Panache Swimwear Geneva 30g
- Producent
- Panache Swimwear
- Model
- Geneva
- Rozmiar z metki
- 30g
- Rozciągliwość obwodu
- W spoczynku: 64 cm
Po naciągnięciu: nie podano - Kolor
- róż/czerwień/koral?
- Rodzaj
- kostium dwuczęściowy
- Noszony przez właścicielkę?
- tak
- Ogólna ocena
- 3
- Recenzja
Koralowa Geneva 30G i szorty 8.
Wygląda źle, wiem. W rzeczywistości jest chyba trochę lepiej niż na zdjęciach.
* ciekawy kolor - w naturalnym świetle ewidentnie różowy, w sztucznym czerwony
* raczej ścisły obwód, przynajmniej na sucho
* miski wbrew pozorom dobre, z mniejszych bym wypłynęła
* szerokie fiszbiny, które w dodatku rozciągają się z obwodem przez konstrukcję bandless
* szeroki mostek, który u mnie sam się "składa" - tworzy się taka zakładka i fiszbiny się stykają
* beznadziejne, samowydłużające się ramiączka
* wszystko tragicznie rozciąga się w wodzie, zwłaszcza gacie robią się gigantyczne - mniejszych chyba nie produkują, a ja nie mam najmniejszego tyłka na świecieWięcej grzechów nie pamiętam, dopiszę jak mnie oświeci.


































Komentarze: 28 / Dodaj komentarz »
a może coś innego jednak? jestem na nie. Fiszbiny szerokaśne rozstawiają biust na boki. Między fiszbiną a piersią są chyba 2 cm wolnego miejsca.
a gdyby tak wymienic fiszbiny na mniej rozciagliwe?
tylko nie wiem czy wtedy miska nie bedzie za duza
bo rozumiem, ze juz go nosilas i nie chcesz sie pozbywac?
Nic innego raczej nie będę kupować, i tak kostiumu używam rzadko. W innych strojach Panache było duuuuuużo gorzej, a Frei jeszcze za bardzo nie było w sklepach jak kupowałam to cudo. No i Freye drogie jak ho ho. :/
kurczę, piszesz, że on ma 64 cm w spoczynku - czemu tak strasznie naciągają się fiszbiny z obwodem? Coś tu jest mocno nie tak konstrukcyjnie...
Myślę, że dużo zmieniłyby fiszbiny wpisane w obwód, bo nie są same w sobie jakoś specjalnie giętkie.. No i są szerokie już bez rozciągania.
bardzo smętnie to wygląda :(
mhm, a to jest plunge czy balkonetka...? :D
Wygląda strasznie!!!
Tak absolutnie nie powinien leżeć "uświadomiony" kostium kąpielowy! Piszesz, że z mniejszej miski byś wypłynęła, ale nie sposób w to uwierzyć. Przede wszystkim wtedy fiszbina nie była by tak szeroka. No i też same wymiary misce 65G mocno przeczą.
Nie wiem czy na Twoim miejscu nie wolałabym starego, nieuświadomionego bikini nosić niż tego. Tak za szerokie fiszbiny strasznie widać i to nie jest bielizna, którą jednak od biedy można schować pod ubraniem! To strój, który widzi każdy na plaży!
Nigdy bym tak leżącego kostiumu nie zostawiła! Nigdy!
Nie podobają mi się też szorty. Z przodu wyglądają jak szorty a z tyłu jak wysokie figi-dziwne.
Asiu, nie mam starego bikini, bo od 10 lat nie widziałam słońca ani wody. 30G to mój standardowy brytyjski rozmiar.
Arema, balkonetka. Plunge pokazywał tu już chyba ktoś inny.
ojej.. no faktycznie nie wygląda to zbyt dobrze:/ może jednak zapolować na jakąś freyę? Dużo dziewczyn sprzedaje tanie stroje na allegro.. Ja w czymś takim nie pokazałabym się na plaży:(
Oj dziewczyny, nie przesadzajcie z tym że nie pokazałybyście się w czymś takim na plaży ;)
Ja patrzę na to ze swojego punktu widzenia, czyli dziewczyny która kąpała się latem w koszulce odkąd urosły jej piersi... bo w staniku wstyd (brzydki! i buły i w ogóle wszystko, jeszcze by mnie zaczeli cycus zwisus nazywać) a stroju kąpielowego żadnego nie znalazłam który by mi chociaż jako tako leżał. A Geneva tutaj fakt, ma za szerokie fiszbiny, no i co? Ważne że trzyma, można w niej pływać - zmijunia sama pisze że za często stroju nie uzywa, więc nie musi być panią plaży. Zresztą jak patrzę na to co noszą niektóre dziewczyny na plaży, typu trójkąty zasłaniające tylko sutki, to naprawdę myślę że ta Geneva nie jest taka zła i raczej nikt (oprócz lobbystek ;)) nie zwróci na plaży uwagi na te fiszbiny.
Łatwo to pisać dziewczynom które mają biusty samonośne i mogą się związać kilkoma sznurkami i w radosnych podskokach lecieć na plażę :)
Jakkolwiek zgadzam się a aremą, że bez przesady, póki nie znajdzie się nic lepszego można nosić to. Choć tu notkę na stanikomanii polecam o fiszbinach w G+ i komentarze do niej, że jednak fiszbiny a plecach =/= dobrze dobrany stanik i to też może tak se biustowi zrobić (aczkolwiek przy niezbyt częstym noszeniu stroju nie sądzę by zdążyło), natomiast absolutnie nie zgadzam się ze stwierdzeniem że biusty samonośne mogą chodzić w trójkątach na sznurku, sorry ale to Wam dużobiuściastym się tak wydaje. My też mamy swoje problemy i w trójkątach a sznurku widać nam płaską klatę. Rozumiem że to dla was niezrozumiałe, ale my chcemy czuć się kobieco bo mały biust to też biust i mówienie nam że sobie możemy polatać w trójkątach to prawie jak możecie latać w samych gaciach w końcu stanik Wam niepotrzebny :( Więc sorry staramy się zrozumieć Was, zrozumcie i nas. A stanik prezentowany nie jest wzorem dopasowania co napisała już posiadaczka. Rozumiem reakcję na ostre komentarze, ale nie rozumiem domniemywania że małobiuściastym stanika nie trzeba.
a gatki moim zdaniem całkiem spoko, choć jak się rozciągają to chyba bym się bała w nich na plażę chodzić - już a swoich nieuświadomionych czasów często wynurzałam się z wody to z cyckami to z tyłkiem na wierzchu i wystarczy :D (niech żyją producenci odzieży)
No właśnie...
Weźcie dziewczyny sobie troszkę wypijcie herbatkę i przestańcie się czasami zastanawiać na siłę nad takimi rzeczami jak "kto dzisiaj na plaży ma za szerokie fiszbiny", bo są to rzeczy naprawdę mało ważne w życiu, a zwłaszcza w plażowaniu. Dla mnie ten kostium wygląda bardzo dobrze. Spełnia swoją rolę, bo ładnie mieści duże bibusie i zabezpiecza je przed wypadaniem. Na plaży to ja bym się nie pokazał nago, albo w skórzanej kurtce i dżinsach. A ten kostium jest bardzo fajny i pokazywanie się w nim na plaży jest jak najbardziej ok. Doskonale prezentuje się przy pływaniu metodą "na wielorybka" i nie spada nawet przy bardzo intensywnych zabawach w wodzie.
Poza tym szukanie takiego topornego stanika plażowego, który miałby wszystko trzymać na mur-beton jest trochę chorobliwe, bo i tak z tym wchodzi się do wody, która wszystko porozmiękcza i poprzestawia.
Dla mnie ten jest śliczny i nie widzę tych wad, o których piszecie. Dlatego ważne jest żeby dobrze się czuć ze swoim biustem na plaży, a nie zastanawiać jakie się ma fiszbiny i jak je widzą plażowi eksperci od biustonoszy oraz tym podobne sprawy.
Pierwszy męski głos na balko?
panowie, którzyście dziś najechali naszą balkonetkę, skąd żeście się tu wzięli?
ja też bym spokojnie w tym stroju plażowała, choć na dłuższą metę piękne żmijowe kształty zasługują na lepsze dopasowanie:)
reguło, sama dziś komentowałaś jedną propozycję matrymonialną, więc nie pierwszy
Zamira - one się rozciągają głównie w pionie, więc nie spadają, ale mogłabym je sobie pod cycki podciągnąć po wyjściu z wody. ;)
zankamuflowana
reguło, sama dziś komentowałaś jedną propozycję matrymonialną...
No to mnie ominęło, można gdzieś to poczytać?:D
zankamuflowana - ale w katalogu nikt się nie pojawił jeszcze ;)
Bo przecież już kiedyś był pan, który dla siebie stanik chciał dobierać. Piszący pod notkami blogowymi też byli. Ale w katalogu nikt do tej pory nie komentował :D
@Zamira: nie mówię że małobiuściaste powinny nosić trójkąty na sznurkach, rozumiem że wszystkie miewamy kompleksy, ale chodzi mi o to że mogą te trójkąty nosić i raczej nie jest to dla nich wielką niewygodą (poza może psychologiczną, o której piszesz). Sama takie trójkąty nosiłam póki mi piersi nie zaczęły rosnąć, czyli gdzieś do wieku 15 lat. Ale tu chodzi nie tylko o wygląd, dla biuściastej praktycznie niemożliwe jest znalezienie wygodnego stroju w normalnym sklepie, czy w sieciówkach - bo przez szerokie obwody nic nie podtrzymuje, a miski robią buły bo większych nie ma... co skutkuje wypadnięciem piersi ze stanika przy pierwszym ruchu. To nie tylko bariera psychologiczna.
Nie mówię że mało czy dużobiuściaste mają większe czy mniejsze problemy, ale po prostu zdenerwowały mnie głosy "w takim czymś nie wyszłabym na plażę" bo to ewidentnie głosy dziewczyn które przed uświadomieniem (a może i po) chodziły w ślicznych ozdobnych trójkątach lub innych sieciówkowych cudach, bo mogły! I nie rozumieją że dla większych biustów czasem ważniejsze jest w ogóle mieć w czym się pokazać na plaży i nie czuć dyskomfortu (fizycznego, nie psychicznego), niż mieć najpięknejszy strój kąpielowy i zostać Miss Bałtyku.
Wiesz Aremo napisałam, że JA bym się w nim nie pokazała na plaży. Bo dla kogoś nieuświadomionego on wygląda na za duży. Według mnie tak ładny biust zasługuje na coś lepszego:) Z braku laku..., ale mimo wszystko bym szukała. Też się nie zgodzę z tymi trójkątami;) Poza tym sama Żmijunia stwierdziła,że nie jest dobrze;)
Żmijuniu, ale mierzyłaś tą mniejszą miskę? Bo tak to możemy zgadywać do końca świata czy by była za mała czy nie ;) Moim zdaniem warto było spróbować... Teraz będę mieć wyrzuty sumienia, że nie zajrzałam wtedy do twojej przymierzalni :P A poza tym wygląda na trochę za nisko założony, jakby był wyżej to by było widać, czy ta miska jest za duża :P
Geneva jest według mnie bardzo udanym kostiumem - praktycznie żadne Panache Superbra na mnie dobrze nie leżą, a w tej wyglądam bardzo fajnie (no, może poza lekkim spłaszczeniem). Aż chyba wrzucę w końcu zdjęcia, żeby pokazać, że toto potrafi leżeć i na Freyowym biuście. Co do szortów to faktycznie są ogromniaste - na 105cm w biodrach wzięłam rozmiar 12 (na metce pisze, że to nasze 38, dobre żarty...) i przy skokach do wody zaczęłam żałować, że nie 10.
Mariska, nie jest za nisko założony - marszczenie pod miską to efekt tych paskudnych fiszbin. W ogóle miałam Cię pozdrowić przy okazji wstawiania Genevy, ale jakoś zapomniałam. ;)
miałam już pisać, ze całkiem fajnie, a potem zobaczyłam tą fiszbinę pod pachą... daleko pod pachą ;/
Moim zdaniem o miskę za duża. Parę dni temu dobrałam tę samą Genevę na 75H (w stanikach Panache Pani nosi 75HH) i wyglądała świetnie. Może nie zbierała tak dobrze jak Dżordż, ale wyglądała bardzo dobrze, a Pani miała 2-3x więcej lat niż zmijunia jak przypuszczam. Nie zgodzę się więc, że to felerny model. Spróbowałabym więc o miskę mniej i majtki figi te niższe (nie wywijane) które nie są tak bardzo rozciągliwe.
Jeśli chodzi o Pana, który się wypowiedział wyżej, to przeczytałam ze szczerym uśmiechem, bo męski głos (mam nadzieję że szczery) zawsze warto przemyśleć. Przypomina on bowiem prawdę, że kobiety są wobec siebie znacznie bardziej krytyczne, niż Panowie dla których często większość tego zamieszania się odbywa.
ad. tekstu powyżej - przypomniało mi się, jak 5-ty raz przebierałam się kiedyś przed imprezą i mój mężczyzna 5-ty raz powtarzał 'kochanie, jest świetnie' i wtedy 'uświadomiłam' go - "kotku, najsurowszym krytykiem dla kobiety nie są mężczyźni, tylko koleżanki". I teraz, jak wybrzydzam przy bieliźnie, facet mówi mi "nie ubierasz się przecież dla mnie, tylko dla koleżanek". Wtedy myślę o Balkonetce i na prawdę szeroko się uśmiecham.
Tylko zalogowani użytkownicy mogą dodawać komentarze.