji Black, ale nie na tyle, żebym musiała brać rozmiar wiecej. Problemem okazał się obwód - niestety dopiero po dłuższym czasie... W spoczynku niemal taki sam jak w klasycznej czarej Arabelli, ale rozciąga się 5 cm mniej. Au, ciasno. A im dłużej miałam go na sobie, tym ciaśniejszy się robił. Szczególnie góra obwodu wcinała się w skórę. Do tego, po całym dniu noszenia miałam ślady fiszbin wokól piersi - na prawej piersi po wewnętrznej stronie ślad utrzymał się 4 dni!
Nie wiem, co z nim zrobić. Efekt jest jak trzeba, ale ogólna ciasność przesłania mi zalety tego modelu. Nosić z przedłużką? Liczyć na to, że się jeszcze rozciągnie? Sprzedać?
Jeśli któraś z Was ma doświadczenia z tą wersją kolorystyczną, to bardzo proszę o radę.

































Komentarze: 19 / Dodaj komentarz »
a może z przedłużką go ponoś? może się rozciągnie po pewnym czasie? :)
Podoba mi się zwłaszcza profil. Też myślę, że możesz mu dać szansę i dwa-trzy dni ponosić z przedłużką. Zapewne miseczki też zmniejszą wtedy ucisk na ciało. Ciekawe, że Ci ciasno. Jak miałam na ciasno 71 cm w obwodzie, w stacjonarnym sklepie właśnie 28 mi doradzano. Przypuszczam, że byłoby podobnie jak u Ciebie.
Może im nowsza wersja tym lepszy, w sensie mniej rozciągający się, obwód?
Kształt z profilu ekstra - freyowe noski :)
Tylko w dole misek troszkę luzu?
Tez jestem za przedłużką - szkoda jej ;)
Ehh, skąd ja to znam? :(
Ja też za bardzo zaniżyłam obwód w arabelli i eleanor i wzięłam 28-kę zamiast 30-tki. Tej wersji kolorystycznej nie mam, ale w tych moich stanikach po kilku tygodniach chodzenia (nie codziennie) z przedłużką staniki się zauważalnie rozciągnęły. Zwłaszcza eleanor, którą dość często używałam. Choć teraz nadal jak chodzę bez przedłużki to po kilku godzinach w pracy zaczynają mi fiszbiny dokuczać i czuję jak gumki wciskają mi się w ciałko (zwłaszcza jak jest tak ciepło na polu) :(
A tak poza tym to ładnie w niej wyglądasz :)
OT: Po Twym ostatnim zdaniu, mizu, bez zaglądania do Twojego profilu, zapytam: jesteś z Krakowa? ;-))
Nie, z okolic Tarnowa, ale w Krakowie studiowałam 5 lat. Czyżby chodziło Ci o "pole"? :)
To nie chodziło o to, że Mizu pracuje na polu? :D
w Małopolsce i na Podkarpaciu mówi się "na pole", a nie "na dwór" ;)
ja mam arabelkę noir od ponad półtora roku. obwód prawie wcale się nie rozciągnął - ładnie pracuje, ale wraca do stanu prawie pierwotnego, mimo, że był to jeden z moich pierwszych uświadomionych staników i nosiłam go na początku bardzo często.
Ogólnie mimo że arabelka ma jakieś 10cm więcej naciągnięta, niż ja mam pod biustem, to świetnie się trzyma i nie jeździ po plecach. Trochę dziwią mnie te narzekania że jest rozciągliwa - no jest, ale, dla mnie przynajmniej, jest stabilna. I wolę taki obwód niż np satynkę w Aragonie, która kiepsko pracuje i jest przez to mniej wygodna.
Ale ja to mało ściśliwa jestem :D
Może da radę z przedłużką? Fajny, taki naturalny kształt Ci nadaje, no nie liczyłabym, że się rozciągnie zbytnio.
a nawet lepiej - na podkarpaciu mówi się "pole", w Krakowie "na podwórze", a w Wawie "na dwór" ;P a na podkarpaciu mówi się, że się "idzie na nogach", a poprawnie jest "pieszo" :p
oo a na Śląsku się mówi "z buta" ;p
Ja co prawda nie mam tej wersji, ale kiedyś mierzyłam ją w obwodzie 60 i efekt był taki jak u Ciebie - ciasny obwód, ciągnący, a do tego niemiłosierne fiszbiny. Za to 65 (też nowy) był lekko przyluźny... W efekcie pozostałam przy arabelkach 65 zapiętych na najciaśniejszą haftkę.
A w ramach off-topu: w centrum też idzie się z buta, albo pięta - palce. Iść pieszo to też flanelować. A z buta można też komuś przyłożyć.;p Z dyńki zresztą też.;) [z główki]
@magdus: my na pomorzu też mawiamy "iść z buta", ale to chyba nie regionalizm tylko jakiś slang młodzieżowy :)
A co do stanika to leży tak ładnie że na Twoim miejscu próbowałabym z przedłużką :)
te luzy w dole miseczki to efekt zbyt niskiego założenia stanika - zawsze mam z tym problem, bo jedną pierś mam niżej niż drugą i się boję, że jak podciągnę mocniej, to fiszbina mi wjedzie na jedną pierś. nie wiem jak to zrobić, żeby mieć fiszbiny idealnie pod? chyba się muszę nauczyć krzywo zakładać staniki...
btw, w okolicach Torunia też sie chodzi "z buta" i "na pole" -przynajmniej często to słyszałam wokół siebie, bo ja sama pochodzę z "bezgwarowego" regionu
aha, no i postanowiłam dać tej Arabelce szansę i ponosić z przedłużką :)
słuszna decyzja, bo efekt jest ekstra naturalny :)
Poprawka: w Krakowie tez sie mowi "na polu"!
Fajnie, że dajesz szansę arabelce, może zechce współpracować.
OT: Tak, chodziło mi o "pole", bo od zasiedziałych w Krakowie lub krakowiaków znam to w praktyce. Od razu jakoś gęba mi się uśmiechnęła. ;)
polka - to ja słyszałam w większości jak bywałam, że mówili "na podwórze". może to jakieś inne naleciałosci ;)
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.