pull&bear bluzka r. S 60e
- Właścicielka
- elftherini
- Wymiary właścicielki
- Pod biustem: 61 cm
W biuście: 86 cm
Wzrost: 160 cm - Data dodania
- 08-02-10
- Producent
- pull&bear
- Model
- bluzka r. S
- Rozmiar z metki
- 60e
- Rozciągliwość obwodu
- W spoczynku: nie podano
Po naciągnięciu: nie podano - Kolor
- czerwony
- Rodzaj
- body
- Noszony przez właścicielkę?
- tak
- Ogólna ocena
- Recenzja
Dorwana wczoraj za 19 zł w Pull&Bear w Katowicach:) Wg. mnie bluzka jak najbardziej probiuściasta - dużo większy biust się zmieści bo u mnie odcięcie ląduje trochę poniżej obwodu stanika. Mogę je podnieść aby leżało idealnie ale wtedy dekolt jest mniejszy - a ja dekolty lubię:). Normalnie nie odstaje przy ramieniu, nie zwróciłam uwagi, że niedokładnie założyłam.






Komentarze: 21 / Dodaj komentarz »
Ależ Ty pięknie wyglądasz <beczy> ...
O jaaakie kuleczki fajne w niej masz! :D
świetny efekt. Swoją drogą, te wszystkie Bershki, Pull and Beary itp wydają mi się skrajnie antybiuściaste, chociaż jak widać można jakieś perełki w tych sklepach dorwać.
Wow! Super :)
A w jakim staniku to zdjęcie robiłaś? Bluzeczka ładna, ale te kuleczki to raczej już zasługa biustonosza :)
Dzięki:)
Ja byłam w tym sklepie po raz pierwszy, bo zawsze myślałam, że jest strasznie drogi. A tu nie dość, że przeceny fajne, kroje też niezłe to jeszcze jaka przystojna obsługa... :D
Były też inne kolory ale niestety z mojego rozmiaru tylko biały a pod białą nie mam stanika (a była cudowna, tylko prześwitująca;/).
Valentinee: to żółty Effuniak z letniej, jest też w szufladzie. Ale akurat mi dużo nie trzeba do kuleczek (z profilu) a z przodu to zależy od humoru (biustu, nie mojego).
fajna bluzeczka, i ta długość... chciałabym taką
a effuniak jak widzę dobrze się spisuje ;)
Rozciągnęłam go przez kilka minut w rękach i z powrotem wrócił do łask - taki substytut przedłużki, której nie chciało mi się kupować:)
Jedyny minus długości - odznacza się pasek przy spodniach, ale na razie z niego zrezygnowałam do tej bluzki.
Labellamafia: Ja mam takie same odczucie jak Ty.
Probiuściastość każda z nas definiuje inaczej. :)
No to jutro nici ze sprzątania, jadę na zakupy... Zła Ty! ;)
Fajna bluzka, ale rozmiar M to pewnie gdzieś na 90cm? A ja z moim 95 to pewnie już L, które będzie wisiało w talii i w ramionach? Nie gniewajcie się, ale z 85cm w biuście, to się w każdą S-kę wejdzie. Probiuściasty w tej bluzce to jest tylko dekolt. ;-)
pierwszalitero ---> akurat w elastycznych bluzeczkach tego typu można brać rozmiar czy dwa mniej niż przewidziano dla naszego biustu ;) byleby odcięcie nie właziło na biust
Jeżeli oceniamy probiuściastość bluzki, to chyba na tej konkretnej modelce?
Bo ja wiem, że te bluzki u mnie wiszą w talii a biust wyskakuje. :-)
No ja wiem, że na tej konkretnej modelce, ale to znaczy, że mamy wszystko wyciągać z szafy i pokazywać jakie piękne mamy figury? Ja bym powiedziała nawet, że ta bluzka jest wybitnie anytbiuściasta, bo z tak drobnymi proporcjami, to modelka powinna wchodzić w rozmiar XS, a nie S. A tu widać, że bluzka jest na nią za duża, bo dekolt się rozłazi. Z profilu widać całą podszewkę. Tylko, że w XS (gdyby było) pewnie by jej biust przypłaszczało, więc jaka to probiuściastość?
Dla mnie żadna ;-)
Hmmm czy ja wiem, czy ta bluzka jest probiuściasta, ja z moim 96 w biuście na pewno nie zmieściłabym się nawet w M-kę...
I tak jeszcze, by opisać dokładnie o co mi chodzi. Ta bluzka nie zmieści jeszcze większego biustu, jak wydaje się modelce. Owszem, odcięcie pod biustem jest dosyć nisko i tam jeszcze trochę by się zmieściło, ale kto chce mieć biust niżej? A większy biust, czyli bardziej do przodu naciągałby jeszcze bardziej materiał bluzki. Biust modelki się jeszcze mieści, bo za szeroka część pleców pozwala całości naciągać się do przodu. Z profilu widać, że boczny szew bluzki w regionie biustu przesunięty jest właśnie w tym kierunku. A o tym, że bluzka jest za wąska w biuście świadczy właśnie rozłażenie się dekoltu i mocne odstawanie w okolicach mostka. Ta bluzka przeznaczona jest na bardziej płaski biust, materiał ma z założenia nad dekoltem przystawać do ciała, a tu jest przez wystający biust naciągany i pokazuje ramiączka. Czyli rozmemłana na górze, za duża bluzka z niewielkim miejscem na wypukłość piersi. Takie bluzki, to koszmar. Cały czas trzeba uważać, by przy lekkim pochyleniu nie pokazywać całego stanika, bo materiał na lini biustu odstaje i żyje własnym życiem.
Widać faktycznie mamy inne definicję.
Pierwszalitero ja nie widziałam jeszcze NIGDY bluzki, która przylegałaby między piersiami na mostku. Wyglądało by to wg mnie po prostu dziwnie. Cóż, moje odczucia są takie, że materiał na piersiach jest ułożony dosyć luźno.
Poza tym może i w biuście mam tylko 86 (a co w końcu mi przybyło) ale pod biustem mam 61 a w talii 60. bluzka przylega wszędzie i wbrew Twojej opinii nie jest za mała w biuście.
I uwierz, że może i biust wejdzie w każdą S tylko widok dołu jest mniej więcej taki jak bardziej biuściastych kobiet w M czy L. Wisi dołem.
Skoro jednak większość uważa, że probiuściasta ona nie jest to wieczorem, jak będę miała więcej czasu, usunę ją z katalogu.
@elftherini: Wcale nie musisz usuwać z katalogu. Dlaczego? Ale wystawiłaś bluzkę do komentarza, to się komentuje. Bluzka naturalnie nie musi przylegać idelanie na mostku, ale bluzki mające wgłębienie na biust, aż tak bardzo nie odstają, że można z góry spojrzeć prawie na pępek. ;-) Nieważne. Najgorzej to ta bluzka leży nad biustem. W tym miejscu ci bardzo nieładnie odstaje. Moim zdaniem to sprawa zbytniego naciągnięcia tkaniny i braku miejsca na okrągłości z przodu. Dla mnie dyskwalifikacja, bo dekolt może pokazywać tylko tyle, na ile jest wycięty, a nie dawać wgląd na ramiączka aż pod samą pachę. Fatalny krój moim zdaniem. Dobre biuściaste bluzki to także sprawa kroju, a nie tylko ilości tkaniny na biuście.
a ja mam takie praktyczne pytanie - jak koleżanka jest z Katowic (bądź okolic), to czy zaopatruje się w staniki stacjonarnie czy raczej internet. Bo ja niestety nie trafiłam na sklep z przyzwoitą bielizną w ludzkich rozmiarach (czyt. obwód 60), do tego przydałoby się, żeby ceny też nie pożerały połowę moich miesięcznych funduszy ;)
magdus jestem z okolic Katowic a staniki kupuję różnie. Byłam w MIGu na ul Korfantego w Katowicach, ale do przymierzenia były tylko dwa rozmiary (pójdę jeszcze jak będą dostawy nowych kolekcji - mają Panache i polskie), zazwyczaj chodzę do 6 Zmysłu (w pasażu hotelu Monopol - Freya, Favue(nie wiem jak się pisze:)) chyba chantelle, plus stroje kąpielowe). Jest też outlet 6 zmysłu w Sosnowcu chyba, jest Kamea w Zabrzu.
Ostatnio stwierdziłam, że i tak potrzebuję tylko staniki, które robią dekolt - i zamówiłam Effuniaka. Nie potrzebuję miękkich jednak:)
Aha co do cen. W 6 Zmyśle są ceny "normalne" tj porównywalne z tymi ze sklepów internetowych - można zadzwonić, spytać, ewentualnie zamówić rozmiar/kolor. Przy drugich i kolejnych zakupach jest 5% stałego rabatu na rzeczy nieprzecenione - jako stała klientka:) Moja mama kupowała tam staniki tylko przecenione - Freye za około 120 zł/sztuka.
W innych sklepach nie wiem - nie kupowałam nic.