Sign Up

Sign Up to our social questions and Answers Engine to ask questions, answer people’s questions, and connect with other people.

Sign In

Login to our social questions & Answers Engine to ask questions answer people’s questions & connect with other people.

Forget Password

Lost your password? Please enter your email address. You will receive a link and will create a new password via email.

You must login to ask question.

Pasta cukrowa – pytania i odpowiedz

Oceń pytanie

Pytanie do dziewczyn, które preferują ten sposób depilacji. Wyczytałam, że formujecie kulkę i przyklejacie kulkę. Mi ta pasta strasznie szybko się nagrzewa i z kulki robi się kleista, miodowa maź na palcach :/ Co prawda jakoś tą mazią wydepilowałam co się udało. I tu pojawia się drugi problem – pasta nie łapie mi wszystkich włosków. Wiem, żeby naklejać pod włos, zrywać z włosem. Muszę ze 3 razy rozsmarować tą maź w jednym miejscu a i tak nie wszystko idzie. Może mam za krótkie włoski?
W internecie wyczytałam, żeby zdezynfekować nogi, posypać talkiem. Nie miałam talku, użyłam pudru do stóp i do tego się w ogóle nie chciał przyczepiać na początku. Ok, ale to był puder do stóp, więc to może przez to. Drugą nogę zrobiłam bez niczego (ale do dezynfekcji użyłam płynu do „mycia rąk-do dezynfekcji”) i też na początku nie kleiła się super. Dopiero przy mazistej konsystencji, 4 razy przyczepieniu/przejechaniu do skóry jakoś zadziałało.

Może pasta jest zła, albo coś nie tak w tym płynie? Pastę kupowałam gotową.

8 Odpowiedzi

  1. Nie wiem jak jest z pastą gotową – ja zawsze gotuję. Ale z doświadczenia wiem, że jeśli pasta szybko się „maźgli: to albo jest za ciepło w otoczeniu (upały – teraz radczej odpada), albo za mocno ją podgrzałaś, albo pasta ma w sobie za dużo wody i należałoby ją jeszcze chwilę pogotować( żeby odparować nadmiar wody). W Twoim wypadku nie wiem czy gotowanie wchodzi w grę. Ale jeśli mimo tego maźglania pasta daje się oderwać od ciała to nie jest źle – można sobie pomóc dobierając trochę świeżej, niewyrobionej pasty ze słoiczka.
    Jeśli chodzi o długość włosków, to ma to znaczenie – mnie nie chwyta włosków krótszych niż 3-4 mm. Faktycznie dobrze jest zdezynfekować skórę przed zabiegiem (a właściwie nawet nie tyle zdezynfekować ile odtłuścić), żeby pasta lepiej chwytała włoski. Ja nalewam na dłoń troszkę spirytusu salicylowego i przecieram skórę, a na to rozprowadzam odrobinę mąki ziemniaczanej. Świetnie zastępuje talk i puder.
    To że muszisz kilka razy poprawiać w jednym miejscu to normalne. Czasem dobrze jest zmienić kierunek zrywania jesli jakiś włosek jest wybitnie oporny. Poza tym wydaje mi się, że to wszystko jest kwestią wprawy – ja nabieram już coraz większej i co prawda jeszcze daleko mi do ideału, ale radzę sobie coraz lepiej (i szybciej ;)).

    • 0
  2. Ja też bardzo cierpię po goleniu, a potem przy odrastaniu włosków :((( Żeby jak najmniej drapać, to po goleniu 3 dni smaruję nogi oliwą z oliwek i działą dość dobrze, bo łagodzi… ale chodzenie 3 dni z tłustymi nogami to też nie przyjemność.

    Kupiłam kilka lat temu pastę cukrową, taką w beżowym opakowaniu, wyglądającym jak beczułka – szybko dałam sobie z nią spokój, bo robiła mi dokładnie to, co Tobie jogurcie – czyli szybko się nagrzewała, kleiła do palców zamiast włosków i śmiesznie strzelała.
    Jakiś czas temu sama ugotowałam sobie pastę i też nie byłam zachwycona, bo włosków nie łapała, a jak już złapała, to urywała je zamiast wyrywać. Przy wosku mam ten sam problem – urywa włoski.

    No i męczę się z tą koszmarną golarką, bo co innego zrobić 🙁

    • 0
  3. Na początku pasta może sprawiać problemy. Największy – żeby osiągnąć idelaną konsystencję. Ale sama technika wyrywania też dużo robi. Czasem – podświadomie bojąc sie bólu – wyrywamy zbyt gwałtownie (na początku ja tak robiłam) i wtedy faktycznie urywa. A ruch ma być zdecydowany, ale to nie ma być szarpanie.
    Niektóre dziewczyny radzą na pierwszy raz wybrać się do kosmetyczki i podpatrywać jak ona to robi, a dopiero potem samodzielnie trenować na sobie. Ja wybrałam drugą drogę – od razu trenowałam na sobie. Wymaga to dużo sampozaparcia i uporu, ale efekty są.

    Co do wyrabiania pasty – ja wcale nie wyrabiam. Tylko trochę podgrzewam, wydłubuję z pojemniczka i od razu nakładam na skórę. Ona podczas depilacji sama się wyrabia 🙂 i zmienia wygląd najpierw na perłowy, potem na bardziej żółty.

    • 0
  4. Nie wiem kto ten mit ‚obalił’, ale trochę się przejechał. Depiluj jedną nogę przez pół roku depilatorem a drugą zwykłą maszynką do golenia, albo najlepiej ogol kilka razy część ciała której wcześniej nigdy nie depilowałaś. Włosy po goleniu maszynką stają się mocniejsze i ciemniejsze, po depilacji depilatorem cieńsze i nie odrastają równomiernie (lub pojedyncze sztuki zostają wyrwane na amen z zarodkiem), stąd wrażenie przerzedzenia. Jestem dość hojnie owłosiona i nikt mi nie wmówi że tak nie jest, bo pole do testów to ja mam ogromne.

    • 0
  5. Golenie na pewno powoduje wzmocnienie zarostu. Kiedyś próbowałam golić nogi (a mam całe włochate po sam tyłek) i po kilku goleniach nie mogłam usiedzieć, czułam się jak na pędzącym jeżu i jeszcze darło mi rajstopy. Odkąd stosuje depilator mechaniczny, kudły znacznie osłabły. Próbuję trochę eksperymentować z pastą cukrową, ale na mniejszych powierzchniach. Do pasty jednak trzeba wprawy, więc na początku trzeba ćwiczyć cierpliwość (przynajmniej ja tak mam).

    • 0
  6. Specjalnie na to polowałam na wakacjach. Wg mnie jeszcze lepsze od gotowanej przeze mnie pasty, bo ma większe widełki temperaturowe i mogę jednym kawałkiem zrobić całą łydkę.

    Jogurcie, długość włosków ma znaczenie, w moim przypadku są potrzebne dwa tygodnie „zapuszczania”. A potem najlepiej wziąć prysznic wieczorem z jakimś zwykłym żelem, bez smarowania czymkolwiek i rano wyrywać albo rano umyć, wieczorem wyrywać. Skóra musi być absolutnie sucha, tyczy się o też potem rąk. Kropelka wody i w moim przypadku cały kawałek pasty idzie do zlewu, bo nie da się odkleić normalnie.
    Co do opornych włosków, to najczęściej po takim wyrywaniu nawet jak zostanie, to da się wyciągnąć palcami lub myjką pod prysznicem.

    • 0
  7. Nie wiem, moze za duzy ogień miałas i zamiast sie stopić to się przypalił? Nie mam pojęcia.

    Ostatnio probowałam zrobić tą paste cukrową, raczej mi wyszła, bo wygląd, konsystencja byla niemalże identyczne jak opisywane były na kilku stronach, tym bardziej, że się spokojnie obrabiała i lepiła.
    Natomiast, ja w przeciwieństwie do wiekszości pewnie, nie rozumiem, co w tej paście jest takiego nadzwyczajnego. Zabawy jest z tym masakra dużo, nie da się tego zerwać po ludzku, tylko się ciągnie ta pasta, na nogach jeszcze jako tako. Ale jak spróbowałam na okolice bikini, to fakt, że wyrwało włoski bardzo dobrze, tylko wcale nie tak bez boleśnie, a taki krwiak mi się zrobił w okolicy pachwiny granatowo-fioletowy, że myślałam, że coś sobie uszkodziłam:D nie jestem podatna na takie rzeczy, bo na delikatnej skórze- pachy, czy właśnie bikini krew mi ciurkiem po takich depilacjach leci, z tych miejsc po wloskach. Po wosku też, ale nie aż tak bardzo, tym bardziej, że sposob dla mnie szybszy i wygodniejszy.

    • 0
  8. Lunia – to wszystko o czym piszesz to kwestia wprawy. Zarówno ilość czasu jaką to zajmuje jak i krwiaki, zmniejszają się wprost proporcjonalnie do zdobytego doświadczenia w depilacji ta metodą 🙂

    • 0
Napisz Odpowiedź Teraz!

Napisz Odpowiedź Teraz!